Uncharted 4 Kres Złodzieja + Zaginione dziedzictwo

Zaczęty przez Janusz, Marzec 01, 2016, 22:36

Poprzedni wątek - Następny wątek

SALADYN

#30
Crushing w U4 był najłatwiejszy w całej serii, nawet gdy nie korzystało się cheatów i autocelowania ;)

Sporo osób widzę ma problem z epilogiem, nie bardzo rozumiem czemu. Miło zobaczyć że
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.


Poza tym uważam że po pięciu odsłonach każda gra musi mieć jakąś konkluzję, choćby taką pozorną gdzie z serią żegna się bohater i developer. Ten epilog jest taką właśnie idealną konkluzją całej serii, do czasu przynajmniej.

VectroV

#31
Cytat: G-R-Z-E-C-H w Listopad 21, 2017, 22:47
Świetny ukłon w kierunku naszego ulubionego jamraja - wstyd mi, nie dawałem za bardzo rady uciekać przed kulą i czuję się jak jakiś casual :o

Tez bardzo mi się to podobało, i nie powiem - też miałem spory problem przejść go jakoś w dłuższej mierze. Wina sterowania! ;D

Generalnie jestem jakoś w połowie gry, więc póki co mogę powiedzieć że gra bardzo mi się podoba. Widać mocno nadal staranność do szczegółów dopilnowanych przez ND.


@edit

No i skończone. Muszę przyznać że bardzo mi się podobało. I również nie rozumiem problemu z epilogiem, mi się również bardzo podobał, ba! był świetnym i miłym dodatkiem na zakończenie historii Drake'a. Także mam takie samo zdanie jak Saladyn.
Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen

hankie

#32
Minęło sto lat, a ja dopiero wczoraj ukończyłem Kres Złodzieja :)

Czas gry ~13h, ale na spokojnie, choć bez laboratoryjnej dociekliwości, ale wrócę do tytułu za bliżej nieokreślony czas. Co by tutaj po takim czasie napisać? Uncharted 4 było pierwszą grą, którą odpaliłem na swojej nowe PS4. Tak jako bezpieczny typ na 'startowy' w moim przypadku. No i nie zawiodłem się. Historia jak na liniową przygodówkę ciekawa, moim zdaniem spoko krokiem było w końcu popchnięcie historii naprzód. Drake jest ciut starszy, Elena też już ima się spokojniejszych zajęć, jednak o rodzinie nie da się zapomnieć i Drake wpada na swojego brata (tzn odwrotnie). Wprowadzenie, przebieg i epilog (tak, epilog też) spodobał mi się, jak na zamkniętą koncepcję gry jest ciekawie.
Oprawa AV jak w to w  Naughty Dog - i czas premiery - najwyższy poziom. No kurka nic nie brakuje, widoki zamkniętych lokacji są imponujące, a otwartych - piękne, można czasem druknąć jako pocztówkę.
Wszystko czego mogłem się spodziewać, zostało spełnione, Uncharted pełną gębą, dobrze się bawiłem. Jeśli dla kogoś gry z tej serii są mało wymagające, czy liniowe do bólu etc - well to jednak wciąż to samo. Liniowo, dookoła wydarzenia prawie jak z końca świata, walące się budynki i potopy ;) Jedno co już chyba zbyt mi przeciągnęło strunę i niezbyt już mi się podobało to
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

Aha i epilog - moim zdaniem totalnie bezpardonowo otwarta furtka, ale jeśli chodzi o sam obraz przedstawiony, czyli
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

to nie jest źle, w końcu taka kolej rzeczy uczciwego złodziejaszka poszukującego skarbów :D
No i warto wspomnieć o dobitnym i namacalnym odniesieniu do Szaraka i Bandicoota :) Miło  :D

Rewolucją Kres Złodzieja nie jest, delikatną ewolucją (pomijąjąc aspekty AV, bo tutaj może czasem szczena opaść w porównaniu z trylogią na PS3). Ale dla lubiących serię, zabawa przednia.

gabwia

Super gra, według mnie najlepsze wydanie od Sony . Warto zagrać we wszystkie wersję jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił. Z niecierpliwością czekam na 5 część :)

pawloosw

Zgadzam sie, rewelacyjna gra, jak zreszta cala seria uncharted (poza legacy ktore bylo dla mnie conajwyzej gra dobra). Z reguly kazda gre przechodze raz i mi wystarczy, tylko do szlagierów zdarza ki sie wrocic ponownie i tak bylo z seria uncharted, ktora niedawno przeszedlem za jednym podejsciem w wersji zremasterowanej niedawno. Polecam, krystyna czubowna.  :))

hankie

#35
Korzystając z wolnego czasu ukończyłem Uncharted: Zaginione Dziedzictwo. Z moim 'skillem' jak i lekkim śmiganiem w jednym półotwartym rozdziale zajęło mi to nieco ponad 9h, więc jak na samodzielny, ale jednak dodatek - to całkiem nieźle.
Cóż, może zaczynając - jeśli nie przepadasz za Uncharted, well - to trochę więcej tego samego. Zamiast Nathana kierujemy tylko Chloe, która wraz z Nadine, lekko grzebie w przeszłości oraz jedna z nich chce co nieco odkryć - albo reodkryć, to co jej tata :)

Liniowa historia, spektuakularne akcje, pościgi wybuchy i nieco nużąca po czasie jedna mapka - półotwarty rozdział ze świątyniami. OK, linowe, z czasem potwarzalne - ale bardzo ładnie zrealizowane. AV naprawdę robi wrażenie, wciąż widoczna najwyższa półka, na której nawet obecnie można oko zawiesić. No i serio, Chloe jeszcze bardziej przypada do gustu. Kobiety czasem się przekomarzają, często ze sobą gadają, miłe uzupełnienie.
Bardzo dobrze się bawiłem, lekko akcja zwolniła podczas półotwartej lokacji i szukania żetonów (powtarzalna gniazdowe akcje), ale potem - jak to w filmie, nic nowego dla miłośników serii. Jako w sumie takowy typ lubiący tymbardziej obecnie, prostą przygodę - dam 8/10. Przed tym tytułem kończyłem ostatniego Killzone - i w sumie pozostałą pustkę wypełniłem Zagionionym Dziedzictwem, pozytywnie.

12step

ore ore szabadabada amore

Pawelec_93

Dla mnie Uncharted (grałem we wszystkie części oprócz Zaginionego Dziedzictwa), to taka seria gier powiedzmy... relaksująca. Często grałem w Uncharted, gdy miałem ochotę w coś zagrać, ale nie miałem weny w co konkretnie. Jak dla mnie fabuła nigdy nie była jakaś rewelacyjna (choć nie była też słaba - zawsze było trochę ciekawości, jak to się skończy, choć to nie np. RDR, gdzie nie mogłem oderwać się od konsoli). Na pewno seria nie dla każdego. Mnie akurat odpowiadają duża ilość strzelania, w sumie spory arsenał broni i widowiskowe sceny. No i przede wszystkim bohaterowie: Nathan, Sully, Elena (rozmowy, humor itd.). Na plus również dla mnie w obliczu wszechobecności sandboxów liniowość gry (podobnie jak TLoU) - gdy pierwszy raz zagrałem w pierwsze Uncharted, to byłem zdziwiony, że tak liniowe gry jeszcze powstają. Chętnie zagram w jakąś nową cześć (o ile powstanie) - myślę, że nie ma problemu by cofnąć się jeszcze w czasie w historii Drake'a tak, aby nie psuć epilogu części czwartej, które mnie osobiście odpowiada.

Kirby

Około 10lat temu przeszedłem trylogię Uncharted na Ps3. Na swojej kupce wstydu na swoją kolej wciąż czeka Uncharted 4.
Już chciałem się nad nim zlitować i wsadzić płytę do czytnika, gdy przyszedł mi do głowy pomysł by zacząć od części pierwszej. Włączyłem remaster na Ps4 i tak ostatnie kilka wieczorów spędziłem przy Uncharted 1.

Początek gry, tak do 1/3 był niezły. Niestety po zejściu do jaskini gra stała się dla mnie męcząca. Odniosłem wrażenie, że zabawa jest sztucznie przeciągana. Szukanie właściwej drogi w podziemiach bywało irytujące. Zwłaszcza, że gra zrobiła się ciemna do tego stopnia, że zmusiła mnie do rozjaśniania ekranu tv. Wtopione w środowisko belki po których można skakać momentami frustrowały.

Dzisiaj usiądę do najlepszej części Uncharted, mowa oczywiście o 2. Podejrzewam, że zadziała prawo kontrastu : najfajniejsza odsłona włączona zaraz po najsłabszej, wyda się jeszcze lepsza :)