The Last of Us Part 2

Zaczęty przez For The Players, Wrzesień 27, 2019, 08:39

Poprzedni wątek - Następny wątek

mentor93

Pierwszy dzień Abby strasznie rozwleczono. Dotarcie do końca zajęło mi dwa dni i trochę mnie to zmęczyło, prawdę powiedziawszy :/ Nie wiem, czemu, ale Ellie jakoś grało mi się lepiej. Wątek Abby póki co wygląda mi na jeszcze mniej interesujący od wszystkiego, co działo się w części poświęconej Ellie, czułem się wręcz bardziej jakbym obcował z fabułą z bardzo budżetowego i kulejącego, ale mającego aspiracje do miana gry AAA shootera. Całe szczęście, że chyba pozostałe dwa dni są krótsze.
PSX | PS2 | PS3 | PS4 | PS5 | Switch | Gamecube | Pegasus | Xbox

mentor93

#106
Jakby co, poniżej jest dużo spoilerów (trochę chyba za dużo, żeby wszędzie umieszczać tagi) ;)

Jestem świeżo po skończeniu gry i ciężko mi powiedzieć, czy mógłbym ją jednak polecić komukolwiek. O ile po pierwszej części (tej z Ellie) gameplayem byłem wręcz zachwycony, tak część z Abby mocno mnie znużyła. Sprawa jest tu bardziej skomplikowana niż zwykłe "gra jest za długa". W tego typu grach zazwyczaj to fabuła pcha do przodu, ale jako że tutaj fabuła nijak mnie nie interesowała, nie czułem żadnej chęci, aby brnąć dalej i skończyłem grę prędzej dlatego, że nie chciałem jej znowu odstawiać na półkę niedokończoną niż że faktycznie zależało mi na tym, aby zobaczyć finał opowieści.

Ten ostatni (w epilogu znowu kierujemy Ellie) okazał się milszy niż rozdziały poświęcone Abby. Ellie zdecydowanie grało mi się lepiej, bo w jej przypadku przynajmniej czułem, że pokonywanie kolejnych zastępów przeciwników i przekradanie się przez ruiny starego świata ma swój sens - dopaść i zemścić się na zabójczyni Joela. W opowieści Abby natomiast nie znalazłem zbyt dużo sensu. Niby miałem poczuć jej motywacje stojące za decyzją o zabójstwie Joela, ale wszystko wydało mi się po prostu strasznie i niepotrzebnie rozwleczone. W trzecim dniu Abby czułem wręcz, że i sami autorzy mają już trochę dosyć.

O fabule napisano tyle, że raczej nie ma sensu się nad nią dalej pastwić, tym bardziej, że sam swoje trzy grosze już na jej temat powiedziałem, ale powiem jedno - gdyby wyrzucono wszystkie bezsensowne wątki LGBT i wszystkie tak samo bezsensowne romanse, a dopracowano opowieść o zemście, byłaby z tego bardzo w porządku historia, o czym świadczy epilog. Końcówka w głównej mierze pozbywa się już nachalnej "tęczowości" i odebrałem ją bardzo pozytywnie. Kontrast między epilogiem a całą resztą gry jest, moim zdaniem, ogromny. Wciskanie na siłę całego LGBT jest tak nachalne, że dla mnie skutecznie uniemożliwia to wczucie się w świat gry, do którego po prostu to nie pasuje. W epilogu LGBT praktycznie nie ma i wyszło to tylko na dobre.

Gameplayowo Naughty Dog niczym tutaj nie zaskoczyło. Wszystko to zgrabny miks mechanik znanych z Uncharted 4, a także podobnych gier, np. Horizon Zero Dawn, doprawiony niezbyt wymagającym survivalem. Mało oryginalny miks, powiedziałbym, ale niemniej bardzo grywalny, zwłaszcza w części Ellie. Graficznie (w zdecydowanej większości) Last of Us 2 to majstersztyk, ale wiadomo - to Naughty Dog, więc lokacje wyglądają prześlicznie. Jedynie walki z bossami mogły by być lepsze. Bossów dużo i tak nie ma, ale ci, którzy są, nie powalają projektem starć, a wręcz potrafią zwyczajnie wkurzyć (w całej grze miałem chyba 3 momenty, kiedy się wkurzyłem, z czego 2 to bossowie).

Ogółem, The Last of Us Part II byłoby świetną grą, ale pogrzebała ją kiepska fabuła. Raczej do tej gry nie wrócę, bo niemało mnie wymęczyła. Co najgorsze, teraz do następnego tytułu ND będę podchodził z ogromną dozą ostrożności. Part II, nawet mimo że czytałem opinie na jej temat, i tak mnie zawiodło w kwestii scenariusza, więc teraz będę się modlił o to, aby ND nie zapowiedziało czasem Uncharted 5*. "Czwórka" miała tak perfekcyjne zwieńczenie całej serii, że wolę, aby nigdy nie wyszła gra z tego cyklu niż żebym miał się tak srogo zawieźć na scenariuszu.

P.S. Całość zajęła mi 21 godzin i 18 minut, nie 30 godzin x)

*Wiem, raczej nie zapowiedzą, bo słyszałem, że podobno skończyli z Uncharted ;)
PSX | PS2 | PS3 | PS4 | PS5 | Switch | Gamecube | Pegasus | Xbox

Janusz

Wróciłem do The Last of Us Part 2 po przerwie z nadzieją, że ją ukończę, ale chyba nie będzie mi dane. Mam podobne odczucia od początku w zasadzie jak @Mitsu co do rozgrywki, którą określiłbym jednym słowem, no może dwoma jako "wybitnie męczącą". Sam nie wiem czemu, bo jedynka mnie oczarowała, a w sumie niewiele się zmieniło. Fabuła mi nie przeszkadza, ale sam gameplay już tak. Mam wrażenie, że tutaj jakoś proporcje zostały zaburzone w porównaniu do jedynki w odniesieniu do sekwencji z walką. Za dużo skradania, za mało strzelania. Wiem, że to ode mnie zależy co wybiorę, ale jakoś z tymi psami, otwartym starciem dużo trudniej likwidować przeciwników i jakoś mniejszą przyjemność ze tego człowiek ma niż wcześniej, a w sumie gram na normalu, więc nie powinno być problemu. Dodatkowo sama rozgrywka jest niepotrzebnie wydłużona i jak wcześniej wspomniałem całość męczy niestety.

Mitsu

Cytat: Bodzio w Styczeń 28, 2022, 15:38
Wróciłem do The Last of Us Part 2 po przerwie z nadzieją, że ją ukończę, ale chyba nie będzie mi dane. Mam podobne odczucia od początku w zasadzie jak @Mitsu co do rozgrywki, którą określiłbym jednym słowem, no może dwoma jako "wybitnie męczącą". Sam nie wiem czemu, bo jedynka mnie oczarowała, a w sumie niewiele się zmieniło. Fabuła mi nie przeszkadza, ale sam gameplay już tak. Mam wrażenie, że tutaj jakoś proporcje zostały zaburzone w porównaniu do jedynki w odniesieniu do sekwencji z walką. Za dużo skradania, za mało strzelania. Wiem, że to ode mnie zależy co wybiorę, ale jakoś z tymi psami, otwartym starciem dużo trudniej likwidować przeciwników i jakoś mniejszą przyjemność ze tego człowiek ma niż wcześniej, a w sumie gram na normalu, więc nie powinno być problemu. Dodatkowo sama rozgrywka jest niepotrzebnie wydłużona i jak wcześniej wspomniałem całość męczy niestety.

Miło że ktoś podziela moje zdanie, bo już myślałem że już mi gry zbrzydły 😂

Pawelec_93

W ostatnich dniach ukończyłem drugi raz w swojej karierze gracza The Last of Us Part II  (pierwszy raz niedługo po premierze w 2020 roku). Powiem szczerze, że grając po raz 2gi oceniam grę chyba bardziej łagodniej niż za pierwszym razem. Za 1 razem najbardziej przeszkadzał mi chyba zbyt długi wątek fabularny (zwłaszcza w przypadku Abby). Dodam tylko, że wysoko cenię gry do których mam ochotę wrócić po raz kolejny (tutaj tak było). Podczas 2giego przejścia znając już fabułę skupiłem na wszelakich fabularnych szczegółach i smaczkach. Mimo wszystko wyżej cenię pierwszą cześć gry - dlaczego ? Sam niewiem - prawdopodobnie, dlatego, że historia fabularna jest poprostu świetna.

Poniżej moje subiektywne plusy i minusy The Last of Us Part II:
+ pokazanie braku czarno - białości świata i działań bohaterów (w sumie każdy z bohaterów Ellie/Joel/Abby zasługiwali za swoje czyny na śmierć)
+ ukazania relacji pomiędzy głównymi bohaterami i nie tylko (Ellie/Dina, Ellie/Joel - zwłaszcza po odkryciu kłamstwa Joela, Abby/Owen/Mel, zatracenie się w nienawiści/ zemści doprowadzające Ellie finalnie do psychicznego upadku)
+ oprawa graficzna (zazwyczaj nie zwracam zbytnio uwagi na grafikę w grach, ale tutaj wszystko wygląda pięknie - podobnie podobała mi się oprawa chyba tylko w Red Dead Redemption 2)
+ uzbrojenie (pewnie żadnej rewolucji tutaj nie ma, ale mnie jako graczowi wolącemu grać zazwyczaj w stylu "rambo" niż "cichaczem" dobrze grało się na poziomie TRUDNY, który jakoś bardzo trudny dla mnie nie był, a zmuszał mnie do oszczędzania amunicji i wykorzystywania broni białej (lub cichego zabijania), a mimo, to podczas starć z przeciwnikami grało się przyjemnie)
+ nowe typy zarażonych (ciekawi zwłaszcza stalkerzy atakujący znienacka)
+ huśtawka emocjonalna (mnie twórcy kupili tzn. przechodziłem od sympatii do Ellie i Joela i nienawiści do Abby, a pod koniec dezaprobatę i współczucie do Ellie oraz zrozumienie działań Abby)
- za długi wątek fabularny (moim zdaniem wątek Leva i Yary niekoniecznie musiał znaleźć się w fabule, grając za 1 razem w grę przyznaję, że poczułem znużenie podczas wątku Abby)
- zbyt wiele starć z dużymi grupami przeciwników (same starcia były spoko, ale z ich ilością twórcy gry chyba przesadzili - niby można to wytłumaczyć liczebnością frakcji Wilków i Serafitów)
- za dużo wątków "poprawnych politycznie" (transseksualizm, kobieta w ciąży - żołnierz, mam wrażenie, że kobiet żołnierzy jest tyle samo, co mężczyzn we wszystkich frakcjach - równouprawnienie ?)
- ułatwienia w rozgrywce (np. Ellie cały czas posiada nóż, więc ciche zabójstwo klikacza najczęściej nie jest problemem)
- czasami miałem wrażenie (może niesłusznie), że twórcy bardziej postawili na walki pomiędzy ludźmi w tej części, a zarażeni, to tylko taki dodatek

Moja subiektywna ocena gry: 8/10, oczywiście gra jest dobra, ale oceny jakie widziałem przy premierze (10/10) z kapelusza moim zdaniem. Z niecierpliwością czekam na część trzecią - może się doczekamy kiedyś  ;D

Janusz

Kurde wydawało mi się, że mamy wątek poświęcony jedynce The Last of Us, a tu szukam i nie widzę, więc może skrobnę tutaj.

Kogoś "grzeje" temat remastera? Premiera już 2 września. Ja mimo, że byłem oczarowany jedynką to jakoś w ogóle nie mam ciągotek, żeby do niej wracać. Mam oryginał z PS3/ mam remaster z PS4 i mi wystarcza.

W temacie dwójki, dwa razy zaczynałem i dwa razy nie kończyłem. Męczyłem się przy tych ciągłych sekwencjach walki, gdzie trzeba się było tyle skradać, jakoś w jedynce mi to zdecydowanie lepiej szło.

mentor93

Mnie samego remastery i remaki w ogóle nie grzeją, nie tylko TLoU :P Wolę grać w oryginały. Zdarzają się wyjątki, np. teraz w Plusie jest remake Tony Hawk's Pro Skater 1 i 2, więc ściągnąłem, pograłem trochę i spodobało mi się, nawet bardzo.

W przypadku gier z czasów PS3 i PS4, to dla mnie remastery / rimejki nie mają zbytnio sensu, bo w większości przypadków te gry się nie zestarzały. Nie na tyle, żeby straszyły jakąś topornością, przynajmniej moim zdaniem.

Grzeje mnie natomiast cena rimejku TLoU... Zawsze lubiłem Sony, ale od początku nowej generacji w kółko robią coś, co poważnie mnie irytuje. Chyba jednak już tak mają, że w ich beczce miodu od czasu do czasu trafi się kilka łyżek dziegciu.
PSX | PS2 | PS3 | PS4 | PS5 | Switch | Gamecube | Pegasus | Xbox

mariusz391

Cytat: Bodzio w Sierpień 29, 2022, 15:55Kogoś "grzeje" temat remastera? Premiera już 2 września. Ja mimo, że byłem oczarowany jedynką to jakoś w ogóle nie mam ciągotek, żeby do niej wracać. Mam oryginał z PS3/ mam remaster z PS4 i mi wystarcza.
Pewnie nikogo i dlatego nikt o tym nic nie pisał :P
Mi się nie podobała ani jedynka ani tym bardziej dwójka więc nawet przez myśl mi nie przeszło żeby to kupować. Dla mnie po prostu żenujące jest wydawanie remastera remastera i wołanie za to pełnej ceny. I oglądając jakieś tam materiały nie widzę NICZEGO co by miało tą cenę argumentować poza ,,fani i tak kupią''. Naprawdę Sony ma sporo marek od lat zapomnianych które bardziej zasługują na remake czy remaster, a nie wydawanie po raz trzeci tego samego

Pawelec_93

Cytat: Bodzio w Sierpień 29, 2022, 15:55
Kurde wydawało mi się, że mamy wątek poświęcony jedynce The Last of Us, a tu szukam i nie widzę, więc może skrobnę tutaj.

Kogoś "grzeje" temat remastera? Premiera już 2 września. Ja mimo, że byłem oczarowany jedynką to jakoś w ogóle nie mam ciągotek, żeby do niej wracać. Mam oryginał z PS3/ mam remaster z PS4 i mi wystarcza.

W temacie dwójki, dwa razy zaczynałem i dwa razy nie kończyłem. Męczyłem się przy tych ciągłych sekwencjach walki, gdzie trzeba się było tyle skradać, jakoś w jedynce mi to zdecydowanie lepiej szło.
Ja pierwsze The Last Of Us ukończyłem bodaj 3 razy (ostatni raz 3 miesiące temu) - za każdym razem na PS4.
Drugą część 2 razy - ostatni raz ponad miesiąc temu. Dla mnie również dwójka gorsza od jedynki, choć nie aż tak dużo gorsza - szczegółowo opisałem 3 wiadomości wyżej  ;D
Liczę jeszcze, że w trzeciej części twórcą w jakiś sposób powalą nas fabularnie na kolana, tak by wszyscy byli zadowoleni, a nie jak w dwójce  :)

Co do remastera na PS5 kompletnie mnie on nie interesuje.
1 kwestia cena - 350 zł, to drożej niż za standardowe wydanie dwójki na PS4 w 2020 roku (nie pamiętam ale chyba około 250 zł)   ;D
W przypadku braku nowości (pomijając grafikę) uważam, że maksymalna cena, jaka powinna być to 150 zł.
A przecież ten remaster jest na silniku dwójki z tego, co mi wiadomo i to gra z 2013 roku sprzedawana po raz trzeci.
Nie zależy mi, aż tak na efektach graficznych/ wizualnych, aby tyle płacić.
Kupiłbym, ale pewnie nawet nie na premierę, gdyby twórcy dorzucili coś nowego - niewiem np. jakiś dodatkowy rozdział historii, którego nie było na PS3/PS4 - myślę, że spokojnie można by się o to pokusić, ale gdzie by im się tam chciało.
Żeby jeszcze dorzucono za te 350 zł jakiś fajny steelbook, albo lepiej artbook.

Osobiście nie wykluczam, że kiedyś kupię, bo TLOU, to na tyle świetna produkcja, że jeszcze pewnie kiedyś ją przejdę. Tyle, że na pewno nie w tym roku - poczekam na spadek ceny poniżej 100 zł i kupię używany egzemplarz - ale, to pewnie dopiero wtedy, gdy znowu poczuję chęć przeżycia tej świetnej historii.


SALADYN

#114

Pawelec_93

Cytat: SALADYN w Sierpień 31, 2022, 17:20
Jest już recenzja "rimejku".

https://www.youtube.com/watch?v=d1ujZ6UuCBU&ab_channel=arhn.eu
https://www.ppe.pl/news/304987/the-last-of-us-part-i-zbiera-nawet-10-10-recenzje-zwiastuja-sukces-sony.html
Maskara - ta branża chyba zmierza ku upadkowi.
Podniecają się 9 letnią grą wydaną po raz trzeci.
Ostatnio oglądałem jakąś recenzję pierwszej części Tombi na YT - w 1998 roku było tyle ciekawych premier, że gra przepadła w ich gąszczu pomimo swej jakości. A tutaj taka próżnia, że aż 9 letnia gra 10/10 - chyba im płacą za to podlizywanie się  :o

zenq

a z gta V się smiali ;-)