DMC - Devil May Cry reboot, kochasz albo nienawidzisz?

Zaczęty przez hankie, Maj 17, 2021, 11:01

Poprzedni wątek - Następny wątek

hankie

Na dniach dorwałem tytułową grę i po Metrze Last Light wylądowała w czytniku. Z DmC - rebootem - nie miałem do czynienia, ale jakoś pamiętam jakieś srogie dramy  ludzi, którzy zalamywali ręce nowym środowiskiem akcji oraz 'odświeżonym' bohaterem. Grałem w niego raptem 4h - ale w sumie ciekawi mnie Wasze zdanie ;)
Zasady są takie same, akcja gry jednak w klimacie współczesnym nie zaś fantasy gotyckiego (?). Główny bohater też został dograny  do otaczającego współczesnego świata. Tylko nie rozumiem, dlaczego to "emo, wymoczek" jak nieraz słyszałem ;) Outsider z nie do końca pożądanymi mocami i piętnem historii swojej rodziny. Niewybredny humor, przekleństwa i inne nieco ścieżka dźwiękowa (bardzo mi wchodzi) wpisują się w kanon DMC. Czy rzeczywiście to nowy bohater był źródłem takich smutków? Niestety nie wyczuwam jakoś totalnych zmian w samej grze - w 3 części w zasadzie całkiem sporo grałem, ale nie ukończyłem, więc może nie czuję róznić na tym polu? czy zarzuty były raczej nadawane o core'owych graczy serii/gatunku/stylistyki?

retron67

Bardzo dobra część Definitive Edition na PS4/XO masz 60fps i stary skin Dantego. Psychodeliczne poziomy, typowy japan dev.
Bardzo dobra gra. Lepiej mi się  podoba od 4 i 5.

SALADYN

#2
Może nie kocham ale lubię. Głównie za odwagę w robieniu gry po swojemu a nie pod dyktando fanbazy. Najbardziej przypadł mi do gustu mega efekciarski i intuicyjny system walki, łatwy do załapania w locie już w pierwszych minutach gry a mimo to nie popadający w odtwórczość i mashowanie wraz z rozwojem fabuły. Plus naprawdę dobra ścieżka dźwiękowa i czerwono-czarna stylistyka świata demonów. Przeszedłem z dwa razy i prędzej wrócę do edycji definitive na PS4 niż do klasycznych odsłon.
Co do głównego bohatera to zarzuty o bycie emo pochodzą chyba od osób które w grę tak naprawdę nigdy nie grały a swoje opinie oparły na pierwszym zwiastunie gdzie rzeczywiście nowy Dante był mega dziwny. Ostatecznie do gry trafiła postać która charakterem niewiele odbiegała od jej pierwowzoru ale była nieco bardziej poważna. Na tyle poważna na ile pozwalała na to fabuła z którą miałem trochę problemów. Jakoś nie przypadła mi do gustu ta wizja świata rodem z powieści Orwella czy innego konspiracyjnego mumbo jumbo podstawiająca demony zamiast korporacji/totalitarnego rządu.

hankie

Cytat: SALADYN w Maj 17, 2021, 11:34wizja świata rodem z powieści Orwella czy innego konspiracyjnego mumbo jumbo podstawiająca demony zamiast korporacji/totalitarny rząd.
Ogólnie dla mnie każde odmienne spojrzenie jest warte wejścia w nie :) Ale jak odpaliłem to serio - jakoś mi się tak poważniej wydawało. Oprócz momentu, w którym na głowę wpadła boahterowi peruka 'starego Dantego' - reakcja była śmieszna. Ale potem to trochę dramat rodzinny + konspira tego ukrytego porządku ;) Ale kurka - nie mam za złe.

mariusz391

Jako fan Devil May Cry który ograł wszystkie części poza 2 i 5 uważam że akurat ten reboot wyszedł naprawdę dobrze. System walki może nie był tak fajny jak w trójce, jednak i tak to czołówka slasherów. Do tego zdecydowana poprawa z praktycznie brakiem backtrakingu który był zmorą zwłaszcza czwórki.
A to gadanie jaki ten nowy Dante jest do dupy, to jak powiedziano wyżej, chyba przez tych którzy nie grali. Nie łapię czemu gościu o białych włosach jest zarąbisty, ale o czarnych to już profanacja. A charakter miał jak najberdziej w porządku i nie czułem żadnego problemu z tymi zmianami.
Na pewno chciałbym jeszcze zagrać w piątkę, ale póki co to właśnie DmC jest moją drugą ulubioną częścią tej serii po trójce

SALADYN

Cytat: hankie w Maj 17, 2021, 11:58Ale kurka - nie mam za złe.
Nie no też nie mam za złe. Inne podejście, nawet nieudane, pozwala docenić oryginalny koncept. DmC pokazał że jednak tej serii lepiej w klimatach lekkiego fantasy nie wyjaśniającego szczegółowo podstaw rządzących światem.

Cytat: mariusz391 w Maj 17, 2021, 11:59Do tego zdecydowana poprawa z praktycznie brakiem backtrakingu który był zmorą zwłaszcza czwórki.
Dwójka równie chamsko kazała graczom łazić po własnych śladach.

hankie

Na dniach skończyłem DmC. Pomimo lekkiego dystansu na początku przygody i innej koncepcji co do 'starych' DMC - ogólnie i ostatecznie - bardzo mi się podobał.

Czy zmiana klimatu z jakby gotyku na niedaleką przyszłość i osadzenie tego na:
Cytat: SALADYN w Maj 17, 2021, 11:34wizja świata rodem z powieści Orwella czy innego konspiracyjnego mumbo jumbo podstawiająca demony zamiast korporacji/totalitarnego rządu
mi przeszkadzała? Na pewno nie - lubię takie kocepcję i bardzo lubię film Carpentera They Live, więc ta wizja trafiła do mnie jak w masło. Nowa koncepcja wręcz bardziej wpadła mi w gusta.
Czy 'nowy' Dante - jest mniej rasowy, bardziej cipowaty niż stary? Na pewno nie - jest bardziej 'współczesny'. A jego język, rzucanie mięsemi i pyszałkowatość jeszcze bardziej kontrastują z 'młodzieżowym' wyglądem.
Mechanizm siekania jest - jak wspomniał Saladyn:
Cytat: TheUrien84 w Maj 17, 2021, 11:10Najbardziej przypadł mi do gustu mega efekciarski i intuicyjny system walki, łatwy do załapania w locie już w pierwszych minutach gry a mimo to nie popadający w odtwórczość i mashowanie wraz z rozwojem fabuły.
Może już mocno się skażualizowałem - ale naprawdę - mechanika siekania jest intuicyjna i prosta do opanowania. Czy gra może być gorsza z racji przyjemniejszego systemu sterowania? Niet.
Totalnie rozwaliła mnie muzyka. Nie pamiętam kiedy ostatnio grałem i chodziła mi noga, albo głowa w rytm muzyki (hmm, może w rytm elektroniki w Vanquish). Będę szukał OST. Fajne gitary, momentami ciut wolniejsze i cięższe + miejscami jakies  techno (?) czy rave, troche do podkręcenia psycho. I właśnie tutaj przeszedłbym do:
Cytat: TheUrien84 w Maj 17, 2021, 11:10Psychodeliczne poziomy,
Wow. Może też się podjarałem, bo miejscami to też przenika w moje gusta - od dekonstrukcji poziomów przez Limbo i powierzchni biegania po ostatnie poziomy (stacja TV z bossem oraz dyskoteka z Bossem z niespodzianką >:D ). Totalny odjazd i rozdziawiałem paszczę z racji niektórych chorych wizji. I mimo, że w takiej Bayonettcie poziomy i bossowie byli epiccy - ale znów - estetyka DmC też do mnie chyba bardziej trafiła (może japoński grindhouse z Bayo - jest dla mnie zbyt japoński?).
Technikalia - muza wzięła mnie w całości <3, grafika - no cóż, projekty super - ale PS3 to nieco klatkujące momentami animacje w grubszych akcjach (także w FMV... choć nie tak tragicznie w Bayo). Ale nie ma tragedii, tym bardziej dla gościa grającego na starych klamotach ;) Spędziłem przy grze bardzo miło czas - mimo początkowego dystansu, ale im dalej - tym bardzie gra do mnie trafiała.
Remaster chyba wpadnie ;)