Przyszłość konsol i gier ekskluzywnych

Zaczęty przez Janusz, Kwiecień 30, 2024, 14:44

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

#15
Z Segą to trochę bardziej skomplikowane wydaje mi się i nie wiem czy to dobry przykład tutaj. Tam w zasadzie jedynie Mega Drive był udany, a to za mało wydaje mi się, bo potem poszła seria wtop z tymi przystawkami CD, 32X, Saturnem i niby Dreamcast miał zadatki na spoko sprzęt, ale już było trochę za późno i coś też nie pyknęło.

Z tym 1998 rokiem, tak sobie myślę zmieniło się też podejście zewnętrznych wydawców co do tematu ekskluzywności, kiedyś łatwiej było kupić sobie coś na wyłączność i zarezerwować dla swojej platformy, obecnie to się bardzo rzadko zdarza, a jak już to jest to zwykle czasowa ekskluzywność, czyli to też nie jest tylko podejście samego Sony, ale całej branży.

I ma to związek zapewne z tym o czym piszesz, czyli z budżetami. Teraz te gry mają takie budżety i są tak często rozrośnięte, że żeby zbilansować to wszystko i jeszcze na tym zarobić pojawia się pokusa by trafić do jak największej liczby odbiorców.

Lothar

Cytat: Megadeth w Maj 03, 2024, 21:10Sega też miała analityków i departamenty odpowiedzialne za biznesy i software, mieli też departamenty w JP i US i wiemy jak to się później skończyło. Oczywiście historia zupełnie inna, ale może gdzieś jakieś przełożenie jest.

Tylko że Sega miała silną konkurencję w postaci Sony i Nintendo. A jaką konkurencję ma obecnie Sony? Xboxa, który już zaczął wydawać swoje gry na PS5 i powoli idzie w kierunku porzucenia rynku konsol i przemianowania się na markę Xbox, która będzie po prostu wydawać gry na innych sprzętach? Switcha, który jest bardziej handheldem, skierowanym w całkiem inny target i nie pociągnie 90 % wydawanych dzisiaj gier na konsole stacjonarne? Jeśli Microsoft zaora Xboxa to PlayStation będzie jedyną, typowo stacjonarną konsolą do wyboru. Nie widzę tutaj paranteli z Segą.

Cytat: Megadeth w Maj 03, 2024, 21:10Inna sprawa, że gry budżetowo za bardzo się rozbuchaly. Czy każda nowa gra czy IP to musi być budżet +/-200 baniek dolarów i otwarty świat? Czy nie można by stworzyć czegoś dobrego, ale małego? Przecież każdy już tymi blokbasterami powoli rzyga.

Nie każda, przynajmniej jeśli chodzi o japońskich twórców, oni doskonale zdają sobie sprawę z tego, że pchanie wielu milionów w gry nie ma sensu. I dlatego takie Unicorn Overlord, które mogłoby działać na kalkulatorze zarobi stosunkowo o wiele więcej niż blockbuster, który kosztował 200 milionów $. Powoli dociera to do zachodnich developerów, którzy zaczynają zaciskać pasa, bo włożone przez nich środki nie mają przełożenia na sprzedaż gry. Właśnie dlatego Sony zaczęła portować swoje gry na PC, taki port to koszt kilku milionów $, a zarobek, w porównaniu do tej wyłożonej kwoty nieproporcjonalnie większy.

Janusz

Kurde, ja to się chyba tu w adwokata diabła za każdym razem zabawiam bo mimo, że nie podoba mi się ta polityka Sony, tak pierwsze co mi przychodzi do głowy to wizja drugiej strony...

Z tą konkurencją trzeba uważać, bo owszem na polu konsol stacjonarnych są obecnie hegemonem, ale ta branża też zaczyna się kurczyć, a konkurencja w postaci szybko rozwijających się gier mobilnych na telefonach ala Brawl Stars, jakiś sieciówek pokroju Minecrafta/Robloxa/Fortnite , czy wreszcie gier ze Steama mam wrażenie zaczyna pochłaniać młodszych graczy, którzy kiedyś potencjalnie kupiliby konsolę, a teraz tego nie robią i Sony na pewno zdaje sobie z tego sprawę.

Wiem, że target może inny, ale widzę też po dzieciakach w szkole, że dla nich konsola to w większości przypadków zaczyna być zbędny dodatek dla tych najbardziej świadomych graczy, albo dla tych którym rodzic wspominając swoje czasy coś takiego kupił. To nie jest taka typowa moda jak do niedawna, że myśląc gra pierwsze co Ci przyszło do głowy to konsola lub PC. Teraz młodzieży i dzieciakom pierwsze co przychodzi do głowy to telefon mam wrażenie. W związku z tym takie Sony czy Microsoft muszą zdawać sobie z tego sprawę, że nie przywiążą graczy do swojego sprzętu, a jedynie jak już do swoich gier, które prędzej czy później będą się musiały pojawiać na innych platformach, bo to mobilne granie za pomocą urządzeń pokroju Steam Decka się na pewno będzie dalej szybko rozwijać, więc portowanie gier na PC będzie nieuniknione nawet w przypadku Sony za jakiś czas na większa skalę.

O tym, że konsolom będzie coraz trudniej świadczą też wyniki ich sprzedaży. Jak dla mnie to dość wymowne, że dalej na szczycie jest PS2, a np. takie PS4 póki co na 5 miejscu w sumie nie tak bardzo przebijając nawet PSXa (choć wydaje mi się te dane odnośnie PS4 dawno nie były aktualizowane). W sensie patrząc na to jak świat poszedł do przodu, jak społeczeństwa się wzbogaciły, co widać choćby po Polsce, ile ludzi przybyło, to nie powinno być problemu nawet dla takiego Xboxa by sprzedać się w większej liczbie nawet niż to PS2 czy PSX bo w tamtych czasach w wielu krajach nie było nawet dystrybucji tych konsol, że już pominę czas w którym mało kogo było na nie stać.

I w sumie wychodzi mi z tego, że część tych rzeczy na które narzekamy to niestety wynik tego co wymusza po prostu rynek i wielu konsumentów.

mariusz391

@Janusz no i tutaj akurat się z tobą zgodzę, bo też to cały czas powtarzam. Sony JEST w tej chwili hegemonem na rynku konsol, ale tylko z braku konkurencji co nie znaczy że za parę lat DALEJ BĘDZIE. Nie zapominajmy że Sony kiedyś było hegemonem na rynku telewizorów, walkmanów, wież i megnetofonów czy laptopów. I co zostało z tego obecnie? Ano prawie NIC! Jakieś tam telewizory i telefony z totalnie przesadzonymi cenami na tle tego co oferują, o reszcie nie ma co wspominać. Taka Nokia też była hegemonem i jak skończyła?
Dlatego faktycznie może samo Sony już wie że właśnie młodsze pokolenia mają wyrąbane na konsole bo i tak mogą pograć w Fortnita czy innego Minecrafta na telefonie czy ,,laptopie z komunii'' a żadne exy nie są adresowane do nich (zresztą i Sony i Microsoft do tego doprowadzili porzucając swoje gry platformowe z maskotkami, z wyjątkiem Ratcheta). I może właśnie nikt tego głośno nie powie ale jedynym ratunkiem dla Sony które widzi co się dzieje będzie pójście w ślady Segi i wydawanie swoich gier na PC, bo lepiej zarobić na dwóch platformach niż na jednej. Niemniej dalej podtrzymuję że skoro Nintnedo potrafi inwestować w swój sprzęt i mówić ,,w nasze gry zagracie tylko na naszej konsoli'' i to jak widać po sprzedaży działa, to i pewnie gdyby Sony też powiedziało ,,w nasze gry zagracie tylko na PS5'' to też na pewno wpłynęłoby pozytywnie na markę. Bo takich osób jak ja które nie widzą ŻADNEGO sens z posiadania PS5 skoro i tak mogę w te gry zagrać na PC który jak mówię może być Steam Deckiem lub laptopem i które nie chcą kolejnego wielkiego (i swoją drogą brzydkiego :P ) klamota pod telewizorem jest pewnie masa, co może ostatecznie być całkowitym gwoździem do trumny dla Sony pod kątem sprzedawania elektroniki konsumenckiej

Stall

Cytat: Megadeth w Maj 03, 2024, 19:02To było truszku pytanie retoryczne.
Wiem, poświęciłem się dla walki z fanbojami.  :-[

Manifesto

Wtrącę się do syskusji ;)

-  Model biznesowy Nintendo jest nieco inny niż Sony, ponieważ Nintendo każdy swój sprzedaje z zyskiem, a nie ze sporą stratą, jak Sony i Microsoft. Nintendo zarabia na sprzęcie od dnia jego premiery. Styl zarządzania i strategia biznesowa Nintendo są dość konserwatywne. Skupiają się na utrzymaniu długoterminowej wartości i trwałości swojej własności intelektualnej i marki, zamiast agresywnie dążyć do wzrostu sprzedaży ich gier w jakimś konkretnym okresie

- Wg ostatnich danych Sony sprzedawała PS5 ze stratą. W przypadku PS1, PS2, PS3, PS4 minęło dużo czasu, zanim zaczęły wychodzić na zero. Nie wiem czy coś się zmieniło w przypadku PS5 slim, jednak do czasu premiery tracili również na sprzedaży PS5. Sony prawdopodobnie uważa, że ​​wydawanie własnych gier na PC ma sens, biorąc pod uwagę, że wiele osób może być zainteresowanych określoną grą, ale z tego powodu nie kupiliby konsoli. Przenoszenie gier z PS4/5 na PC jest znacznie prostsze niż z PS1/2/3, co na pewno również ma znaczenie dla strategii biznesowej Sony. Póki co PS5 nie sprzedaje się gorzej niż PS4 (wg oficjalnych danych 0 porównywalnie), więc wydawanie przez nich gier na PC nie pogorszyło sprzedaży konsoli, mimo trudnej sytuacji w pandemii. Jak będzie ostatecznie to się okaże.

Ja nie jestem przywiązany do żadnej marki, a ostatnie lata najwięcej czasu spędziłem przy Switchu. Tylko, na Switchu nie pogram w niektóre tytuły, bo ten już niedomaga więc w pozostałe gram na PS5. Nie interesują mnie wojenki, wolę tą energię wykorzystać na granie. Natomiast kompletnie nie trawię grania na PC i kupowania cyfrowych wersji gier za grube pieniądze. Jeśli już wydaję kasę na moje hobby to chcę mieć poczucie, że mam przedmiot, którym mogę dysponować (sprzedać, postawić na półce, albo dać w prezencie). Licencja na grę mnie nie interesuje, a piracić nie zamierzam, bo może dla niektórych ludzi z tego forum jest to OK, lecz nie dla mnie. Dlatego z chwilą gdy konsole przestaną mieć fizyczne gry (co zapewne prędko nie nastąpi) wysiadam z tego wagonu i skupiam się na retro, gier do ogrania starczy mi do końca życia :)

Stall

Ja tam cieszę się, że grając w grę nie zwracam uwagi na logo na sprzęcie ani czy posiadam grę w wersji pudełkowej, czy cyfrowej. Pozwala mi to czerpać więcej funu z samego grania, bez konieczności zastanawiania się czy grę posiadam w pełni na własność i w momencie apokalipsy będę mógł ją wyciągnąć z szafki, czy też faktycznie złe korporacje mi je tylko udostępniają za opłatą. Tym bardziej że corpo i tak musi mi zazwyczaj dać możliwość pobrania łatek, żeby to jakoś działało. O ile lubię ładne pudełkowe wydanie, tak jednak sama wersja danej gry pod względami technicznymi i możliwościami, jakie oferuje w zestawieniu ze wszystkimi platformami, na których jest dostępna jest dla mnie tak naprawdę istotna. W ostateczności gram w grę, nie w pudełko, czy w logotyp firmy na hardwarze. Daje mi to możliwość wybrać sprzęt, który pozwala na najlepsze w danym budżecie doznania z samych gierek. Czy będzie to Xbox, PC, PlayStation, Windows, Linux, Epic Games, Steam... Jeden ciul, ważne, żeby sam gaming experience w warstwie gameplayu był możliwie top. A i o dziwo gameplay zazwyczaj nie zmienia się na gorsze, jeśli zamiast pudełka jest tylko nazwa gry na launcherze ani czy akurat gram na sprzęcie niszowym, czy takim, który się akurat najlepiej sprzedaje.

Same exy PS5 to dla mnie na teraz niewiele znaczące przeciętniaczki i jest ich stosunkowo niedużo. O ile w niektóre bym sobie nawet pyknął, tak zupełnie nie zachęcają mnie do kupna konsoli Sony.


Mcin

#22
A ja w sumie nie rozumiem czemu wam, grającym na PS5 i rozpaczającym z braku eksów, tak zależy na grach ekskluzywnych. Nie można po prostu cieszyć się grą pomimo świadomości, że jest na innym sprzęcie?
Trochę to brzmi jak "walka o swój totem", którą kiedyś opisywali w bajtku czy innym secret service... Ważniejsze, żeby mój klan był silny, a nie co ja z tego mam.
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

Manifesto

#23
Cytat: Mcin w Maj 04, 2024, 13:47
A ja w sumie nie rozumiem czemu wam, grającym na PS5, tak zależy na grach ekskluzywnych. Nie można po prostu cieszyć się grą pomimo świadomości, że jest na innym sprzęcie?
Trochę to brzmi jak "walka o swój totem", którą kiedyś opisywali w bajtku czy innym secret service... Ważniejsze, żeby mój klan był silny, a nie co ja z tego mam.

Wam, to znaczy komu? Z tego co czytam, większość grających na PS5 i udzielających się na tym forum ma gdzieś to czy jakaś gra jest exem czy nie. I to właśnie Ci ludzie podtrzymują tutaj dyskusję o grach, bowiem skupiają się na nich, a nie na jakiejś ideologii. W działach typowo growych nie dyskutujemy o exach Sony, wręcz przeciwnie, dyskutujemy głównie o grach multiplatformowych. Tak jest obecnie i było wtedy gdy Sony nie wydawało swoich gier na PC. Postów o exach jest na tym forum tyle co kanarek nasmarkał, można to sprawdzić jeśli komuś się chce analizować ;)

Edit - zapomniałem, teraz jest dyskusja o Stellar Blade, chyba pierwszy ex Sony, w który zagram od kilku lat. Tak bardzo mi zależy na tych exach, że w ciągu ponad 10 lat na tym forum poświęciłem im może z 10 postów :)

Mcin

No nie, była gadka, że po co PS5, skoro nie ma eksów, łaa, co robi Sony. Także czytałem twój wcześniejszy post i nie musisz się tłumaczyć :D

poprawiłem post.
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

Manifesto

Jak można wywnioskować z dyskusji, mała ilość exów na PS5 przeszkadza głównie osobom, które tej konsoli nie posiadają. Pozostali mają to daleko w poważaniu i po prostu cieszą się dobrymi grami, których na PS5 nie brakuje.

Stall

Dla mnie w sumie nic dziwnego, że danego sprzętu nie posiadają ludzie, którzy uważają, że jego biblioteka zasysa.