I-Ninja

Zaczęty przez Manifesto, Luty 19, 2016, 22:28

Poprzedni wątek - Następny wątek

Manifesto

Ostatnio miałem ochotę na jakiegoś platformera. Po perypetiach związanych z firma wysyłkową K-Ex, w końcu dorwałem swój egzemplarz I-Ninja. Na PS2 nie ma dużego wyboru porządnych platformówek, a tytuł ten utkwił mi w pamięci jeszcze za czasów pochlebnej recenzji w Neo Plus. Dzisiaj odpaliłem I-Ninja i wsiąknąłem na kilka godzin. Tą grę powinno cechować jedno słowo - różnorodność. Każda misja to w zasadzie coś nowego. Ninja ma w zanadrzu wiele niespodzianek, które nie od razu ujawniają nam twórcy gry. Poziomy są świetnie zaprojektowane. Rozgrywka również jest różnorodna: mamy możliwość biegania po ścianach jak prawdziwy Ninja, używania specjalnego łańcucha i bujania się na nim jak na linie, obsługujemy różne rodzaje stacjonarnych dział odebranym wrogom, a miecz w trakcie lotu zamienia się w "śmigło" i jak helikopter zabierze nas w niedostępne miejsca. Każda walka z bossem jest unikalna - np. ta, gdy wewnątrz wielkiego robota walczymy w trybie FPP z innym żelaznym gigantem, a pojedynek przypomina walkę bokserską (ale się cieszyłem gdy pod koniec pojedynku znokautowałem go mocnym podbródkowym :D). Sterowanie jest świetnie opracowane, gra jest płynna, pięknie wykonana i co najmniej dobrze udźwiękowiona (V/A jest rewelacyjny). Nie jest szczególnie oryginalne, bowiem czerpie garściami z pomysłów innych gier (Sonic, Jak&Daxter i inne) ale ma kilka swoich rewelacyjnych pomysłów, które sprawiają, e tytuł ten jest wart uwagi. I-Ninja oferuje wyśmienitą, miodną zabawę. Poziom trudności jest raczej niski, ale są misje (jest ich 64) które mogą sprawić trochę trudności (mnie niewielką trudność sprawiła na przykład ta, w której trzeba było turlać beczkę z prochem do określonego miejsca). Polecam - ja wciągnąłem się na dobre.

Janusz

Zainspirowałeś mnie po raz drugi wspominając o tej grze i postanowiłem nadrobić brak z dzieciństwa. Właśnie kupiłem :) Zobaczymy co przyjdzie bo zakup z ebaya i praktycznie bez szczegółowego opisu, ale co ma być to będzie. Dobrych platformówek nigdy mało.

mattek

Rzeczywiście świetny i chyba troszkę niedoceniony tytuł. Zagrywałem się w niego dobre kilka lat temu, kiedy to pewnego razu dołączony został do popularnego Clicka!. Miło wspominam przygodę z małym Ninją, a poziom z prochem, o którym wspomniałeś, pamiętam doskonale. Aż szkoda, że gra nie ukazała się na PSP - byłoby wspaniale zagrywać się na handheldzie Sony ;)

Manifesto

Bodzio - warto. Sam gram w tą grę niemal codziennie, jednak spędzam przy niej maksymalnie 1,5 godziny bowiem nie mam w tej chwili czasu na granie (postanowiłem nadrobić książkowe zaległości). Jest ona cholernie długa jak na platformówkę - zdobyłem dopiero 15 z 64 wszystkich odznak do zdobycia (a chcę zdobyć wszystkie - a co mi tam ;) ). Niektóre czasówki są dość trudne, ogólnie gra nie jest łatwa jeśli chce się zaliczyć wszystko. Tak więc pykam sobie w I-Ninja i stwierdzam, że zrobiłem błąd olewając tą grę za czasów mojej zabawy na PS2 w dawnych latach. Jest miód i power w tej grze :)

Wagabunga

Grałem na PC, dawno dawno temu za siedmioma lasami...dla tej gry kupiłem pada Logitecha bo nie zdzierżyłem na klawiaturze. Poziom trudności łatwy jeśli chodzi o podstawowe levele. Zaś w przypadku gdy chcemy zdobyć wszystko - hard. Nie dałem rady bonusowemu levelowi który odblokowuje się po zdobyciu 64 "odznak" (no własnie, zapomniałem co to było, dobrze że Manifesto mi przypomniałeś). Niedoceniana gra, świetna, a wszystkie mini gry jak strzelanie do statków, ninja ball czy rozmaite walki z bossami podobały mi się strasznie. Mój kolega, po tym, jak zobaczył u mnie gierkę na piecu, kupił swego czasu wersję na GameCube i dał za nią majątek (coś koło 150 zł) stając się wielkim jej fanem.
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD