[PS4] Yooka-Laylee

Zaczęty przez Janusz, Kwiecień 05, 2017, 20:11

Poprzedni wątek - Następny wątek

makumator

#30
#tylkoSwitch :D

Manifesto, Donkey Tropical, Super Mario U (za tydzień Maker 2 - nieskończoność plansz i wyzwań), nowy Kirby i Yoshi  itp. Sory PS4 nie ma startu jeżeli chodzi o 2D, jak już jest coś godnego - to na Switchu też jest.
@indyk vs AAA - pełna zgoda, niejednokrotnie indyk bardziej grywalny

A tak na serio, jak chcecie mega wypas na PS4 to obczajcie Monster Boya.

Manifesto

Makumator, wydaje mi się, że na PS4 jest tyle świetnych platformerów 2D, że naprawdę nie ma co narzekać. Może i Switch ma tego więcej, lecz o żadnej przepaści nie może być mowy:

- Celeste
- Furwind
- Guacamelee 1&2
- Hollow Knight
- Limbo
- Oddworld New N' Tasty
- Owlboy
- Rabi-Ribi
- Rayman Origins&Legends
- Shantae
- Spelunky
- Super Meat Boy
- Sonic Mania
- Unepic
- Wonder Boy (seria)
- wspomniany Monster Boy
A to nawet nie połowa wartych uwagi gier. Naprawdę mnie to wystarczy, tym bardziej, że nie przepadam za Yoshi, Kirby i tą całą menażerią Nintendo. I sądzę, że każdy miłośnik takich tytułów grając choćby z którąś z powyższych znajdzie mnóstwo funu bez konieczności zmieniania konsoli.

makumator

No tak, mnie chodzi o fakt, że we wszystko, co wymieniłeś - zagrasz przenośne + dość duże bonusy stricte growo-switchowe, do których napewno się przekonasz, jak już kupisz. To takie Combo-fatality dla coreowego platformersa. A kupisz napewno, bo różnimy się gustach wcale nie tak bardzo, jak myślisz i jak łykniesz bakcyla, to będziesz miał to samo, co przy Vicie, tylko x2 ;D

Jest tego skakania sporo na PS4 i rzeczywiście, jak  ma się już te PS4 i nie ma się luźne 2k na kilka platformówek + Switch, to oczywiście bez sensu się pchać w to po kilka gier, trzeba ograć  kilkadziesiąt gemów stacjonarnie. Ale... jak hajs by się znalazł np. z rupieciarni/premii/loterii/wujka z USA/oszczędności growych, to po co z tym walczyć hehehe

Myślę pod Ciebie, że więcej visuali to też wyłącznie kwestia czasu. Jrpgów już jest cała masa, więcej nadciąga... Strzelam - Za rok będziesz już z nami po jasnej stronie, z wypiekami pisząc - czemum wcześniej nie kupił?!?!

Janusz

Yooka-Laylee and the Impossible Lair zbiera bardzo pozytywne recenzje i to mnie cieszy.



https://www.ppe.pl/recenzje/8236/yookalaylee-and-the-impossible-lair-recenzja-gry.html

Takiego platformera 2D potrzebowałem, dlatego zamówienie już poszło. :) Cena bardzo uczciwa jak za taki tytuł bo ok. 110zł.  Pewnie na Switchu by mi się go lepiej ogrywało, ale najpierw wypadałoby go mieć. Poza tym na konsoli Nintendo jest konkurencja mocna, choćby Donkey Kong, a na konsolach Sony z platformerami 2D poza idykami szału nie ma.

Janusz

Odpaliłem Yooka-Laylee and the Impossible Lair i wsiąkłem na całego. Nareszcie godny następca Rayman Origins/Legends dostępny również na konsolach Sony. Przejście gry w 2,5D (momentami 3D) wyszło temu tytułowi na ogromny plus. W porównaniu do pierwszej odsłony YL w zasadzie nie zauważyłem tutaj ani żadnych bugów, ani irytujących elementów. Wręcz przeciwnie. Mimo iż widać dużą inspirację Raymanem, ba nawet momentami mam wrażenie słyszę te same dźwięki, to dodano również nowe elementy. Bardzo fajnie prezentuje się sam świat, w którym uzyskujemy dostęp do misji. W skrócie jest tutaj co robić. Same plansze są bardzo dobrze zaprojektowane i co ważna każda ma dwa warianty, które różnią się od siebie. Sekcje zręcznościowe na duży plus. Wiadomo, przejście misji nie jest zbyt trudne, ale już wymasterowanie ich i zebranie wszystkich pięciu monet czasami może sprawić trudność. Gra jest bardzo przemyślana i to widać w wielu elementach. Nie ma tutaj upierdliwych przedłużaczy, które czasem mnie irytują w niektórych platformówkach. Po mapie z misjami, która jest dość duża, możemy podróżować teleportem, raz zdobyte monety w misji są z nami na zawsze, dzięki czemu jeżeli nie zdobędziemy ich wszystkich za pierwszym razem, to za kolejnym nie musimy się na nich skupiać. Ogólnie obowiązkowa pozycja dla fanów platformówek. Duży plus również za sterowanie. W Yooka-Laylee twórcy przekombinowali trochę z wielowariantowością poziomów ich rozległością i mnogością ruchów. Tutaj? Tutaj w zasadzie operujemy czterema przyciskami, bez większych kombinacji, z czego dwa są przede wszystkim w użyciu. Trudniejsze sekcje można przeskoczyć, co może się przydać jeżeli w grę będą grały dzieci. Jedyny minus to brak polskiej wersji językowej. Gra to napisy, więc można je było przetłumaczyć co by młodsi rozumieli choćby wskazówki w grze.

Mam nadzieję, że tytuł ten zostanie doceniony przez graczy i twórcom opłaci się jego wydanie. Yooka-Laylee w 3D miało swoje wady i gra została średnio przyjęta, choć na polu platformerów i tak była to dobra, a momentami bardzo dobra gra. Cieszy mnie, że twórcy się nie poddali i przygotowali tytuł oparty o YL, ale jakościowo na zupełnie innym poziomie wykończenia. Pozycja obowiązkowa dla fanów platformówek, szczególnie że w tym elemencie ostatnia generacja nas nie rozpieszcza (poza indykami).

Megadeth

Również ogrywam Yooka-Laylee and the Impossible Lair jednak nie na PS4 a na Switchu. Gra jest cudowna, jako fan platformówek jestem zachwycony.

Janusz

Switch się wydaje idealną platformą do takich gier..

Megadeth

Raczej tak.. Gram w Yooka 50 dock 50 handheld. Switch ogólnie nadaje się do wszystkiego, nawet do Dark Soulsów  O0

Megadeth

Hej Bodzio, przeszedłeś Yooka-Laylee and the Impossible Lair ? Ja mam wszystkie osy, levele wymaksowane nawet we wszystkie monety no i przyszła chwila na ostatniego bossa. Czy tylko mi się wydaje, że poziom jest idiotyczny i rujnuje trochę niemal idealną ocenę tej platformówki? Przecież to co tam się dzieje przechodzi ludzkie pojęcie. Ja jestem dobry w zręcznościówki i platformówki, ale nie dość, że poziom chyba nie ma końca to jest zwyczajnie w świecie przesadzony jeśli chodzi o poziom trudności.

Sama gra miała ten poziom bardzo fajnie wyważony. Niemal nic mnie nie zaskoczyło. Ostatni level natomiast to jakaś pomyłka.

Janusz

Niestety, też mam wszystko zdobyte, ale nie mam nerwów się użerać z ostatnim levelem. Miałem kilkanaście podejść bez efektu, więc zrobiłem sobie przerwę. Chciałbym to skończyć, ale jak piszesz, ostatni poziom jest naprawdę "Impossible".

Megadeth

Nie potrafiłem w to uwierzyć, że tak można zmaścić grę jednym finałowym poziomem. Przeczesałem zagraniczne fora i jak jeden mąż wszyscy piszą, że ostatni poziom jest przesadzony.
No nic, pozostaje mi zostawić grę ukończoną na 99% w 16 godzin. Nie mam zamiaru tracić nerwów na tak zepsutą ostatnią sekcję. Co innego zrobić level trudny ale fair, a co innego odwalić takie coś.

Janusz

Ja zrobię podejście do niego raz jeszcze na pewno bo wcześniej nie miałem nerwów. Za dużo czasu mnie kosztowało zebranie wszystkiego bo chciałem wyjątkowo platynę wbić.

Jak ktoś nie grał, to ciekawostką tutaj jest fakt, że mimo że to walka z bossem to tak naprawdę największą trudność sprawia przejście plansz do bossa, a tych jest kilka. Sam level pewnie trwa ponad pół godziny, a jak nasza postać straci życie to niestety trzeba zaczynać od nowa.


Megadeth

#42
Ok, pomijając drugą odsłonę Yooka-Laylee and the Impossible Lair, która oceniam na 9/10 (poza ostatnim przesadzonym poziomem) to w końcu dorwałem się do pierwszej odsłony Yooka-Laylee.

Jestem ogromnym fanem platformówek wszelakich i 2D i 3D. Spyro, Croc, Jak Daxter, Ratchety, Spy Racoony, nowe odsłony Mario wszystko łykałem i łykam z marszu. Z tego powodu niesamowicie byłem podjarany Yooka Laylee. Kupiłem ją nawet na eshopie jakiś rok temu i cierpliwie czekała na odpalenie. Z niesamowicie dobrym nastawieniem (czytając tutaj opinie na forum Bodzia, bo recenzje były różne - co wiedziałem) dzisiaj włączyłem grę i hmmmmmm. Powiem szczerze MEGA zawód. Totalnie się odbiłem od tej gry!

Pomijam już dialogi "yyyyyeeee" - spoko, wiem, że taki był zamysł, choć po kwadransie już miałem tego dość, to IMO sam gameplay jest jakiś taki strasznie cienki. Pierwszy świat mnie totalnie przytłoczył swoim ogromem. Gdzie iść? Co robić? Znajdziek wszelkiej maści są tysiące. OK trzeba zbierać kartki by iść dalej. I tutaj znowu zgrzyt, bo żeby pozbierać te kartki trzeba wykonać questy NPCów. A te są jakieś takie drętwe, nudne. Sterowanie też pozostawia wiele do życzenia. Wyścig z chmurką w pierwszym świecie to jakaś porażka. Praca kamery kolejny minus. Grafika z jednej strony piękna, ale z drugiej jak się przyjrzeć to wygląda to wszystko dość biednie. Spoko wiem, że to była gra niskobudżetowa indie, i generalnie to jest najmniejszy problem.

Największym minusem okazał się dla mnie jakiś taki totalnie nieintuicyjny gameplay, praca kamery i samo sterowanie postaciami. Mało platformówki i bezstresowego gameplayu, a masa nudnych dialogów i drętwych questów (+ co chwila momenty, "co ja mam teraz zrobić")
Brakuje tej grze szlifu.  Nie wiem czy miałem zły dzień, ale nie mam ochoty dawać tej pozycji drugiej szansy. Po tym jak wyłączyłem grę to musiałem załączyć sobie jeszcze raz Spyro i osłodzić zawód, aby nie obrzydzić sobie gatunku  :D :D

Strasznie zawiodłem się na pierwszym Y-L

Aż sobie pogooglowałem czy ktoś ma podobne zdanie jak ja i cóż, idealne recenzje z którymi się w 100% zgadzam.

https://sightingames.wordpress.com/2017/05/15/why-yooka-laylee-is-my-biggest-disappointment-of-2017/
https://www.gram.pl/artykul/2017/04/07/powrot-do-czasow-slusznie-minionych-recenzja-yooka-laylee.shtml

12step

Odkopuję. Kupiłem grę chyba jakoś blisko premiery, ale to jedyna gra na PS4 w której miałem takiego input laga, że nie dało się grać. Ktoś miał podobnie? I generalnie warto chociaż trochę wracać do tego? (Impossible Lair było zacne)
ore ore szabadabada amore

Janusz

Wiesz co ogrywałem grę dawno i widać było niedoróbki, w tym input lag, ale aż tak mi to nie przeszkadzało, no może poza ekranami ładowania, które muliły jak cholera. Bardziej przeszkadzały glitche, w tym ten który mi uniemożliwił zebranie czegoś w jednej z plansz na 100%. Z tego co słyszałem grę dość dobrze połatano, więc może warto do niej wrócić jak nie grałeś dłużej i się na własnej skórze przekonać jak to wygląda po latach? Sam bym to zrobił, ale w grze miałem ponad 30h na liczniku chyba i jakoś wciąż czuję niesmak po tym glitchu by do niej wracać.

Zgadzam się z @Megadeth co do tego, że gra potrafi przytłoczyć i to jak cholera. W mojej ocenie jak na ten gatunek twórcy aż zbyt ambitnie podeszli do tematu i momentami się to nie spina po prostu. Próbowałem w niej wymaksować wszystko i jak dobrze pamiętam to w momencie gdy przełączyłem jakąś pojedynczą znajdźkę to potem cholernie trudno było znaleźć gdzie się ona podziała. Wszystko z racji rozległości światów i liczby questów.