Grand Theft Auto: Vice City - Definitive Edition

Zaczęty przez Mr.Q, Luty 18, 2022, 11:27

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mr.Q

Wczoraj udało mi się ukończyć odświeżone Vice City z kolekcji Definitive Edition w wersji na PlayStation 5. Z racji wszechobecnego hejtu na tą trylogię, napiszę kilka zdań z pierwszej ręki jak to naprawdę wygląda. Grę otrzymałem i włączyłem po raz pierwszy w dzień premiery. Pierwsze wrażenie było na tyle dobre, że gra od razu wyleciała z dysku - serio. Optymalizacja na PS5 leży tak bardzo, że ten lekko odświeżony, prawie już 20 letni tytuł, zacinał się w dzień premiery na konsoli nowej generacji. Usunąłem, zapomniałem. Minął jednak jakiś okres czasu i na Facebooku w różnych obserwowanych przeze mnie grupach, zaczęły się pojawiać screeny z postami od graczy którzy ukończyli Vice City i pisali że wraz z nadejściem nowych łatek sytuacja się poprawiła. Poczytałem, popytałem i grę pobrałem ponownie. Niestety w moim przypadku dalej to samo - w trybie grafiki jakość, nie da się u mnie grać. Lekko zirytowany wszedłem w ustawienia i przełączyłem suwak na 'wydajność'. Gra zaczęła śmigać w 60FPS i zacząłem przygodę. To był koniec moich problemów z tym portem.

Jak wygląda odświeżona trylogia GTA wizualnie to chyba każdy mniej więcej już wie - gra dostała naprawdę delikatny lifting. Wyższa rozdzielczość i jakby hmm... plastelinowy(?) filtr nałożony na ulice i budynki. Gra jest teraz jeszcze bardziej kolorowa niż kiedyś, budynki w centrum miasta wręcz błyszczą. Rozumiem tutaj rozgoryczenie graczy na premierę, ponieważ można było wyobrażać sobie remake na miarę Mafia: Edycja Definitywna a dostaliśmy mix Vice City i The Sims.
Ostatecznie jednak mi grafika w grze nie przeszkadzała (może trochę karykaturalnie, mało groźnie wyglądające postacie). Idąc do brzegu - z tym portem trzeba się zapoznać i da się go polubić. Vice City w swoim życiu ukończyłem kilkukrotnie, grałem w nie zarówno na PC jak i na PS2. Gdyby nie Definitive Edition, nie miałbym właściwie po co wracać do tej gry. Tym bardziej że patrzę pewnie na nią w wersji PS2 przez różowe okulary - lepiej to zapewne pamiętam niż w rzeczywistości dzisiaj to wygląda (szczególnie na dużym TV). Perspektywa zagrania w odświeżonej oprawie, z polskimi napisami i zestawem pucharków jako pamiątka do dzienniczka gracza, wydała mi się jednak bardzo kusząca i dobrze że się przekonałem - od początku do samego końca gry nie doświadczyłem żadnych błędów. Nic nie utrudniało mi rozgrywki, gra się nie wysypywała, było miło ładnie i przyjemnie. Ukończenie całości zajęło mi jakieś 28 godzin, co przełożyło się u mnie na miesiąc i tydzień grania. Nie goniłem do przodu, grałem w swoim tempie, cały czas czując radość i satysfakcję. Ba! Po raz pierwszy w Vice City zrobiłem wszystko co było do zrobienia i wbiłem 100% całości, stawiając przy tym kropkę nad 'i' w postaci platyny.
Jeśli zaś kwestia tyczy się pucharków, ciekawą wiadomością dla osób które lubią je zbierać będzie to, że w tej wersji zmniejszone zostały wymagania do 'Take the Cannoli'. W wersji HD prosto z PS2 do uzyskania rangi kryminalnej 'Ojciec Chrzestny' potrzeba było zebrać milion punktów. Nie będę się tutaj w tym temacie rozpisywał ponieważ nie jest to forum dla łowców, ale powiem tylko że kończąc grę na 100% mamy... 30.000 punktów. Jak więc widać liczba ta była wręcz nierealna do zdobycia, na szczęście w nowej wersji wymogi dla trofeum zostały zmienione i teraz wystarczy zebrać 'zaledwie' 100.000 punktów. Tutaj skórę uratowało mi fajne wyzwanie 'Cone Crazy' w którym względnie szybko ( w przeciągu 30 minut do godziny) da się nabić brakujące 70.000 punktów chociaż nie jest to proste i wymaga precyzji. Chodzi tutaj o jeżdżenie po dachu parkingu i pokonywaniu trasy z dodawaniem +1 sekundy do czasu każdego przejazdu.

Generalnie te prawie 30h które spędziłem w odświeżonym Vice City było bardzo przyjemnym doświadczeniem. Z dziecięcą radością śmigałem kabrioletami przez ulice miasta, mijając palmy i budynki z nadmierną prędkością,  słuchając przy tym radio.
Uważam że dla osób lubujących się w serii GTA czy fanów Kokainowych Kowboi i Scarface, powrót do Vice City w tej wersji jest uzasadniony. Zostawione przeze mnie 30 godzin w Vice City było bardzo satysfakcjonującym doświadczeniem i gdyby nie niedziałający na mojej konsoli tryb 'jakość', nie miałbym do portu większych zarzutów. Na pewno nie jest to remaster idealny, z pewnością powinno zostać to przygotowane lepiej - to znaczy od podstaw a nie poprzez nakładanie nowych tekstur na starą mapę. Wiadomo jak jest, wiadro pomyj na ten tytuł zostało już wylane, ale piszę ten tekst żebyście wiedzieli, że nowe Vice City da się lubić. Część z pewnością powie - ''plują nam w ryj a my mówimy że deszcz pada''. Po części tak jest, ale ta gra już się ukazała, Take Two podało tylko że jest zadowolone ze sprzedaży i my już nic z tym nie zrobimy. Zagrałem i jak napisałem, nie żałuję.

Być może wkrótce skuszę się również na powrót do Liberty City w GTA III.

alf

Dzięki za opinie! Też jestem silnie związany z Vice City i z przyjemnością bym powrócił do tego świata, szczerze mówiąc liczę trochę że GTA VI cofnie nas ponownie do lat 80-tych...

Skoro mówisz że można dać szanse tej odświeżonej wersji, to zapisuje sobie żeby ją kupić w razie gdyby leżała w Lidlu w koszu za 20 PLN  C:-)

Mr.Q

#2
Cytat: alf w Luty 18, 2022, 11:38
Dzięki za opinie!
Dzięki za odpowiedź  O0 Najgorzej to coś napisać i nie zobaczyć odzewu  C:-)

Cytat: alf
Skoro mówisz że można dać szanse tej odświeżonej wersji, to zapisuje sobie żeby ją kupić w razie gdyby leżała w Lidlu w koszu za 20 PLN  C:-)
No właśnie, to jest rzecz o której w tym tekście nie wspomniałem. Trylogia wpadła mi za free więc... no wiadomo, ale gdybym miał za to zapłacić? 269 to (w moim przypadku) zdecydowanie zbyt dużo, zważywszy na to że niezbyt lubię i nigdy nie ograłem do końca San Andreas. Za GTA III byłbym w stanie zapłacić 50 zł, za Vice City między 50 a 100 i bym nie żałował, ale 270 za pakiet to zbyt dużo jak dla mnie. Gdyby trylogia na start kosztowała 169 zł, była by to właściwa cena.

Mr.Q

Ponoć dzisiaj pojawił się patch który naprawia wiele błędów. Szkoda że tak długo po premierze. Gra nie waży dużo więc pokuszę się o ponowne pobranie z nową łatką i sprawdzenie czy tryb jakość na PS5 w końcu działa. Dla zainteresowanych filmik z działania wersji Switch, klatki z pewnością o wiele bardziej stabilne. Póki co brak porównań dla dużych konsol.

https://youtu.be/3ogk3i36v2Y