Silent Hill f, Cronos, Hell is Us - trzy wrześniowe sztosy

Zaczęty przez Manifesto, Wrzesień 22, 2025, 11:47

Poprzedni wątek - Następny wątek

Manifesto

Rzadko się zdarza, aby w jednym miesiącu wyszły aż 3 gry, które mocno mnie interesują. Wszytskie to gry z mrocznym klimatem, dla lubiących horrory/thrillery. I wszystkie trzy zostały docenione przez krytyków. Ogrywa ktoś, lub ma zamiar ogrywać którąś z nich? Ja Silent Hill F wziąłem na premierę. Być może dam jeszcze radę ograć w tym roku któryś z powyższych tytułów. Skłaniam się ku Cronos, bo używki już zaczynają się pojawiać, a gra bardzo mnie zainteresowała. Niemniej Silent Hill F ma u mnie pierwszeństwo. Premiera już za kilka dni.

Lothar

Mam zamiar ograć wszystkie. Silenta też wziąłem od razu na premierę. Co prawda nie jestem jakimś wielkim głośnikiem horrorów, ale to seria to dla mnie coś więcej niż zwykły survival horror. To gry pozostające w pamięci na lata, a przynajmniej pierwsze cztery części. Później seria popadła w marazm i odcinanie kuponów, ale wygląda na to że wraca do swojej świetności. Poza tym Ryukishi07 to autor uwielbianych przeze mnie serii Higurashi/Umineko. Nie ma szans aby historia tej gry była czymś przeciętnym lub słabym,. Zresztą napisałem już o tym w temacie o horrorach. Gość na pewno stworzył małe dzieło sztuki.

Z tych gier akurat Cronos mnie najmniej interesuje, więc prawdopodobnie ogram go na końcu.

psmaniac

Zacząłem grę w Cronosa i szybko zakończyłem. Nie lubię w tej grze liczyć naboi. Zero przyjemności z grania, po za stresem czym będę za chwilę strzelał. Bolesne starcia z przeciwnikami i brak możliwości uników dołożyło cegiełkę. Stracony hajs.
===================================================
Mister FPGA-The Best way to Enjoy Retrogames!
===================================================


Lothar

Nie grałem w Cronos więc się nie wypowiem, lecz survival horror ma to do siebie że w wielu przypadkach amunicja jest ograniczona. Tak jest od czasów pierwszego Resident Evil na PSX.

Gomlin

Cronos jest grą dobrą (a za swoją cenę premierową - wręcz bdb w stosunku do tego co oferuje).
Jeżeli ktoś lubi te klimaty, to na pewno się nie zawiedzie - a polskie realia dodają dodatkowego smaczku. Można ponarzekać na ubogą ilość amunicji i częste ucieczki, ociężałość bohaterki + musowo wręcz perfekcyjne oddawanie shotów,  ale taki urok tego tytułu.

Jak ktoś chce wiedzieć więcej to zapraszam na pełną reckę na Cross-Play ;)

Co do SH f - zapowiada się naprawdę mocny tytuł. A jak ktoś lubi bardzo kitajskie klimaty to zapewne bedzie zużywał sporo chusteczek przy grze.
Recki SH jeszcze nie mamy, ale niedługo się pojawi, więc warto zaglądać na Crossa ;)
Red.nacz. Cross-Play

www.cross-play.pl

Gramy Między generacyjnie!🔥

psmaniac

#5


Cytat: Lothar w Wrzesień 22, 2025, 16:10Nie grałem w Cronos więc się nie wypowiem, lecz survival horror ma to do siebie że w wielu przypadkach amunicja jest ograniczona. Tak jest od czasów pierwszego Resident Evil na PSX.

Ale to wiadomo od dawien dawna. Przecież mam wszystkie starsze horrory ograne. Ale powinien być niższy poziom trudności do wyboru. Poczekamy na opinie innych graczy, mnie ta gra męczy niesamowicie.
===================================================
Mister FPGA-The Best way to Enjoy Retrogames!
===================================================


Stall

Skończyłem wczoraj Silent Hilla 3 na PS2 i dzisiaj zacząłem Cronosa na kompie. Na razie klimat + polski setting mnie zainteresowały. Grafika i dźwięk na plus. Szkoda, że nie ma PL dubbingu.
Z pierwszych wrażeń to dla mnie dobrze, że amunicji jest raczej mało, bo trzeba ważyć każdy strzał. Samo strzelanie na myszce wydaje się być w tej grze wystarczająco precyzyjne by pestek nie zabrakło. Ale no okaże się jak będzie dalej.

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.


EDIT: Pograłem jeszcze kilka godzin i materiałów do craftingu jest w pyte, a za energię kupuje się w automacie ammo (100 energii = 6 pistol ammo - mam z 7000 nadwyżki punktów energii w tym momencie po wsadzeniu 3000 w upgrade strzelby).

Wagabunga

#7
Spędziłem ponad 50 godzin przy Hell is US. W niedzielę ukończyłem. Końcówka jest słaba (ewidentnie pod kontynuację), ale to wybaczam, bo tytuł ten dał mi potężnego kopniaka emocjonalnego. Nie polecam osobom z depresją. Gra podejmuje tematykę wojny domowej, ludobójstwa, czystek etnicznych. I robi to bardzo dosadnie, brutalne sceny są częste, a całość dla kogoś wrażliwszego może być nie do strawienia. Ten świat jest mocno ponury i ciężko się czasem otrząsnąć z tego, co tam się dzieje.

Tytuł eksploracją stoi. To właśnie ona plus mroczny i niepokojący klimat, całkiem niezłe zagadki są zaletami Hell is Us. Bo walka jest mocno średnia, powiedziałbym że miejscami słaba. I trochę kiepsko zbalansowana (nagły wzrost poziomu trudności w pewnym momencie). Natomiast fabularnie ta gra to całkiem inny kaliber. Historia to coś, co Hell is US wyróżnia. Strzeliło mi prawie 40 godzin, lecz nie śpieszyłem się tylko wykonywałem zadania poboczne i uważnie eksplorowałem świat gry.

Gra porusza bardzo ciężke tematy. Wojna domowa, która się rozegrała w świecie gry zostawia swe żniwo w postaci zwłok kobiet i dzieci. Pamięta ktoś grę gdzie trupy małoletnich byłyby ukazywane tak bezpośrednio? Były takie, aczkolwiek to garstka. A jak wykonujecie sidequest, w którym macie przynieść mleko dla małego, przebywającego w kanałach, uratowanego przez pewną parę dziecka i przez to, że nie zdążyliście na czas (o czym kompletnie nie miałem pojęcia, nie było tutaj żadnego licznika czy czegoś w tym rodzaju) niemowlę zmarło? Tak to właśnie wygląda Hell is Us. Nie potrzeba demonów, ludzie sami potrafią zgotować taki los innym.

Gra ma jedne z najlepszych projektów poziomów jakie widziałem w grach ever. Świetne zagdki (choć raczej łatwiejsze, lecz zdarzają się perełki), grałem z wypiekami na twarzy. Dla mnie 8,5/10 (obniżam za walkę).

Edit, Silent Hill F kupiłem na premierę. Będę ją ogrywał wieczorami, podczas gdy w dzień wejdzie Trails in te Sky. Mam teraz 2 tygodnie L4 po delikatnym zabiegu lekarskim, więc czas mam :) Cronos to raczej dalszy temat, w tym roku nie dam rady, czeka jeszcze Alan Wake 2 i Tormented Souls 2.
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

psmaniac

#8
Silent Hill F
Tak to ja growy maruda  ;D

Mojej córce i mojej obecnej partnerce życiowej (oby dwie fanki seri SH i RE) nie podoba się takie wydanie SH. Uff.. nie jestem sam  :) . Wiecie jak wiocha i chałupa japońska wygląda.  Mi się takie wydanie kultowej serii nie podoba, a maszkary jak do tej pory nie zrobiły na mnie wrażenia. Jako gra, nie SH jest ok. Zagadki polecam od razu na najtrudniejsze ustawić.

To sa jak na razie moje początkowe wrażenia  ::)
===================================================
Mister FPGA-The Best way to Enjoy Retrogames!
===================================================


Lothar

Wczoraj dostałem swój egzemplarz SH f z Perfect blue. Walka na standardowym poziomie trudności, zagadki na najtrudniejszym. SH to zawsze była gra nastawiona na eksplorację klimat i zagadki, walka to był element drugorzędny ( to nieco się zmieniło w remake SH2 gdzie Bloober drastycznie zwiększył ilość walk, co nie za bardzo przypadło mi do gustu), więc standardowy poziom trudności akcji jest dla mnie idealny. Pograłem ze dwie godziny, na pewno nie można odmówić grze klimatu. Już na początku wiadomo, że nasza bohaterka będzie miała mnóstwo wewnętrznych demonów, związanych choćby z traktowaniem przez ojca. Podobają mi się projekty przeciwników, tych których spotkałem. Co więcej, na podstawowym poziomie trudności jest mnóstwo różnych przedmiotów dodających HP, więc spokojnie będę mógł się skupić na tych aspektach za którą zawsze ceniłem tą serię. Czyli fabuła, klimat i zagadki.

12step

Cytat: Lothar w Wrzesień 26, 2025, 11:35walka to był element drugorzędny

No nie był. Silent Hill to była gra o unikaniu walki. Pewnie dlatego nie umiem w te gry grać.
ore ore szabadabada amore

Lothar

#11
To zależy, w takim Silent Hill 4 często unikałem walki. Ale już na przykład w Silent Hill 2 walczyło się z większością przeciwników, ciężko było ominąć niektórych w ciasnych korytarzach. W rimejku walki jest o wiele wiele, więcej. Ale to nie temat o serii SH, tylko o konkretnej grze.

W SH f też walki jest sporo, przynajmniej z tego co dotychczas widziałem. Jedynie przez pierwszą godzinę nie było jej za wiele.

Manifesto

Cytat: Lothar w Wrzesień 26, 2025, 11:35
Wczoraj dostałem swój egzemplarz SH f z Perfect blue. Walka na standardowym poziomie trudności, zagadki na najtrudniejszym. SH to zawsze była gra nastawiona na eksplorację klimat i zagadki

Ustawiłem identycznie. Pierwsza zagadka poszła mi gładko, natomiast już przy drugiej (yokai) miałem problem, gdyż na początku nie wiedziałem kompletnie jak się za nią zabrać, te rysunki mi nic nie mówiły. Dopiero gdy w końcu skojarzyłem środkowy to wówczas poszło gładko. Chyba przyznam, że ze 20 minut próbowałem skojarzyć o co chodzi. Cis wyszedłem z wprawy, a to nie dobrze przed premierą Tormented Souls 2  ;)

Właśnie siadam do drugiej sesji, wczoraj też ze 2 godziny pograłem. Walka w grze jak na razie nie zachwyca, ale też nie jest jakoś szczególnie słaba. Natomiast klimat i historia mają potencjał.

Stall

Sam wezmę się za nowego Silent Hilla raczej dopiero po skończeniu Cronosa. Jestem kolejne kilka godzin w głąb rozgrywki i nadal dobrze mi się gra. Walka jest pewnym wyzwaniem, doszły nowe zabawki/pukawki i klimat tak samo gęsty jak wcześniej. Oprawa trzyma poziom, amunicji przy rozsądnym gospodarowaniu jest w zapasie. Na razie bardzo pozytywnie.


Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

Wagabunga

Za mną już dwie wieczorne sesje w Silent Hiill f Jest dobrze, jest bardzo dobrze, gra mnie wciągnęła i urzekła klimatem. Oczywiście są ludzie, którzy będą narzekać, że SH to amerykańskie miasteczko, ale nie zapominajmy, że już Silent Hill 4: The Room odeszło od motywu miasta, a to była gra tworzona przez oryginalnych twórców.

A gra mi się bardzo, bardzo podoba. Traktuję ją jako horror, przygodówkę z elementami walki, która, jak wspomniałem wyżej , jest często nieobowiązkowa. Zagadki, jak dotychczas super, klimat rewelacyjny, główna bohaterka da się lubić, bardzo subtelne wpisy w dzienniku, czuć, że włożone w ten tytuł masę pasji. Fabularnie zapowiada się znakomicie, zresztą ten autor nie tworzy słabych historii.

Cytat: Lothar w Wrzesień 26, 2025, 11:35
Wczoraj dostałem swój egzemplarz SH f z Perfect blue. Walka na standardowym poziomie trudności, zagadki na najtrudniejszym. SH to zawsze była gra nastawiona na eksplorację klimat i zagadki, walka to był element drugorzędny ( to nieco się zmieniło w remake SH2 gdzie Bloober drastycznie zwiększył ilość walk, co nie za bardzo przypadło mi do gustu), więc standardowy poziom trudności akcji jest dla mnie idealny.

Miałem mocny dylemat, bo jako fan souls-lików, który zjadł zęby na najtrudniejszych tytułach miałem jednak ochotę na wyższy poziom trudności. I w końcu wybrałem wyższy poziom, czego już nie można zmienić w trakcie rozgrywki. Trudno nie jest, bo sporo walk unikam. Jeśli ktoś, zamiast walczyć, woli unikać przeciwników to polecam wyposażyć się w omamori małży, która skraca wzrok przeciwników (dostałem ją po złożeniu ofiary w kapliczce). W ten sposób dałem sobie radę ze strachami na wróble (opuszczone pole we mgle), gdzie ciężko było poznać co poeta miał na myśli (czytaj twórcy gry, niby chodziło o najsmutniejsze twarze, lecz ja tylko w jednym przypadku bez problemu odgadłem o którego stracha chodzi).

"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD