Crash Team Racing Nitro Fueled - remake CTR

Zaczęty przez Janusz, Grudzień 04, 2018, 16:11

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Niezły bezsens, może jakiś jednorazowy bug? No chyba nie dzieje się tak częściej?

Namingway

Dzieje się tak za każdym razem niestety :/ Miałem już tak wcześniej, ale nie za bardzo zwracałem na to uwagę, bo zazwyczaj było tak gdy byłem poza podium.

Berion

#62
To i ja dodam swoje trzy grosze, z perspektywy kogoś kto ograł kilkaset godzin w CTR i kogoś kto w CTR:N-F skończył Hard, zrobił wszystkie relikty na platynę i pokonał Oxide'a w Time Trial na wszystkich trasach. :) Trochę pewnie smędzę, ale tego nie przeczytacie w żadnej recenzji, a wierzę że dla wielu to są kluczowe informacje decydujące o zakupie...

Pierwsze wrażenie z remake'u nie było żadnym wow bo to ten sam wysoki poziom co remake'ów Crash Bandicoot i Spyro. W materii grafiki i dźwięku zastrzeżeń brak, rewelacji też nie ma, po prostu dobra rzemieślnicza robota (chociaż za ten niewyłączalny motion blur to bym kogoś powiesił). Jest ok.

Drugie wrażenie po kilkunastu godzinach było już wielkim rozczarowaniem. W stosunku do CTR zmienił się model jazdy, jest podobny, a jednocześnie daleki CTR. Postacie nie skręcają tak dobrze jak w protoplaście i po wychodzeniu z turbo szczególnie zauważalny jest "poślizg" w stronę przeciwną do tej ze wślizgu. Niby drobiazg, ale początkowo jest przez to ciężko o precyzyję, a bez precyzji nie skończy się gry na 102%+ (tak umownie to nazwijmy, formalnie jest 101% ;]). W tych warunkach niektóre wyzwania stały się bardzo trudne (platyna w Papu's Piramid będzie mi się jeszcze długo śniła). Druga zasadnicza zmiana w modelu jazdy, a nawet mechanice gry to system turbo doładowania. Aby móc się ścigać z kimś na Hard czy choćby tylko pokonać N.Tropy w Time Trial to trzeba opanować nie tylko wbijanie turbo 3x pod rząd na Perfect, ale także znać triki, o których gracz nigdzie się nie dowie (menu Hints pokrywa tylko mękolenie maski z trybu Adventure...). Pierwszy z nich to znany z CTR manwer na kwadracie, nieodzowny np. w Cortex Castle w wielu miejscach by nie przyładować w ścianę (tzw. U-Turn). Drugi jest taki, że często niewarto jest wyskakiwać z ramp na Turbo Padach tylko jeszcze będąc na nich, odpalić Power Slide (czyli R1 na wślizgu) - gwarantuje to tzw. Sacred Fire, czyli umownie 4 poziom turbo, który to z kolei należy jak najdłużej utrzymywać pilnując poziomu rezerw (robiąc kolejne power slide'y, wyskakując itd.). I to jest ten czwarty trik. Niektóre turbo pady, gwarantują umowny 5 poziom turbo, czyli tzw. Ultimate Sacred Fire, gdzie z dysz zionie niebieski płomień, a postać śmiga jak w Wipeout. :) Sztuką jest więc i celem utrzymywanie SF/USF, przede wszystkim dlatego że niemożna dotykać ścian etc. Spadek prędkości do nomimalnej oznacza, że oponenci na Hard nas bardzo szybko wyprzedzą, zmielą (jak ja to nazywam ^^) i już się ich raczej nie dogoni (mają bardzo duży handicap, a AI jest lepsze, znacząco bardziej agresywne niż na PSX). To głównie ta zmiana sprawia, że sporo osób się od gry odbija, ponieważ ta celuje ponad ich zdolności manualne i percepcjonalne. Niewiele brakowało a i ja bym to rzucił w cholerę (Time Trial z Oxide'm oddziela mężczyzn od chłopców na większości tras ;p).

Są też łyżki dziegciu, czyli bugi lub tylko niechlujstwo w fizyce. Bywają skoki, które się nie udają "bo tak", nagle uderza się jak gdyby w niewidzialną ścianą i bolid wyhamowuje do zera. Ekstremalnie wkurzające. Jedna z moich ulubionych tras: Server Speedway, nie tylko została pozbawiona możliwości jeżdżenia po ścianach (no ok, to był po prostu glitch w CTR), ale także przez specyfikę fizyki, utrudniono na tej trasie przejazdy przez rynnę i najważniejsze, skok do skrótu (zrobić to trzy razy z rzędu by mieć w ogóle szanse na pokonanie Oxide'a jest naprawdę bardzo, bardzo trudne). Często też collision box'y (czyli niewidzialne bryły, które pokrywają inne obiekty, a które jako jedyne w grach biorą udział w obliczeniach związanych z kolizjami) są zbyt szerokie - więc z zasady, lepiej się od ścian trzymać z daleka.

I ostatnia rzecz, która mnie, kolekcjonera pierdół bardzo poirytowała. Gra WYMAGA STAŁEGO POŁĄCZENIA Z SIECIĄ. Bez tego nie można zdobywać petroszekli (Wumpa Coins), za które kupuje się graty i żelków (Nitro), które służy do odblokowywania fantów w Grand Prix'ach. Bez internetu nie działa także sklep (Pit Stop), który losowo (WTF?) generuje wystawione przedmioty, które można kupować. Mało tego, aby był sens zbierania tych monet to trzeba wykupić PlayStation+ bo grając online dostaje się ich ZNACZACO więcej, nie wspominając o weekendach gdzie jest dodatkowo mnożnik... Już wkrótce do PlayStation Store trafią także mikrotranzakcje związane z Wumpa Coins. Zaprawdę wielki **** * **** Activision za taki dick move.

Niedzielny gracz raczej nie doświadczy tego o czym napisałem wyżej. On ma tryb Easy i Medium, prawdopodobnie nawet nie skończy Adventure (bo go znudzi) i pogra trochę online. Jak dla mnie, po tylu godzinach to mocne 7/10 (byłoby 9 gdyby nie system monetarny ustawiony i pod online i wymagający online).

Stall

Odkopię temat, bo ostatnio CTR Nitro Fueled to jedna z moich ulubionych gier do lokalnego coopa. Natywnie wersja na Switcha mocno obniża rozdzielczość i detale przy trzech lub więcej graczach jednocześnie. Oczywiście ze względu na słaby hardware, nawet na ten 2019 rok. Na telewizorze na 50 calach wygląda to słabo i niezbyt czytelnie. Na PC nigdy gra niestety natywnie nie wyszła, ale poszukałem i na szczęście pod emulatorem jest modyfikacja redukująca downgrade graficzny w trybie coop. Jasne, nadal grafika jest w tym trybie gorsza o trybu dla jednego gracza i zasięg rysowania jest słabszy, ale względem standardowej wersji jest to niebo a ziemia. Poniżej podrzucam filmik pokazujący jak to wygląda i porównujący standardową i zmodyfikowaną wersję. Gra jest na tyle niewymagająca dla sprzętu, że nawet średni lapek/PC powinien podołać. O ile ma ktoś co najmniej dwoje znajomych do gry lokalnej. ;)

(filmik polecam odpalić w 4K)







szczupi26

Lubię sobie pyknąć co jakiś czas na X-ie. Nawet moja żonka potrafi przystanąć i do końca wyścigu oglądać jak gram :) (miała epizod z oryginałem ok 20 lat temu gdy razem z siostrzenicą poznawała klasyki szaraczka)

alf

Cytat: Stall w Wrzesień 01, 2025, 22:53
Odkopię temat, bo ostatnio CTR Nitro Fueled to jedna z moich ulubionych gier do lokalnego coopa. Natywnie wersja na Switcha mocno obniża rozdzielczość i detale przy trzech lub więcej graczach jednocześnie. Oczywiście ze względu na słaby hardware, nawet na ten 2019 rok. Na telewizorze na 50 calach wygląda to słabo i niezbyt czytelnie. Na PC nigdy gra niestety natywnie nie wyszła, ale poszukałem i na szczęście pod emulatorem jest modyfikacja redukująca downgrade graficzny w trybie coop. Jasne, nadal grafika jest w tym trybie gorsza o trybu dla jednego gracza i zasięg rysowania jest słabszy, ale względem standardowej wersji jest to niebo a ziemia. Poniżej podrzucam filmik pokazujący jak to wygląda i porównujący standardową i zmodyfikowaną wersję. Gra jest na tyle niewymagająca dla sprzętu, że nawet średni lapek/PC powinien podołać. O ile ma ktoś co najmniej dwoje znajomych do gry lokalnej. ;)

Ciekawe, ale nie ma to sensu. Wersja na PS5 nie ma takich problemów zupełnie + ma wyższą jakość tekstur. To czyni ją definitywną wersją.

A więc w tym przypadku PS5 for the win.

( @12step  : ciągle pytasz o gry na ps5 no to tutaj masz przykład gry która nie wyszła na PCta i na ps5 posiada najlepszą wersję)