Assassin's Creed Odyssey

Zaczęty przez For The Players, Listopad 03, 2018, 20:23

Poprzedni wątek - Następny wątek

For The Players

Jako że chyba jestem jedyny z tego forum, który ogrywa najnowszego AC, pozwolę sobie naskrobać kilka słów z wrażeń z gry. Recenzji pisać nie umiem, więc będzie krótko zwięźle i na temat. Mam na liczniku 84h, jeszcze trzeba ok 6 do splatynowania (sam główny wątek zajmuje ok 50h), po platynie zostanie jeszcze misji pobocznych i lokacji na +/- 30h. Grafika na PS4 slim urywa d*pę, na PRO pewnie jest lepiej, ale ja nie z tych, co liczą na palcach klatki na sekundę, grafika zawsze pełniła drugoplanową rolę, a na pierwszym planie Panowie, Panie zawsze jest fabuła. Powiem tak: od czasów Ezio Auditore żadna opowiedziana historia w tej serii nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, wraz z zakończeniem, które było niezbyt przyjemne, ale to moje wybory do tego doprowadziły (nie będę tu za dużo pisał, bo nie chcę spoilerować), ale to właśnie podejmowane decyzje mają niewielki wpływ na zakończenie. Co do mapy - jest to bardzo rozległy region, który w większej części zajmuje woda, jest sporo wysp, lecz stały ląd również jest spory. Walki pomiędzy Atenami i Spartą są epickie, a do tego możemy wybierać po której stronie będziemy walczyć. Jeszcze taka truskawka na torcie kopniak "This is Sparta" znany z filmu 300 jeśli ktoś oglądał. Taka mała zmiana jeśli chodzi o skrytobójstwa, nie wykonujemy ich ukrytym ostrzem, a włócznią dziadka Leonidasa. Są mityczne stwory takie jak
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
, które wyglądają po prostu obłędnie i na wyższych poziomach trudności potrafią dać wycisk. Jeżeli chodzi o bronie to bardzo lubię łuki, a broni siekanej (miecze, sztylety czy topory) użyłem może kilka razy w całej grze. Jak wypada całokształt? Wiadomo że wszystkie usprawnienia są znane już od Origins (walka, ulepszanie postaci czy prawdziwy orzeł zamiast tylko wzroku orła), lecz Odyssey nie odbiega tu w niczym, a nawet jeszcze to ulepsza. Gra jest świetna 9/10 ode mnie leci i polecam ją dla fanów serii i nie tylko

Don

Nie jesteś jedyny. Ja na razie spokojnie mam na budziku 12h i zamierzam przejść ją do końca toku (zrobilo się gęsto bo w kolejce czeka nowy Tomb Raider oraz RDR2).

Zakończeń jestem ciekaw - ale chyba zabraknie mi czasu by sprawdzić wszystkie możliwości. Fabuła rzeczywiście na +, no i sama Kassandra (właśnie kim grałeś?) wydaje mi się postacią znacznie bardziej ciekawszą i  głębszą niż Bayek z poprzedniej części.


szczupi26

Ja z kolei odpuściłem, poprzedniczkę czyli Origins kupiłem w kwietniu tego roku licząc na fajną przygodę, po przegraniu ok 10h odpuściłem bo gra zwyczajnie mnie nie szanowała, głównym powodem zlania tytułu ciepłym sikiem był fakt że najzwyczajniej w świecie zmuszano mnie (a świszczącego bata nad uchem poza sypialnią nie znoszę :D ) do wykonywania misji pobocznych ponieważ questy wątku głównego nie dostarczały wystarczająco dużo doświadczenia aby aktywować kolejne rozdziały fabularne. Przez to latałem po mapie jak nawiedzony szukając każdej sposobności na wbicie poziomu żeby tylko cholerna gra pozwoliła mi ruszyć historię naprzód.
Myślałem że w końcu UBI czegoś się nauczyło ale nie, to dalej ta sama firma uważająca graczy za kretynów którzy, jakiego ochłapa by im nie rzucić, wyłożą kasę bez chwili zastanowienia.

SALADYN

#3
Kupiłem zwykłą kolekcjonerkę bo bardzo podobała mi się figurka (gdzie steelbook ja się pytam !) ale grę póki co puściłem znajomemu który chciał zaliczyć tytuł na premierę. Na razie więc tylko trochę sobie poobserwowałem jak znajomy gra i muszę przyznać że to naprawdę wygląda świetnie, plus jeszcze antyczna Grecja którą zawsze lubiłem przez przygodowe seriale z lat 90 (Herkules, Xena anyone ?) i powracające bitwy morskie z Black Flag naprawdę zachęciły mnie do rychłego zagrania.
Pierwsze wrażenie postronnego obserwatora jak najbardziej pozytywne ale potem zauważyłem że ubi nadal nie potrafi zrobić ciekawych questów pobocznych, za dużo tu fedexowych zadań i traktowania bohatera/bohaterki jak popychadła i nielogicznych opcji dialogowych które prowadzą do absurdalnych sytuacji. Nie wdziałem wiele ale mając w pamięci poprzednie odsłony wątpię żeby nagle zrobiło się ciekawiej poza głównym wątkiem.
Zagram więc pewnie dopiero jak najdzie mnie ochota a to nastąpi dopiero gdy sprawdzę wcześniejsze odsłony serii które również odstawiłem z podobnych powodów.

For The Players

#4
Tak więc Odyssey splatynowany,
Don
Trochę musiałem się zastanowić kogo wybrać. Wybór w moim przypadku padł na Alexiosa, ale pod koniec fabuły
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

szczupi
No już zbytnio nie pamiętam jak to było z misjami pobocznymi w Origins, lecz tu muszę przyznać że nie odczułem tego co SALADYN
Cytat: szczupi26 w Listopad 04, 2018, 08:48ubi nadal nie potrafi zrobić ciekawych questów pobocznych, za dużo tu fedexowych zadań i traktowania bohatera/bohaterki jak popychadła
i misje poboczne sprawiały przyjemność,ale co kto lUBI, a do tego dochodziły kontrakty (np. morskie) z tablic wywieszonych w miastach
SALADYN
no szkoda że steel był tylko w droższych edycjach.. a Herkulesa i Xenę oczywiście się oglądało :D Ciekawie się zrobi kiedy natrafimy na mityczne potworki
Podsumowując Odyseja podobała mi się może nieco bardziej niż Origins, chociaż Starożytny Egipt miał swój urok i świetny klimat