Astro's Playroom

Zaczęty przez Gumbee, Listopad 23, 2020, 23:41

Poprzedni wątek - Następny wątek

Gumbee

Spodziewałem się, że ta gra to będzie tech demo. Okazało się, że najwięcej czasu na Ps5 spędzam w Astro's Playroom i idę na platynę :D Świetna gra, pokazująca rozwój marki playstation od pierwszego PSX po PS5. Mnóstwo artefaktów do zebrania, takich jak części do konsoli, karty pamięci itp. Fajna grafika, świetna muzyka no i Dual Sense - co miało być demem, dla mnie okazało się zaskoczeniem - świetną grą platformową.

Kubaaaa

Astro's Playroom to wręcz pozycja obowiązkowa jak dla mnie  :D Pięknie pokazuje możliwości DualSense. Przejście nie zajmuje wiele, ale fun jest przeogromny, coś jak w Little Big Planet.

Mr.Q

Astro jest po prostu kapitalne. Wiedziałem że tech-demo musi być pierwszą grą jaką odpalę na PlayStation 5 ale nie spodziewałem się przy tym, że będzie to tak fajna i zabawna platformówka. Gra z pewnością przypadnie do gustu każdemu ze względu na pokaz możliwości DualSense, ale dla fanów konsol Sony którzy są z marką od lat, jest to piękna podróż do lat dzieciństwa. Na ten moment jestem dopiero w połowie gry i odkryłem wszystkie znajdźki i artefakty dla PlayStation oraz PlayStation 3 i już nie mogę doczekać się wycieczki do czasów mojej ulubionej PS2 :) Wibracje i głośniczek w padzie działają cuda, to ile i w jaki sposób odzwozorowanych jest tam rodzajów podłoża po których chodzi robocik czy odczucia związane z efektami pogodowymi albo sposobem poruszania się postaci (odgłosy spręzyny np.) - piękna sprawa i swego rodzaju mała rewolucja. Mam nadzieję że będzie więcej niż tylko kilka gier które tak dobrze wykorzystają możliwości tego pada. Dużo słyszałem o tym przed zakupem konsoli na różnych podcastach growych ale tego nie da się opowiedzieć, trzeba wziąć do ręki DualSense i to po prostu poczuć. Gra jest dla mnie naprawdę dużym zaskoczeniem bo nie jest to byle jakie demo na godzinkę tylko gra z pomysłem. Muzeum PlayStation które tworzymy robiąc postępy w grze - petarda :) Polecam koniecznie zagrać w Astro jako pierwszą produkcję na nowej konsoli.

pawloosw

Potwierdzam, gra milo zaskoczyla. Ale jak wspomnial Kuba, na krotkie posiedzenie raczej. Pekła u mnie w 2 popoludnia ze zrobieniem platyny. Szkoda ze inne gry na ps5 nie wykorzystuja w takim stopniu dualsensa jak wspomniany astro.

Mr.Q

No u mnie to pęknie tak naprawdę w dwa wieczory po 2h. Jeśli zakończy się po czwartym świecie bez żadnego finałowego levelu to z pewnością można ją ukończyć  spokojnie w 4-5h zwiedzając a nie pędząc. Jest jednak darmowa a nie kojarzę żeby przy PS4 czy PS3 były takie tech dema. Nie narzekam bo mogliby za to wołać 49 zł i chętnych by na pewno nie brakowało.

Janusz

Szkoda, że nie dodali symbolicznie Astro do PS5 również na płycie w kopercie ala DEMO One. W zasadzie gierka pełni podobną funkcję i ma pozwalać zapoznać się z konsolą i przede wszystkim z padem. Koszt dla Sony znikomy, a dla fanów marki byłby to miły, sentymentalny dodatek, nawet gdyby coś trzeba było dodatkowo i tak pobrać z sieci.  :)

To będzie na pewno pierwsza gierka jaką ogram na PS5 jak tylko do mnie zawita.

Trzyzet

Cytat: Bodzio w Wrzesień 30, 2021, 17:25Koszt dla Sony znikomy

Wyprodukowanie Blu-raya w tłoczni + koperta to przy tej ilości pewnie 45-50 centów za sztukę. Przy ponad 7 milionach sprzedanych konsol w wersji z napędem optycznym Sony zaoszczędziło od 3150000 do 3500000 dolarów. Taką kasę można wpakować w studio żeby dopieściło jakiegoś triple A

Mcin

Albo premię dla głównego księgowego.
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

pawloosw

Moze gdyby nie fakt ze w tej generacji mamy konsole z napedem i bez by moze sie pokusili o wydanie fizyczne, ale w tym wariancie co mieliby dac beznapedowcom?

Mr.Q

Ładnie zapakowany kodzik do Store :)
Może za dużo internetu, propagandy, Netflixa itd. ale beznapędowcy brzmi jak kolejny ruch czy strona w konflikcie ekologicznym dotyczącym niszczenia środowiska przez płyty i pudełka ;D

pawloosw

Zdecydowanie za duzo propagandy.  A serwery pozerajace mase kw prącia zeby taki gejmer mogl gierki pobierac do instalacji to sa za to mega eko.  ;D

Janusz

Cytat: Trzyzet w Wrzesień 30, 2021, 23:29Wyprodukowanie Blu-raya w tłoczni + koperta to przy tej ilości pewnie 45-50 centów za sztukę.

Już by mi mogli wliczyć te 40-50 centów w koszty konsoli, a co, kto bogatemu zabroni :P :D

Mr.Q

Kilka dni temu udało mi się ukończyć Astro. Chciałem coś napisać na świeżo ale nie miałem czasu. Gra jest po prostu kapitalna a jako fan marki, ocierałem łzy wzruszenia z pleców ;) Zbieranie znajdziek w tej grze to prawdziwa przyjemność - szukanie kolejnych akcesoriów czy samych konsol przywołuje piękne wspomnienia a możliwość obejrzenia potem całości w laboratorium PlayStation to fenomenalny pomysł. O genialnym wykorzystaniu pada już wspominałem ale dopowiem tylko, że do samego końca twórcom pomysłów nie zabrakło. Strzelanie z łuku, prowadzenie statku kosmicznego czy wspinaczka po ściance wspinaczkowej - gra po prostu nie ma słabszych momentów i zaskakuje na każdym kroku. Easter Eggi powodują że nie można zdjąć uśmiechu z twarzy podczas grania, moim faworytem zdecydowanie jest pojawienie się motywu z mojej ulubionej serii Silent Hill ;)
Na koniec oczywiście nie zapomniano o jedynym słusznym bossie finałowym jaki mógł się w tej grze pojawić. Zaliczyłem opad szczęki.
O matko - jakie to wszystko było dobre! Dziękuję za wspaniałą zabawę :)


alf

Astro Playroom

Gatunek: platformówka 3D, pokaz możliwości technologicznych konsoli PlayStation 5.

To najcałkiem pierwsza gra jaką zainstalowałem na świeżo kupionej PS5 (Slim).



Reklamowana była jako gra która przychodzi już razem z konsolą. Sądziłem, że to oznacza że jest już zainstalowana na dysku twardym konsoli.
Może jest to prawdziwe w przypadku PS5 Fat, jednakże na Slimce w ogóle nie ma o niej wzmianki. Należy samemu wejść w PS Store i wyszukać ten tytuł.
Jest do pobrania w pełni za darmo.

Gra służy troche jako demo technologiczne, pokazujące możliwości audio wizualne konsoli ale też jakie funkcje oferuje kontroler Dual Sense.

Na szczęście tylko po części jest demkiem technologicznym. (Gdyby była tylko nim, to powiedziałbym że jest nudna - pamiętam demko wbudowane na PS Vita...)



W znacznie większym stopniu jest grą platformową ze świetnie zaprojektowanymi, różnorodnymi poziomami i wpadającą w ucho muzyką.

Motywem przewodnim tego tytułu jest uwielbienie do sprzętu - mianowicie do naszej wspaniałej konsoli PS5, lecz nie tylko.
W dużej mierze mamy tutaj zaserwowane żerowanie na nostalgii w postaci nawiązań do wszystkich starszych konsol SONY.

Bohaterem gry jest Astro - robot sterowany przy pomocy Dual Sense.
Lądujemy w technologicznym HUBie z którego przedostajemy sie do 4 podstawowych światów, z czego każdy świat składa się z 4-ech leveli.
Światy są nazwane iście technologicznie - np. 'łąka pamięci', 'tranzystorowe wzgórza' itp.



Stylistyka leveli jest zbudowana w taki sposób by pokazać jakoby wszystko zbudowane było z elementów elektronicznych / robotów / maszyn, umiejętnie zamaskowanych kolorowymi teksturami.
Gdyby poziomy składały się z szarych nagich elektronicznych podzespołów wydźwięk byłby zbyt futurystyczny i szybko bym się znudził.
Dlatego dziękuję, że tutaj ktoś wpadł na świetny pomysł, by mimo silnie technologicznego wydźwięku sprawić że wszystko jest cudownie kolorowe, różnorodne.
W ten sposób gra przypomina stare dobre platformery trójwymiarowe pokroju Super Mario 64, Banjo Kazooie czy Spyro The Dragoon.
Są poziomy stylizowane na dżungle, kosmos, przestrzeń powietrzną i świat wodny / zimowy. Idealny przepis na piękny świat dobrej gry platformowej.

Nie zapomniano o fakcie, że platformery 3D to nie tylko biegnięcie z początku do końca ale przede wszystkim orientowanie się w terenie i odkrywanie sekretów, zbieranie wszelkiej maści znajdziek.
A sekretów i rzeczy do zebrania tu nie brak. Powiedziałbym, że na stosunkowo małym terenie upchnięto tu tego ogrom.
Jakże miło jest odkrywać kolejne nieoczywiste przejścia, jaskinie, ścieżki. I na końcu znajdować sekretny artefakt.
Całość zaprojektowana jest tak, że zamiast przeć bezmyślnie do przodu rozglądasz się wiecznie na boki zerkając czy aby czegoś nie omijasz.
Nagrodą za pójście w trudniej dostępne miejsce jest puzzle lub artefakt.



Puzzle zbieramy by w części HUBa nazwanej 'laboratorium PlayStation' budować z nich obrazy.
Artefakty to konsole i akcesoria minionej epoki (np. karta pamięci PS1, konsola PS2, kontroler DualShock 3), które po zebraniu można podziwiać również w wyżej wymienionym laboratorium.

Muzyka w grze to wspaniale skomponowane elektroniczne brzmienia. Wpadają w ucho od pierwszego kontaktu z grą.
Zadbano by były proste i rytmiczne, a napotkane po drodze robociki wydają się tańczyć do jej rytmu.

Apropos napotykanych robocików - spotykamy ich mnóstwo podczas naszej przygody.
Zajmują się rozmaitymi rzeczami - imprezują, skaczą, wspinają się, grają na konsoli, ćwiczą.
Ale przede wszystkim wielu z nich naśladuje postacie z gier charakterystycznych dla konsol PlayStation.
Spotkamy tu roboty imitujące Crasha Bandicoot, Sir Daniel Fortesque (z gry Medievil), Jak & Daxter, bohaterke Horizon.
Znajdziemy miecz Clouda z Final Fantasy VII. Spotkamy robota dźwigającego pakunki (motyw z gry Death Stranding). Za rogiem będzie skradał się robot udający Snake'a z MGS.
Są także nawiązania do gier które nie są stricte ekskluzywne dla PlayStation, np. Resident Evil czy Street Fighter.



Przejście gry zajmie kilka godzin z czego większość tego czasu trzeba będzie poświęcić na przeszukiwanie leveli by odnaleźć wszystko.
Samo przejście wszystkich etapów jest proste, jednakże jak ktoś chce 100% to musi troszke przysiedzieć i nierzadko odwiedzić poziomy po 2 - 3 razy.
Gra jest bardzo szczodra pod względem ilości żyć i checkpointów. Otóż życ w ogóle nie liczy (jest ich nieskończoność) a checkpointy są wręcz co kilkanaście metrów.
Zatem gra jest pozbawiona wielu czynników które zwykle wywołują frustracje w tego typu tytułąch, ale w zamian może wydawać się zbyt łatwa.
Powiedziałbym, że jest idealna dla dzieci które mają kilka lat i jest dobra dla dorosłego który chce sobie powspominać stare dobre platformery i łyknąć troche nostalgii ze stajni SONY.
Poziom trudności ratuje fakt, że by zebrać wszystko trzeba sie troszke napracować.

Na końcu czeka świetna, efektowna, kilkuetapowa walka z bossem (nawiązującym do roku 1994 - czyli początku PlayStation)

Podsumowując: jak dla mnie to gra pokroju tych 10 / 10.
Ciężko dopatrzeć się w niej jakiejkolwiek wady.
Na siłę mógłbym pomarudzić, że jest troche za krótka. Jest czymś między demem a pełną grą. Nie będę jednak tego zaliczał jako wadę, ponieważ dają ją za darmo.
Bardzo polecam każdemu świeżo upieczonemu posiadaczowi konsoli PS5.
Tytuł obowiązkowy, zwłaszcza gdy ma się dzieci. Ja oddałem pada synowi i 'przeszedłem' grę patrząc jak on gra.