Crash Bandicoot 4 It’s About Time.

Zaczęty przez Janusz, Czerwiec 19, 2020, 08:27

Poprzedni wątek - Następny wątek

mariusz391

Cytat: alf w Listopad 14, 2020, 23:54zagorzalych fanow Crasha odstrasza cena 250 pln. 
W moim wypadku tak właśnie jest. Uwielbiam platformówki, uwielbiam Crasha ale mimo wszystko poczekam aż używki stanieją do akceptowalnego przeze mnie poziomu

pawloosw

Me too. Nie zamierzam sie frajerowac by zagrac chwile wczesniej. Niestety ale na polskie realia, ceny nowek sa po prostu przesadzone. Placimy tyle samo co nasi zachodni sasiedzi a zarabiany 1/4 tego co oni. Gdzie tu logika.

Janusz

Gierka podobno wymiata i wielu ocenia ją jako najlepszą z serii. Przede wszystkim jest trudna i rozbudowana w cholerę. Gdzieś mi mignął komentarz, że ktoś grał w nią 95h i jeszcze nie wycisnął platynki. Sądząc po tym co widziałem na YT jest na co popatrzeć. Coś takiego musi na starcie kosztować najwidoczniej tyle ile każdy pełnoprawny tytuł na nowych konsolach.

Osobiście nie paliło mi się z graniem, bo z czasem różnie, a tu jak widać trzeba go trochę wygospodarować. Cena też robi swoje jakoś to 279zł niebezpiecznie zbliża się do 300zł, podczas gdy takie 249zł-259zł jakoś innaczej mój mózg odbiera.

Na pewno pod koniec miesiąca łykam Crasha, więc będzie o czym podyskutować. :) Już teraz ceny spadły, a używki idzie wyrwać poniżej 200zł. Mnie ciekawi jedno. Słyszeliście może czy gra doczeka się aktualizacji darmowej pod PS5? Szukałem w necie, ale cisza w temacie. Zakładam, że pewnie wydadzą raz jeszcze tylko pod PS5 z jakimiś usprawnieniami żeby raz jeszcze zarobić?

pawloosw

Gre praktycznie ukonczylem (zatrzymalem sie na przedostatniej planszy ale o tym za chwile).
W kwestii oceny gry mam zagwozdke. Bo o ile poczatkowe etapy (okolo 50% gry) sa swietne, na poziomie poprzednich crashow tak czym dalej tym gorzej. Chodzi tu przedewszystkim o mechanike gry do ktorej autorzy IMO na sile dodali rozne umiejetnosci co calkowicie zmienilo gameplay. I tak jak poczatek ogrywa sie z przyjemnoscia dalej trzeba przechodzic etap na zasadzie pamieciowki. Czyli idziemy giniemy i musimy wykuc na blache w ktorym miejscu, w ktorym momencie czasami z dokladnoscia do dziesiatej sekundy trzeba wcisnac przycisk np zmiany grawitacji inaczej powtorka. Jakos nogdy nie mialem problemow z przejesciem serii crash (za wyjatkiem 1 ale to chyba norma) tutaj niestety sie poddalem gdy uwaga: ponad 300 razy podchodzilem to przedostatniego etapu. Gra miejscami jest przekombinowana, przez co mega trudna i zmusza do wyuczania na pamiec jak dany etap przejsc przez co od polowy gry zaczynala mnie bardziej wku niz dawac frajde i w glebi duszy powtarzalem sobie, niech to juz bedzie koniec. Zdecydowanej wiekszosci etapow bonusowych nie zaliczylem. Graficznie jest super, muzyka conajwyzej ok, poprzednie czesci bardziej zapadaly w ucho. Gliche, sporo ich natrafilem w czasie rozgrywki, a to raz muzyka sie nie zaladowala w etapie, a to crash sie dziwnie wkomponowal w skrzynki. Moze gdybym mial zainstalowana latke (byka jakas dostepna) to by byko ok w tym wzgledzie. Samo sterowanie i animacja zostaly nieco zmienione co mi sie nie spodobalo. W poerwowzorach moznabylo wykonac wslizg i z niego w wiekszym rozpedzie ciut dalej skoczyc z czego czesto korzystalem, tu tego nie ma. Gdy zrobimy slizg i probujemy skoczyc postac najpierw sie zatrzymuje pozniej skacze jakby z miejsca.Kolejna lipa to brak plynnego przejscia miedzy chodem a biegiem. Nie raz przez to zginalem dochodzac do krawedzi. Podsumowujac, crash 4 mogl byc gra swietna ale glownie przez to ze przekombinowali z tymi umiejetnosciami masek gameplay sie calkowicie zmienil z przyjemnego platformera w logiczna trudna frustrujaca pamieciowke z elementami platformera. Gre wpisuje do swojej listy najbardziej wku...  ze zmarnowanym potencjalem. Do tego stopnia mnie sfrustrowala, ze po raz 1 mialem ochote zalozyc specjalnie konto na metacritic i wystawic 1 by wyrazic swoja frustracje.  :)) Dzis mi troche przeszlo ale niesmak pozostanie. Wiecej do gry nie zamierzam wracac. Jak ktos mysli ze przesadzam polecam obejrzec gameplay z etapu ,,zamek cortexa (ostatni checkpoint) - to ma byc crash? No coment. Moja ocena poerwszej polowy gry 9-/10 reszty wole nie oceniac...

Janusz

O kurde, widzę dołączyłeś do grona osób, które delikatnie rzecz ujmując opisują tę grę jako frustrującą, właśnie przez zaburzony balans w kwestii poziomu trudności. Mam nadzieję nie odbiję się od niej, jak od pierwszego Raymana bo już człowiek starszy to i mam wrażenie skill do przechodzenia "pamięciowych" etapów nie ten co kiedyś.

pawloosw

Ja to widzę, jeszcze wytrwały byłem. Brachol  doszedł do 3 świata po czym stwierdził, że już w to grać nie będzie przez chory poziom trudności.  ;D

alf

Kurczę @pawloosw trochę mnie martwisz, po wysokich notach w recenzjach myślałem że to gra idealna jak stare Crashe. A tu się okazuję, że jest zdeczko inna. Może, to tylko Twoje subiektywne odczucie i mi jednak podejdzie gdy kiedyś zagram.

pawloosw

Własnie sugerujac sie opiniami z recenzji sie nakrecilem i kupilem gierke. Niestety się zawiodłem i w mojej ocenie gra nie zasługuje na takie noty. Seria crash była dla mnie zawsze taką prostą gierką do beztroskiego przechodzenia i tego samego spodziewałem się tutaj a dostałem mix crasha z demon soulsem (nigdy nie grałem w souls, ale z tego co mi wiadomo słynie z wygórowanego poziomu trudności, przez co gra przystępna tylko dla nielicznych graczy). Ja tego po prostu nie łykam. Wydaję forsę na grę by się dobrze bawić, odstresować a nie wku i rzucać padem. W dużym skrócie - designer leveli "troszkę" przedobrzył (przez to pewnie dodali ułatwienia z pojawiającymi się dodatkowymi checkpointami po nastej nieudanej próbie przejścia danej czesci etapu, albo dodatkowe maski). Te dodatkowe umiejętności rozsiane w różnych miejscach etapów mi też nie podeszły. Jedno co godne pochwalenia: sporo strojów dla bohaterów, możliwość grania kilkoma postaciami z serii crash. Chętnie poczytam Wasze opinie, dla mnie to największy zawód growy tego roku.

alf

Dla mnie Crashe nigdy nie były super łatwe. Kojarzyły mi się z dość sporym poziomem trudności, no ale ogrywałem gdy miałem 9 lat. Samo przejście fabuły to jeszcze dawałem radę. Problem zaczynał się gdy chciałem przejść grę by zdobyć wszystkie gemy które wymagały zbicia wszystkich skrzynek oraz time trials w którym trzeba było bardzo się spieszyć.

Największą wadą którą wymieniłeś w moich oczach jest ten patent z jakimiś zagadkami czy dodatkowymi mocami. Ten platformer słynął z prostoty - parę ruchów i wio.

pawloosw

Ten film wyraza wiecej niz 1000 słów. W szczegolnosci ostatni checkpoint od 5:40 sek... (tutaj ponad 300 podejsc robilem... tak 300. Gdybym gral na trybie retro musialbym miec najomikowane 300 żyć  :)) by i tak polegnac)
https://youtu.be/LRzgiRgPa4E

alf

No wygląda, że dużo w tej grze się dzieje  :o ale te umiejętności pewnie sporo pomagają.

mariusz391

Również trochę mnie zaskoczyłeś, bo w żadnej recenzji nie widziałem narzekania na poziom trudności. Co prawda wiem że jak bym się do niego dorwał to bym skończył, skoro każdą część na czele z pieprzoną jedynką kończyłem na maxa. A w rimejku po 3 tygodniach codziennego grania ukończyłem na złoto czasówkę w planszy Stormy Ascent, gdzie każdy fan wie co to oznacza.
A jak tutaj też mamy do czynienia z pamięciówką to wiadomo że za którymś razem musi się to udać przejść, tak jak to było właśnie w jedynce i Stormy. Jednak faktycznie oczekiwałem czegoś innego, by Crasha uwspółcześnić także poziomem trudności by był na poziomie trójki którą przechodziło się bez problemu. A tutaj rzeczywiście trzeba szykować sporą dawkę cierpliwości.

psmaniac

#57
Jak pamiętam wszystkie moje boje z Crashami jeszcze za czasów psx kończyły się rzucaniem pada, na początku radocha, a później już tylko wkurw i nerwowe drgania powieki. Na szczęście zawsze pod ręka był cdr ze Spyro dragonsem na ukojenie bólu. :D
===================================================
Mister FPGA-The Best way to Enjoy Retrogames!
===================================================


Janusz

Najwyższy czas zacząć zabawę. :)



W skrócie:
Pierwsze wrażenie - WOW, ale to wygląda i ile się dzieje! Kolejne - o matko, ależ to szybkie, nie ogarniam. Trzecie - Janusz, na spokojnie, trzeba przysiąść. :)

Dłużej:
Jestem świeżo po Mario Odyssey, więc kolejny platformer do zaliczenia na mojej kupce wstydu to właśnie Crash 4. W porównaniu do Mariana, tam mieliśmy bardziej grę przygodową poniekąd, a tutaj klasyczna platformówka zręcznościowa. Póki co zrobiłem przetarcie i pierwszy świat + boss za mną. Ogólnie gra wygląda świetnie, wydaje mi się, że dobrze nawiązuje do klasycznej trylogii. Trochę nie mogę się przyzwyczaić do skoku, który jest tak jakiś mało wyczuwalny w sensie odległości i dobrze, że jest ten cień na dole. W ogóle jakoś trudno mi się przestawić z wolnego Mariana i póki co ginę dość często, mimo że to sam początek. Aż się boję pomyśleć co będzie dalej, choć przyzwyczaję się do sterowania to powinno pójść lepiej. Zauważyłem, że trochę utrudnia grę nawet nie poziom trudności, tylko fakt, że na ekranie się tyle dzieje i te plansze są tak szczegółowe, że czasem trudno ogarnąć to wszystko. Zobaczymy jak będzie dalej.

mihal

PS4 / PS5