Seria Devil May Cry

Zaczęty przez makumator, Wrzesień 08, 2016, 10:23

Poprzedni wątek - Następny wątek

makumator

Jedna z moich ulubionych serii. Jedynka to moje top 5 gier życia.

Poniżej dam mój prywatny ranking w kolejności do ogrania. Proszę wziąć poprawkę, że zmłóciłem te gry na wszystkich poziomach trudności (poza srako dwójką) wliczając Dante Must Die, gdzie zawsze robiłem max 0-1 misję dziennie, żeby nie dostać pi3&d@loca. Pamiętam do tej pory ostatniego bossa w 1, gdzie zabijał 2-3 trafieniami, a walka z nim trwała u mnie ponad 30min. Musiałem pauzować na stawianie cementowych klocków, aż w końcu zabiłem gnoja odbijając ogniowego piarda mieczem z zamkniętymi oczami przy zerowym stanie zdrowia. Mój najlepszy moment spełnienia w gamingu ever.

1. Devil May Cry PS2 - najlepszy i jedyny
2. Devil May Cry 4 - dobra wstawka przed rebootem, żeby zobaczyć ewolucję rozgrywki
3. DMC (Reboot) - wręcz zajebisty dla ludzi z otwartym umysłem. Do tego, dla mnie posiada jeden z 3 najlepszych systemów walki w slasherach (DMC, Bayonetta 2, seria Ninja Gaiden nie licząc ultra lipnej 3)
4. Devil May Cry 3 SE - deser, ale dla mnie zbyt  luzacki klimat, do tego ta broń gitara...
5. Devil May Cry 2  - dla beki, bo to stolec, no ale trzeba mieć do kompletu. Ciekawa dygresja, ogrywałem DMC 2 na zmianę z Shinobi PS2 i posiadają po kilka identycznych bossów (mariaż organicznej materii i maszyn bojowych) oraz bardzo zbliżone klimaty.


hankie

@makumator
Widzę, że poruszyłeś temat :) Będę musiał jedynkę chwycić na PS2, już wiem czego będę we wrześniu szukał!

makumator

<Troszkie offtop>
Dwójkę, komplet, płytki lustro 5/5, będę niedługo żenił (bo mam o jedną za dużo) za okolice 15zł wraz z 40 innymi dublującymi itemami. Jak wystawię wszystkie aukcje to rzucę tu podgląd w odpowiedni dział.

SALADYN

#3
Cytat: makumator w Wrzesień 08, 2016, 10:23
DMC (Reboot) - wręcz zajebisty dla ludzi z otwartym umysłem. Do tego, dla mnie posiada jeden z 3 najlepszych systemów walki w slasherach (DMC, Bayonetta 2, seria Ninja Gaiden nie licząc ultra lipnej 3)

Dziękuje, po stokroć dzięki, w końcu przeczytałem opinię o tej grze bez wspomnienia o emo-pedzio-dante, prostackim nawalaniu czy wyjętej z dupy fabuły. Ludzie nie widzą w systemie walki tej części żadnej głębi tylko dlatego że jest on przystępny zarówno dla hardkorowca jak i laika i można w sumie grę przejść na pałę wesoło nawalając w klawisze. No i ta hipokryzja że główna postać razi dizajnem a japoński blondas z gołą klatą i usposobieniem rodem z boysbandu to kwintesencja męskości i najlepszy wytwór japońskiego charadizajnu.
Naprawdę dla niektórych ten reboot to zło wcielone i herezja a to po prostu inne, zachodnie spojrzenie na znaną serię, bardzo zresztą udane.

makumator

Cytat: SALADYN w Wrzesień 08, 2016, 20:12
Naprawdę dla niektórych ten reboot to zło wcielone i herezja a to po prostu inne, zachodnie spojrzenie na znaną serię, bardzo zresztą udane.

Niestety, tak to już jest. Mam identyczne odczucia względem pretensjonalnych i roszczeniowych pseudo-fanów. Gracz z sercem doceni tą gierkę.

System w zasadzie idealnie opisałeś:
Cytat"przystępny zarówno dla hardkorowca jak i laika i można w sumie grę przejść na pałę wesoło nawalając w klawisze"
i jak wiesz, że jak się już człowiek w to wczuje, to można robić wirtuozerskie, płynne kombo trwające niekiedy całą misję używając praktycznie wszystkich guzików na padzie.

Prawdziwa historia. Będąc w UK, mieszkałem niedaleko Guildford, w modnym pubie zauważyłem koleżkę w bluzie DMC właśnie. Dialog jaki się wywiązał:

Ja: "o najs, fajna bluza".
On: "go ahead, mock me"
Ja: "Nie pi3rd@l, świetna  gra. Przeszedłeś?"
On: "Przeszedłeś? Ja to robiłem."

Okazało się, że był z Ninja Theory, mieli jakiś oddział w Guildford (albo coś robił dla kumpla z ekipy od Burnout i NFS, nie pamiętam już dokładnie, bo bar, wiadomo). Na koniec krótkiej rozmowy powiedział, że jestem jednym z nielicznych którym się podobało.
Podziękował i powiedział, że on nic nie mówi, ale jak się podobało, to może nad czymś pracują i żebym wypatrywał info... było jakiś rok temu, było by miło, jakby już coś wypłynęło ;)

SALADYN

Cytat: makumator w Wrzesień 08, 2016, 21:13System w zasadzie idealnie opisałeś:
Cytat"przystępny zarówno dla hardkorowca jak i laika i można w sumie grę przejść na pałę wesoło nawalając w klawisze"
i jak wiesz, że jak się już człowiek w to wczuje, to można robić wirtuozerskie, płynne kombo trwające niekiedy całą misję używając praktycznie wszystkich guzików na padzie.
Dokładnie, potencjał było widać od razu w demie gdzie dali od początku wszystkie bronie i ciosy które w grze odkrywało się stopniowo co jeszcze bardziej ułatwiało załapanie tego systemu a wystarczyło znać Heavenly Sword żeby od razu zacząć sadzić combosy na ocenę SSS.

Ninja Theory i Platinum Games to mistrzowie robienia slasherów. Ktoś powie że Capcom to ojcowie dzisiejszych systemów walki ale mało kto wie że Platinum Games składa się głównie z najlepszych pracowników dawnego Capcomu. No i jest jeszcze Sony Santa Monica, twórcy God of War, świetnych gier które również zdefiniowały na nowo gatunek ale jednak za dużo kuponów mają w dorobku i to jeszcze do tego w obrębie jednej serii, nowa odsłona powinna odkleić im łatkę nierozwojowych.

Cytat: makumator w Wrzesień 08, 2016, 21:13Podziękował i powiedział, że on nic nie mówi, ale jak się podobało, to może nad czymś pracują i żebym wypatrywał info... było jakiś rok temu, było by miło, jakby już coś wypłynęło ;)
Nie miał na myśli wydania DmC na konsolach nowej generacji ? Reedycja poprawiła kilka malutkich błędów, poprawiła grafikę ale przede wszystkim jest stabilniejsza od latarni morskiej. Płynne i stałe 60 FPS ponoć sprawia że gra się w to jeszcze lepiej.

makumator

Cytat: SALADYN w Wrzesień 09, 2016, 10:12
Nie miał na myśli wydania DmC na konsolach nowej generacji ?

Raczej nie, bo to mówił już po ukazaniu się definitywnej wersji.

Cytat: SALADYN w Wrzesień 09, 2016, 10:12
Reedycja poprawiła kilka malutkich błędów, poprawiła grafikę ale przede wszystkim jest stabilniejsza od latarni morskiej. Płynne i stałe 60 FPS ponoć sprawia że gra się w to jeszcze lepiej.

I na dodatek jest jeszcze DLC z Vergilem i kilka pierdółek. Niebieski brat nie przypadł mi tak do gustu jak Dante, ale warto prześledzić jego losy.
Oczywiście zgadzam się, że jest to 'musiszmieć' dla fanów wybornego siekania.

Jak już jesteśmy przy Platinum Games, to nie sposób nie wspomnieć, że już od czasów Viewtiful Joe mają smykałkę do zaj3b1stych bossów. Morfująca się kulka z Vanquish (Unknown) to nr 1 w moim personalnym rankingu szefów pierwszego sortu.

Atr3ju

Jak narazie to liznąłem tylko pierwszą część DMC. Jak kiedyś były początki PS2 i pojawiły się reklamy DMC na necie to tak bardzo żałowałem że nie jestem z nowobogackich i nie moge sobie pozwolić na PS2 wraz z DMC. Grałem w to troszkę chyba z rok temu, doszedłem do (nawet nie pamiętam dokąd) chyba jakiego zamku na wzgórzu, tam w jakimś ogrodzie musiałem pokonać demona z kosą a później już chyba definitywnie pokonałem tego wielkiego ptaka (walczy się z nim ze 3 - 4 razy ?!). Mam zamiar ukończyć gre ale jak narazie mam nieograniczony dostęp do wszystkich gier na ps2 i ciężko jest mi trzymać się jednego tytułu. Dante zawsze mi się podobał przez jak go wykreowali, białe włosy robią dobre wrażenie, nieskończona aminucja ... to jest to a gdy już widziałem chyba w DMC 4 zrobili jakiegoś nowego Dantego bruneta to już tak nie pasuje do tego uniwersum i zniechęciłem się na ostatnie części serii. Niemniej jednak Dante w cosplayerze zawsze wygląda kozacko.

hankie

Cytattak bardzo żałowałem że nie jestem z nowobogackich i nie moge sobie pozwolić na PS2 wraz z DMC

Ha! Mogłem sobie pozwolić dołączyć do grona nowobogackich i mam PS2 (50 pln) i DMC (19) :) OK, koniec offtopu :)

Jestem po 1,5 godziny pierwszego kontaktu z pierwszym DMC (drugi od @Makumatora przyjdzie niebawem). TO było pierwsze liźnięcie DMC ever, głównie jak się domyślacie ze slasherów grywałem w God of War, przedtem raczej hack&slash. Prostacko porównując DMC do GoW - nie ma porównania ;) Inny gameplay, GoW jest stylizowany na ciężki dramat pseudohistoryczny, bohater ma bagaż doświadczeń i z każdą częścią nabiera coraz więcej mroku. A DMC? Kolo luzak mający w biurze łby maszkar, macha mieczem ile wlezie przy okazji drugim kątem oka waląc w lecące wciąż w powietrzu potwory ;) No i jak ktoś wspomniał można walić z gnatów ile wlezie, amunicja się nie kończy :)
Myślałem, że GoW jest efekciarski i powodujący wypływ oczu... Co mi się bardziej podoba? Jak ukończę 1 i 2 to może zdanie wyrobię.

Mr.Q

I co hankie, skończyłeś tego DMC? Bo jakoś cicho się zrobiło, a to już prawie 2 latka :)

Ja właśnie skończyłem pierwszą część po raz pierwszy w życiu. Czuję się jednak z tym jakoś dziwnie. Niby zobaczyłem napisy końcowe, ale mam tą świadomość, że grę ledwo liznąłem, a może i to za dużo powiedziane. Generalnie slashery to na pewno nie mój typ gier. Nigdy nie byłem fanem GOWa - gra OK, wiadomo, ale nie jest to dla mnie żadna topka. Devil May Cry przedstawia zupełnie inne podejście do tematu. Gra jest bardzo klimatyczna i ciekawa, ale przy tym mega hardcorowa. Wielki szacun dla świrów którzy dają radę na poziomie DMD - nie wiem jak to wygląda, ale w moim przypadku na pewno nie wyglądało by wcale. Ukończyłem jedynkę i pod koniec mogłem powiedzieć, że TROCHĘ ogarnąłem system combosów i sterowania postacią. Mam świadomość że to nie jest gra na raz. Powinienem od razu włączać nową grę na wyższym poziomie trudności, skrócić czas przejścia, wbić wyższe rangi za poziomy i rozwijać postać. Na razie jednak odpuszczam, mam nadzieję że kiedyś wrócę.

Ciekawe co dalej z serią. Wszyscy mówią że dwójka taka słaba, mam nadzieję że nie odpadnę gdzieś w połowie bo trójka już czeka na półce.

Kraszu

DMC series... Temat rzeka dla mnie. Każdą część przeszedłem minimum dwa razy. Poziom DMD obaliłem w odsłonach 1, 3 i DmC.

Najbardziej fascynująca mnie seria gier jaka powstała. Moim zdaniem najlepsi gracze w Devila to najlepsi gracze w ogóle - przynajmniej w grach zręcznościowych. Jako, że od czasu zakupu konsoli nowej generacji siedzę w tematyce trofeów to posłużę się w tym miejscu statystykami DMC4, która to gra posiada hardcorowo trudny do zdobycia zestaw pucharków. Moim zdaniem jednak jest to zestaw pasujący do filozofii gry i nie powiem złego słowa na tego, kto takie wyzwania wymyślił. Po prostu to są wyzwania dla wymiataczy i każdy przeciętniak odpadnie tutaj w przedbiegach. Sam po trzech przejściach zdobyłem w tym tytule jedynie 16% pucharków.

Na ten moment wg psnprofiles w DMC4 zagrało 44,998 graczy - platyne ma jedynie 1,156 ludzi na całym świecie (2.57%). Jest to remaster, a nie nowość. Zdecydowana większość spośród tych 44,998 graczy to zatem w pełni świadomi miłośnicy slasherów, a nie niedzielniacy, którzy kupili grę przypadkowo bo akurat miała premierę. Te statystyki moim zdaniem doskonale pokazują jak niewielu ludzi potrafi w tę serię grać. Solidny gracz to ten, który przechodzi DMD bez używania itemów. A naprawdę dobry gracz to ten, który potrafi robić S'ki na DMD - poziom zarezerwowany dla naprawdę nielicznych.     

Moja ocena serii:
* DMC1 - najbardziej klimatyczna, posiadająca najlepszy design świata i najbardziej zapadająca w pamięć. Kawał wymagającej gry, która potrafi zaleźć na skórę po dzień dzisiejszy. Obecnie mam zajawkę na powrót do tego tytułu. W moim odczuciu jedynka jest na ten moment nieco przestarzałym tytułem, ale jednocześnie to ciągle osobna liga względem całej serii i produkcja wyjątkowa.
* DMC2 - jednak stolec. Warto tylko wspomnieć, że ta kupa dała zalążek rewolucyjnych zmian w systemie walki (lotna zmiana broni).
* DMC3 - potęga systemu walki i genialne w swym szaleństwie filmiki przerywnikowe. Nie wiem ile czasu trzeba poświęcić żeby opanować 6(!!!) stylów walki na zadowalającym poziomie. Świetni bossowie, klimat nawiązujący do pierwowzoru i najlepsza w serii ścieżka dźwiękowa. W special edition grywalny Vergil.
* DMC4 - jeszcze słabo znam ten tytuł, ale wyczuwam mocarny system walki. Szczególnie opanowanie Dantego wydaje się bardzo trudne. Lotna zmiana broni, lotna zmiana stylów, na PS4 grywalnych 5 (!!!) postaci i każda ze swoim systemem walki. Szaleństwo!!! Grafika zdecydowanie najlepsza w całej serii.
* DmC - mocarny, płynny system walki. Easy to learn, hard to master - tak się powinno robić satysfakcjonujące slashery. Gra zarówno dla gawiedzi, jak i hardcorowców. Nowy Dante daje radę i ciacha mieczem aż miło. Szczerze polecam.

Bardzo się cieszę, że nadchodzi kolejna, pełnoprawna odsłona. Chociaż praktycznie w każdej części mam sobie jeszcze sporo do udowodnienia...

hankie

@Mr Q,
masz mnie! Nie ukończyłem. Pozwól mi się wytłumaczyć ;) Grałem grałem - potem utknąłem, chciałem dokończyć rzuconego Fallouta NV, potem miałem kilka znacznych przewrotów i przerwałem granie w ogóle i zawiesiłem działalność czasowo na forum. A póki co gram doraźnie w jakieś samograje na PS3 z braku większej ilości czasu.

Może do końca wakacji uda mi się uporządkować/przetrzepać zbiory PS2, i wezmę się za gry na tą platformę ponownie.

A dlaczego utknąłem, nie kończąc? ;) Skill mi spadł jak pies i w pewnym momencie się trochę zbyt mocno sfrustrowałem :D

SALADYN

DMC 5 będzie posiadało mikrotransakcje.



Nagle słowa tego utworu, "Frustration is gettin' bigger. Bang Bang Bang – Pull my Devil Trigger!",  nabierają nowego znaczenia.

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

szczupi26

Pamiętam pierwsze odpalenie pierwszego DMC na świeżutkiej (kilkutygodniowej zaledwie) czarnulce ........... Takich szoków się nie zapomina :D
Niestety, dwie kolejne części nie były mi dane, czwórka na PieCu a później reboot przywróciły wielką chęć szlachtowania demonów na coraz mniejsze kawałki :D i póki co nie minęła ona ani na chwilę w związku z czym z wielką niecierpliwością i niekrytym entuzjazmem czekam na No.5 wiem że to jedna z tych gier na których się nie zawiodę.

makumator

Salladyn, zabijasz mi dzień tym newsem ;(
I tak będę energicznie ciągnął spust diabła zaraz jak tylko go wystawi, bo tak jak gadaliśmy - to teraz mój nr1 na liście do kupienia, ale sama świadomość tego, że będę musiał jeszcze dopłacać za dodatkowe przyjemności, powoduje zwiotczenie palców.

PS. Super trafny gif, ten bałns główką...