Tomb Raider na PS4

Zaczęty przez Janusz, Styczeń 19, 2019, 15:42

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Skończyłem dzisiaj Shadow of the Tomb Raider na PS4 i w sumie mam mieszane odczucia odnośnie tego tytułu. Niby gra jest bardzo podobna do Rise of the Tomb Raider, niby ciągnie mechaniką to co wypracowano już w Tomb Raider na PS3, a mimo to nie bawiłem się przy niej już tak dobrze jak kiedyś.

Według mnie ta gra nie do końca się klei. Dawno nie widziałem tak zaburzonych proporcji pomiędzy fabułą, a rzeczywistą akcją. Chodzi mi o to, że z klasycznej gry akcji zrobiła się to gra przygodowa, w której walka zeszła na drugi plan. Niby dobrze, bo Lara jako Rambo mi się też nie podobała, ale chyba poszła to aż za bardzo w skrajność, bo przez całą grę sekcji walki jest chyba tyle że mógłbym je policzyć na palcach dwóch dłoni. Na początku mi się to podobało bo lubię eksplorację, znajdźki itp. ale tylko takimi elementami nie da się wypełnić całej gry. Druga kwestia to sam wątek fabularny. Za dużo tu narracji, wstawek filmowych, dialogów itp. Jak lubię i zawsze słucham tego typu rzeczy tak tutaj pod koniec gry już zacząłem to przełączać czasami bo zaczęło się to robić nużące. Twórcy nie popisali się też jeżeli chodzi o nowości w grze, czy jakieś momenty, które zapierałyby dech w piersi. Ot, każdy element znany z poprzednich części, na solidnym poziomie, ale bez fajerwerków. Misje poboczne najczęściej to jakaś gonitwa z punktu A do B, z B do C, z C do D i powrót do A, tylko chyba po to żeby sztucznie wydłużyć rozgrywkę. W sumie sporo rzeczy po drodze dodatkowych zrobiłem, bo bez tego ta gra byłaby znacznie krótsza. Duży minus też za prowadzenie relacji Lata i jej kumpel Jonah. Niby ważna część gry, a równie dobrze mogłoby go nie być.

Ogólnie nie jest to zła gra, na pewno solidny tytuł, ale trochę ze zmarnowanym potencjałem. Za dużo skupiono się według mnie na tych trochę sandboxowych miejscówkach, a za mało na prowadzeniu akcji. Miało było znów postrzelać z łuku i poskakać po różnych przeszkodach, ale na pewno to uniwersum w tej formie potrzebuje albo dłuższej przerwy, albo nowego pomysłu na siebie.

Z tej nowej trylogii na pewno ta część w moim rankingu zajmuje ostatnie miejsce, choć cieszę się że ją ograłem, a jednocześnie, że nie kupiłem jej po premierze zaraz bo w tej formie nie była warta tych pieniędzy według mnie.

SALADYN

To już trzecia gra którą Eidos Montreal zarżnął w ten sam sposób. Wcześniej był Thief z 2014, Deus Ex Rozłam Ludzkości i teraz Shadow of the Tomb Raider, gry w sumie dobre technicznie ale które były jakieś takie nijakie mimo dużego potencjału.

Desdinova

Rise of Tomb Raider był moją pierwszą grą na nowej generacji i wspominam ją bardzo miło, lepiej nawet niż pierwszą część z tej trylogii. Będę musiał przyspieszyć oganie Shadow żeby zobaczyć co poszło nie tak. Wstrzymuje mnie między innymi dużo mieszanych opinii i nawał innych gier na kupce wstydu.

mariusz391

No i po wielu miesiącach skończyłem dzisiaj Rise Of Tomb Raider
I powiem szczerze wymęczył mnie ten tytuł niemiłosiernie, i coś co powinno się skończyć w parę dni męczyłem właśnie parę miesięcy
Ogólnie jak na razie z obiema częściami ,,nowożytnego'' Tomb Raider mam zawsze jakiś problem
W jedynce męczyły mnie te wszystkie sceny gore które w zdecydowanej większości były dla mnie zrobione na siłę, by pokazać ,,patrzcie jacy my jesteśmy brutalni na tle Uncharted dla dzieciów''
Za to tutaj już to mocno stonowali, ale za to sam klimat sowieckich baz wojskowych w zimowej scenerii kompletnie mi nie podszedł.
I owszem, gra ma miejscami fajne widoczki, z duża ilością natury ale jednak ta stylistyka biało-szara na dłuższą metę strasznie mnie męczyła.
Bo poza tym to dalej naprawdę fajny tytuł. Walki nie są tak męczące i powtarzalne jak w Uncharted, do tego świetnie kosi się przeciwników po cichu z łuku.
Zbieranie znajdziek, mimo że też po jakimś czasie standardowo męczące, tutaj w przeciwnieństwie znowu do Uncharted ma przynajmniej jakiś cel, bo dostaje się punkty doświadczenia które można przeznaczyć na nowe umiejętności.
Sama fabuła jak przystało na akcyjnego popcorniaka zawiera masę bzdur i głupot, plus standardowe że nasza bohaterka ma wiecznie farta plus zabija ludzi którzy jej nie atakują, ale jak ją złapią to oczywiście z reguły sami jej zabić już nie chcą. Raczej standard który ani nie wpływa pozytywnie ani negatywnie.
Dobór broni także na plus, bo oprócz wspomnianego łuku mamy też karabiny, pistolety i shotguny co faktycznie ma zastosowanie na różne rodzaje przeciwników.
Tak więc niby wszystko cacy, a jednak coś u mnie nie zagrało i strasznie wolno mi szło kończenie tego tytułu.
Mam na upartego jeszcze Shadow of Tomb Raider na Epicu (dwie poprzednie skończyłem na PS4) i byłby to nawet dobry tytuł by sprawdzić ,,w boju'' obecnego laptopa, ale muszę od tej serii na razie odpocząć. I może po jakimś czasie wrócić i przekonać się jak Crystal Dynamics zarżnął kolejną markę  O0

Kirby

No cóż. TR2013 jest w mojej ocenie grą bardzo dobrą. Szarpnąłem się na nią na premierę, a potem po wielu latach ograłem ją ponownie. Za każdym razem świetnie się bawiłem. 2 część nowych przygód panny z charakterystycznym warkoczem mnie delikatnie mówiąc nie zachwyciła. Gra często nużyła i zmuszałem się do ukończenia fabuły głównej.

Odnoszę wrażenie, że jedynka była bardziej lekka, dynamiczna. Wiele się działo, Lara stopniowo zamieniała się w twardzielkę, a strzelaniny były przerywane różnymi qucik time eventami. W dwójce wrzucono gracza na środek bitwy z Larą w trybie terminatora, zmuszając do latania po mapie i wykonywania zadań bez polotu.