[Seria] Ratchet & Clank

Zaczęty przez alf, Listopad 24, 2018, 22:38

Poprzedni wątek - Następny wątek

alf

W czasach ps2 nie miałem zbytnio pojęcia o istnieniu tej serii platformówek więc właściwie przeszło mi to wtedy koło nosa.

Trochę niechętnie (bo na okładce jest jakiś robot i kosmosy, a ja niespecjalnie przepadam za futurystycznymi motywami) rozpocząłem dziś pierwszą część Ratcher & Clank. Jedyne co o tej grze wiedziałem to to, że jest od Insomniac Games czyli twórców Spyro.

Całkiem pozytywnie się zaskoczyłem, bo gra okazała się bardzo kolorową i odprężającą platformówką. Doprawiona jest szczyptą humoru i fajnymi przerywnikami dialogowymi z przecudacznymi postaciami. Levele też są zaprojektowane całkiem zgrabnie i miło się je zwiedza przy okazji odkrywając ukryte zakamarki.

Czy mieliście styczność z tą serią ? Jeżeli tak, to jaka jest Wasza ulubiona odsłona i dlaczego ?

Janusz

W czasach PS2 nie miałem PS2, więc naturalnie nie znałem tej serii. ;) Odpaliłem przy okazji ogrywania Jak & Daxter i nie wiem, jakoś pierwsze moje wrażenie było niespecjalne. Ogólnie nie lubię futurystycznych klimatów za bardzo i pamiętam, że szybko zaprzestałem grać w ten tytuł. Wtedy miałem sporo gier do ogrania więc już nigdy nie wróciłem do tego tytułu. Mam trylogię HD na PS3 więc może się przekonam. Jest też chyba remake jedynki na PS4, więc może i o nim pomyślę.

Quake96

PS2 miało trochę przesyt tych trójwymiarowych platformówek. O ile na PSXie taki Crash był świetną grą, tak przy okazji PS2, te gry stały się zbyt "otwarte" i "trójwymiarowe" jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi. Po prostu nie podchodzi mi aż tak ten swobodny sposób poruszania się we wszystkich wymiarach i cała ta otoczka "otwartości" świata. Miałem jakiegoś Ratcheta na PS2, ale go sprzedałem i nawet nie tęsknię. Mam za to R&C Size Matters na PSP i nawet da się w to grać, choć na kieszonsolce SONY moim faworytem jest Crash over The Titans.

Ogólnie na PS2 trochę za dużo tego moim zdaniem. Wszystko do siebie podobne.. Te nowsze Crashe, Jak and Daxter, Ratchet i Clank itd. Do tego rozbitki typu "Jak" czy wydane np. na PSP "Secret Agent Clank". To taki platformówkowy przesyt moim zdaniem kierowany trochę bardziej chęcią zysku jak dostarczenia większej ilości rozrywki. Żeby chociaż formuła tych gier się bardziej od siebie różniła.

SALADYN

#3
Jestem wielkim fanem całej serii Ratchet i Clank którą przeorałem na każdej możliwej platformie, nawet komórkowy koszmarek na javie.
Dla mnie jest to idealne połączenie platformówki i strzelanki w klimatach space opery z dużą dozą humoru w kreskówkowej stylistyce. Coś idealnego dla nieco starszych dzieciaków i lekko strawnego dla starszych graczy.
Moją ulubioną odsłoną z tych klasycznych jest druga, lepsza nie tylko pod względem grafiki ale też i bardziej responsywnego sterowania podczas potyczek. Taka typowa dla dzisiejszych gier kontynuacja która wszystko zrobiła lepiej. Trzecia część a co dopiero Gladiator poszły za bardzo w strzelankę i nie wniosły do serii niczego świeżego. Kolejna generacja to głównie nowa jakość grafiki w serii która wraz z A Crack in Time osiągnęła szczyt swoich możliwości, potem były dziwne eksperymenty z gatunkami tower defense w Załoga Q (tragiczny dubbing, najgorszy z jakim miałem kiedykolwiek styczność) i party game w All 4 One.
Rimejk pierwszej odsłony również polecam sprawdzić, sporo zmienia w fabule oryginału ale naprawdę świetnie się przy nim bawiłem. Był to taki nostalgiczny powrót do przeszłości w stylu trylogii Crasha i Spyro.

adikropkaer

A mnie z kolei Ratchet & Clank w ogóle do siebie nie przekonał, zarówno na ps2, jak i psp. Pozbyłem się tej gry z kolekcji, i nie żałuję. Myślę, że wpływ na to miało też, że 3d platformówki nie jarają mnie tak, jak kiedyś, gdy potrafiłem godzinami zagrywać się w Croca.

alf

Ja opykuje teraz pierwszą część. Gra jest dosyć ciekawa i muszę przyznać że wciąga. Dotarłem do pierwszego wyścigu na hoverboardach i nagle zderzyłem się z jakimś jakby dziwnym skokiem trudności - za nic w świecie nie moge tego wygrać :/ SALADYN masz jakieś rady ?  :-* Generalnie samo sterowanie jest dość uciążliwe i często wypadam z toru oraz mam problemy z trafieniem w turbo.

Rocho

Chyba nie ma jakiegoś sposobu trzeba liczyć na farta i wykuć trasę na blachę ;)
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

SALADYN

Musisz alf przyzwyczaić się do sterowania, strasznie nadpobudliwego swoja drogą, żeby dobrze zbierać turbo i unikać wybuchowych skrzyń. Tu nie ma innej rady, bez praktyki ciężko wygrać ten i kolejne wyścigi. Są takie miejsca gdzie zaraz po turbo jest ostry zakręt który można ściąć skokiem i zyskać kilka sekund ekstra ale to też wymaga odrobiny praktyki.
Na razie nie baw się w inne wyścigi i bicie rekordów bo dopiero w późniejszym etapie gry zdobędziesz urządzenie do generowania turbo podczas robienia trików a na trasach odblokują się skróty.

alf

Przeszedlem wyscig.   8)

Rady na przyszlosc:
+ nalezy naciskac przycisk skoku zawsze na krotko przed wybiciem sie z krawedzi rampy
+ nie nalezy trzymac tego przycisku dlugo (inaczej mozemy tracic czas niepotrzebnie w powietrzu)
+ zrezygnować z robienia trików i skupić się tylko i wyłącznie na wjeżdżaniu w możliwie w każde turbo i w każdy okrąg

SALADYN

#9
Cytat: alf w Grudzień 01, 2018, 16:27
+ zrezygnować z robienia trików i skupić się tylko i wyłącznie na wjeżdżaniu w możliwie w każde turbo i w każdy okrąg
Triki są bardzo przydatne ale dopiero później jak się zdobędzie gadżet generujący turbo podczas ich robienia. Pierwsze wyścigi na obu planetach trzeba wygrać bez dodatkowego turbo.

alf

Pograłem trochę w tą gierkę i w sumie doszedłem do planety Batalia. Dalej nie chce mi się już w to grać. Jestem zbyt przyzwyczajony do platformówek na konsolach Nintendo - które to postawiły poprzeczkę wysoko i platformery na konsolach SONY wypadają już przy nich blado.

Generalnie gra jest poprawna - grafa super, sterowanie też, jest zbieractwo i skakanie. Fajne teksty. Ale jakoś tak lece level po levelu, zbieram śrubki i ulepszam bronie i tyle. Na dłuższą metę mi się trochę znudziło.

Werdykt: odstawiam na półkę spowrotem.

hankie

Ale sam przebieg gameplayu Ci nie pasi? Zbyt mała różnorodność?

alf

Platformery 3D na Nintendo 64 (moje top: Mario 64 i Banjo Kazooie) przyzwyczaiły mnie do magicznych i różnorodnych światów: zimowe krainy, nawiedzone posiadłości, po wakacyjne plaże czy dziwaczne ogrody oraz podwodne światy.
Nie odnalazłem czegoś takiego w Ratchet & Clank - wszystkie planety osadzone są w futurystycznym świecie i mam wrażenie że są do siebie bardzo podobne. Wszędzie śrubki, wszędzie roboty i maszyny. Każdy level to jakiś taki mrok.

Druga rzecz: brakuje mi ukrytych przejść czy wyzwań które sprawiałyby że odwiedzałbym ten sam level po raz n-ty. W Ratchet & Clank przechodzisz level i do widzenia (choć do niektórych z tego co widze trzeba będzie powrócić może raz czy drugi by dokoczyć jakieś misje). Platformery które lubię to takie gdzie w danym levelu (który odwiedzam po raz kolejny) przypadkowo odkrywam jakieś przejście o którym nie miałem pojęcia przez ostatni kawał czasu, albo gdy w końcu zbiorę setną gwiazdkę która wydawała się nierealna do odnalezienia. W Ratchet & Clank widze że są jakieś złote śrubki do odnalezienia, ale nic innego tu nie widze.

Nie mówie, że gra jest zła. Po prostu na dłuższą metę wydaje się być wtórna. Level po levelu ganiam i zbieram śrubki. Nie musze przy tym za wiele się zastanawiac, myslec czy wypróbowywać jakichś technik by dostać się w miejsce w które widze że jakoś można się dostać ale jeszcze nie wiem jak.

Megadeth

A ja mam inne zdanie, wszak serię poznałem niedawno, bo rok temu, ale pierwszy kontakt z częścią pierwszą i od razu zostałem kupiony  C:-)

Jak dla mnie Ratchety to znakomite połączenie strzelanki i platformera, genialna główna seria na PS2 i PS3 (Crack in Time i Destruction) - dla mnie absolutny TOP gier na Playstation. Do tego stopnia, że każdą część ograłem jeszcze raz w trybie Challange

makumator

No tak, Megaśmierć, miałem tak jak Ty... dopóki nie zagrałem w platformery od Nintendo, a szczególnie w Mario Galaxy i potem miałem tak, jak alf, który imo niestety ma sporo racji. Po prostu ograł serię w innej kolejności, poznając przed nią tytuły wybitne, do których Ratchet nie ma startu. Jak nintendowe platfusy bierzemy za punkt odniesienia, to nie licząc Crack in Time (polecam alfie, obczaj to, zmienisz trochę zdanie o duecie), seria jest wtórna i powtarzalna.