Zanki Zero: Last Beginning

Zaczęty przez renifer Lopez, Maj 25, 2019, 17:22

Poprzedni wątek - Następny wątek

renifer Lopez

Skoro mamy wspolnie grać to zakładam osobny temat. Dziś włączyłem grę, z ciekawości, dłuższe posiedzenie szykuje mi się w poniedziałek. Wygląda to na nieźle skrojony miks gry przygodowej z visual novel :) Godzinkę pograłem i rzucił mi sie w oczy typowy dla twórców Danganronpy klimat, podobny sposób przedstawienia postaci. Wyspa na kórej toczy się akcja gry wydaje się byc bez ładu i składu, jednak przebłyski głównego bohatera świadczą o tym, że na rzeczy coś jest i w jakiś sposób jest on z tym miejscem powiązany. Szykuje się ciekawa historia, jaki poziom trudności ustawiacie na początek? Można to zmienić lecz hard proponuję :)

[poprawiłem literówkę w tytule - Manifesto]

JAPONIEC

Bardzo mi się podoba art style i lokacje w tej grze. Chętnie bym kupił za połowę premierowej ceny, ale z tego co widzę, raczej nie chce tanieć. Z drugiej strony widząc, że to po trochu klon Wizardry, trzeba by sobie wygospodarować setkę godzin na zmarnowanie. Dajcie znać Panowie, czy warto się w to pakować.

Manifesto

Ja zaczynam jutro wieczorem. Dobry pomysł z tym poziomem trudności, choć mam nadzieję, że hardcora nie będzie bo w obecnym czasie mam mniej czasu na granie niż jesienią/zimą. Na oceny gry nawet nie patrzę, przeczytałem jedną, polską recenzję, w której autor bardzo zachwalał ten tytuł.
To nie jest gra z tych, które będą tanieć, na rynku wtórnym jest mało egzemplarzy, ogółem to nisza i tutaj należy się spodziewać wysokiej ceny przez dłuższy okres.

Lothar

#3
Faktycznie, feeling Danganronpy widnieje tutaj na kilometr. Mimo wszystko to jest inna gra, choć nie brakuje tutaj czytania, mamy do czynienia z dungeon crawlerem. Jestem jeszcze w trakcie ogrywania prologu, początkowo nie mogłem sie przywyczaić do sterowania jak w dawnych grach (to chyba celowy zabieg) za pomocą krzyżaka. Początek gry gdy poznajemy wszystkie postacie intryguje. Te nie są tak zwariowane jak w Danganronpie, bohaterowie są bardziej stonowani (choć Sachika z kikutami to by się nadawała do każdej części Danganronpy), ale dają się lubieć. Bardzo fajne są wstawki CG, nadają grze klimat VN i ogromnie cieszę się, że tak to zostało przedstawione. Same elementy craftingu i survivalu są miłym uzupełnieniem rozgrywki, ciekawe jak to zostanie rozwinięte w dalszej części gry. Podoba mi się oprawa, mimo że czuć, iż to gra tworzona z myślą o Vicie to kolorystyka i styl mają swój urok i mnie osobiście się to podoba. Muzyka - na kilometr czuć, że to ludzie którzy tworzyli OSTy do serii Zero Escape i Danganronpy.

Zastanowiło mnie jedno zdanie wypowiadane przez Sho w Extented TV "They're all haunted by their own sins". Coś czuję, z fabuła da radę i będzie świetnie :) Już mnie to wszystko intryguje.

Manifesto

Nie wiem na jakim poziomie trudności gracie lecz dla mnie poziom nr 3 (czyli hard) jest zdecydowanie za trudny. W prologu wszystko było OK, lecz podczas eksploracji pierwszego dungeonu na nowej wyspi postacie zaczynają mi wariować. Szybko łapią stres i tracą staminę co kończy się tragedią. Leczenie jedzeniem nic nie daje. Niby każda postać inaczej reaguje na określony typ pożywienia lecz póki co jest to bardzo ograniczone i nie mam zbytniego wyboru. Właśnie wybudowałem kuchnię w bazie i zobaczę co się da z tym zrobić, lecz sam początek to hardcore. Czy można jakoś szybko zbić stres u postaci po powrocie do bazy? I jeszcze jedno - czy komuś z Was udało się zniszczyć blokadę z kamieni w pierwszym dungeonie? Póki co jeszcze nie ubiłem tego pierwszego stwora, ciągle przyzwyczajam, się do gry i początek idzie mi dość topornie. Ale patent z wiekiem postaci to mega konkret - podoba mi się to rozwiązanie i całe to klonowanie :)

renifer Lopez

Poziom stresu obniżasz pijąc czystą wodę z pompy niedaleko bazy, jednak ma to ograniczenia swoje. Faktycznie, poziom trudności hard w kość daje. Sam się zastanawiałem na początku czy na normala nie przełączyć. Ale później zbudowałem kilka przybytków w bazie i poszło już łatwiej. Kuchnia na początku Ci się nie przyda, o wiele lepszą inwestycją jest magazyn, który pozwala chomikować przedmoty. Ból w grze to małe kieszenie bohaterów. Ekwipunek na początku jest mało warty i trzeba walczyć tym co jest. Mam już jednak pomysł na starcie z bossem w Mashiro Garden Tower, bo przy moich pierwszych dwóch podejściach po prostu mnie zmiażdżył. Ważną sprawą jest rozwijanie skilli więc na tym poziomie trudności nie obejdzie się bez jakiegoś tam farmienia drużyny niestety.

Manifesto

Wczoraj pograłem jeszcze ze dwie godziny i zmieniłem trochę podejście do rozgrywki. Przestałem nosić tony przedmiotów, bo przeciążenie również zwiększa poziom stresu przez poszczególne postacie. Również sam odkryłem patent z pompą i butelkami wody, obecnie zabieram je ze sobą do dungeonów. Z magazynem to się zgodzę, rzecz niezbędna. Na tym poziomie trudności trzeba dzielić misje na kilka części, odwiedzić dungeon, ubić i pozbierać co się da, wrócić do bazy, wrzucić przedmioty do magazynu, dokonać ewentualnego klonowania martwych bohaterów, dokupić skille i powrót do dungeonu. Początkowy chaos, zamienia się powoli w opanowaną rozgrywkę i już nawet ten poziom trudności mi nie straszny. Boss w Mashiro Tower zostanie ubity dziś wieczorem, juz wczoraj przy jednym podejściu dostawał solidnego łupnia :) Musze jeszcze minimalnie podpakować skille postaci (co się wiąże z krótkim farmieniem) i ruszam na bossa.

Ogólnie podoba mi się koncept tej gry, fabuła idzie w ciekawym kierunku i wielkie brawa za Extend TV oraz postacie Sho i Mirai, nadaje to wszystko grze specyficznego klimatu. Garage Island to trochę taka wariacja ala Danganronpa 2 (trochę na wyrost, lecz tak mi się kojarzy, tam również było centrum wyspy, z dostępem do dalszych wysp w trakcie rozgrywki). Podobało mi się odszukiwanie tych starych crt i oglądanie filmów o przeszłości Haruto. Ciekawe czy podobnie będzie z innymi postaciami. Być może fabularnie gra zaskoczy na poziomie Danganronpy?

Lothar

Haha, narzekaliśmy na poziom trudności, a tutaj w stage 2 dochodzi możliwość wybrania dwóch kolejnych ;D Póki co zostawiam sobie to i gram na trójce, zobaczymy jak będzie dalej bo mnie również udzielił się hardcorowy start tej gry. Ale to kwestia opanowania mechaniki, później już jest znacznie prościej. przykładowo, walczac z pierwszym bossem jak głupi krązyłem z jednej i drugiej strony zadając obrażenia przez combo, a to niewiele dawało. W końcu podszedłem do niego i zwykłymi uderzeniami oraz unikami załatwiłem sprawę. No  i jestem w stage dwa a tutaj niespodzianka - Zen :) Już wiadomo jak to wszytsko będzie wyglądało. Ciągle mam problem z rozbudową bazy bowiem cały czas informowany jestem o tym, że nie mam wystarczajacego skilla aby coś tam zbudować, podobnie jest z gotowaniem, mimo, że jedną postać nauczyłem cooking level 2 to nie mogę zgotować np ryżu - ktoś wie o co chodzi?
Eksploruję drugi dungeon, tak więc wracam do grania :)

Manifesto

Cytat: Lothar w Maj 29, 2019, 17:52Ciągle mam problem z rozbudową bazy bowiem cały czas informowany jestem o tym, że nie mam wystarczajacego skilla aby coś tam zbudować, podobnie jest z gotowaniem, mimo, że jedną postać nauczyłem cooking level 2 to nie mogę zgotować np ryżu - ktoś wie o co chodzi?

Zmieniłeś postacie w lewym górnym rogu używając r1-l1? Na początku również to przegapiłem, jednak później zorientowałem się, że coś jest nie tak. Teraz jestem na etapie budowania skilli postaci i w stage 2 walczę ile wlezie. Dziś nie pograłem, jednak jutro nadrobię z nawiązką :)

Lothar

Faktycznie, nie zauważyłem tego. Ja również dziś za dużo nie grałem i nastawiam się na jutro.

renifer Lopez

Po ograniu stage 2 mam raczej pozytywne odczucia. Zanki Zero to jedna z takich rzadkich dzisiaj gier, które ogarnia się stosunkowo długo, ja dopiero teraz wiem jak funkcjonuje cała ta układanka. Kluczem do elementów zręcznościowych jest opanowanie sterowania, które intuicyjne nie jest, po prostu trzeba to przeboleć i nauczyć sie chodzenia na boki używając R1 i L1. Wtedy jest prościej znacznie i przeciwnicy nie wydają się już upierdliwi tacy. podoba mi się to, że w każdym dungeonie twórcy zostawiają jakieś niedostepne pomieszczenie, które odwiedzimy po spełnieniu określonych warunków. W Monkey Tree House była to układanka, zagadka logiczna wcale nie banalna, trzeba było ruszyć mózgownicą, ale warto dla niezłych itemów tam ukrytych. Ciągle nie dostałem sie do zabarykadowanego wejścia w Mashiro garden Tower. Jestem w stage 3 i działam. W sumie fajna gra, tylko przyzwyczaić się trzeba do tego gameplayu, nie każdy polubi go, bo to staroszkolny dungeon crawler. Mnie pasuje, bo nie oczekiwałem drugiej Danganronpy, Zanki Zero nie miało nią być.

Manifesto

Ja właśnie jestem w Stage 3 i odwiedzam nie odkryte miejsca w poprzednim dungeonie. Odkrywacie całą mapę czy olewacie to? Ja póki co czyszczę na 100 % każde ruiny, co zajmuje trochę czasu lecz daje mi sporą satysfakcję. Ułożyłem sobie w głowie plan rozwoju poszczególnych postaci (każdą rozwijam pod jakimś kątem w walce, jednak do specjalności typu crafting i gotowanie wybrałem sobie po dwie postacie), użyłem umiejętności craftingu aby wytworzyć lepszą broń i zbroje - przez pierwsze dwa poziomy niektóre moje postacie chodziły bez odpowiedniego ekwipunku i byle małpa potrafiła zrobić im krzywdę. Podobała mi się walka z drugim bossem, tym razem trzeba było być bardzo mobilnym bo małpiszon mógł ubic drużynę dwoma atakami.

Nie wiem dlaczego ale ja wsiąknałem w tą grę całkowicie na co się nie zanosiło po pierwszych dwóch, trzech godzinach. Cieszą mnie nawiązania do Danganronpy (póki co są tylko plakaty, ciekawe czy będzie coś jeszcze), lubię zwiedzac dungeony, mimo że sam nie jestem jakimś wielkim fanem dungeon crawlerów. Fabuła przedstawiona jest oszczędnie lecz konkretnie. Historie postaci czytam z zaciekawieniem. Ogółem Zanki Zero bardzo mi się podoba, oby mnie znie znużyło, bo czuję, że spędze przy tej grze od 50 godzin w górę.

Lothar

Fajnie, że co rusz to w każdym rozdziale dochodzi coś nowego :) Clione transplant to fajny patent, jednak pech chciał, że musiałem "poczekać" aż Minamo dorośnie, bo na początku trzeciego chaptera była u mnie dzieckiem. Ach to klonowanie :) Wróciłem więc do drugiego dungeonu aby poodkrywać wszystko. W tym czasie postacie przy przechodzeniu pięter postacie się zestarzały i pomarły, musiałem więc zostawić wiele przedmiotów, których nie można było unieść. Wróciłem więc i wszystko pozbierałem kosząc przeciwników aż miło. Trzynaście godzin grania za mną, jest dobrze, gra wciąga i to najważniejsze.

Cytat: Manifesto w Maj 30, 2019, 21:40Odkrywacie całą mapę czy olewacie to? Ja póki co czyszczę na 100 % każde ruiny, co zajmuje trochę czasu lecz daje mi sporą satysfakcję.

Chcesz machnąć platynę w tej grze? ;) Ja na początku olewałem mapę, jednak teraz gdy wróciłem do drugiego dungeonu postanowiłem ją odkryć na 100 %, teraz jestem w trakcie przechodzenia trzeciego dungeonu.

Manifesto

Całe to dorastanie i starzenie się uprzykrza trochę grę, lecz to w zasadzie main event tej produkcji. Można to zaakceptować lub nie, ja nie narzekam, bo gra jest przez to bardzo specyficzna i oryginalna. Mnie to pasuje.

Cytat: Lothar w Maj 31, 2019, 11:37Chcesz machnąć platynę w tej grze?
Ni cholery! ;) Patrząc na to, że w grze trzeba zdobyć wszystkie shigabane dla każdej postaci, daruję to sobie, bo wiem z czym to się wiąże. Platynę to ja mogę robić w indykach, visual novelach, ewentualnie w RPG które to umożliwiają przy pierwszym podejściu (i takich, które nie wymagają stosowania poradników). Nie mam czasu i chęci na wykonywanie różnych, nonsensownych często czynności zajmujących czas, wolę pograć w kolejną grę. Moja najrzadsza platyna to (wg psnprofiles.com) to póki co pierwsze Utawarerumono, pamiętam, że czekając na Mask of Truth po prostu nie chciałem się rozstawać z tą grą i postanowiłem machnąc platyne tracąc trochę czasu na wykonanie wszystkich combosów. Przy drugiej części już nie chciało mi się tego robić.

Lothar

W południe pokonałem bossa w stage 3. Chyba najlepszy dungeon do tej pory, z fajnymi niespodziankami typu zapadnia i gigantyczny kurczak który zaatakował mnie w ciasnym pomieszczeniu. Do tego świetny zwrot akcji w końcówce, ciekawe co też takiego Sachika przeżyła, to bardzo zagadkowa postać i mam nadzieję, że twórcy gry zaskoczą nas czymś ciekawym. Historia na taśmach Minamo za to cieniutka, chyba najgorsza z dotychczasowych. Oby w Stage 4 było lepiej.

Druga sprawa - Monokuma w Garage Island  ;D Gdy wróciłem z trzeciego dungeonu aby ożywić postacie zastałem znanego wszystkim fanom Danganronpy miśka skaczącego po Garage Island. Ubicie go wcale nie było trudne, a korzyści znakomite - mnóstwo expa i fajne przedmioty. czy ktoś z Was trafił już na coś takiego? Nie wiem czy jest to losowe czy też trzeba spełnić jakieś warunki aby zastać Monokumę w bazie.

Kolejna rzecz - pożywienie. Nie macie z tym problemu? Mimo, że w chapter 3 było tego teoretycznie niemało, ciągle mam problem z tym aby starczyło pożywienia w trakcie eksploracji dungeonu. Walcząc z bossem moje postacie były już na wykończeniu i ledwo mi się udało. Myślałem czy aby nie cofnąć się i nie ubić odpowiednich stworów, jednak nie ma ich wcale tak dużo, w Stage 3 większość to chodzące zombie które niczego po sobie nie zostawiają.