Seria Grand Theft Auto na PS2

Zaczęty przez Quake96, Wrzesień 24, 2016, 02:44

Poprzedni wątek - Następny wątek

Quake96

Czas znów trochę rozruszać dział PS2 :D

Temat dotyczyć ma dyskusji na temat wszelkich odsłon GTA wydanych na PS2, od III począwszy a na VCS skończywszy. Jaka jest wasza ulubiona część? Z którą wiążecie największy sentyment? Od której części zaczęła się wasza przygoda? Na te i wiele innych pytań (które sami możecie sobie zadawać :) ) możecie odpowiadać właśnie w tym wątku :D

Wiem, sztywniacki i szablonowy początek tematu, ale jakoś nie mam weny o tej godzinie :P


Uwielbiam Vice City. Jest to niewątpliwie moja ulubiona odsłona całej serii. Żadne inne GTA nie miało tak niesamowitego klimatu. Uwielbiam te pastelowe kolory, słoneczne Vice i poniekąd ciekawą fabułę, w tym te charakterystyczne postacie. No i protagonista, który nie jest byle chłystkiem i niemal od samego początku wie co chce osiągnąć.

Ponadto niedawno po latach odpaliłem San Andreas. Ależ to dobra gra :D Kiedyś jej tak bardzo chyba nie doceniałem, faworyzując raczej poprzednią część, ale teraz, gdy zrobiłem sobie od niej długą przerwę, zaczynam dostrzegać w niej to co widzi wiele innych graczy. Gra jest niesamowicie rozbudowana jak na swoje czasy, ma jakiś tam klimat odpowiadający temu gdzie i w jakich czasach dzieje się fabuła, no i ma ogrom misji do zaliczenia. O ile fabuła nie jest raczej niczym szczególnie wybitnym, bo historie o amerykańskich gangach to moim zdaniem trochę oklepany temat, o tyle sam rozległy teren stanu San Andreas aż prosi się o eksplorację. Poza tym jest tu zdecydowanie co robić. Nie brakuje przecież misji pobocznych, mini gierek i tym podobnych. No i bardzo miło wspominam godziny spędzone na PCtowej wersji online, przez tzw. "SA-MP". Oj ile to dawało przyjemności :D

VectroV

Moje pierwsze GTA to było San Andreas. Ogrom świata, czynności - po prostu wszystkiego mnie zszokowało. Do dzisiaj nie potrafię zliczyć ile razy przeszedłem tą część, ale oscyluje to w granicach 50. Chyba nie musze mówić, że do dzisiaj to jest moja ulubiona część?  ;D

Po tym chcąc więcej, szybkie namówienie rodziców do sklepu (wtedy chyba jeszcze internetu nie miałem) i szybka akcja "szukać wszystkiego co ma GTA w nazwie". Tak znalazłem Vice City. Wiadomo, starsza gra, mechanika już nie taka... ale klimat zrobił ze mnie pranie. Majstersztyk. Przez postacie, misje kończąc na świetnym mieście. VC nie przeszedłem tyle razy co SA bo jednak liczba misji pobocznych nie była już tak ciekawa, ale ta część jest nadal bliska mojemu sercu.

Ponownie po jakimś czasie akcja "szukać wszystkiego co ma GTA w nazwie" poszła w ruch. Znalezione GTA 3, kupione i lecimy do domu. Jak to dzieciak, nie liczyła się dla mnie historia tylko dobra zabawa. Ponure Liberty City nie zachęcało jak śliczne neonowe Vice City, ale miało w sobie to coś.

Potem udało się namówić rodziców na internet. Tak poznałem konsolkę PSP. Głównie miała być do "długich podróży nad morze i ewentualnie do słuchania muzyki. Nie kiedy znalazłem VCS i LCS w sklepie :D

Vice City Stories było genialne. Klimacik z wielkiej odsłony GTA, kilka ciekawych nowych elementów jak możliwość odkupienia od policji broni, rabowanie sklepów, rozkręcanie biznesu i legendarne "Hello Mr m4, m4..."



Liberty City Stories podobało mi się bardziej niż większa odsłona. Misje były całkiem fajne, niektóre bardzo wymagające ale w ogólnym rozrachunku jako prequel do III bardzo mi się podobał.

I tak do dzisiaj moja mania GTA trwa mając je prawie na wszystkich platformach  ;D
Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen

hankie

Gdyby totalnie pominąć sentyment - (mi łeb urwało pierwsze Grand Theft Auto)- najlepsze na teraz było dla mnie Vice City. Podobało mi się w niej wszystko - stylizowana grafika, fury podobne do tych które kojarzę i lubię, motywy z filmów które lubię, super muzyka w radio i klimat, który się wylewał. Z San Andreas tak się nie zżyłem. A w GTA V mam tylko 8 godziny gry :) więc rządzi VC!

Quake96

Słowem o LCS i VCS muszę wspomnieć, że dla mnie te odsłony są dobre, ale szczególnie na PSP, gdzie jak na tak małą konsolkę, takie możliwości robiły wrażenie. W porównaniu do poprzednich części, PS2jkowe porty były po prostu biedne, no bo to wciąż ta sama gra co na handheldach, do tego grafika wydaje mi się do dziś taka bardziej "surowa", jakby bez kilku filtrów czy czegoś, no nie umiem tego opisać. Nie mniej jednak pamiętam, że i ja miałem zajawkę na te gry i swoje pierwsze VCS na PS2 kupowałem jeszcze nowe w Saturnie :D Przyjemny powrót do Vice, choć teraz chciałbym czegoś z większym rozmachem. No i przyznajcie, wy też łudziliście się, że wyjdzie San Andreas Stories? :D

VectroV

Cytat: Quake96 w Wrzesień 24, 2016, 16:02
No i przyznajcie, wy też łudziliście się, że wyjdzie San Andreas Stories? :D

Tak  ;D
Wielka szkoda, że nic nie zrobili w tym kierunku...chociaż może mieli jakieś plany. Tego się nigdy nie dowiemy.
Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen

Quake96

Moja teoria jest taka, że San Andreas jako teren było po prostu za duże aby zmieścić je na płytce UMD i stąd brak jakichkolwiek oznak pracy nad taką grą. Seria "stories" była przecież tworzona głównie z myślą o PSP, a porty na PS2 to tylko szybki skok na kasę, bo przeportowanie gier nie zajęło studiu wiele czasu, a zawsze to trochę dodatkowej kasy ze sprzedanych kopii gier.

Swoją drogą to San Andreas jest jedyną częścią uniwersum 3D której nie skończyłem (fabularnie) :D Najdalej doszedłem na pececie, gdzieś do tych misji w kasynach Las Venturas, albo ciut dalej. Teraz mam nadzieję w końcu ukończyć grę, choć zakończenie to ja już na pamięć znam :D

VectroV

#6
Możliwe też, że byłby spory problem z logicznymi wydarzeniami na tak dużą skalę przed historią opowiedzianą w San Andreas. Mamy przecież płytkę z "The Introduction", które trwa ponad 20 minut i opowiada o tym co się wydarzyło przed SA. Z jednej strony zawsze mogli pójść na łatwiznę jak misję CJa w Liberty City po tym jak wyleciał z SA. Albo i nawet kawałek Los Santos z wydarzeniami powiedzmy Rydera.

Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen

gumislav

GTA od III do SA są przykładem tego, że dobre gry się nie starzeją.

Swoją przygodę z serią w trójwymiarze zacząłem w 2002 roku. Już kilka razy pisałem, że sprzedałem mojego pierwszego szaraka do lombardu, żeby zamienić Rivę TNT na GeForce, aby GTA III chodziło mi płynnie (i chodziło, ale na najniższych detalach). Musicie sobie wyobrazić jaki opad szczeny spowodowała u mnie ta gra, że pozbyłem się dla niej PlayStation. Dwa lata wcześniej grałem w Drivera i wtedy miasta z tej gry i tryb wolnej jazdy wydawały mi się dawać taką namiastkę wolności... Po GTA III świat przestał być taki sam. Ostatnio znów odpaliłem GTA III i nie mogłem się oderwać. Na PS2 gra wygląda o niebo lepiej niż to jak zapamiętałem ją z mojego PC. No i jazda autem na padzie jest w końcu wygodna. Wszystko nadal jest tu miodne i kontrowersyjne i klimatem przypomina mi jedne z moich ulubionych serialów z tamtego okresu, tj. Rodzinę Soprano.

Chyba w 2004 ogrywałem GTA: VC, na nowym PC więc nic mi nie zwalniało. No i moja reakcja była podobna jak w przypadku trójki, ponieważ zawsze uwielbiałem klimat lat 80-tych, stylistykę i muzę tamtego okresu. Grę odpaliłem kilka dni temu, aby przypomnieć sobie jak to się kiedyś grało i znów to samo - nie mogłem się oderwać, ten klimat się nigdy nie przeterminuje!

W San Andreas grałem bardzo bardzo późno, może na przełomie 2008/2009 na laptopie. Zatrzymałem się na jakiejś misji, gdzie trzeb było bounce'ować low-raider'em (coś takiego zapamiętałem). Coś mi wtedy gra nie podeszła, może dlatego że niedawno ogrywałem GTA IV na XBOX360. Wydawała mi się troszkę naiwna, ale pewnie nie dałem jej szansy. Odpaliłem ją niedawno, zaraz po próbnie z VC i znów mnie nie porwała. Ten zakurzony, brązowy, thug'owy klimat mi jakoś nie podchodzi. Zawsze jakoś fascynowały mnie gangsterskie klimaty, ale raczej te z pod znaku czarnych wozów i czarnych garniturów, a nie czarnych klimatów  ;) Z pewnością dam grze szanse jeszcze raz, może za wcześnie odpuściłem.

Co do jedynki i dwójki to obie ogrywałem jeszcze na szaraku. Wówczas obie wydawały mi się genialne. Reprezentowały te klimaty, które zawsze w grach lubiłem i lubię do dziś. Fajne auta, fajne miasta z masą ciekawych budynków i zakamarków, fajna muzyka z radia (ile razy włączałem grę tylko po to, aby jej posłuchać). Zaraz po muzyce z intra do GT 1 temat przewodni z GTA 1 budzi u mnie najlepsze szarakowe wspomnienia, słuchając go czuję się niemal tak jakbym znów siedział przed swoją pierwszą konsolą na kanapie w moim dawnym pokoju



Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

VectroV

Po ograniu trylogii chciałem zagrać w GTA 1 i 2 i mi kompletnie nie podeszły. Wiadomo, w końcu 2D. Ale planuję nadrobić te części na szaraku. Aczkolwiek piosenkę, którą podesłałeś uwielbiam do dziś :D
Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen

gumislav

Pół roku temu do Poznania przeprowadził się mój "szarakowy druch" z przed lat, kolega z rodzinnego Kutna, z którym mniej-więcej w tym samym czasie kupiliśmy PlayStation. Grałem u niego ostatnio w mój egzemplarz GTA 1, który sprzedałem mu w 2002 roku  :) Nawet sentyment nie podpicował gry w moich oczach - dziś to jest już kompletnie niegrywalne krapiszcze. Animacja mimo 2D wydaje się spowolniona gdy szybko jedzie się autem, a co chwile zbliżająca się do wozu i oddalająca kamera przyprawia o mdłości. Odradzam  ;)
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Pley

Moją ulubioną grą z uniwersum 3D jest GTA Vice City. Tą grę zakończyłem wielokrotnie na PC, a na PS2 ostatnio grałem bo pożyczyłem się od kolegi i mimo zdecydowanie topornego sterowania chce tą grę zakupić i jeszcze raz przejść- tym razem na czarnulce.

Gra mimo tego, że na tym samym silniku co GTA III (a te już na PS2 posiadam) wydaje mi się deko dynamiczniejsza i mniej sprawiająca problemów.

Klimat tej gry to dla mnie kwintesencja serii GTA. Jesteś tym złym, który pnie się w górę i ostatecznie zostaje takim... Donem :D.

W innych odsłonach niby schemat podobny, ale mimo wszystko inny. Moim zdaniem VC jest najbardziej "gangsterskie" z gier z serii GTA :).


San Andreas grałem namiętnie na PS2 u kumpla, ale gra mnie nie porwała. Jak dla mnie jest zdecydowanie trudniejsza od wersji PC, a ta sama w sobie była już dla mnie wyzwaniem. Wątpie bym kiedykolwiek skończył tą grę na konsoli.
Gracz lubi grać :)

hankie

Hoł Hoł,

ten soundtrack z jedynki spowodował, że musiałem odkopać moje PCtowe Grand Theft Auto (tzn mój oryginał już z czasów jak dali je w CD Action ;) ) z wyciętymi okładkami (dawali je na stronie) i wrzuciłem je w cd player... BTW muszę sobie sprawić OST z Vice City - szczególnie radio VRock i Flash FM!!

Janusz

W pierwsze części GTA grałem przede wszystkim u kumpla, dwójkę ogrywałem na PSX u siebie czasami, ale nie pamiętam czy skończyłem je czy odpuścił na rzecz innych pozycji.  Gry bardzo dobre, zwłaszcza dwójka, ale wtedy miałem w co grać i takie "starocie" ogrywałem tylko jak był czas.

GTA III to była moja zmora i pewnie nie tylko moja. Pamiętam jak odpaliłem tę grę i zobaczyłem jak muli to się okrutnie zmartwiłem. Nie miałem takiego starego kompa, a mimo to cięło jak na dobre cyrkularce. Gra robiła wrażenie, ale była taka bezpłciowa jak dla mnie. Zbyt ciemna, surowa, z taką sobie fabułą. Wróciłem do niej potem, ale nie skończyłem bo już miałem w pamięci następczynie.

W GTA Vice City grało się tak przyjemnie, że ciężko to opisać. Cały klimat gry mi się tak spodobał, że na samą myśl bym ją odpalił znowu gdybym miał stacjonarnego PCta. Akurat w przypadku GTA wolę PCty, no cóż poradzę. W grze było wszystko klimat, świetna grafa, kolory, życie, genialna muza i ciekawe misje. Jednym słowem hit.

Potem przyszła kolej na San Andreas. Gra się niestety nie wstrzeliła u mnie w odpowiedni czas. Moja fascynacja grami zaczęła wówczas mijać. Ostatnia klasa maturalna, potem studia i jakoś zainteresowanie grami minęło na chwilę. Pamiętam, że już w San Andreas się zmuszałem trochę by ją przejść. Gra nie była zła, choć nie było to Vice City. Byłem bliski ukończenia, ale pamiętam że robiłem format lub porządki na kompie i przez przypadek usunąłem zapisy.

W GTA IV nie grałem, bo wtedy w ogóle nie grałem. Powrót do serii nastąpił dopiero po zakupie PS3, za sprawą GTA V. Eh, cóż to jest za gra. Mogę śmiało powiedzieć, że nawiązuje klimatem do Vice City, tzn. grało mi się w nią równie przyjemnie, jak nie lepiej. Grafika, muza, świetne misje i miasto, a do tego ciekawe prowadzenie narracji przy zastosowaniu tego trójpodziału głównych bohaterów. Jednym słowem miodzio ;)

Quake96

Cytat: Bodzio w Wrzesień 25, 2016, 09:26
GTA III to była moja zmora i pewnie nie tylko moja. Pamiętam jak odpaliłem tę grę i zobaczyłem jak muli to się okrutnie zmartwiłem. Nie miałem takiego starego kompa, a mimo to cięło jak na dobre cyrkularce. Gra robiła wrażenie, ale była taka bezpłciowa jak dla mnie. Zbyt ciemna, surowa, z taką sobie fabułą. Wróciłem do niej potem, ale nie skończyłem bo już miałem w pamięci następczynie.

Pamiętam, że i u mnie GTA III lubiło się ciąć, ale cóż... Miałem Pentium III 533mhz i 128mb ramu :D Poza tym czytałem kiedyś o tym dlaczego GTA Vice City na tym samym komputerze potrafiło działać płynniej niż GTA III i okazuje się, że to przez fakt, iż GTA III generuje obraz nie tylko w zakresie widzenia kamery, ale ogólnie dookoła postaci i stąd większe zużycie zasobów.

Jeśli nie grałeś w "czwórkę" a nie jesteś nią szczególnie zainteresowany to nie wiem czy warto do niej wrócić. Nie mówię, że gra jest zła, o nie nie. Po prostu sądząc po Twojej opinii nt. GTA III (którą kiedyś bym nawet podzielał) to IV tym bardziej Ci nie podejdzie. Jest to bardzo poważna część serii, która ma klimat dosyć podobny do tego znanego z "trójki".

VectroV

Szczerze mówiąc ja pod koniec IV zacząłem się gubić tyle misji było w jednej chwili dostępnych  ;D
Jeśli chodzi o fabułę to tak jak Quake mówi. Bardzo poważna, ciemna i surowa. Aczkolwiek po ograniu trylogii i człowiek zobaczył bardzo realistyczne GTA IV to...ten handling, zniszczenia aut, to jak postacie reagują na otoczenie, wszelkie zaczepki, uderzenia, nowy system policji... to było mega, a teraz?
Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen