Call of Juarez - seria

Zaczęty przez hankie, Czerwiec 11, 2018, 16:12

Poprzedni wątek - Następny wątek

hankie

Jako, że ostatnio w grę westernową grałem chyba na PC w 99 roku - Wild Wild West, które wtedy już było archaiczne - to pomyślałem, że w końcu odpalę nasz rodzimy produkt z serii Call of Juarez.
Jako, że chciałem iść fabularnie chronologicznie - za nieco ponad dychę niedawno sprawiłem sobie Więzy krwi (nie zauważyłem, że 'jedynki' nie ma na PS3, ale dalsze części do niej zbytnio nie nawiązują).
Jakoś nie czułem ultra ciśnienia i ruszyłem grę w celach poznawczych. W końcu dobre, bo polskie :)- oraz patrząc pobieżnie historia otrzymała całkiem dobre noty.

Gra jest prequelem dla 'jedynki', o ile dobrze pamiętam zaczyna się w trakcie wojny secesyjnej, gdzie dwaj bracia McCoy dezerterują z wojska, by obronić swoje domostwo przed wojskami Unii. Jednak szlachetny cel nie znajduje uznania i generał Jeremy Barnsby jak to lekko szurnięty amerykański wojskowy z tamtych czasów ściga braci by za ucieczkę ozdobić ich lnianymi naszyjnikami na szubienicy.

Miło zaskoczyła mnie historią, na której ta liniowa gra FPP jest osadzona. Aż tak nie wali sztampą i ma nawet lekkie zwroty akcji. A to tylko westernowa strzelanka. Strzelania dla mnie naprawdę mile dużo! A jak w trakcie plucia kulami? Dla mnie badzo dobrze, bohaterowie płynnie korzystają z osłon, nie ma trybu cover 0-1 - zaskoczyło mnie jak płynnie to działa.
Udźwiękowienie zacne, muzyka w tle dobrze się komponuje z akcją. Głosy postaci podłożone jak w filmie, moim zdaniem braci po głosach można dopasować a ich kwestie pasują do zarysu. Grafika... Zawsze mi trudno określić ją jeśli chodzi o starsze tytuły. Chrome Engine daje radę, obecne filmowe efekty np mgła, rozmycia, miejscami animacja lekko spada, ale odległość rysowania na akceptowalnym poziomie. Dla mnie spoko, biorąc pod uwagę platformę i wiek gry. Oczywiście gracze 4K60+FPS i posiadacze mocnych pecetów zbiją mnie śmiechem za tą wypowiedź, ale cóż ;)

Jak za grosz wyrwę kolejne - to pograłbym w Gunslinger'a oraz nawet zjechanego The Cartel. Ale pod warunkiem, że przy okazji tanizny wpadnie. Bo skłamałbym, jeśli powiedziałbym, że Więzy Krwi NIE dały mi funu.

Ktoś tu grał w polskich kowbojów? :)

SALADYN

Grałem w Gunslingera i jest to zdecydowanie lepsza gra w porównaniu z poprzednimi odsłonami. Grafika pociągnięta cellshadingiem, lekko komiksowe postacie i historyjka w formie opowiastki starego rewolwerowca którą co chwilę zmienia sam lub pod wpływem słuchaczy. Gameplay jest bardziej arcade'owy i rzadko kiedy zwalnia tempo akcji, cierpi na tym długość gry ale w tym wypadku to wypada nawet na plus bo gra nie zdążyła mi się znudzić. Red Dead Redemption to to nie jest ale jak najbardziej warto sprawdzić coś tak odmiennego w klimacie.

Mr.Q

Cytat: hankie w Czerwiec 11, 2018, 16:12
Bo skłamałbym, jeśli powiedziałbym, że Więzy Krwi dały mi fun.

Że co? :P

Grałem na Xboxie360 i była to dla mnie dobra pozycja. Generalnie bardzo lubię westerny (bo są dobre, tylko trzeba dać im szansę) i chętnie wciągam każdą grę, film czy serial, rozgrywający się w tych klimatach. Grałem od razu na premierę jakieś 9 lat temu i pamiętam, że fabuła była zdecydowanie mocną stroną tej produkcji. Nie inaczej misje - pamiętam parowiec, pociąg, kopalnie, strzelaniny w barach - sama esencja dzikiego zachodu.
Tu już się nie ma czym chwalić, ale dla ciekawostki powiem, że grałem w spolszczoną wersję tej gry na konsoli. Spolszczenie PeCetowe działało z wersją gry na X360. Dlaczego nie zostało umieszczone w grze przez Techland? Nie wiem.
Możesz spróbować też ograć GUN na PS2. Z tym tytułem też bardzo dobrze się bawiłem.

P.S. Nie wiem czy zauważyłeś napis na butelkach w grze :)




szczupi26

Ograłem pierwszego CoJ jak i Więzy Krwi. Oba tytuły naprawdę kozackie (z delikatną przewagą BiB) każdy z nich przeszedłem bodaj dwukrotnie i choć w późniejszym okresie nigdy do nich nie wróciłem to, jeśli tylko nadarza się okazja, polecam je każdemu znajomemu który nie miał jeszcze okazji poznać produkcji Techlandu

Stall

Cytat: hankie w Czerwiec 11, 2018, 16:12
Oczywiście gracze 4K60+FPS i posiadacze mocnych pecetów zbiją mnie śmiechem za tą wypowiedź, ale cóż ;)
Zasadniczo 4K i 60 FPS w większości współczesnych wypadków się wzajemnie wyklucza. ;)

Żadnego Call of Juarez nigdy nie odpalałem, ale najprawdopodobniej niebawem coś ogram jako że wciągnałem się trochę w klimat dzikiego zachodu przez Red Deada. Tym bardziej że mam chyba którąś część z formie pełniaka z CD Action.

hankie

Mr Q,
racja - skłamałbym jeśli powiedziałbym, że NIE dały mi funu :) Dziękuję, za uwagę - serio serio. Mówisz GUN na PS2, jeśli tam jest tyle strzelania to z chęcią obejrzałbym :) Co do flaszek - to serio była jednych rzeczy, które zalukałem kiedy chadzałem bo domkach i barach - bo byłem ciekawy czy mają licencję od Jacka Daniels'a :) Ale nazwa mega, taka rodzinna :)

Saladyn,
hmm Gunslinger wydaje się mocno arcade'owy, taki bardziej z jajem. W sumie czemu nie spróbować, nie jest drogi. Ale muszę przyznać, że podobała mi się historia w Więzach Krwi, chyba nie będzie gorzej w Gunslingerze.

szczupi,
co prawda jeśli chodzi o kowbojów to RDR to może nie jest, ale na pewno Techland nie ma się absolutnie czego wstydzić, mi akurat BiB też polecił kumpel.

Stall,
wiedziałem, że w kwestii technikaliów się odezwiesz ;) Ale to dobrze, że poprawiasz, bo ja aktualnie z bieżącym 'nowożytnym' graniem nie mam nic wspólnego. I też chyba rozejrzę się po taniości za pierwszym CoJ - może nawet w cyfrówce, bo X360 nie mam, a gier na PC nie zbieram. A mój lapek w domu chyba już to uciągnie :P

A nikt nie grał w Cartela? Czy on naprawdę taki zgniłek?

SALADYN

Kusił mnie Cartel bo coop ale brak partnera do wspólnej zabawy i niepochlebne opinie mnie zniechęciły. Leży na półce kupiony za grosze i czeka na lepsze czasy.

Mr.Q

Ja bym pewnie zagrał, ale zanim wyszedł, mój Xbox360 dawno wyzionął ducha. Nie miałem długo tej konsoli, ale było to kilka lat bardzo intensywnego grania.

Stall

Pierwszy CoJ jest już chyba na tyle stary, że pójdzie nawet na współczesnych lapkach średniej półki z integrami.

Cytat: hankie w Czerwiec 12, 2018, 10:57

dobrze, że poprawiasz, bo ja aktualnie z bieżącym 'nowożytnym' graniem nie mam nic wspólnego.


Spoko, zauważyłem to już przy poście o "napiętych karkach i nerwowych ruchach myszką". ;)

hankie

Wczoraj ukończyłem Więzy Krwi. Gra moim zdaniem trzymała równy poziom przez praktycznie cały czas. Bardziej pod koniec historia nabrała delikatnych rumieńców, która podkreślając raz jeszcze - miło mnie zaskoczyła. Jak na westernową strzelankę zakończenie powiedziałbym, że naprawdę wzruszające. Z wad niewspomnianych - lekko lipna jest jazda konno (tzn. zbyt prosta i nie mająca wiele wspólnego z normalną jazdą), zrobiona trochę na odpiernicz. Poza tym rozwaliła mnie scena w której konie z wozem wjeżdżają w bar i jak lokomotywy rozwalają wszystko jak leci ;) Jakkolwiek dzielny koń to nie miałoby to miejsca ;P

Ale dobrze się bawiłem, aż boję się wracać do 'jedynki' która fabularnie jest następna, by nie obniżać lotów wrażenia? Ale za Gunslingera jak miałby wpaść za grosz to się wezmę.