Crash Bandicoot 4 It’s About Time.

Zaczęty przez Janusz, Czerwiec 19, 2020, 08:27

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Póki co podobne do tego co napisałem wyżej, ale jutro mnie czeka dłuższa posiadówa przy PS4 to może coś się zmieni.

Janusz

#61
O kurde, już rok zleciał? :)

W nowy rok odpaliłem Crasha 4 na nowo i postanowiłem przysiąść na spokojnie i go wreszcie przejść. I co? I udało się ;)

Ogólnie to bardzo dobra zręcznościówka. Specjalnie unikam słowa platformówka, bo jakoś element zręcznego operowania padem jest tu kluczowy by nie stracić zbyt wiele nerwów. Poda mi się to, że tytuł dość mocno bazuje na oryginalnej trylogii i ma do niej sporo odniesień. Plansze są ciekawe, rozbudowane i jest na co popatrzeć. Graficznie bajka, choć czasem tyle się dzieje, a nie widać najważniejszego, np. że przed Crashem jakaś przepaść :) Dźwiękowo bez szału, w sensie ani razu nie zwróciłem na muzykę czy dźwięki w tej grze uwagi, więc nie wiem czy to dobrze czy źle. Sterowanie jest dość specyficzne, ale jak przysiadłem to się szybko przyzwyczaiłem. Wydaje mi się, że działa dużo lepiej niż jak podchodziłem do niej w zeszłym roku. W sensie chyba jakiś patch poprawił płynność i przede wszystkim ładowanie poziomów. Kiedyś loadingi były na pewno dużo dłuższe. Fabuła taka se, ale tutaj Crash raczej nigdy się nie wybijał. Pomysł na dodatkowe postacie i te maski to fajne urozmaicenie rozgrywki, ale w sumie mogłoby ich nie być. Na początku bałem się, że te maski zdominują całość, ale w zasadzie wykorzystywane są sporadycznie.

Najwięcej można napisać o poziomie trudności. Gra jest trudna, momentami bardzo trudna i to w sumie też jakieś nawiązanie do dawnych czasów. Mimo, że grałem w trybie dostosowanym pod współczesnych graczy, z cieniem przy skoku itp. to były trudniejsze momenty, choć fajnie że wtedy sama gra nam niejako pomaga dodając maski ochronne czy w ostateczności dodatkowe checkpointy. Faktycznie najtrudniejszy poziom to jak wspominał @pawloosw przedostatnia misja i jej końcówka, gdzie bardzo szybko trzeba wykorzystać moce wszystkich masek. Tylko tu mój licznik żyć przekroczył spokojnie 100. W pozostałych misjach też bywają trudno etapy, ale za którymś razem, z pomocą masek/checkpointów idzie to spokojnie ogarnąć. Co ciekawe na tym tle dużo lepiej wyglądają walki z bossami. W sumie zawsze w Crashu nie byli oni zbyt wymagający, ale tutaj ten rozdźwięk poziomu trudności pomiędzy misją, a bossem jest chyba najbardziej widoczny. Pomaga to, że pojedyncze ciosy w szefa zostają zapamiętane i na pewno się go łatwiej przechodzi, choć pewnie w trybie RETRO tego nie ma.

Przejście gry bez zbierania skrzynek i masterowania nie zajmuje zbyt wiele czasu, ale to też ok. 20-30% progresu w samej grze. I tu według mnie pojawia się największa wada Crasha 4. Chodzi mi o to, że gra trochę demotywuje swoim poziomem trudności przed masterowaniem jej wyżej. Aby zebrać nawet podstawowe znajdźki trzeba się nieźle wysilić. Skrzynki są poukrywane w różnych miejscach, gra nie oferuje możliwości ich zapamiętywania, więc zaczynając poziom trzeba wszystko zbierać od nowa. O ile to jeszcze idzie ogarnąć, to te kasety z retrospekcjami na wyższych poziomach zakładam są nie do zdobycia przy ograniczonym czasie na grę. Żeby je zdobyć trzeba dojść do nich bez straty życia, co momentami jest dość trudne, no ale powiedzmy, że jeszcze to byłoby do przełknięcia. Natomiast twórcy wymyślili do przejścia gry na 100% czy tam 106% jeszcze próby czasowe, w których nie dość, że trzeba przejść szybko to jak dobrze czytam, trzeba również w trakcie misji nie stracić ani jednego życia. To ostatnie wyzwanie to rozumiem na jakąś platynę, ale nie w normalnym trybie gry. Lubię masterować platformówki na 100%, ale tutaj już na starcie chyba podziękuję. Nigdy nie lubiłem tego w Crashu, bo na tle Spyro system znajdziek zawsze był tu mniej motywujący do zbierania wszystkiego, choćby przez to, że za każdym razem trzeba szukać skrzynek od nowa, ale w Crash 4 przegięli z tym za bardzo.

Jednym z największym plusów o którym jeszcze nie wspomniałem, jest według mnie bardzo płynne przechodzenie w poziomach pomiędzy trybem 3D, a 2D. Co więcej, takiego widoku z boku jest tu całkiem sporo i od razu mi się przypomina oryginalna "jedynka".

Grę polecam wszystkim fanom platformówek z nastawieniem na elementy zręcznościowe.

Ktoś ukończył jeszcze ten tytuł? Znacie może kogoś, kto zrobił ją na 100%?



pawloosw

No to respect.  ;D
Ja juz nie planuje kiedykolwiek wracac do tej gry. Szkoda nerwow.

Quake96

Pobieżnie przeczytałem to co napisał Bodzio i cóż... Boję się chyba nawet ją sprawdzać, ale coś czuję że w końcu i tak to zrobię :D

Odświeżoną trylogię opanowałem to i z tym dam sobie jakoś radę 8)

Janusz

Cytat: Quake96 w Styczeń 04, 2022, 15:30
Pobieżnie przeczytałem to co napisał Bodzio i cóż... Boję się chyba nawet ją sprawdzać, ale coś czuję że w końcu i tak to zrobię :D

Odświeżoną trylogię opanowałem to i z tym dam sobie jakoś radę 8)

Może wydźwięk był za mocny, bo aż tak bać nie ma się czego. Luźne przejście poziomów, pomijając znajdźki, jest na podobnym poziomie jak klasyczna trylogia, pod warunkiem, że grasz w tym trybie nie RETRO. Trudność pojawia się jak chcesz coś z tej gry więcej. Mi przykładowo zawsze głupio w takiej sytuacji bo niby przechodzisz grę, a na liczniku 20-30%, więc takie połowiczne to przechodzenie trochę. Wtedy chce się więcej, ale nie zawsze widzę sens podejmowania się takiej próby. Przykładowo takie Mario Odyssey na Switch jest znacznie rozbudowane, otwarte plansze itp., ale system znajdziek jest na tyle dobrze ogarnięty i przede wszystkim realny do zdobycia, że aż chce się taką grę eksplorować. W przypadku Crasha 4 niekoniecznie.

Quake96

Cytat: Bodzio w Styczeń 04, 2022, 18:12Mi przykładowo zawsze głupio w takiej sytuacji bo niby przechodzisz grę, a na liczniku 20-30%,

Ja tam w przypadku Crasha mam to totalnie w poważaniu. Wymuszanie na graczu przechodzenia tych samych poziomów po 3 razy jak nie więcej dla choćby jakichś durnych "czasówek" to nie dla mnie. Zbieranie skrzynek jest spoko, nawet czasem sam się łapałem na tym, że starałem się dorwać wszystkie na jakiejś planszy, choć nie było mi to potrzebne. Klejnoty też spoko, choć te etapy "bez śmierci" i tak dalej to już zabawa dla hardkorowców, mi wystarczy standardowe przejście ;)

A to, że potem na liczniku pokazuje się mniej niż 50% to mnie nie obchodzi. Jak ktoś po przejściu samej gry nie ma jej dość na pewien czas to niech sobie ją i 5 razy pod rząd przechodzi dla jakichś procentów. Ja chcę się bawić, a nie walczyć z grą o każdą "sekundę" albo "punkt".

Megadeth

Nie czytałem całego wątku jeszcze, tylko od momentu co napisał Bodzio w tym roku no i gratuluję przejścia Bodzio. Ja jestem tytułem rozczarowany.

Jako wieloletni megafan crasha od pierwszego psxa niesamowicie ucieszyła mnie wieść o nowej odsłonie. Sięgnąłem po nią w listopadzie zeszłego roku.

Oprawa bajka, jest cudowna, muzyka również mi się podoba, fajnie nawiązuje klimatem to trylogii. W ogóle całość jest wspaniałe zrobiona z poszanowaniem oryginału. Maski w porządku, bitwy z bossami również wyśmienite. Przez pierwsze dwa światy przechodziłem gładko, ale później peak poziomu trudności był tak duży, że wzbudzał u mnie frustrację, a nie przyjemność z grania.

To nie jest tak, że nie da się gry przejść, ale to jak trzeba przechodzić crasha burzy całkowicie przyjemność z grania. Tytuł trzeba przechodzić na pamięć. Od checkpointa do checkpointa. Idziemy kawałek, giniemy z 20 razy i tak długo aż dojdziemy do kolejnego checkpointa. I znowu to samo. Nie istnieje tutaj żadna płynność przechodzenia tytułu.

Szczerze w pewnym momencie już mi się przestało chcieć (chyba jakoś po zimowej mapie) i przestałem w to grać. Nie wiem czy jeszcze wrócę, jak na razie czuje do tej gry wstręt.

Janusz

Typowo staroszkolne podejście do platformówki z tym uczeniem się na pamięć i w sumie dość ryzykowny krok ze strony Activision. Gra w sumie w teorii pod młodszego gracza, a tutaj nie wyobrażam sobie, żeby dziecko miało tyle cierpliwości by ją ukończyć, choć z drugiej strony my za dzieciaka nie takie gry musieliśmy kuć na pamięć przy 3 życiach ;)

Najciekawsze w Crash 4 jest to, że oczywiście też ginąłem po drodze i "dziesiąt" razy, ale zawsze miałem mylne wrażenie, jak sądzę po tym co i wy piszecie, że to ja lamię, a sama gra w sobie nie jest taka trudna. Nawet jak trafił się trudniejszy moment to jak go już ukończyłem to często miałem wrażenie, że - "kurde, ale to było w sumie proste".

Dla mnie gra bardzo dobra i w sumie gratuluję Activision odwagi, że zrobili platformówkę bardziej dla fanów dawnej trylogii niż pod współczesnego gracza. Szkoda tylko, że ten poziom trudności, aż tak wpływa na 100% przejście gry, że już na starcie do tego zniechęca.

Megadeth

Tylko Bodzio z całej oryginalnej trylogii tylko Crash 1 był bardzo trudny. Dwójka i trójka miały bardzo fajny balans trudności.
Dodatkowo Crash 4 jest wg mojej oceny dużo bardziej trudny niż cześć pierwsza.

I żeby nie było ja lubię trudne gry. Dark Souls przeszedłem. Mnóstwo trudnych indyków, jednak Crash 4 wg mnie jest trochę przesadzony.

Pewnie do niego wrócę, ale muszę ochłonąć

Janusz

Może temu zawsze z oryginalnej trylogii lubiłem najbardziej jedynkę ;)

Janusz

Ptaszki ćwierkają, że w lipcowym PS Plus ma pojawić się Crash 4, a więc nareszcie coś wartego uwagi. Gierka długo trzymała wysoką cenę jak na platformera, więc myślę wiele osób skorzysta z okazji i ją ogra, a warto.

Manifesto

Ostatnio coś mnie tknęło żeby w końcu znowu wykupić PS Plus. Kosztowało mnie to jakieś 170 zł na rok, a dzis przeczytałem, że to końcówka tańszego abonamentu, bo Sony ma samodzielnie sprzedawać subskupcję i rezygnuje z hurtowego handlu kodami z pośrednikami. Cóż, na rok mam spokój i chętnię pobiorę tego Crasha, a co będzie za 12 miesięcy to się nie martwię, nie wybiegam aż tak bardzo w przyszłość :) Zresztą dla mnie lipcowy PS Plus to jedna z najlepszych ofert jakie widziałem w tej usłudze, Man of Medan również bym pobrał, gdybym wcześniej już nie ograł :)

mentor93

Ściągnąłem Crasha i mam za sobą 4 lub 5 poziomów. Na razie jest dosyć przyzwoicie, ale raczej tak bez szału. Fajnie, że twórcy raczej trzymają się pierwowzorów, ale z drugiej strony na razie trochę doskwiera mi brak nowości i zbytnia zachowawczość. Gra się przyjemnie, dzięki poziomowi trudności nie jest zbyt nudno (chociaż szczególnym wyzwaniem Crash 4 też nie jest) i jednak sentyment trochę też tutaj działa.

Muszę przyznać, że cieszę się, że dorwałem tytuł w Plusie. Crash 4 długo nie schodził z wysokiej ceny, a przynajmniej zawsze widywałem go w kwocie na poziomie 200+ złotych. Tyle Crash 4 raczej nie jest wart i byłbym pewnie zawiedziony, gdybym tyle na niego wydał, chociaż jeszcze dużo gry przede mną, więc może moja opinia w tym temacie się zmienić. Za 37 złotych zdecydowanie warto sprawdzić "czwórkę".
PSX | PS2 | PS3 | PS4 | PS5 | Switch | Gamecube | Pegasus | Xbox

For The Players

Też właśnie odpaliłem Crasha 4, dlatego że jest w plusie, bo raczej nie kupiłbym go. Początkowe levele nawet spoko, ginę tylko jakieś 20-30 razy, nie wiem co będzie pod koniec, ale ograć wszystkie poziomy na maxa, nie ginąc i zebrać wszystkie skrzynki to trzeba mieć chyba małpią zręczność. Już o czasówkach to nawet nie wspominam.

mentor93

A właśnie, przypomniałeś mi, że natrafiłem na jakąś taśmę retrospekcyjną, czyli znajdźkę odblokowującą dodatkowy poziom. Poziom ten okazał się być po prostu wyzwaniem zręcznościowym polegającym na umiejętnym skakaniu ze skrzynki na skrzynkę nad przepaścią. Samo przejście tego poziomu nie stanowi problemu, ale spróbowałem rozwalić każdą skrzynkę i po 10 minutach poddałem się. Powiem szczerze, że wymaksowanie tej gry pozbawiłoby mnie chyba wszystkich włosów, bo rwałbym je sobie nieustannie x)
PSX | PS2 | PS3 | PS4 | PS5 | Switch | Gamecube | Pegasus | Xbox