Nier: Automata

Zaczęty przez Manifesto, Marzec 06, 2017, 22:07

Poprzedni wątek - Następny wątek

alf

#15
Cytat: Mitsu w Marzec 19, 2017, 17:49
Grałem w pierwszego niera na ps3 i potwierdzam ze gra to średniak. Pomimo tego za jestem fanem jrpg to grałem pod koniec na sile. Gra miała zbyt dużo zapożyczonych elementów  poskładanych w całość co całkowicie pozbawiało ja unikatowość. Raz zwiedzamy nawiedzona wille jak RE, raz elementy platformowe 2d, raz lowiny ryby, do tego dziwna fabuła... najbardziej podobało mi się slasherowanie w stylu dmc ale questy i świat mnie po prostu odrzuciły.

Panie i panowie.

Czym właściwie jest NieR? Nigdy w to nie grałem, tylko mi sie obijalo o uszy. Czy to przygodówka? RPG? gra akcji?

Troszke poczytałem o pierwszej odslonie jeszcze na ps3/x360 i opinie są totalnie biegunowe - jedni dają 1/10 mówiąc że to crap ze słabą grafą, drudzy dają 10/10 i określają to mianem gry życia.

To gra w stylu 'kochasz albo nienawidzisz'?

Na generacje ps3/x360 wyszly dwie odslony:
NieR
NieR Replicant

Ten Replicant wydawal mi sie drugą częścią ale coś tu nie pasuje - data wydania to ten sam rok co jedynka (2010). Trafiłem na jakies info ze to niby te same gry, ale inni z kolei twierdzą że jednak różne. Totalnie tego nie rozumiem.

Action

#16
Zwykły Nier (Gestalt) ma inny setting stworzony na rynek zachodni - ze starszym głównym bohaterem (na okładce wyglądający jak conan z fantasy). Natomiast Replicant to młody bohater (jak z sci-fi), na PS3 wydany tylko w Japonii (istnieje natomiast zangielszczenie).

Scenariusz i postacie w gruncie rzeczy pozostają te same (nawet bohaterowie się przeplatają), natomiast mam wrażenie, że Replicant jest uważany za "ten właściwy i lepszy". Sam nie mogę się rzetelnie wypowiedzieć bo w Gestalta odpaliłem na PS3 tylko na próbę robiąc w nim może 1,5h. :P

A zaczynać tę pokręconą serię warto (chociaż w bólach) od Drakengarda na PS2 :D Automata to opus magnum tej serii z jednym z najmocniejszych zakończeń w historii gier video. :)

Mitsu

Właśnie miałem coś napisać, po czym się zorientowałem, że cytujesz mojego posta sprzed 7 lat i w zasadzie chciałem napisać to samo co te 7 lat temu... Z perspektywy czasu zdania nie zmieniam. Kiedyś jednak chyba tych gier było mniej i każdy średniak gdzieś tam na radarze był i czasem się przeszło coś tak dziwnego jak nier. Dla mnie to taki typowy rpg 7/10 z dziwactwami japońskimi. Walka była zacna ale poza tym to bez szału. Musiałby komuś ewidentnie spasować klimat albo fabuła żeby się wkręcić.

killy9999

#18
I odgrzebujemy wątek Nier: Automata :-) Staram się tą grę przejść, ale jakoś nie mogę. Pierwsze podejście do Nier: Automata zrobiłem ze 2-3 lata temu, ale ugrzązłem po paru godzinach rozgrywki. W czerwcu zacząłem grać ponownie i tym razem idzie sprawniej, ale znowu kończy się kilkutygodniowymi przerwami. Po dzisiejszej sesji grania jestem bliski odpuszczenia sobie, bo dociera do mnie, że gra sprawia mi więcej frustracji niż radości.

Na plus gry na pewno szeroko rozumiana warstwa artystyczna. Po pierwsze podoba mi się wizja zniszczonego i opustoszałego świata. Świetną robotę robi tutaj muzyka, budząca poczucie melancholii i tęsknoty za czymś, co minęło - naprawdę rewelacja! Po drugie, skłamałbym gdybym powiedział, że nie podoba mi się główna bohaterka. Pomysł na wysłanie na pole walki gotyckiej lolity w koronkach aksamitach i lateksowych butach na obcasie jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Po trzecie, podoba mi się łączenie gatunków, mieszanie tradycyjnej rozgrywki TPP ze shmupem czy platformerem.

Fabułę oceniam neutralnie. Ani mnie szczególnie nie porwała, ani bardzo nie odrzuciła. Nie chcę też ostatecznie wyrokować w tej kwestii skoro jeszcze nie znam zakończenia.

Na minus niestety zaliczam całą warstwę gameplayową. Mam poczucie, że w każdej grze akcji TPP największym przeciwnikiem gracza zawsze jest kamera. Jak by jej nie ustawiać, to już po 2-3 sekundach nie pokazuje tego co powinna i trzeba znajdować wrogów na ślepo bo są poza ekranem. Walka jest dla mnie nieziemsko nużąca i męcząca. Do tego mnóstwo irytujących drobiazgów jak na przykład to, że nie można wejść do menu żeby się uleczyć w trakcie odgrywania animacji skoku, uniku, czy upadania. A to oznacza, że wejście do menu w trakcie walki z bossem wymaga stanięcia w bezruchu, co do zasady jest złym pomysłem. No i na koniec to, że jak już przejdę grę - jestem stosunkowo blisko finału - to muszę ją przejść jeszcze dwa razy, żeby poznać prawdziwe zakończenie. Pierwszy raz w życiu skłaniam się ku temu, żeby poznać fabułę gry oglądając rozgrywkę na YouTubie.

EDIT: Aha, rozgrywkę dodatkowo uprzykrza jakość PCtowego portu.

Action

Z tą mechaniką Niera to trochę tak jak z archaizmami w RE. Niektórzy to uwielbiają, niektórzy nienawidzą, ale idzie się przez to przegryźć i przyzwyczaić.

Zakończeń jest sporo, ale zajmujące są jak pamiętam dwa pierwsze przebiegi. Potem to idzie jak z bicza i odblokowujesz kolejne zakończenia w chwile.

Tutaj też warto zejść się z oczekiwaniami. To jest taka gierka, jak nie wiem, Dead Rising, Kolejne przebiegi tworzą istotę tła fabularnego i podstawę jak w rouglike'u a nie służą za dodatki i bonus na zakończenie.

No ale jak jesteś na skraju pierwszego zakończenia to dzielą cię dosłownie kwadranse by to załapać. 8) Generalnie warto dać szanse nawet dla samego szczenopadu na koniec. Będziesz żałować jak obejrzysz to na youtube.

killy9999

#20
Zobaczymy, jak się poczuję na siłach do kolejnego podejścia to jeszcze popróbuję. Jestem przy ataku na obóz rebeliantów, a to już chyba jest sama końcówka.

Nie będę ukrywał, że największym problemem dla mnie jest to, że pomimo grania w tą grę przez kilkanaście godzin nadal nie nauczyłem się w nią dobrze grać. Podejrzałem na YT walkę z poprzednim bossem i widzę, że ktoś rozkłada go w 2-3 minuty, a ja się przez 10 minut męczyłem.

12step

Też się odbiłem. A po recenzjach byłem taki nakręcony, że kupiłem na PS4 w digitalu, jak kosztowała z 370 zł.
ore ore szabadabada amore

killy9999

@12step A od czego się odbiłeś? Trudność? Kiepski gameplay? Fabuła/klimat?

12step

#23
Nie przeszedłem pierwszego bossa, po którym można zasejwować, a to co było w drodze do niego przypominało raczej niskobudżetowe gry w stylu serii Simple na PS2 niż obiecanego MESJASZA. Może jakby mi ktoś powiedział, że to jest gra w stylu Earth Defense Force, a nie UCZTA GRACZA, to bym podszedł inaczej, tak rzuciłem padem w telewizor i olałem.
ore ore szabadabada amore

Megadeth

Cytat: 12step w Październik 21, 2025, 17:03kupiłem na PS4 w digitalu, jak kosztowała z 370 zł.



OMG to jest wbrew wszelkim przyzwoitościom. A później ludzie się dziwą, że cyfra ma się świetnie.

Mam tę grę na srogiej wishliście, ale jakoś nie mogę się do niej dokopać jeszcze. No po pierwszym opisie @killy9999 i to co pisze @12step  wcale nie zachęciliście (a oceny wszedzie 9/10)

killy9999

#25
Cytat: 12step w Październik 21, 2025, 17:34Nie przeszedłem pierwszego bossa, po którym można zasejwować, a to co było w drodze do niego przypominało raczej niskobudżetowe gry w stylu serii Simple na PS2 niż obiecanego MESJASZA.
Czaję. Mnie w intro podobało się właśnie to, że zaczynamy od shmupa (miłe skojarzenia z tytułami pokroju Ikaruga czy Zero Gunner 2), potem jakieś zabawy z kamerą (widok z boku, od góry) - to wszystko na plus. Natomiast to, że potem jest się wrzuconym w walkę z mocarnym bossem, bez żadnego tutoriala, z minimalną rozgrzewką na prostszych przeciwnikach i bez możliwości zasejwowania, to jest mega słabe. Moje pierwsze dwa-trzy podejścia to właśnie tak wyglądały, że ginąłem w walce z bossem, a potem grę zostawiałem na ileś dni, bo mi się nie chciało przechodzić całego intro od początku tylko po to, żeby znowu wykitować.

Action

Cytat: killy9999 w Październik 21, 2025, 15:41widzę, że ktoś rozkłada go w 2-3 minuty, a ja się przez 10 minut męczyłem.

Przechodziłem to lata temu więc pamietam jak przez mgłe, ale kojarze, że od razu łapałem się za wszystkie możliwe side questy by szybko levelować (pomimo tego, że postać miałem "trochę" za słabą na tym etapie). Były tam jakieś areny z bossami, ale szczególnie pamiętam misje z robotem w bandanie na jakimś dachu, którego wymęczyłem w pół godziny uciekając przed nim w kółko jak przed biedronką w Crocu jednocześnie ciągle ładując w niego z działka.

Generalnie chętnie bym to odpalił i coś więcej pomógł, ale musiałem usunąć save'y.  :P :P :P

killy9999

Cytat: Action w Październik 21, 2025, 20:56od razu łapałem się za wszystkie możliwe side questy by szybko levelować
Ja trochę pobocznych zrobiłem, ale na pewno nie wszystkie. Kolesia w bandanie na dachu raz stłukłem, nawet całkiem sprawnie - potem mi powiedział że muszę zaczekać do kolejnej walki i już nie miałem okazji do niego wrócić. Patrząc po filmikach z YT to poziom mam raczej OK, chociaż widzę że ludzie walą jakimiś atakami, których ja nie mam.

12step

Cytat: killy9999 w Październik 21, 2025, 18:38OMG to jest wbrew wszelkim przyzwoitościom. A później ludzie się dziwą, że cyfra ma się świetnie.

To było zaraz jak kupiłem PS4, które było w sumie moją pierwszą konsolą po Pegazusie i wszędzie w recenzjach pisali, jaka ta gra jest niesamowita. Pamiętam, że nie dało się jej kupić na płycie, a w cyfrze kosztowała wtedy ile kosztowała :( Myślałem, że coś stracę, jak nie ogram takiego MESJASZA.
ore ore szabadabada amore

renifer Lopez

#29
NieR: Automata jest dla mnie jedyne w swoim rodzaju, specyficzne znacznie bardziej niż większość gier japońskich, oferując bezkompromisowe doświadczenie. Gra, znacznie mocniej niż większość tytułów angażuje gracza w postacie i wydarzenia, aby wywrzeć na niego wpływ. Nie ,,opowiada" historii w taki sam sposób, jak większość gier, a Twój udział w wydarzeniach, a także Twoje własne wątpliwości co do tego, co robisz w grze, są kluczowe. Nie jest tajemnicą, że gra wymaga wielu ,,przejść", aby faktycznie ukończyć tą historię, co nie każdemu przypadnie do gustu, jednak to właśnie taki typ gry. Dodam, że w grze wszędzie jest mnóstwo ukrytych szczegółów, które nie wydają się istotne za pierwszym razem i nabierają znaczenia przy kolejnej rozgrywce i to jest naprawdę ważny powód, dla którego tak właśnie skonstruowano tą opowieść. Jednak tego typu rzeczy po prostu nie są dla każdego i to jest w porządku, to nie jest tytuł, który wpisuje się w masowe gusta, również fabularne. Yoko Taro, reżyser gry, stwierdził, że nie uważa, aby jego gry miały dobrą fabułę, i zamiast tego woli skupić się na uczuciach i emocjach, jakie jego dzieła wywołują w graczu. Myślę, że większość osób, które poznały ,,prawdziwe zakończenie", zgodzi się, że dużo w tym prawdy.

Sama rozgrywka dla mnie była w porządku, bez rewelacji, aczkolwiek dawała mi satysfakcję a walki z bossami były świetne i pomysłowe. Grałem na standardowym poziomie trudności, a dla cierpliwych podpowiem, że rozgrywka z trasy C ma sporo nowego contentu i mocno się różni. A i B są podobne, choć w B trochę nowych rzeczy się pojawia (jak również perspektywa z której doświadczamy tej opowieści).

Cytat: 12step w Październik 21, 2025, 17:34
Nie przeszedłem pierwszego bossa, po którym można zasejwować, a to co było w drodze do niego przypominało raczej niskobudżetowe gry w stylu serii Simple na PS2 niż obiecanego MESJASZA. Może jakby mi ktoś powiedział, że to jest gra w stylu Earth Defense Force, a nie UCZTA GRACZA, to bym podszedł inaczej, tak rzuciłem padem w telewizor i olałem.

Dziękujemy że podzieliłeś się z nami tak unikalnym doświadczeniem, polegającym na pograniu w grę pół godziny i wyłączeniu telewizora po niemożności pokonaniu pierwszego bossa oraz wyrobieniu sobie opinii na podstawie 2 % zawartości gry. Tak trzymaj!  ::)