Seria Grand Theft Auto na PS2

Zaczęty przez Quake96, Wrzesień 24, 2016, 02:44

Poprzedni wątek - Następny wątek

Quake96

No fizyka gry była niesamowita :D Pamiętam, że zarywając nocki na pececie, pół nocy robiłem misje, a drugie pół cisnąłem po mieście ciężarówką miażdżąc inne auta, albo spychałem ludzi z przepaści :D W piątce trochę tego zabrakło, ale masa możliwości, niesamowity klimat i rozległe tereny nadrobiły stratę :P

Janusz

@Quake96 wiem to wszystko, dlatego czwórka jest chyba ostatnią częścią z serii, którą bym chciał ograć ;)

gumislav

Ja byłem zachwycony GTA IV. Kupiłem je jakąś cudowną okazją na XBOX360, za 170 zł, w jakiś tydzień czy dwa po premierze, kiedy to gier brakowało na rynku i używane chodziły średnio po 250 zł. Podobało mi się, bo klimatem przypominało mi trójkę, tyle, że na sterydach. Byłem zachwycony grą, a szczególnie fabułą i jej niezłym zwrotem (ci którzy grali pewnie wiedzą o czym mówię), po którym poczułem się w grze jakoś tak autentycznie samotny i bezcelowy. Do tego grafika i fizyka na ówczesne czasy powalały. Podobne odczucia po latach miałem grając u Schizo na PC w GTA V.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Quake96

Jeśli ktokolwiek wciąż uważa, że misja z pociągiem w San Andreas jest przynajmniej irytująca to polecam dotrwać dalej i spróbować sił w misjach u "ZERO". Osobiście nie pamiętam żebym narzekał na te misje grając na pececie, za to na PS2 myślałem, że popełnię harakiri. Nie wiem kto jest odpowiedzialny za stworzenie tych misji, ale chyba nie przepada za graczami, bo przejście ich wymaga czasem stalowych nerwów i kilku dobrych prób, nierzadko ginąc przy samym końcu. Pierwsza misja to totalny żart. Mamy do dyspozycji miniguna i jakże precyzyjne sterowanie, a dookoła latają dziesiątki tych małych skurczybyków. Teraz bądź mądry i zestrzel je zanim zdążą ci nafajdać na nadajniki. Chyba z 10 razy powtarzałem tą misję, aż w końcu fartem mi się udało. Żeby nie było zbyt kolorowo, to kolejna misja nie jest wcale wiele lepsza. Latanie tym miniaturowym baronem to udręka, bo nie dość, że całe sterowanie sprowadza się praktycznie do jednej gałki to jeszcze ten samolocik nie potrafi nawet porządnie skręcać. Wyląduj przypadkiem gdzieś w ciasnej uliczce/na zatłoczonym chodniku i już masz z głowy kilka dobrych chwil zanim uda ci się wymanewrować. Jeśli połączymy to z sytuacją gdy napiera na nas przeciwnik to niemal pewnym jest, że za chwilę misja zakończy się niepowodzeniem bo RC Baron zrobi "bum". Jedynie ta ostatnia misja wydaje się całkiem grywalna i tą jako jedyną ukończyłem za pierwszym podejściem. Tu wreszcie dostajemy coś normalnego co potrafi nie tylko latać, ale i dobrze skręcać. Sam helikopterek jest dokładnie tym samym modelem znanym jeszcze z Vice City, gdzie w misji na placu budowy doprowadzał pewnie nie jedną osobę do nerwicy. Ja tam akurat tym latać potrafię całkiem nieźle, więc w połączeniu z dość akceptowalnym limitem czasowym, ta misja nie wydaje się już tak trudna.

No, ale nie można przecież tylko narzekać. Muszę też przyznać, że po latach przerwy od San Andreas zaczynam doceniać ten tytuł. Nawet fabuła nie wydaje mi się wcale taka sztampowa jak kiedyś. Jedyne co może odstraszyć wiele osób to grafika, która szczególnie w wersji PS2 zdążyła się solidnie zestarzeć. Dla mnie ma ona jednak swój klimat :)

hankie

CytatSam helikopterek jest dokładnie tym samym modelem znanym jeszcze z Vice City, gdzie w misji na placu budowy doprowadzał pewnie nie jedną osobę do nerwicy.

To misja powodowała sraczkę - ale ma drugie miejsce ;) Moim faworytem w Vice City był misja "The Driver", wykonywana do zysków w Malibu Club. Mocny przeciwnik z lepszym autem... Trzeba było ostro się napocić, ale potem wyszło na jaw, że przeciwnik nie lubi chyna gięcia blach w aucie i to była jedyna skuteczna na niego metoda ;P

VectroV

#20
@Quake

hahahaha co racja to racja :D
Raz może zrobiłem wszystkiego jego misje ale tak to nigdy nawet się za nie brałem bo mam słabe nerwy do takich upierdliwych misji :D

@hankie

Pamiętam tą misję doskonale. Ale co to była potem za radość jak w Sunshine Autos dostałeś Sabre Turbo dla siebie  ;D
Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen

Stall

Jesli chodzi o San Andreas, to "zywot" tej gry jest imponujaco dlugi, glownie ze wzgledu na rozbudowane mozliwosci modyfikacji  w trybach multiplayer, ktore do tej pory ciesza sie spora popularnoscia. Nawet po tylu latach od premiery da sie w niej znalezc cos swiezego, np NFS:SA pod MTA, ktory swoja droga polecam przetestowac jesli zastanawialiscie sie jak moze wygladac Underground 2 w wersji multiplayer. ;)  Jesli bedzie ktos zainteresowany pograc, to piszcie na PW.

Quake96

Cytat: hankie w Wrzesień 29, 2016, 07:37
To misja powodowała sraczkę - ale ma drugie miejsce ;) Moim faworytem w Vice City był misja "The Driver", wykonywana do zysków w Malibu Club.

A to ciekawe. Ja tam nigdy nie miałem jakiegoś szczególnego problemu z tą misją, czy to na pececie czy na konsoli. Dosyć łatwa mi się wydawała, bo ten dureń był strasznie oskryptowany i jak raz w coś zarył to potem zostawał w tyle. Gorzej za to wspominam finalną misję z tej lokacji, czyli The Job. Oj ile ja się nawku... na tą durną ucieczkę z tego banku. Dla mnie było jeszcze trudniej bo starałem się zachować przy życiu wszystkich (poza kierowcą, który ginie w cutscence). Oj ile ja się najeździłem tą cholerną taksówką do tego banku :P

Cytat: VectroV w Wrzesień 29, 2016, 11:54
Pamiętam to misję doskonale. Ale co to była potem za radość jak w Sunshine Autos dostałeś Sabre Turbo dla siebie  ;D

To coś słabo pamiętasz kolego :D Sabre Turbo, podobnie jak trzy inne auta odblokowywało się poprzez wypełnienie listy potrzebnych wozów w garażu pod Sunshine Autos. Jedyny profit z tamtej misji to pozyskanie kierowcy do napadu :)

VectroV

@Quake

Nie napisałem nigdzie, że Sabre Turbo się dostaje po tej misji. Dobrze wiem, że dopiero po wypełnieniu którejś listy aut (chyba drugiej) dostawało się to auto. Aż tak słabej pamięci do tej serii nie mam :P

A co do ucieczki taksówką to widze, że mamy podobne wspomnienia :D
Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen

gumislav

Poczytałem wasz wypowiedzi odnośnie SA, pograłem chwilę, wziąłem do ręki swój egzemplarz gry, przejrzałem instrukcję, zobaczyłem mapę i stwierdziłem, że chyba ominęło mnie coś wielkiego i fajnego. Już wiecie jaka będzie kolejna gierka, po którą teraz sięgnę  :)
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

VectroV

Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen

Damian

GTA które skończyłem od początku do końca można policzyć na palcach jednej ręki (III,VC,LCS i V). W San Andreas dotarłem podobnie jak Quake do Las Venturas i tutaj moja przygoda się urwała. Co prawda grę dokończyłem korzystając z jakiegoś sejwa zapisanego w podobnym momencie, ale to nie to samo. Vice City Stories jakoś tak mi nie podeszło, nawet nie wiem dlaczego. Do GTA 4 zrobiłem dwa podejścia. Za drugim dotarłem dość daleko (Three Leaf Clover), ale gry nie skończyłem. Po prostu mnie nie wciągnęła tak jak chociażby 5. Z dodatkami sytuacja jest podobna co z podstawką tyle że w obu przypadkach odpadłem już na początku. Paradoksalnie największym sentymentem darzę "trójkę", która w tamtym czasie była powiedzmy że nie osiągalna (Celeron 333 i Riva TNT2, a PS2 nawet do głowy mi nie przyszło w tamtym czasie). Mimo to w gierkę grałem na tym moim PC i prawie że ukończyłem Portland. Ruszyłem z buta po wymianie karty i dołożeniu pamięci, kończąc wtedy grę gdzieś na ostatnich misjach dla Asuki (albo wykonałem ostatnią misję, już nie pamiętam). Pamiętam że nie wykonałem chyba żadnej misji dla Kenjiego, bo coś mi się umaniło, że któraś tam misja jakoś strasznie trudna była (taa, tak samo jak garaż w pierwszym Driverze). Samą trójeczkę od tamtego czasu ograłem kilka razy i za każdym podejściem było tak samo przyjemnie. Powrót do tych czasów nastąpił z premierą piątki na PC.

RekQ16

Choć mam 16 :) Jakoś rodzice nie trują mi tyłka o takie treści w tej grze.
I przyznam najbardziej mi zapadła w pamięci misja z san andreas gdzie uciekało się przed policją przez prawie całe Los Santos.
A sam koniec następuje kiedy auto Sweeta przebija się przez Billboard jakiegoś napoju gazowanego :D.

xzer0

No misja fajna nie powiem. Pamiętam jak jakoś w 2008 bawiłem się w mody do san andreas. Ta misja też zapadła mi w pamięci, bo gang groove street uciekał Polonezem Caro hehee. I jeszcze ten filmik jak Polonez przebija się przez bilbord hehe. Jeszcze inna misja to jak się uciekało na motorze z Big Smoke, a nas goniła ruska mafia. Jeździli wtedy dużymi fiatami heh.

SALADYN

Rodzice dzieciaka w wieku 16 lat bardziej martwi towarzystwo w którym obraca się pociecha i czy go nie ciągnie do używek albo seksu. Kilku rozjechanych przechodniów w grze czy interaktywna scena tortur z GTAV schodzi na dalszy plan.