[PS4] Terminator: Resistance - Teyon kupuje nas klimatem?

Zaczęty przez hankie, Maj 12, 2025, 10:09

Poprzedni wątek - Następny wątek

hankie

Niedawno ukończyłem Teyonowego Terminator: Resistance na PS4 PRO.
Będę starał się w miarę/jakoś sprawiedliwie ocenić doznanie, bo kurka, no jestem fanem Terminatora. Odkąd tata w nocy włączył na VHS Terminatora i nie mogłem potem spać kilka nocy po zobaczeniu T800 wydłubującego oko, a potem obranego już ze skóry, z bielutkimi a'la ludzkimi ząbkami i czerwonymi ślepiami.

Akcja gry dzieje się w okolicach wysłania Kyle'a Reesa do 1984 roku, więc przed pierwszą częścią. Całość dzieje się też równolegle do akcji filmu, spotykamy też samego Johna Connor'a, w wersji Michaela Edwardsa - tej która mignęła w T2 (ten look to moja ulubiona wersja, chociaż lubiłem Bale'a w T4 w tej roli). W całej, nie aż tak długiej kampanii jest sporo odniesień do pierwszych dwóch części, np notatka doktora Silbermana, czy porozrzucane fragmenty dzienników. Ale czy to wystarczy?
Szczypta oceny A/V - grafika, gdyby nie rozdziałka to można by tookreslić jako przejściówka PS3/PS4 albo raczej PS3PRO. Plus ten efekt 'ziarnistości' - po co... Są lepiej 'technicznie' video dopracowane gry. Twarze NPCów są ruchome jak 15 lat wcześniej (chociaż niektóre z nich są ładne - ale słabo zaanimowane). Moim zdaniem najlepszy w robieniu otoczki jest dźwięk. Broń wydaje dobre dźwięki, a bron plazmowa - mistrzowskie, identyk jak w filmie. Pociski trafiające z bliska w Terminatora i rykoszetujące w egzoszkielecię brzmią pięknie. Po spacerze po ponurym pełnym beznadziei mieście słychać wzmacniające odczucia niepokojące dźwięki. Muzyka klimatem nawiązuje do Terminatorów, w trakcie wjazdu w gniazdo Terminatorów przyspiesza.
Mamy elementy craftingu, broń możemu ulepszać skynetowskimi chipami, ale ich umieszczenie jest ubrane w mikro 'grą logiczną'. Zamki otwieramy psującymi się wytrychami, rozwijamy cehcy postaci, hakujemy wieżyczki strażnicze i terminale odpalając 'sesję' która jest meachnicznie Froggerem. Całość lekko wygląda jak Fallout 4 na modach - ale nie chce na pewno ubierać tej gry w ten sposób. Samo strzelanie jest zadowalające, jako mechanika - ale nic poza tym, choć dobrze pasuje to do FILMOWOŚCI gry. Trochę niedopracowana jest sztuczna inteligencja, terminatori reszta roboekipy trzyma się ścieżek ustalonych i można po obserwacji szybko rozkminić gdzie i jak można je ubijać. Szkoda czasem, że dostajemy broń plazmową tak szybko, bo mądrze ją ulepszając sprawiamy, iż Terminatory nie są już takie twarde. Chociaż rozdział w opuszczonym szpitalu, wokól krwi i ciał, wynikach badań nad ludźmi oraz skradanie się po ciemku i unikanie czerwonych par oczu - bo wtedy Terminator ubija nas w moment - jest super.

Tak więc - ej no, grafika taka se, dźwięk mówisz spoko. Historia - raczej dla fanów sci-fi i samej serii. Strzelanie, zadowalające. OK ,to czym się podniecać? Jak najbardziej pompatycznie to zabrzmi - filmowym klimatem. I tutaj powtarzając to jak inni - mimo średniego budzetu widać, że Teyon chciał oddać produkt terminatorowy dla fanów terminatora. Bałem się, że to będzie jakiś 'spin-off luźno bazujący na uniwersum' bo to byłoby cienkie. Grafika, prosta - ale sam projekt graficzny miasta i paleta barw oddaje klimat ziemi zniewolonej przez Skynet. Udźwiękowienie, szmery i mistrzowskie 'ciup ciup ciup' karabinów plazmowych dopełnia kliszę świata po Dniu Sądu. Głupia AI przeciwników? W sumie AI jest póki co głupia, a atakują nas tylko maszyny, więc to ich cecha ;) Nic odkrywczego w grze - a co ma być odkrywczego w strzelance FPS z Terminatorami? Tutaj gra - jako dzieło FPS, osadzonym w świecie Terminatora z liniową fabułą - sprawdza się znakomicie.(Kurka nawet oszczędne sceny 'erotyczne' są w takim vhsowym stylu, w postaci pov przebitek). Niestety (chyba przez Rambo, wydane wcześniej przez Teyon) media zjechały na początku Termiantor: Resistance. Oceny zaagregowane - Metacritic 47pkt,  user score 7.4. Jestem za userscore - a wręcz po miłym klimatycznym zaskoczeniu dałbym 8-, ale uwaga - dla nie fanów to będzie 5+/10. Moim zdaniem, to najlepsza klimatem gra o Terminatorze. A potem stareńki Bethesdowy Terminator: Future Shock.

PS W grze zawarto silną postać kobiecą (Jessica Baron, komador południowej dywizji Ruchu Oporu), która o dziwo nie jest chamskim autodestruktywnym tworem, który przypomina faceta - widzicie jednak można ;)

killy9999

Dzięki za recenzję. U mnie na ogranie czeka póki co Robocop od Teyonu, a z kupnem Terminatora czekam na jakąś dobrą promocję. O obu grach słyszałem dobre opinie, to znaczy że to takie solidne gry 7-8/10, które spodobają się fanom.