[PS4] Horizon: Zero Dawn

Zaczęty przez meres, Luty 27, 2017, 10:22

Poprzedni wątek - Następny wątek

meres

Już w środę premiera tego tytułu ktoś złożył Pre-ordera lub zamierza kupić na premiere? Ja zamówiłem edycję kolekcjonerska i nie powiem bardzo czekam na ten tytuł. Nie czytam żadnych recenzji czy filmików video, ale słyszałem że zbiera bardzo dobre oceny, wiem mam nadzieję że będzie kolejny hit. Byle do środy :-)

SALADYN

Też zaklepałem kolekcjonerską edycję tylko że Media Markt jakieś cyrki z nimi odwala i boję się że mi na premierę anulują.
Ogólnie gra jest bardzo bezpiecznie zrobiona. Nie ma w tej grze niczego czego bym wcześniej nie widział ale przynajmniej umiejętnie to łączy w spójną całość i przy okazji startuje z nowym IP.
Przekonam się w praniu.

meres

Słyszałem że dużo zamówień anulowali, dystrybutor nawalil podobno. Czytałem na grupach że bardzo dużo osób nie otrzymali jej.

SALADYN

Dystrybutor, pfff. Sklepy wrzucają oferty na swoje strony bez sensownego ograniczenia i w promocyjnych cenach. Ludzie to zamawiają i potem się okazuje że to jednak tylko ubisoft wrzuca na rynek masowo swoje edycje kolekcjonerskie i trzeba anulować. Dobrze że robili to losowo, znaczy się dobrze dla mnie, znaczy się o ile dostanę swoją kopię.

Manifesto

Chłopaki, co z Wami? Nikt nie napisze nawet kilku zdań wrażeń z gry? Come on, people You're letting me down ;) Sam wybrałem Niera: Automate, ale Horizona mam zamiar ograć w lecie (wcześniej nie dam rady, za dużo zaległych tytułów i moja potencjalna gra roku - Persona 5 na horyzoncie).

makumator

Salladyn coś skrobał, ale w innym temacie chyba.

SALADYN

Przekleje.
Cytat: SALADYN w Marzec 01, 2017, 22:42
Horizon: Zero Dawn

Jestem już po ładnych kilku godzinach gry i jest tak jak się spodziewałem. Gra jest bardzo "bezpiecznie" zrobiona, poskładana z elementów które nie mogły zawieźć i przez które skojarzenia z innymi grami nasuwają się same. Taki design maszyn aż bije serią Killzone, nie wiem kto tam tworzy takie mechaniczne dzieła ale z pewnością za mało mu płacą, normalnie europejski Shinkawa. Setting świata z kolei widziałem już w takim Enslaved ale poza tą grą to nie kojarzę tak "łagodnej" apokalipsy, więc pokazanie wydarzeń lata po upadku ludzkości a nie w jego trakcie można uznać za spory plus. Gameplay z kolei to mieszanina Far Cry Primal, ostatnich części Tomb Raidera i RPG'ów od Bioware. Mamy więc niby zrzynkę z wszystkiego co się dało i sprzedało ale to nadal strasznie mi się podoba. W końcu jeśli się wzorować to tylko na najlepszych.
Spore zastrzeżenia jednak mam do polskiego dubbingu. Synchronizacja ust z wypowiadanymi kwestiami ssie po całości a mimo to dialogi rozmijają się z napisami. Skoro olali synchro to czemu pozwolili aktorom na taką samowolkę ? To norma w grach ale zazwyczaj robi się po to żeby postacie nie gadały z zamkniętymi ustami lub z otwartymi milczeli !
Do angielskiej muszę się jeszcze przyzwyczaić ale też czuje tu sporo sztucznej gry aktorskiej zwłaszcza w dialogach ala Mass Effect gdzie czasami rozmowa zwyczajnie się nie klei przez możliwość wybierania kwestii.

Za dużo grania przede mną żeby od razu sądzić wyroki ale już teraz widać że dostałem solidne nowe IP bez świeżego pomysłu na gameplay ale za to nadal wciągający.
Na razie nie bardzo mam więcej do dodania bo gram ledwo raz na tydzień, taki miesiąc mam zawalony.

meres

Ja mam już za sobą ponad 16 godzin zabawy i spokojnie drugie tyle przede mną. Bardzo mi się podoba świat w grze gdzie maszyny i technologia są połączone z lukami,  meczami czy życiem plemiennym. Bardzo mi się spodobała Aloy taki fajny zadziorny rudzielec z niej.
Mechanika typowego sandboxa nie ma tu nic odkrywczego jednak wszytskie elementy gry są zrobione bardzo dobrze i gra nie posiada żadnych błędów. No może tylko dubbing polski jest bardzo średni ale po kilku godzinach można się przyzwyczaić. Wspaniała oprawa graficzna,pejzaże.robia wrażenie.Jak ukończe grę to napisze więcej. Polecam bardzo!

Pley

Ja mam 15godzin za sobą, ale z racji skoku poziomu trudności podczas niektórych walk z Bossami przerzuciłem się na misje poboczne i bardzo dobrze się bawie.

Generalnie nie lubie sandboxów i otwartych światów w grach, ale Horizon Zero Dawn ma tak niesamowity klimat, że wsiąkłem na całego. Zwiedzam, oglądam, poluje...

Połączenie paru dobrych mechanik + wspominana grafika sprawiają, że ciężko się nie wciągnąć.
Gracz lubi grać :)

SALADYN

Cytat: Pley w Marzec 15, 2017, 20:36
Ja mam 15godzin za sobą, ale z racji skoku poziomu trudności podczas niektórych walk z Bossami przerzuciłem się na misje poboczne i bardzo dobrze się bawie.

A właśnie, też zauważyłem że niektóre maszyny budzą respekt rozmiarami do czasu aż je rozpracujesz. Taki Gromoszczęk czy Piłoząb to pikuś przy których wydaje tylko przeciągłe PFFFFFFFFF. Kilka pułapek wybuchowych załatwia sprawę bez walki a jeśli dojdzie do starcia to wystarczy strącić działko po czym na chwilę ogłuszyć i pozamiatane.
Za to Burzoptaki i Jastrząbłyski staram się unikać. Ten pierwszy to latająca forteca której nie mam jak i czym ugryźć na razie a te drugie atakują zawsze grupą i gdy skupiam się na jednym to drugi do mnie nawala i jeszcze odwracają uwagę od perymetru gdzie mogą się czaić inne maszyny.

SALADYN

#10
Pograłem przez weekend bardziej intensywnie i pchnąłem trochę fabuły do przodu.
Ogólnie jak skończyła ludzkość w świecie Horizon nie trzeba się nawet domyślać bo jest to motyw przewałkowany w popkulturze już wiele razy i nic nowego tu nie odkryto. Ludzkość poszła w robotykę, maszyny się zbuntowały i wybuchła wojna o przetrwanie gatunku. Podoba mi się za to jak gra dozuje rozwiązywanie fabularnych niuansów bo powyższy motyw jest tylko tłem dla opowieści o Aloy. Rudowłosa łowczyni, historia jej narodzin, motywacje tych złych a także czemu maszyny przejęły ziemski ekosystem po wyniszczającej wojnie to wciąż wielkie niewiadome które przyciągają do gry.

Gameplayowo gra zaczęła trochę przynudzać. Miks skradanki i survivalu z okazjonalną akcją jest bardzo dobrze zrobiony ale robienie innych czynności poza pchaniem fabuły szybko przestaje bawić. Porobiłem trochę pobocznych questów, pozbierałem znajdziek, ulepszyłem ekwipunek i byłoby naprawdę źle gdybym nie zaczął eksperymentów. Sprawdziłem na przykład czy góry lub ruiny budynków są tylko tłem i czy da się na nie wspiąć, da się. W grze jest wbudowany tryb fotograficzny więc można sobie strzelić ładny pejzaż ze szczytu czy podnóży stoku.
Najwięcej zabawy jednak miałem z testowaniem SI maszyn. Nie można od nich za wiele wymagać, to przecież tylko metalowe zwierzęta działające według prostych schematów ale miło było obserwować skażone Skałokrusze (takie krety ale wielkości ciężarówki) nawalające się z normalnymi Behemotami (równie przerośnięte Nosorożce), wielkie głazy latały w te i nazad. Innym razem nasłałem przejętego przez Aloy Gromoszczęka (T-Rex) na latające i strasznie wkurzające tałatajstwa, gdy do pojedynku dołączyły się skażone Behemoty i jeszcze mechaniczne krokodyle w akompaniamencie moich strzał to z pobliskiego lasku nie było co zbierać a okolica została usłana szczątkami robotów.

Nakręciło mnie to na dalsze granie i jestem ciekaw ile jeszcze przede mną fabuły i jak się to skończy.

SALADYN

No to Horizon pękł, od razu na platynę, to jedna z tych gier gdzie pucharki to żaden problem. Do tego co napisałem o grze wyżej niewiele mogę dodać. Po kolejnych eksperymentach (wyrzutnia lin i pociski zamrażające, zapamiętajcie to dwa dobre sposoby na szybkie załatwienie co większych maszyn) zostało mi już tylko pchanie fabuły i droga ku banalniej platynie.
Jak wspomniałem wcześniej, historia jest nam podawana stopniowo w mieszaninie reżyserowanych scenek, odtwarzanych hologramów/nagrań itp, w sam raz żeby się w niej nie pogubić. Nie ma w niej mocno zaskakujących twistów i co bardziej obyci mogą nawet powiedzieć że nie ma w niej nic odkrywczego. Więcej powiedzieć nie mogę bez uciekania się do spoilerów.
Spore zastrzeżenie mam jednak do tego jak się kończy cała gra. Misje zazwyczaj są spokojnym miksem eksploracji i walki z odkrywaniem fabuły a nagle trafiamy w sam środek sporej rozpierduchy z maszynami i dwoma bossami po czym oglądamy napisy. Od tak sobie bez eskalacji czy odrobiny spokoju po jednym bossie.

Podsumowując jest to gra dobra, w porywach nawet bardzo, urzekająca grafiką i designem świata. O ile tylko nie będziecie zbyt często korzystać z szybkiej podróży odhaczając kolejne questy to Horizon starczy wam na długie godziny.

Janusz

Widziałem kilka recek i wygląda spoko, zwłaszcza, że to debiutant. Myślicie, że start ma na tyle dobry, że IP to doczeka się jakiś rozwinięć w przyszłości?

SALADYN

Gra ma po napisach scenę którą można uznać za furtkę do kolejnej odsłony, poza tym to nowe ip w które zainwestowano sporo pracy i które sprzedało się w ponad 2,6mln kopii przez połowę marca. Nie widze absolutnie żadnych przeszkód żeby nie ukazała się kontynuacja.

Pley

Ja sie tak wessalem, ze nie grałem w nic innego aż do przejścia i splatynowania Horizona.

Gra ma mechanikę, która bardzo mi się spodobala i uważam ja za kandydata na gre (tytuł ekskluzywny na ps4) roku 2017.

Bardzo mi się podoba fakt ładnej grafiki, dużej ilości akcji, a przy tym nie spotkałem się z spadkami klatek. Gra chodzi naprawdę płynnie.
Gracz lubi grać :)