Star Wars Jedi: Upadły Zakon / Ocalały

Zaczęty przez mentor93, Czerwiec 09, 2019, 18:45

Poprzedni wątek - Następny wątek

hankie

#15
Na dniach także ukończyłem SW Jedi Fallen Order. I w sumie moim zdaniem grę mozna ocenić też jako typowo grę/tytuł - nie tylko jako pozycję wydaną dla fanów. Oczywiście - jak ktoś nie lubi SF, Gwiezdnych Wojen (lub woli Star Treka <mleh>) to się nie wczuje na siłę.
Nie ma sensu powtarzać słów Mentora93, więc tylko krótko - fabularna przygodówka, liniowa fabuła - ale z backtrackingiem i półotwartym światem. Możemy też powracać do lokacji, by w ramach quicksave móc też opcjonalnie odnowić zdrowie, wrogów i stymy ('apteczki') poekspić i rozbudować lekko drzewko umiejętności > ale naprawdę to w lajtowym przystępnym wydaniu. Mechanika walki lekko pachnie Soulsami, walka oparta jest raczej na unikach/kontrach i umiejętnym wykorzystaniu Mocy (potem można śmigać niezłe kombinacje). Ale nie jest to droga płaczu - raczej przyjemniejsze rozwiązanie, gdzie nawet każual jak obecnie ja - znajdzie naprawdę przyjemność. Warto wspomnieć, że gra ma jednak niemało elementów platformowych ;)

Fabuła to przygodowe punkty w uniwersum SW - jest OK, co prawda nie jest to historia, która zostanie w pamięci przez kilka wieczorów, ale nie ma na co narzekać, historia w niezbyt obciążający sposób się rozwija.
Lokacji nie jest dużo, ale każda z nich jest całkiem róznorodna i wzbogacona o detale nawiązujące do okoliczności. Można wczuć się w zdarzenia na każdej planecie - tutaj akurat miło widziana sympatia do Gwiezdnych Wojen ;)
Grafika - OK, grałem i tak w trybie wydajnościowym, zauważyłem miejscami drobne gliczyki, twarze bohaterów (kilka znanych twarzy) mogły by być lekko lepiej hmm oteksturowane? Ale w całym ogóle - projekt planet, pomieszczeń, otwarte przestrzenie i malownicze widoki  -jest naprawdę ładnie.
Dźwięk -  a tutaj mi nieco gorzej weszło. Miejscami było trochę mdło z udźwiękowieniem, tylko w kilku miejscach mogliśmy odczuć epickość uniwersum. Najbardzie wkurzyło mnie, że dźwięk (który jak wiemy, nawet w lichym ujeciu znacznie może podnieść napięcie) w momencie gdy spotykamy
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

który jako postać wizualnie robi wrażanie - muzyka jest totalnie niewspółmierna. Ogłosy są jak najbardziej OK, ale mnie i tak zawiodła muzyka. Co do dubbingu - kurka nieźle to wyszło, bez przyczepiania się, grałem z dubbingiem przyznaję.

Im dłużej grałem - tym bardziej się do gry przekonywałem. Na początki taka mieszanina elementów Uncharted, Tomb Raider, szczypty Soulsów w środowisku Star Wars mnie nie radowała. Trochę sztuczny twór. Ale potem? Zapomniałem o tej rozkminie i po prostu grałem. I mnie wciągneło, odnalazłem satysfakcję.
Moja ocena - mocne 75/100, bo tutuł odświeżający, ale i miejscami przypominałem sobie grę Phantom Menace z 99 roku ;)

Janusz

Ja dopiero zaczynam zabawę, ale jest jedna rzecz, która mnie już na starcie wkurza to masakrycznie długie loadingi. Rozumiem jeszcze coś takiego na starcie gry, ale po śmierci? Aż mnie korci by kupić PS5 choć i tam chyba to nie działa tak szybko jakby się to mogło wydawać.

Wawrzino

Zdecydowanie polecam dysk SSD. Sam niedawno wymieniłem w mojej PS4 Pro na SSD 2TB i znacząco skróciło mi to czas loadingów, a mam porównanie bo ogrywałem Fallen Order zaraz po premierze na zwykłym HDD. Tak "na oko" o połowę krócej wszystko się wczytuje, ale to moje subiektywne odczucie, a nie wyniki pomiarów ;)

Janusz

No ja mam 4TB HDD i to zewnętrzny, ale kurde nawet Crash 4 się tyle nie ładował. W sensie na początku może tak, ale po patchu jak go ogrywałem teraz to szło płynnie.

W ogóle to nie rozumiem trochę tego. Jak spadnie się w przepaść to gra z automatu i od razu pozwala na kontynuację zabawy od miejsca upadku. Jak zginie się od ciosów przeciwników to pojawia się ten długi loading i start od momentu gdzie się zrobiło regenerację. I o ile to ostatnie rozumie, o tyle ta długość ładowania jest bezsensu skoro przy skoku to się ładuje od razu.

Janusz

#19
Ukończyłem Star Wars Jedi: Upadły Zakon więc dodam swoje trzy słowa.

Po pierwsze i najważniejsze to świetne przetarcie przed jakąś dłuższą historią, czy to w postaci trylogii czy całej sagi o Gwiezdnych Wojnach. To co się udało, to nadać temu projektowi bardzo jasne rysy, wzorując się na już utartych markach jak Uncharted czy Tomb Raider i fajnie to obudować uniwersum Gwiezdnych Wojen. Grę można ocenić jako taki dobry prolog do serialu lub pierwszy jego sezon. O co mi chodzi? Widać po prostu, że chyba nie była to pozycja wysokobudżetowa, a twórcy potraktowali ją jak papierek lakmusowy na przyszłość, robiąc przy tym wszystko by tytuł spodobał się graczom, nie tylko fanom Star Wars.

Z plusów można wymienić na pewno głównego bohatera i przede wszystkim jego droida BD-1. Nie sposób się nie przywiązać do tego drugiego w trakcie rozgrywki. Podoba mi się nie tylko ich relacja, ale to jak przemyślano współpracę pomiędzy tą dwójką i to w zasadzie na każdym etapie gry. Fajnie wygląda też sama walka. Nie zawsze jest to naparzanka pokroju starego God of War i często w potyczce oprócz miecza trzeba wykorzystywać MOC. Duży plus też za elementy zręcznościowo/platformowe i zagadki, choć tych ostatnich było zdecydowanie za mało.

Fabuła średnia, szczególnie końcówka z tym hologramem, ale całościowo na pewno nadaje się to na wstęp do dłuższej historii. Drzewko umiejętności, znajdźki itp. też ok. Graficznie nie można się przyczepić do niczego, bez fajerwerków, ale solidnie. Jedynie ścinki na PS4 Slim mnie trochę wkurzały. Muza fajna, w końcu z motywami z SW.

Minusy? Poza dłuuuuuuuuugimi ekranami ładowania, o których wspominałem, na każdym kroku w grze czuć, że można było w niej umieścić więcej treści, w sensie "mięska", ale chyba brakowało środków na coś takiego. Ewidentnie gra wydłuża rozgrywkę na siłę i to irytuje lub wręcz przeciwnie skraca co "lepsze" do minimum. Przykłady? Najbardziej wkurzające dla mnie było to jak po zdobyciu głównego celu na planetach trzeba było w zasadzie za każdym razem przebijać się przez całą mapę do statku i znów pokonywać zwykle tych samych przeciwników. W przypadku powrotów czasem trzeba taką wycieczkę było powtórzyć dwukrotnie. Dzięki temu tanim kosztem wydłuża się rozgrywkę. Jednocześnie jakieś fajne etapy, jak rozłąka z droidem, spotkanie z ruchem oporu i Wookie czy sterowanie pojazdem kroczącym, ograniczono do takiego minimum, że po przejściu gry ledwo się o nich pamięta. Shame on you EA!

Na pewno gra mogła by też być bardziej różnorodna, bo jest dość schematyczna. Misja, leć na planetę, dotrzyj do celu, wróć na statek i tak w kółko. Brakuje zdecydowanie jakiś różnorodnych etapów pomiędzy klasyczną rozgrywką, np. w jakiś pojazdach, statkach powietrznych, czy też we współpracy z kimś innym np. z Wookie.

Do ożywiania przeciwników po zapisie gry też mam pewne zastrzeżenia. Z jednej strony rozumiem, bo chodzi znów o wydłużenie rozgrywki i zajęcie czymś gracza, z drugiej strony, czasem prowokuje to sytuację, że lepiej pobawić się w slalom, uciec rywalom, zamiast z nimi walczyć bo i tak się wie, że po zapisie i np. powrocie przez mapę do statku i tak znów się będzie z nimi można zmierzyć.

Na koniec lepiej rozwiązałbym też te znajdźki związane z mieczem świetlnym i zamiast bawić się w jego wizualne dopieszczenie, może lepiej byłoby gdyby one np. go jakoś wzmacniały? Sterowanie w grze super, zmieniłbym jednak bieg bo jakoś na L3 czasem był męczący.

W sumie to tyle, dla mnie takie mocne 7/10. Może nawet 8, ale tylko wtedy jeśli potraktujemy grę jakoś wstęp do czegoś więcej, a że wiadomo już że ponoć sequel jest w produkcji to mam nadzieję z większym budżetem gra się rozwinie.

Na pewno ma potencjał i warto ją ograć, czy się jest fanem Gwiezdnych Wojen czy też nie :)

hankie

Cytat: Bodzio w Styczeń 24, 2022, 21:05Jednocześnie jakieś fajne etapy, jak rozłąka z droidem, spotkanie z ruchem oporu i Wookie czy sterowanie pojazdem kroczącym, ograniczono do takiego minimum, że po przejściu gry ledwo się o nich pamięta. Shame on you EA!

Na pewno gra mogła by też być bardziej różnorodna, bo jest dość schematyczna. Misja, leć na planetę, dotrzyj do celu, wróć na statek i tak w kółko. Brakuje zdecydowanie jakiś różnorodnych etapów pomiędzy klasyczną rozgrywką, np. w jakiś pojazdach, statkach powietrznych, czy też we współpracy z kimś innym np. z Wookie.

Myślałem też o tej różnorodności. Zajarałem się fajnym momentem (dosłownie momentem) pogromem zrobionym AT AT. Ale to właśnie był moment i trzeba go sobie przypomnieć. Tak jak piszesz - papierek lakmusowy to dobre określenie. Byle w następnej pełnoprawnej części nie zrobili czego dramatycznego jak Force Unleashed - kopiuj wklej do kwadratu i chamsko.
Czekałbym też na rozwój i rozbudowę relacji ze spotkania z głównym złolem. W moim odczuciu to spotkanie w Fallen Order potraktowano tak po macoszemu i tak marginalnie - że aż mnie to wkurzyło. Nawet muzycznego 'epickiego' momentu  się nie czuło. No kurka choćby ta scena w Rogue One przykładem:
https://youtu.be/wxL8bVJhXCM?t=36
Wiecie, jakbym sobie spacerował po parkui po kroku usłyszałbym kliknięcie - a tam patrząc zastygłbym - bo okazało to by się miną przeciwpiechotną. Poczucie strachu, bliskiego końca, totalnej beznadzieji etc. - tak to miałoby wyglądać.

Janusz

Co Ci powiem, w ogóle ta końcówka to był fabularnie jeden wielki zawód.

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

mentor93

Były plotki o sequelu Fallen Order, teraz mamy oficjalną zapowiedź i teaser gry:


Warto tylko wspomnieć, że ten teaser to klasyczny "cinematic teaser", więc nie ma w nim żadnego gameplayu. O tym ostatnim zresztą i tak niewiele wiadomo, chociaż pewnie sequel raczej będzie oferował podobną rozgrywkę do tej znanej z pierwowzoru. Nadal ten sam protagonista, mały droid-towarzysz... Pewnie za wcześnie, żeby to mówić, ale po mojemu sequel to będzie po prostu "więcej tego samego, tylko lepiej".

Czekam i na pewno zagram. Przy okazji, tytuł ma ukazać się tylko na konsole najnowszej generacji ;)
PSX | PS2 | PS3 | PS4 | PS5 | Switch | Gamecube | Pegasus | Xbox

hankie

#23
No, na razie nie ma co narzekać;) Obu nie zrobili deja vu jak w Force Unleashed, bo tam pojechali z kontynuacją po bandzie...:/

mariusz391

Wreszcie się wziąłem i skończyłem Star Wars Jedi Fallen Order
I sumie gra to dla mnie rollercoaster emocji
Pierwsze wrażenie: Ale ta gra jest dobra, normalnie Uncharted czy inny Tomb Raider w stylistyce Star Wars  C:-)
Drugie wrażenie: Ale ta gra jest do dupy, przecież to pieprzony Dark Souls w stylistyce Star Wars  ::)
Trzecie wrażenie: W sumie gdy ogarniemy mechaniki walki z przeciwnikami, zdobędziemy trochę tych stymów do przywracania życia plus podniesiemy statystyki ataku i życia to gra się w to naprawdę nieźle
Na pewno samo machanie ,,latarką'' zrealizowano naprawdę dobrze, czuć taką ,,mięsistość'' gdy ciosy wchodzą. Kamera również działa praktycznie idealnie i nigdy nie czułem że przegrałem bo przeciwnik zaatakował mnie od tyłu lub nie było go widać (co było bardzo odświeżające po fatalnej pod tym względem Kena Bridge of Spirits)
Samych plansz może nie ma zbyt dużo, ale graficznie praktycznie każda mi się podobała, czuć że twórcy poświęcili trochę czasu by je dopieścić
A teraz wady:
Pierwszą i największą moim zdaniem była MAPA. No kurde, nie pamiętam drugiej gry z tak nieczytelną mapą, kompletnie nic na niej nie widać. I przez to bładzisz mimo że gra jest dość liniowa to jednak plansze dzieją się na różnych poziomach co sprawia że musisz wiedzieć czy to czego szukasz jest na dole czy górze, a tu widzisz jedną niebieską plamę.
A drugi zarzut mam do fabuły o czym wspomniał @Janusz . Faktycznie człowiek liczył na epicki pojedynek z inkwizytorami, a dostał od połowy gry jakieś dziwne połaczenie Disneyowkich Gwiezdnych Wojen z naciąganym fanserwisem czego punktem kulminacyjnym było samo zakończenie. Kompletnie zmarnowany potencjał, chyba że twórcy już wiedzieli że gra się dobrze sprzeda i dlatego zakonczyli w tak nijaki sposób by to rozwijać w kolejnych częsciach.
Tak czy inaczej bawiłem się lepiej niż bym przypuszczał i jest to dla mnie najlepsza gra na licencji SW od czasów Jedi Knight: Jedi Academy. Na pewno gra spodobała mi się na tyle by spróbować kiedyś dwójkę, jak oczywiście odpowiednio stanieje  O0

Janusz

To o czym piszesz w wadach myślę można spokojnie wybaczyć i zrzucić po prostu na fakt, że to "świeżak" i pierwsza odsłona serii. Coraz mniej takich większych pozycji więc dobrze, że wciąż powstają, a nie tylko kontynuacje i kontynuacje.

Dwójka dość szybko tanieje bo na PC ponoć kuleje optymalizacja i to bardzo, a to przekłada się na opinię o grze w ogóle. Nie wczytywałem się, ale na OLX nadspodziewanie dużo kopii PS5 mi miga i już nawet w cenie 200zł, więc myślę szybko to zejdzie z ceny i wtedy z miłą chęcią wrócę do tego świata.

Janusz

#26
Cytat: Janusz w Maj 07, 2023, 09:18Dwójka dość szybko tanieje bo na PC ponoć kuleje optymalizacja i to bardzo, a to przekłada się na opinię o grze w ogóle. Nie wczytywałem się, ale na OLX nadspodziewanie dużo kopii PS5 mi miga i już nawet w cenie 200zł, więc myślę szybko to zejdzie z ceny i wtedy z miłą chęcią wrócę do tego świata.

Wreszcie kupiłem Star Wars Jedi: Ocalały, więc pora odgrzać ten wątek :)

Za mną dopiero sam początek, więc za wiele nie napiszę, ale pierwsze wrażenie bardzo na plus. Z jedynki pamiętam tyle, że musiałem dłużej pograć by się do niej przekonać, głównie w kontekście sterowania, bo w grze jest tyle kombinacji przycisków, że na początku idzie się pogubić, a w nowej odsłonie mam wrażenie jest z tym jakoś dużo lepiej, choć pewnie mózg co nieco pamięta i temu takiego szoku na starcie nie było.

Gierkę ogrywam na PS5 więc nie mam mowy już o jakiś zacięciach, czy długich ekranach ładowania. Wszystko śmiga aż miło. Graficznie póki co jak dla mnie jest super, muzycznie nie miałem jeszcze czegoś wpadającego w ucho posmakować, ale myślę to kwestia czasu. Fabuła póki co jest sprzedawana dość zdawkowo, więc o tym pewnie za jakiś czas. Ogólnie wygląda mi to na niezwykle udany sequel. Jedynka była bardzo dobra, więc wystarczyło dopracować co nieco i to zaoferować graczom na nowo.

Niech moc będzie z wami :)

Janusz

Po 26h Star Wars Jedi Ocalały zakończony. Zakładam, że przy pełnej eksploracji wszystkich miejscówek to i z 35h zeszło, jak nie więcej. Gdzie mogłem to penetrowałem teren, ale całościowo pewnie tak na 75% średnio skończyłem, sporo znajdziek zostało, ale w tak dużych grach jakoś mnie nie ciągnie do robienia na 100%. To zostawiam platformówkom.

Co do samej gry, to całkiem fajny sequel. Bardziej ewolucja niż rewolucja. Dużo zmian na plus, a mianowicie więcej skrótów, więc po śmierci jak się wraca do punktu medytacji nie trzeba jak w jedynce znów pokonywać rywali, którzy się odradzają za każdym razem jak skorzystamy z punktu medytacji. To mnie wkurzało w jedynce i tu zostało poprawione. Dodano różne kombinacje mieczy, a nawet miecz plus blaster i to ostatnie połączenie bardzo mi się spodobało, w zasadzie korzystałem z tego przez większość rozgrywki. W grze dodano wreszcie więcej sekcji walki w których można trochę się wyżyć ala w God of War na PS2 i to też na plus. Graficznie i muzycznie jakoś dużej różnicy nie zauważyłem. Dalej zdarzają się dość często bugi, ale raczej drobne i nieirytujące. Największy plus to ogrywanie gry na PS5 i ładowanie ograniczone do minimum. W jedynkę grałem na PS4 i odradzanie czy samo rozpoczęcie rozgrywki trwało wieki.

Tak w skrócie to chyba łatwiej będzie jak napiszę w czym jedynka była lepsza. Wydaje mi się, że fabuła i miejscówki były w niej jednak ciekawsze, szczególnie to drugie. W Ocalałym nie jest źle, ale w zasadzie jedynie 2 planety z 5 oferują coś więcej. Cała reszta na plus sequela, więc warto ograć, jak ktoś lubi Gwiezdne Wojny lub po prostu gry ala Uncharted czy nowe Tomb Raidery.