Hogwarts Legacy

Zaczęty przez Janusz, Marzec 18, 2022, 14:53

Poprzedni wątek - Następny wątek

Stall

Cytat: janfm w Luty 20, 2023, 12:38
Kiedyś miałem takie ciśnienie, że trzeba na premierę, bo taki hype i wszyscy o tym gadają

No to zdecydowanie nie jest dobre podejście żeby ślepo wsiadać w hypetrain. Ale jesli gra jest faktycznie dobra i mi przypasuje, to nie ma znaczenia czy o niej gadają czy nie. A Legacy to imo zwyczajnie dobra gra.
Kilka razy zdarzyło mi sie kupić grę na Steamie na premierę i ją zwrócić. To akurat plus cyfrowej dystrybucji. 

Stall

I jak, gracie? Ja nabiłem 23 poziom, parę ładnych godzin już pograłem. Bardzo ładna grafika. Największe wrażenie robią wnętrza zamku i krajobrazy (najlepiej widziane z góry na miotle), gram na PC na ustawieniach ultra bez rtx i wygląda to dobrze. Główna fabuła wydaje się być trochę oklepana, ale nie ma tragedii. Dużo funu daje eksploracja świata oraz zadania poboczne. Jest sporo różnych aktywności. Walka całkiem przyjemna po opanowaniu użytecznych kombinacji czarów. Imo gra całkiem udana.

Mr.Q

Ja mam chyba 17 level. Nie miałem ostatnio czasu, nie raz jest to sesja 30 minut - 1h także jak na taki open to śladowa ilość czasu względem tego co w tą grę trzeba włożyć. Godzin na liczniku przy sejwie mam 12, natomiast realnie jest to już jakieś 14.
Gra po świetnym wstępie o którym już wspomniałem, zalicza nieco irytujący moment "zaczynasz od piątego roku, musisz nadgonić" u każdego profesora na którego lekcji jesteśmy.  Hogwart robi wrażenie, zamek jest ogromny, możliwość pójścia w praktycznie chyba każde miejsce znane z filmów i książek to ogromna zaleta gry. Jest nawet znany z Zakonu Fenixa Pokój Życzeń, który pełni tutaj rolę naszych własnych czterech ścian w Hogwarcie. Zupełnie jak w The Sims, możemy wyszpachlować i pomalować go według własnych preferencji. Możemy warzyć w nim eliksiry, ulepszać szaty, sprowadzać do niego magiczne zwierzęta itp. W grze nie pojawi się quidditch, ale mamy latanie na miotle i dużym plusem jest to, że możemy szybować na niej dokąd tylko chcemy - możemy oblecieć Hogwart dookoła, polecieć do Hogsmeade, zakazanego lasu i do pobliskich wiosek. Miotły możemy również ulepszać z czym, jak ze wszystkim, wiążą się kolejne kurierskie questy. Te są chyba największą bolączką tej produkcji (do czego już przejdę skoro o to zaczepiłem) bo misje nie są na poziomie dobrych RPGów. Wątek główny zaczął się ciekawie ale jak na razie rozwija się w stronę zwiedzania kolejnych tajemniczych i magicznych jaskiń w których coś jest ukryte i musimy znaleźć sposób aby do tego dojść i to zabrać. Misje poboczne to misje skradankowe, kurierskie, poszukiwawcze i może coś tam jeszcze, ale w zasadzie nic co zapada w pamięć i warto było by o tym wspomnieć. Na razie mam jeden ciekawszy wątek który jeszcze trwa i zaczyna rozwijać się w stronę czarnej magii, więc na tego questa liczę i być może będzie wart wspomnienia. Generalnie bawię się z grą dobrze, ale nie można nazwać jej dobrym RPGiem. Uważam że to po prostu gra z ciekawym i ładnie wykonanym światem, a ja byłem kiedyś fanem książek Rowling więc się wkręciłem. Nie jest natomiast tak, że siedzę z jezorem na brodzie jak w 2016 roku przy Wiedźminie 3 ;]
Nasz bohater powinien chyba siedzieć już w Azkabanie bo jako uczeń piątego roku, mam na koncie już kilkaset zabójstw wykonanych dookoła Hogwartu, głównie na goblinach które
są (w większości) tymi złymi i których dotyczy wątek fabularny.
W grze sypią się tony wszelkiego rodzaju ciuchów, nakryć głowy, okularów, szalików, rękawiczek, płaszczy i skarpet. Jak na RPGa przystało każdy przedmiot ma swoje statystki, toteż zalani jesteśmy dosłownie kontenerami fatałaszków wprost z magicznego lumpeksu. Do tej pory zakładałem po prostu co lepsze, efektem czego moja postać zaczęła wyglądać jak totalny imbecyl. Wszyscy uczniowie w szatach, mój ancymon w różowym berecie, okularach z kocimi oczami i płaszczu nie wiem skąd. Strasznie mnie to denerwowało ale znalazłem opcje dzięki której można zmienić wygląd stroju na normalny, zachowując jego staty.
Dopisze na koniec że postacie są strasznie płaskie i z nikim nie sympatyzuje. Również jest to duży minus produkcji. Gra dzieje się 100 lat przed książką więc nie spotykamy nikogo kogo lubimy od początku, a wszystkie postacie są na jedno kopyto - bez emocji.
Nie jest to gra idealna ale eksploracja świata jest przyjemna toteż nie żałuję zakupu.


mariusz391

Widzę po postach że były dwie osoby które w grę grały, ale żadna jakoś nie pochwaliła się jej ukończeniem, więc nadrobię to ja
I co mogę powiedzieć po ,,skończeniu'' (o czym za chwilę) tytułu?
Że przede wszystkim technicznie dawno nie grałem w tak dużego GNIOTA!
Po pierwsze grałem na PS4 Pro a nie PS5, więc możliwe że problemy występują tylko na tej wersji. Jednak skoro tytuł jest multiplatformowy i to wymagałbym by był tak samo przetestowany na obu wersjach, a nie tylko patrzeć na aktualną generację
Zacznijmy od najbardziej irytującego babola, a mianowicie 2 razy zdarzyło mi się że musiałem CAŁĄ MISJĘ powtarzać od początku, bo gra zapomniała wczytać raz przedmiot a raz postać. Niestety mimo że autosave występuje dość często, jak nie wiesz o tym że czegoś brakuje i błąkasz się bez celu pół godziny sprawia że wszystko się nadpisze i zostają tylko sejwy ręczne (do których zachęcam). Dopiero popatrzenie w poradniki uświadamia ci że gra robi z ciebie idiotę. Jedynie tyle że za drugim razem wszystko skryptowało się prawidłowo, więc nie kończyłem w pętli bugów
Druga sprawa, już mniej irytująca, za to CIĄGŁA to wieczne problemy z pokazywaniem zdobytych rzeczy. Jest skrzynka, w niej mamy ciuszka, pokazuje nam się na ekranie ciuszek i strzałeczka czy jest cacy czy be. Fajnie? No to obok jest druga skrzyneczka, otwierasz, wiesz że coś bierzesz, ale gra cię  W NICZYM o tym nie informuje, żadnych dźwięków, obrazka, nic. Dopiero potem w menu ciuszków możesz sobie to odszukać. Niby pierdoła, ale jao że dzieje się to NAGMINNIE po jakimś czasie zaczyna irytować niemiłosiernie
Babole gameplayowe mamy odhaczone? No to jedziemy z graficznymi
O ile ciągłe długie ładowanie się gry czy gdy używamy szybkiej podróży, czy nawet przechodząc przez drzwi może być irytujące, ale bierzemy pod uwagę dysk w PS4, o tyle ciągłe doczytywanie się tekstur, jak w jakimś open worldzie na PS2 już miejsca mieć nie powinno. Czy to przeciwnicy pojawiający się przed oczami, czy budynki, czy właśnie co najczęsciej tekstury budynków lub postaci, przez co wyglądają jak z horroru pokroju głównego bohatera Koszmar z Ulicy Wiązów
No dobra, przerobiliśmy co najgorsze, więc teraz jedziemy z tym co jest średnie. A średnia jest ... gała główna oś fabularna. Ja wiem że to gra z uniwersum Pottera, ale jakoś cała intryga wygląda jak pisana bardziej pod ludzi 12+ niż 16+ (co w sumie jest nawet logiczne, skoro na pudełku gra jest od 12 lat). Niestety (lub na szczęście) dużo lepsze są już niektóre wątki poboczne, jak serio świetna misja gdzie zostajemy podstępem wysłani do nawiedzonego domu (podobno jest ona ekskluzywna na konsolach Sony) i próbujemy się z niego wydostać bładząc w labiryntach jak w jakimś Silent Hillu. Czy inna gdzie jeden z uczniów próbuje ocalić swoją siostrę zdejmując z niej klątwę i ucząc siebie (i nas) zaklęć niewybaczalnych, co ostatecznie skończy się dla niego dość marnie. Natomiast wątek główny z motywem ,,zły goblin próbuje przejąć władzę nad światem'' jest nie dość że dość oklepany, to jeszcze nawet autorzy nie próbują wyjść poza Potterowy fanfik przez co jak mam zwykle w grach z otwartym światem po jakimś czasie zwiedzania okolicy i robienia zadań pobocznych człowiek zapomina o co tam wogóle chodziło. No i jako że piszę to ja, to nie mogę ominąć wątku wszelkiego DEI i woke, bo serio, jest wsadzany tak z dupy że cięzko bardziej, pokroju sklepikarza opowiadającego o swoim chłopaku, czy uczennicy której zabito ojca bo był czarny. No ale teraz wszystko idzie w drugą stronę, zobaczymy czy jak dwójka wyjdzie, też będą się w to bawić  ::)
No i na końcu zostawimy zalety tytułu. Po pierwsze to co rzeczywiście przyciąga do gry to sam zamek i cały stworzony świat. Autentycznie w tym zamku czuć klimat filmów, te wszystkie korytarze, sale lekcyjne, portrety, ruchome schody, no jest moc. I tak samo świat, gdy dostajemy wreszcie miotłę i możemy polecieć gdziekolwiek chcemy. Tym bardziej że jak mówiłem, gra ma strasznie długie ekrany ładowania, więc nieraz wolałem sobie pozwiedzać na miotle niż się przenosić szybką podróżą. Sama mapa gry niestety nie odbiega od innych ,,open worldów'' i niestety mamy PIERDYLION znaczników, pokroju miejsc z zagadkami logicznymi, skarbców ze skrzyniami, balonów do rozbicia na miotle, stołów astronomicznych itd. itp. Jak dla mnie było tego zwyczajnie ZA DUŻO, i po jakimś czasie po prostu się poddałem, dlatego nie mogę się pochwalić PRAWDZIWYM ukończeniem gry, tylko zrobieniem jej na 87%





Dodatkowo muszę pochwalić samą walkę, dobrym pomysłem było że część przeciwników ma pole siłowe które można rozbić tylko konkretnym gatunkiem czaru. Plus przeciwnicy których można pokonać tylko ogniem czy innym zaklęciem. Samam walka jest dynamiczna, mocno ,,batmanowa'' gdzie też część ataków można odbić, a część trzeba uniknąć. Przeciwników jest sporo rodzajów, od ludzi, przez zwierzęta jak pająki i wilki na trollach czy goblinach kończąc.
Jeszcze jak o walce mowa muszę wspomnieć o jeszcze paru zaklęciach wymaganych do przejścia gry, choć moim zdaniem dodanych totalnie na siłę czyli łapanie zwierzaków. Strasznie upierdliwe, i z reguły polegające na farcie że zwierzak utknie w jakimś miejscu niż faktycznie przydatne. Niby potem możemy ich pióra czy futra używać do ulepszania ciuszków, ale mówiąc szczerze, szybko to olałem, bo na normalu nie było mi to do niczego potrzebne.
A jak już mówimy o ciuszkach to mam mieszane uczucia. Najpierw mamy całkiem rozbudowany kreator postaci, gdzie faktycznie możemy zrobić postać według swoich preferencji, a potem i tak przez 90% gry ubieramy ją w rękawiczki, szale, płaszcze, kapelusze, maski i inne kapoty więc nawet jej nie widzimy. Może nie jest to poziom Cyberbuga, bo jednak mamy możliwość zmiany lub usunięcia ubioru zostawiając jej statystyki, ale na początku gry dostajemy tego tyle że ciągłe przełaczanie ciuszków olałem i dopiero pod koniec gry zmieniłem na to co rzeczywiście mi się podoba, bo ciągle dostajemy coś gorszego niż już mamy. Swoją drogą o ile sama grafika czy to zamku czy świata jest bardzo ładna, tak postacie to takie połowa generacji PS3 co najwyżej. Nie dość że malo szczegółowe, to jeszcze ciągle ich włosy zwłaszcza przenikają przez tekstury ubrań, co w moim wypadku grając długowłosą panią było mocno meh.

Podsumowując, nie bardzo wiem jak ten tytuł ocenić. Zmęczył mnie on straszliwie, to jest WSTYD że gra tyle lat po premierze i z milionem aktualizacji jest ciągle w takim stanie. Graficznie niespójna, fabularnie niespójna a jednak ciągle gdy człowiek wsiada na miotłę i chłonie ten brytyjski klimat to trochę zaczyna mniej mu to przeszkadzać. Nie jestem w stanie jej polecić, ale nie jestem też w stanie jej totalnie odrzucić, niemniej jeśli uniwersum Pottera nie jest dla ciebie interesujące, możesz się odbić. Rzekłem