Horrory/thrillery/mroczne przygodówki na PS5

Zaczęty przez Manifesto, Kwiecień 28, 2024, 12:38

Poprzedni wątek - Następny wątek

Manifesto

Alone in the Dark ogrywam! I jest lepiej niż myślałem.

Na początek - podoba mi się możliwość wyboru poziomu trudności walki i zagadek. O ile w przypadku walki pozostałem na standardowym poziomie (i całe szczęście, bo ten nawet na normalu bywa męczący) o tyle w przypadku zagadek wybrałem "starą szkołę", czyli brak podpowiedzi i wyzwanie :)  Moją bohaterką uczyniłem postać Emily Hartwood po czym zanurzylem się w grę. I zanim się obejrzałem, to była już pierwsza w nocy.  ^-^

Tak, gra mnie wciągnęła swoim klimatem i podobieństwem do staro-szkolnych przygodówek z domieszką akcji.. W Alone in the Dark czuć klimat retro i klasycznych horrorów sprzed ponad dekady, w których trzeba pogłówkować, a nie liczyć na banały w stylu współczesnych Resident Evil. Zagadki potrafią być wymagające, jednak nie ma tutaj absurdów, wszystko można znaleźć w notatkach, które może i są nieco niewyraźne, lecz i tak dużo bardziej dokładne niż choćby w Song of Horror.

W trakcie samej gry eksplorujemy Derceto - "sanatorium" dla ludzi z problemami psychicznymi, które przypomina bardziej bogatą rezydencję niż jakikolwiek ośrodek dla ludzi z problemami. Rezydencja ma kilkoro pacjentów, z którymi czasem rozmawiamy, pełno zagadek i pozamykanych drzwi. Jej zwiedzanie przerywane jest "majakami sennymi" kiedy to nasza postać znajduje się jakby w innym wymiarze, gdzie walczymy i odkrywamy sekrety fabularne gry. Po czym następuje powrót do Derceto i możliwość dalszych postępów w odkrywaniu domostwa.

Może i walka jest niedopracowana i utrudniona, strzelanie jest nieco mało responsywne, a fragmenty zręcznościowe trochę trącą padem, gdyż co prawda w grze są itemy pomocnicze, lecz nie można po prostu podnieść danego przedmiotu ofensywnego i dodać go do inwentarza (trzeba rzucić nim we wroga od razu). Może i Alone grafiką nie zachwyca, a gra ma błędy techniczne i dwukrotnie utknąłem w miejscu nie mogąc się ruszyć z powodu "zaklinowania". Natomiast eksploracja, klimat, fabuła i to dla fanów klasyków spod znaku przygodowego horroru prawdziwa gratka. Nie urywam że zawsze wolałem horrory nastawione na elementy przygodowe niż na typową akcję, więc Alone in the Dark trafia w mój gust, nawet pomimo swoich niedoskonałości. Jestem po dwóch sesjach growych - w rozdziale 3 i dziś wieczorem kolejna sesja. O:-)

Zapomniałem napisać - jedna zagadka faktycznie była nieco przesadzona i trochę mnie zirytowała, jednak nie dałem za wygraną i w końcu wpadłem na rozwiązanie.

alf

@Manifesto dziękuję dziekuję dziękuję! Świetna opinia! Za 150 zeta które wydałeś na grę myślę że zwróciła się z nawiązką. Bardzo miło czytało mi się Twoją recenzję.

Powiedz - napisałeś że wybrałeś Emily jako bohaterkę - czy to znaczy że jest kilka postaci którymi można ukończyć grę?
Czy rozgrywka czymś się różni w zależności od bohatera?

No i jak oceniasz poziom strachu w tej grze - jest okrutnie, krwawo, przerażająco? Czy raczej upiornie - przygodowo?

Sanatorium w roli gustownej rezydencji przypomina trochę Resident Evil  O:-)

psmaniac

Cytat: Manifesto w Kwiecień 28, 2024, 12:38Może i Alone grafiką nie zachwyca, a gra ma błędy techniczne i dwukrotnie utknąłem w miejscu nie mogąc się ruszyć z powodu "zaklinowania".

;D Też zaklinowałem się z 5 razy chyba, pomaga wciskanie wszystkich kombinacji przycisków jak leci (oprócz strzelania oczywiście ) i jakoś nie musiałem restartować gry. Zagadki i granie w pierwszym świecie na plus, ale mroczniejszy świat już mnie trochę męczy.(monotonnia z tymi stworami). Ja daję 8/10 na chwilę obecną, ( jeszcze połowy gry nie ma) .Zobaczymy później.
===================================================
Mister FPGA-The Best way to Enjoy Retrogames!
===================================================


Manifesto

Cytat: alf w Kwiecień 29, 2024, 15:11Powiedz - napisałeś że wybrałeś Emily jako bohaterkę - czy to znaczy że jest kilka postaci którymi można ukończyć grę?
Czy rozgrywka czymś się różni w zależności od bohatera?

Jest dwóch bohaterów do wyboru, tak jak w pierwszej, oryginalnej grze z 1992 roku, które jednak mocno różni się od omawianej ( nowy tytuł to reebot). Szczerze - nie wiem czy rozgrywka między nimi się różni, lecz prawdopodobnie są jakieś różnice, bo twórcy zapowiadali, że aby poznać grę w 100 % trzeba ukończyć ją obiema postaciami. Jak tylko ukończę grę Emily spróbuję odpalić drugi scenariusz, wtedy dam znać :)

Cytat: alf w Kwiecień 29, 2024, 15:11No i jak oceniasz poziom strachu w tej grze - jest okrutnie, krwawo, przerażająco? Czy raczej upiornie - przygodowo?

To ostatnie. Gra bardzo mocno nawiązuje do prozy Lovecrafta, więc mamy tutaj mnóstwo lokacji jak ze snu, np. pewną świątynię, do której podążamy na tle zaćmionego księżyca (mega klimatyczna lokacja). Miejscami gra jest przerażająca, lecz przez większość czasu po prostu upiorna, jump scarów jest bardzo mało, natomiast lokacje są fantastyczne, już samo Derceto zostało bardzo dobrze zaprojektowane, a lokacje, do których się udajemy klimatyczne i Lovecraftowskie :)

Wagabunga

Używki Alone in the Dark chodzą już w przyzwoitych pieniądzach, tak jak @alf wspomniał. Martwią mnie tylko te glitche, ostatnio przeczytałem spory wątek o grze, w którym ludzie narzekali że dosłownie byli "więzieni" w pomieszczeniach, bo nagle drzwi przestały się otwierać. Początkowy stan gry był ponoć tak kiepski, że ciężko ją było nawet ukończyć. Ja ciągle jeszcze się wstrzymuję, jak cena spadnie w okolicy 100 zł to wówczas już gra powinna być solidnie "połatana".
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

Manifesto

#5
Właśnie ukończyłem Alone in the Dark. Podtrzymuję większość tego co napisałem wcześniej, jako przygodówka gra jest bardzo dobra, ma znakomity klimat, mistrzowskie lokacje (nie podobała mi się tylko ta "wojenna"), trudne i ciekawe zagadki (jeśli gramy na poziomie "stara szkola") i historię, która spodoba się głównie fanom opowiadań Lovecrafta. Natomiast sekcje zręcznościowe są gorsze i lekko trącą padem. Walka jest sztywna, co by mi nie przeszkadzało, gdyby nie to, że jest jej dość sporo. A pojedynek z ostatnim bossem to typowy przykład ograniczenia budżetu i pójścia na łatwiznę. W grach o klimatach lovecraftowskich liczę na jakieś bardziej wyrafinowane sposoby unicestwienia takiego przeciwnika niż tylko naparzanie ołowiem na ograniczonej przestrzeni, tutaj można było zrobić jakąś epicką walkę z pomysłami typu etap w świątyni egipskiej. A zamiast tego mamy typową strzelaninę.

W grze miałem kuriozalną sytuację. Otóż w rozdziale IV, w pewnym momencie nie zrobiłem kolejno tego co zaplanowali dla gracza twórcy, a zamiast tego od razu "przeskoczyłem" i udałem się do kolejnej lokacji. Eksplorowałem statek i gdy wróciłem do Derceto, gra jakby się "zapętliła". Tłumaczę - stan domostwa był jakbym nie był w powyższej lokacji, tylko wcześniej, tzn. w konkretnych miejscach były zdublowane kluczowe przedmioty, a gra nie chciała ruszyć do przodu. Ot, taki alone-loop ;) Na szczęście miałem sejwa przed tą sytuacją i tym razem zrobiłem wszystko wg planu ;) Całość zajęła mi lekko ponad 10 godzin, a nad dwiema zagadkami siedziałem jakąś godzinę, więc jeśli ktoś wybierze zagadki z podpowiedziami (tfu!) może spokojne ją ukończyć w krótszym czasie.

Co więcej - duży plus za jedno pomieszczenie/scenę w grze, w którym akcja prezentowana jest z kamery izometrycznej, jest to nawiązanie do klasyki pierwszych odsłon gry. Bardzo fajna jest końcówka rozdziału nr IV, powiedziałbym nawet że znakomita.

Z tego co przeczytałem wnioskuję, że drugi scenariusz nie rożni się zbytnio od pierwszego, a ja za bardzo nie mam ochoty na powtórkę z rozrywki, bowiem walka w grze jest na dłuższą metę męcząca. A skoro historia jest praktycznie ta sama (z wyjątkiem opcjonalnych scenek w grze), więc póki co daruję sobie grę jako Edward.

Nie wiem jak ocenić nowe Alone in the Dark. Za sam klimat, lokacje, zagadki i przygodówkowy feeling dałbym tej grze mocne 8/10, bo zasługuje na wysoką notę. Z drugiej strony, powolna, drętwa walka, glitche i bugi, oraz słaby finał sprawiają, że muszę coś odjąć. Niech więc będzie czyste, nie naciągane 7/10, choć wahałem się czy nie dać 7,5. Szkoda, że gra nie otrzymała nieco większego budżetu i odpowiednich beta testów, bo nie wierzę, że te glitche były w tej fazie niezauważone (raczej nie starczyło czasu na ich usunięcie). Nie pomógł nawet 26 gb patch jaki ściągnąłem przed rozgrywką...Co za partactwo techniczne.

Cytat: Wagabunga w Kwiecień 30, 2024, 20:54Martwią mnie tylko te glitche, ostatnio przeczytałem spory wątek o grze, w którym ludzie narzekali że dosłownie byli "więzieni" w pomieszczeniach, bo nagle drzwi przestały się otwierać.

Haha, miałem taką sytuację. Gdy wychodziłem z jednego pomieszczenia od razu, było OK, natomiast gdy zostałem w nim na chwilę dłużej to drzwi były nieaktywne :)) Co prawda miałem taki motyw jedynie raz, ale jednak :) Wagabunga, jeśli jesteś zainteresowany, to po koleżeńsku mogę puścić Ci mój egzemplarz za 130 plus wysyłka, zazwyczaj nie sprzedaję gier, ale sądzę, że za pół roku Alone będzie chodzić poniżej stówki i wtedy sobie swój egzemplarz sobie "odkupię" ;) A nie sądzę abym kiedykolwiek jeszcze powrócił do tego tytułu, to jednak nie jest dla mnie równie dobra gra co takie Tormented Souls, MADiSON czy Song of Horror. Tamte tytuły mają w sobie coś takiego, że chcę kiedyś do nich powrócić, nowy Alone, mmo, że to dobra gra, nie ma dla mnie tego czegoś, co trudno zdefiniować w kilku słowach. Chodzi o określone emocje i rozpamiętywanie gry po jej ukończeniu. I to uczucie, że w pewnym sensie mam do czynienia z tytułem wyjątkowym, w który włożono sporo serca.

edit - po namyśle zmieniłem jednak ocenę na 7/10, gra mi się ogólnie podobała, miejscami nawet bardzo. Jednak ma trochę niedociągnięć, na które trzeba będzie zwrócić uwagę. Jeśli twórcy naprawią owe glitche to podciągnę notę do 7,5/10. W sumie godna kontynuacja gier, którą powinni docenić fani takich niszowych (na obecne czasy) produkcji.

Wagabunga

#6
Cytat: Manifesto w Kwiecień 30, 2024, 21:56Wagabunga, jeśli jesteś zainteresowany, to po koleżeńsku mogę puścić Ci mój egzemplarz za 130 plus wysyłka, zazwyczaj nie sprzedaję gier, ale sądzę, że za pół roku Alone będzie chodzić poniżej stówki i wtedy sobie swój egzemplarz sobie "odkupię"  A nie sądzę abym kiedykolwiek jeszcze powrócił do tego tytułu, to jednak nie jest dla mnie równie dobra gra co takie Tormented Souls, MADiSON czy Song of Horror. Tamte tytuły mają w sobie coś takiego, że chcę kiedyś do nich powrócić, nowy Alone, mmo, że to dobra gra, nie ma dla mnie tego czegoś, co trudno zdefiniować w kilku słowach. Chodzi o określone emocje i rozpamiętywanie gry po jej ukończeniu. I to uczucie, że w pewnym sensie mam do czynienia z tytułem wyjątkowym, w który włożono sporo serca.

Dzięki za propozycję lecz nie skorzystam, bo nie za bardzo mam ochoty grać w tego typu gry o tej porze roku :) Lubię odpowiednią atmosferę, a tą trudno stworzyć gdy jasno jest do 20:00, a niedługo będzie jeszcze dłuższy dzień. Poczekam spokojnie do jesieni, wówczas gra kosztować jeszcze taniej. Poza tym PS5 dostaje ostatnio inne świetne gry, a ja mam do ogrania jeszcze co najmniej z 10 tytułów, na których zależy mi bardziej niż na Alone in the Dark i na które chcę wydać pieniądze (wspomniane przez Ciebie Banishers, Persona 3: Reload, czy najnowsze exy jak Rise of the Ronin oraz Stellar Blade).
Co do samej gry, spodziewałem się tego, że będzie to tytuł który bardziej się sprawdzi jako "mroczna przygodówka", przypomina mi się sytuacja z The Sinking City czy Call of Cthulhu, tamte gry również bezpośrednio nie straszyły, po prostu miały odpowiednio mroczny klimat, który wylewał się z ekranu. Myślę, że to bardziej do nich trzeba porównać AitD, typowy horror to zdecydowanie nie jest. Co prawda grałem tylko w demo, jednak już na podstawie tego fragmentu można wyrobić sobie zdanie o atmosferze gry.

BTW, nie wiem czy jest sens aby prowadzić dyskusję o horrorach w dziale PS4, ponieważ ta konsola już praktycznie przestała dostawać nowe horrory, z jakimiś nielicznymi indie-wyjątkami. Proponuję stworzyć identyczny temat w dziale PS5 i tam kontynuować nasze rozważania. Wiem, że @alf może być przeciwny, jednak od tego się nie ucieknie, po prostu PS4 powoli odchodzi na zasłużoną emeryturę i lada dzień całkowicie przestanie dostawać nowe gry z omawianego gatunku. Z najbliższych premier - Pneumata, tylko na PS5. Z Tormented Souls 2 i innymi zapowiedzianymi grami będzie identycznie.
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

Manifesto

@Wagabunga dobrze napisał. Może ktoś faktycznie będzie niezadowolony, natomiast rozmawianie o grach na PS5 w dziale PS4 (których przecież nie ma na tej konsoli) jest pozbawione sensu, tym bardziej, że PS4 już nie dostaje nowych horrorów (może są jakieś wyjątki, lecz nie słyszałem o żadnym, zapowiadanym na ten rok). Dlatego wydzielam posty i Alone in the Dark i tworzę nowy wątek o horrorach w dziale PS5.

A propo Pneumata - to ciekawy tytuł i względnie tani, zobaczymy co z tego wyjdzie. Cały czas wyczekuję jakiś konkretów na Tormented Souls 2 i mocno liczę na jesienną premierę. W każdym bądź razie na jesień 2024 powinno być zdecydowanie lepiej niż ubiegłej jesieni, kiedy to było słabo jeśli chodzi o przygodowe horrory. Ogólnie ten ubiegły rok należał do horrorów akcji, przygodówek było jak na lekarstwo.

alf

A więc stało się, oficjalnie mamy horrorowy wątek dla ps5  O:-)

@Manifesto gratuluje ukonczenia Alone in The Dark! Przeczytałem Twoje opinie i rozumiem, że nie jest to jakoś bardzo niezwykła gra ale wciąż warta uwagi i ogólnie conajmniej dobra a miejscami bardzo dobra  O:-)

renifer Lopez

Cytat: Manifesto w Maj 02, 2024, 08:18W każdym bądź razie na jesień 2024 powinno być zdecydowanie lepiej niż ubiegłej jesieni, kiedy to było słabo jeśli chodzi o przygodowe horrory. Ogólnie ten ubiegły rok należał do horrorów akcji, przygodówek było jak na lekarstwo.

Ja ogólnie jestem przeciwnikiem używania słowa horror jako określenia gry. Przecież słowo horror oznacza bardzo szerokie pojęcie. Może dotyczyć gry zarówno przygodowej, strzelanki, solus-like czy erpega. Gdy gramy w jakieś RPG z elfami i krasnoludami to nie mówimy, że gramy w grę "fantasy" tylko w RPG, podobnie jak nie mówimy, że gramy w grę science-fiction gry gramy odpalamy Starfielda czy tytuł pokroju Star Warsów. Niedawno na PPE miałem dyskusje z jednym ignorantem, który twierdził jak to dużo wyszło growych horrorów w 2023 roku. Po czym gdy poprosiłem aby je wymienił to 80 % z tego co podał to były strzelanki i gry akcji. Dlatego uważam, że powinno się uściślać rodzaj gry, bo wrzucanie do jednego worka Resident Evil 4, Dead Island i np. Madison to dla mnie nieporozumienie.

Manifesto

@renifer Lopez poruszyłeś ciekawy temat. Sam kiedyś coś takiego postulowałem, nie pamiętam czy na naszym forum czy w innym miejscu. Horror ma różne oblicza i słusznie zauważyłeś, że to konwencja bardzo szeroka. Dla mnie konsolowy horror od zawsze kojarzył się z grami typu Resident Evil czy Silent Hill, w których walka stanowiła jakiś element rozgrywki, jednak ważniejsze były dla mnie eksploracja, klimat i zagadki. Później sporo gier odeszło od tego schematu, odstawiając walkę niemal całkowicie (a złośliwi nazywają takie gry symulatorami chodzenia). Seria Resident Evil poszła zaś w dwrotną stronę, postawiła bardziej na akcję. Natomiast w tym temacie rozmawiamy głównie o grach przygodowych. Raz, że tytuł wątku to sugeruje, po drugie tak się naturalnie przyjęło. Nie widzę sensu rozmawiać tutaj o typowych grach akcji, bo one nie są przedmiotem tego wątku, tak więc przyjmijmy, że chodzi nam o gry przygodowe w klimatach horroru. I tym dla mnie są właśnie konsolowe horrory, nie żadne Dead Island czy inne akcyjniaki.

Wagabunga

Nowa gra od Supermassive Games. Trailer jest prześwietny i choć nie jestem miłośnikiem uniwersum Dead by Daylight, to na pewno ogram ten spin-off, bo jest przeznaczony dla jednego gracza, a filmik lekko ryje beret ;) Już we wrześniu :)

"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

makumator

#12
Za często nie piszę o grach, ale tym razem się złamię, żeby się podzielić szybką myślą o Alan Wake 2. Kupiłem sobie na premierę fizycznie, żeby pograć prawilnie, jak autorzy chcieli - czyli na konsoli.

Nie będę nic spoilował, ale gra jest re-we-la-cja. Najlepsze co grałem w tym roku z mrocznych gierek. Polecam każdemu zainteresowanemu zrobić tak jak ja, zero recenzji, zero spoilerów, podejść ze znikomą znajomością materiału, no może warto zrewidować swoje nastawienie, zwłaszcza po jedynce.

Chciałem na gorąco spisać tu ważne wg mnie rzeczy:

- dwójka jest inna niż jedynka i DUŻO bardziej rozbudowana w praktycznie każdym aspekcie, długość gry, walka, zagadki, zbieractwo, wszystkiego jest x2, x3 więcej, z reguły wychodzi to grze bardzo dobrze
- fizyczne wydanie ma w sobie zajebiste dodatki, które warto organicznie sobie przejść, świetna odskocznia od głównej linii scenariusza
- gra dużo wolniej się zaczyna (nie licząc ryjącego beret prologu), po jedynce myślałem, że wskoczę od razu pistolet+latarka i jechane, nic bardziej mylnego, jest sporo szukania dowodów, czytani historii, lore świata gry. nie spodziewaj się shootera jak jedyneczka, DS czy RE4, tutaj spędzisz sporo czasu na kminieniu historii i bardzo skomplikowanej fabuły
- (to nie jest spoiler), nie jestem pewien czy dobrym wyborem było osadzenie AW w tym samym świecie co Control, ja miałem to szczęście, że ukończyłem AW 1 + dodatki + Control z dodatkami, i wtedy i tylko wtedy jest się w stanie zrozumieć całą fabułę. nie lekceważcie tego podpunktu, historia jest naprawdę CIĘŻKA i wielowątkowa, do tego stopnia, że początkowo (pierwsze ~7h) mnie odrzuciło musiałem zrobić sobie kilkudniową przerwę, nie chciało mi się tego czytać (BŁĄD, dobrze że się przemogłem). za to fani czytania, przeżywania trudnych i zaskakujących historii, łączących świeże motywy będą bardziej niż usatysfakcjonowani, natomiast jak masz ochotę na coś lżejszego to zdecydowanie nie tutaj. to nie jest gra dla niedzielnego gracza. ogrom info i waga uniwersum mogą być dla bardziej casualowych graczy nie do strawienia (pewnie dlatego sprzedaje się poniżej oczekiwań, przypominam, do pełni zrozumienia, wymaga przejścia/zapoznania się z dwoma innymi grami i ich dodatkami)
- gra dwa razy rozwaliła mi mózg i zaserwowała mi coś, czego się nie spodziewałem, powodując ciary na każdym centymetrze ciała. nie spoilujcie sobie recek, teraz widzę, że często o tym piszą. są przynajmniej dwa chaptery, które Was zaskoczą i po ukończeniu powiecie sobie w myślach jak Alan po jednym z nich "Didn't see THAT coming", jak ktoś przeszedł to zapraszam do rozpływania się ze mną w zachwycie nad
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
i
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
innych świetnych momentów oczywiście nie brakuje, tu chodzi mi o wyjście poza schemat i danie mi czegoś świeżego.

Także, jak ktoś się jeszcze zastanawia, to kupować i grać, pamiętając o moich drobnych uwagach. Dałem prawie 3 paczki, oczywiście już staniała, ale nie żałuję ani grosza. Mogę komuś pożyczyć na Święta,Osobiście wystarczyła mi wersja na PS5 w trybie perfo, chrupła do 30fps może 2 razy na 30 godzin. Z tego co widziałem na turbo PCtach, to jest  spora różnica, bo czuć trochę ograniczenia sprzętu, zwłaszcza brak konkretnego RT. % w który mi to przeszkadzało, określiłbym na 0%, ale daję znać że jak ktoś ma możliwość zagrać na kompie za 10k+, to będzie miał ładniejsze odbicia rzeczy.

alf

Wow faktycznie bardzo rzadko piszesz tak długie recenzje/opinie o grach. Ta gra rzeczywiście musi być wyjątkowa. Dziękuję, że poświęciłeś czas by się z nami podzielić swoim punktem widzenia.

Cytat: makumator w Grudzień 04, 2024, 12:52
Z tego co widziałem na turbo PCtach, to jest  spora różnica, bo czuć trochę ograniczenia sprzętu, zwłaszcza brak konkretnego RT. % w który mi to przeszkadzało, określiłbym na 0%, ale daję znać że jak ktoś ma możliwość zagrać na kompie za 10k+, to będzie miał ładniejsze odbicia rzeczy.

Fajnie, że w swojej recenzji zrobiłeś porównanie wersji konsolowej vs PCtowej.
Umocniłeś mnie w przekonaniu że nie potrzebuje PCta by cieszyć się zajefajnością tej gry.  :)

Manifesto

#14
@makumator pozwoliłem sobie na przeniesienie postów o AW 2 do właściwego działu, wszak gra nie wyszła na PS4 więc nie ma sensu poruszać tematu w tamtym wątku.

Ciekawa recenzja, bardzo fajna podjarka, takie teksty lubię :) Cholernie mnie zachęciła do tej gry, którą zresztą ostatnio kupiłem za niecałe 200 zł. Cieszy fakt, że gameplay jest znacznie rozbudowany w stosunku do jedynki, która mnie osobiście nie zachwyciła pod tym względem, a wręcz wynudziła. Niestety, właśnie tego się obawiałem, że bez znajomości jedynki, która mi nie podeszła (choć podobał mi się klimat i fabuła) oraz Control, Alan 2 może być niezrozumiały, a ja bardzo nie lubię szukać wyjaśnień fabuły w necie, cenię możliwość własnej interpretacji i lubię porozmawiać o konkretnych wydarzeniach nawet tutaj na forum (przypomniała mi się moja wymiana zdań z @Wagabunga  na temat MADiSON, to były konkretne rozważania :) ). Przez konieczność ogrania tych dwóch gier AW 2 będzie musiał u mnie trochę poczekać, zwłaszcza, że z powodu kontuzji ręki byłem wyłączony z grania przez niemal cały listopad i dopiero teraz wróciłem do konsoli, a pierwszeństwo ma u mnie YS X. Spróbuję zrobić drugie podejście do oryginalnego AW, a Control na PS5 zamierzam sobie sprawić na dniach.* Dopiero wówczas zabiorę się za AW 2, czyli najprędzej w II połowie stycznia.

@edit - właśnie wziąłem jedyny, zafoliowany egzemplarz z angielską okładką jaki znalazłem, za nieco ponad 100 zł.

@Alf, mógłbyś odpowiedzieć na priva, którego wysłałem Ci 6 dni temu  :P