[PS4] Yooka-Laylee

Zaczęty przez Janusz, Kwiecień 05, 2017, 20:11

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Ależ mi się ta gierka podoba, nawet na filmikach czuć klimat starych, dobrych, eksploracyjnych platformerów. Czekam do weekendu i chyba nareszcie czas będzie ogarnąć temat PlayStation 4 ;) Jest w co grać i tych gier jest nie miało.


makumator

Mi też się podoba. Recki mówią, że OK - ale bez szału. Chyba znowu oczekiwania były zbyt duże, ogólnie na pewno zagram (miało być na WiiU?), ale nie prędko.

Janusz

Na Wii U gierka idealna, nawet na Switcha. Podobno dzisiaj jakiś patch wyszedł co sporo mankamentów poprawia. Poza tym to wyszło chyba w budżetowej cenie ok. 140zł za nówkę, więc chyba i sami twórcy nie liczą, że to podbije jakoś rynek. Niemniej z recki Archona wynika, że to kawał solidnej gierki, a techniczne niedociągnięcia mi akurat nie będą przeszkadzać. 

Janusz

#3
No i mam swój egzemplarz gry ;) Yooka-Laylee to niewątpliwie powrót klasycznej platformówki 3D i chyba najbliżej jej do Spyro i Jaka & Daxtera. Mamy więc tutaj misje oparte na otwartych i bardzo dużych światach, w których spotykamy najróżniejsze postacie, tak jak w Spyro oraz dwójkę "zintegrowanych" bohaterów głównych, którzy przez cały czas sobie dogryzają, tak jak w Jak & Daxter. Ich symbioza sprawia, że każdy z nich dorzuca coś od siebie w kwestii dialogów czy ruchów. To co wyróżnia tę platformówkę to fakt, że na samym początku w zasadzie możemy w niej jedynie kucać i skakać, wszystkie pozostałe ruchy odblokowują się dopiero po ich zakupieniu za znajdźki. W grze jest co zbierać, oprócz piór, zbiera się też wyrwane strony jakiejś księgi, za które można odblokować kolejne poziomy, albo rozbudować te istniejące. Ta druga opcja jest dość ciekawa, gdyż takie rozbudowanie otwiera całkiem nowe obszary dostępnych światów.

W grze faktycznie jest nawet całkiem fajny humor i sporo nawiązań do kultury i świata gier lat 90tych, ale mimo tych wszystkich plusów czegoś póki co mi brakuje. Nie wiem jeszcze czego, ale liczyłem na większy efekt WOW. Myślę jednak że jak się rozegram to będzie lepiej. Szkoda, że gra nie wyszła w lokalnych językach bo by mogła trafić do większej liczby osób, szczególnie dzieciaków. Ci bez znajomości języka angielskiego mogą straci wiele, bo gra w dialogach sporo zadań wyjaśnia. Z takich irytujących minusów to póki co znalazłem dwa. Po pierwsze postacie rozmawiają tak jakby onomatopejami i dla mnie jest to niezwykle irytujące, zwłaszcza że dialogów jest sporo. Druga kwestia, niby prozaiczna to ekrany ładowania. Nie wiem kto wpadł na genialny pomysł aby na ekranie loading w tle pojawiała się masa ruchomych przedmiotów, są one kompletnie zbędne, a za każdym razem jak ten ekran widzę to mam wrażenie jakbym na GeForce 2 chciał uruchomić GTA3.

Gra może być długa jeżeli się gracz zabierze na poważnie za znajdźki i dobrze bo bez nich raczej jest nudnawo na planszach. Pograłem może z 2h i w sumie zrobiłem może połowę rzeczy w pierwszym świecie, choć wiadomo początek i bardziej eksplorowałem niż grałem.

Ogólnie nie jest źle, a mam nadzieję po dłuższej zabawie będzie super. Na pewno za te 130-140zł za nówkę warto spróbować.

EDIT.

No i gierka się rozkręca, już wiem co mi chyba nie grało, a może przytłoczyło na początku, chodzi o wielkość światów, ten pierwszy po powiększeniu jest wielki i jak chce się wszystko zebrać to jest co robić. Idzie się zmęczyć go eksplorując, ale to akurat plus.

Wagabunga

Mnie ta gra bardzo mocno kusi. Bardzo dawno temu grałem w równie kolorową platformówkę, już nie pamiętam tych czasów, że zwiedzało się światy i po prostu biegało i skakało bez żadnego strzelania/bicia/pakowania etc. Wczoraj wieczorem odpaliłem na PS3 Rayman Legends i zakochałem się. YL również jest w moich planach. Jak już zakupię PS4 to z pewnością zagram. Szkoda tylko tych 30 FPS, gra powinna chodzić w 60 klatkach. Ciekawe, czy wyjdzie jakiś patch dla Prosiaka?

ps. wersja na X One ma podobno ostre spadki animacji.
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

Janusz

Nie wiem jak na Pro, ale na zwykłym PS4 z animacją też różnie bywa. Niemniej gra warta swojej ceny, która wynosi raptem 130zł. Najbliżej jej chyba do Spyro. Mamy tu zatem kilka sporych światów, które musimy penetrować na wszelki możliwy sposób i zdobywać znajdźki. Gra jest na tym oparta, więc jak ktoś by chciał sobie jedynie poskakać i tak sobie przejść to nie wiem czy powinien sięgać po ten tytuł. Na pewno straci wiele, a eksploracja znacznie wydłuża zabawę.

Co do Rayman Legends to świetny platformer, podobnie jak Origins, w sumie Ubi mogło by domknąć całość jakąś nową częścią.

Manifesto

Miałem do wyboru zakup Yooka-Laylee lub Rime, na którego również czekam. Obie gry w podobnych cenach, ale zdecydowanie inne klimaty (Rime to bardziej gra przygodowa). Wybrałem tą drugą, na którą złożyłem pre-order. Nie wiem czy dokonałem słusznego wyboru, ale po postach Bodzia zaczynam mieć wątpliwości :) Lubię platformówki, gdzie jest sporo do roboty, do dziś za wzór takowej uważam pierwszą część Jaka i Daxtera. W Yooka podoba mi się świat gry i ogólny, kolorowy klimat. Tak jak napisał Wagabunga, dawno już nie było tak sielskiego platformera. Zagram na 100 %.
Co do dyskusji o płynności gier - mnie 30 klatek absolutnie nie przeszkadza, byleby to była stabilna ilość. Ale wiadomo, że w platformówce przydałoby się stałe 60 FPS, niestety, obecna generacja jest daleka od zagwarantowania graczowi takiego stanu rzeczy.

Rayman: Legends na PS3 był niemal doskonały, to póki co jedna z moich ulubionych gier na PS3, grałem w to na pożyczonej konsoli kilka lat temu. Muszę kiedyś wrócić do tej gry. Przez ostatnie lata niewiele grałem w platformery. Niestety.

armende

Mi ta gierka najbardziej przypomina Crash Of The Titans, podobna charakterystyka plansz ale już dialogi jakby ze Spyro. Chętnie bym ograł ale PS4 to jak na razie daleka przyszłość...

Janusz

Mam wrażenie że tą grę trochę skrzywdzono niektórymi ocenami. Nie pamiętam kiedy grałem w tak dobry, typowy platformer 3D. Musiałbym się cofnąć do Crasha, Mario 64, Spyro i Jaka i Daxtera chyba. Biorąc pod uwagę, że to gra o kickstarterowych korzeniach, stworzona przez debiutujące chyba studio choć z bogatą przeszłością  twórców, wydana w budżetowej cenie i oferująca wiele godzin świetnej zabawy to nie wiem czego można więcej od niej było oczekiwać. Za mną ponad 20 godzin zabawy i powiem wam, że chyba ani razu się nie nudziłem w tej grze, cały czas jest coś innego do roboty. Różnorodnością ten tytuł bije chyba nawet Spyro. Owszem gra ma swoje wady, jak czasem świrująca kamera, słaba fabuła czy nieciekawy antagonista, ale w sumie akurat tutaj trochę naśladuje nawet te topowe platformery. Jest też problem czasem z bugami, ale na usprawiedliwienie dodam, ze w Yooka Laylee mamy dużą dowolność jeśli chodzi o penetrację plansz. Po zdobyciu np. ruchu latania można dostać się praktycznie wszędzie, a co bardziej wyróżniające to można wylądować, na różnego rodzaju wzniesieniach, skałach, które w innych platformerach zwykle traktowane są jak zwykłe tło. 

Janusz

Kończę pomału moją przygodę z YL. Za mną ponad 30 godzin gry! Kurde, jak zaczynałem to myślałem, że to będzie tytuł na co najwyżej 10 godzin zabawy, a tu proszę jaki wynik. Nie spieszę się za bardzo, ale i jakoś wybitnie się nie zawiesiłem nigdzie. Póki co radziłem sobie ze wszystkim sam, bez opisów czy filmików. Udało mi się zebrać myślę 90% wszystkich znajdziek. Te 10% będzie teraz najgorsze. Levele w grze są nieraz tak rozbudowane, że ominięcie czegoś w poziomie może kosztować ponad godzinne przeszukiwanie poziomu na nowo. Nie wiem czy mam na to siły jeszcze, ale na pewno spróbuję zebrać wszystko.

Jeszcze raz polecam wszystkim fanom platformówek ten tytuł. Oprócz tego o czym już tu pisałem, bardzo na plus zaskoczył mnie finalny boss. Mimo, że jako postać i fabularnie średnio mi przypadł do gustu, to sam mechanizm walki z nim nie powiem był zaskakująco rozbudowany i trochę problemów mi sprawił.  Wydaje mi się, że Yooka-Laylee długo nie doczeka się godnego konkurenta. Słabsze oceny wydaje mi się są w przypadku tej są gry zupełnie nieuzasadnione. Najwidoczniej niektórzy zapomnieli już jak wyglądały kiedyś platformery 3D i oczekiwali nie wiadomo czego. Wielka szkoda, że nie pokuszono się o lokalizację gry na lokalne języki. Gra nie prowadzi za rączkę w żaden nowoczesny sposób, a z dialogów można się sporo dowiedzieć. Szkoda bo gra mogłaby trafić do większego grona odbiorców i najmłodszych. Większy sukces zachęciłby może innych do reaktywacji tego gatunku. Takich gier potrzeba :)

alf

Kurcze jezeli to rzeczywiscie zostanie doceniona gra to może doczekamy się sequelu :)

Janusz

Wątpię, chyba ten tytuł świata nie podbił. A i sam gatunek przeżywa największy kryzys od lat. Mam nadzieję, że szum i sentyment związany z Crashem coś tutaj zmieni, w sensie zainteresowanie tytułem nakłoni innych wydawców do zaserwowania nam jakiś platformerów, choć może być i tak, że jak już to pojawią się kolejne remastery np. trylogii Spyro, Jak and Daxter (znowu), Sly itp.

Wiem już chyba też skąd te oceny odnośnie Yooka-Laylee są tak różne. Dużo z nich ma związek z glitchami w grze, okazuje się, że w jednym ze światów z tego co czytałem sporo osób jak zrobiło coś w innej kolejności to nie mogło zdobyć jednej głównej "znajdźki" w grze (strona księgi). Takie rzeczy nie powinny się zdarzać, bo poświęcasz grze ponad 30h żeby zebrać wszystko, a tu taka wtopa. Nie wnikałem, ale ponoć patch miał to naprawić, ponoć bo ja już grałem w wersję połataną i co? I kurde albo jestem ślepy, albo w jednym ze światów mi źle policzyło tokeny i brakuje mi nawet nie 1, a aż 7 stron księgi. Jest to o tyle dziwne, że w zebrałem w tym świecie wszystkie pióra (200), wszystkie bonusy (4), wszystkich duchów (5). Sprawdziłem nawet opis i jak mnie pamięć nie myli to zrobiłem w tym świecie wszystko, a wychodzi na to, że nie mam 7 zadań. Na 99% coś się zepsuło po stronie gry i chyba nie zrobię jej na 100%. W pozostałych światach nie mam tego problemu tylko ten jeden okazał się pechowy. Szkoda wielka, bo myślałem będzie to pierwsza gra na PS4, którą zrobię na 100%.

alf

Hmmm czyli wlasciwie gre zabijają tylko glitche. Ale jezeli połatali je w patchu to moze nie ma takiego strachu i tytuł można uznać za bardzo dobry :)

W The Legend Of Zelda Skyward Sword byl podobny glitch - jezeli wykonales pewne czynnosci z ostatnich questow w nieprawidlowej kolejnosci i co gorsza save'owales, to gra byla juz nie do przejscia bo nie trigerowala sie jakas scenka ktora popychala fabule do przodu.

psmaniac

#13
CytatNo i mam swój egzemplarz gry ;) Yooka-Laylee to niewątpliwie powrót klasycznej platformówki 3D i chyba najbliżej jej do Spyro i Jaka & Daxtera.

Mam i ja na xbox one.
Zasiadamy z żoną i córką i...... zamurowanie,szok i patrzymy na siebie z niesmakiem.Powód to :euayayayauauagagakjahajah oraz nie,nie ,nie ,nie i znowu etteeueueyeteyeyey i nie,nieee,niee,nie ...
Jak kupowałem grę to widziałem tylko gameplay bez demek.Czy autor pożałował na lektora czy chciał żeby dzieciaki które będą w to grały cofnęły się w rozwoju?Niemcy przynajmniej podłożyli dubbing żeby te stękanie zagłuszyć.No cóż.Odsprzedam jak ktoś chętny,bo nikt z domowników , pomimo moich prób przekonania typu:ej no nie róbcie afery ,da się przeżyć nie będzie w to grał...Ja też nie....zagramy chyba w spyro albo dalej vexxa....
===================================================
Mister FPGA-The Best way to Enjoy Retrogames!
===================================================


alf

Hahaha to zupelnie jak w Starfox Adventures na GameCube - tam rozmawiali w zmyślonym języku dinozaurów  :D
Na początku niby zabawnie ale potem bardzo to męczyło  >:(