ICO na PS2/PS3

Zaczęty przez Janusz, Styczeń 02, 2016, 21:04

Poprzedni wątek - Następny wątek

Manifesto

Dezak - po obejrzeniu fragmentów rozgrywki uważam, że - jak byk - osoba grająca znała tą grę wcześniej. Świadczy o tym błyskawiczne tempo zagadek które rozwiązuje. Tak się nie da grać w tą grę bez jej, przynajmniej jednokrotnej, wcześniejszej znajomości.
Zresztą jak dla mnie dyskusja o długości gier jest pozbawiona sensu, jeśli ktoś chce grać w gry na czas, to ja mu nie bronię. Ja wolę, podobnie jak Lothar czerpać z gry coś więcej niż tylko ją zaliczyć.

A co do wersji gry - dla mnie istnieje tylko jedyna, "prawdziwa" wersja ICO - w kartonowym pudełku z pocztówkami. Oczywiście na PS2 :)

arkl1t3

Teraz tak sobie porownuje grajac w obie wersje shadow of colossus i doszedlem do jednego wniosku. wersja ps3 jest trudniejsza nawet na normalnym poziomie trudnosci O.o czasy na wbicie miecza sa czasem az niemożliwe do wykorzystania... gdzie na ps2 na tym samym bosie nie mam problemow. widze ze nie zoptymalizowali ich pod nowa ilosc fpsow

Janusz

No i nareszcie znalazłem wenę, żeby odpalić grę i chwilę pograć. Muszę przyznać, że jest to coś zupełnie innego, ciężkiego do sklasyfikowania i ogarnięcia, taki mix - Prince of Persia, Zelda Twilight Princess, Heart of Darkness i Resident Evil 4 ;) Na pewno oryginalny i bardzo ciekawy tytuł. O samej fabule nie powiem za wiele, bo póki co niewiele wiem, na pewno siedzi za tym jakaś tajemnica i dobrze, nie lubię jak wszystko jest podane na tacy od razu. Bardzo podoba mi się w grze rozwiązanie pracy kamery i ujęcia. Ciekawa też jest sama lokalizacja, taki trochę Fort Boyard oraz motyw, że się ma pod opieką tą dziewczynę. Jest to coś nowego co uatrakcyjnia rozgrywkę. Graficznie i dźwiękowo jest dobrze, choć czasem mam poczucie zbyt dużej, przytłaczającej pustki, ale to akurat wpisuje się w fabułę. Na razie czekam jak się gra rozwinie i mam nadzieję, że zarówno przeciwnicy, jak i zagadki w grze jeszcze mnie czymś zaskoczą.

Janusz

Tak przysiadłem, że skończyłem :) Świetna gra! Dawno nie kończyłem jakiegoś tytułu z gęsią skórką, ale chyba muza na końcu i klimat zrobiły swoje. Końcówka gry to zdecydowanie jej najmocniejsza część. Sama historia i sposób jej przedstawienia genialny. Ciekawe, że jest to chyba jedna z nielicznych gier, jak nie jedyna w której spokojnie można by się było obejść bez przeciwników. Wystarczy delektować się tym co po drodze.

Dyskutowaliśmy o czasie przejścia. Całość zajęła mi sześć godzin z hakiem. Myślę, że za drugim razem by poszło dużo szybciej. Zresztą tak jak ktoś napisał to gra nie na wyścigi. Grzechu ogromny szacun za zdobycie platynki w tej grze. Przejść ją w mniej niż 2 godziny to naprawdę hardcore.

Z minusów jedyna rzecz, to że gra była trochę za prosta, w tym sensie, że w zasadzie nigdzie nie utknąłem na dłużej. Z jednej strony to dobrze bo znaczy, że wszystko zostało dobrze opracowane, z drugiej mogliby dodać kilka zagadek logicznych żeby uatrakcyjnić rozgrywkę bo same typowo zręcznościowe to trochę mało.

G-R-Z-E-C-H

#19
Nie wiem czy masz zamiar grać w Shadow of the Colossus, ale tam to jest dopiero hard core'owa platyna.
Trzeba ukończyć walki z kolosami na czas co przy niektórych z nich wymaga nie lada umiejętności, taktyki i co najgorsze szczęścia.
BTW ciekawe czy doczekamy się na The Last Guardian...wydaje się, że klimat tej gry będzie jak w ICO.

"You were there" to utwór niepowtarzalny - często do niego wracam za pomocą YT ;D

Janusz

Mam zamiar, ale ja o platynach nawet nie marzę :D Nieraz przejdę grę i mam kilkanaście procent tych całych osiągnięć, dlatego podziwiam takich hardcorowych graczy jak Ty. W Shadow of the Colossus na pewno zagram, choć nie wiem czy sobie teraz na odmianę znowu czegoś innego nie ogram.

Poczytałem trochę o ICO i o tym, że tak super się nie sprzedała, ale to logiczne w sumie - tytuł to dzieło sztuki, a nie pozycja dla mas. Niemniej najbardziej rozwaliła mnie ta amerykańska okładka gry. Ja wiem, że Amerykańce są specyficzni, ale to podpada pod karę pozbawienia wolności do lat 25 :)


G-R-Z-E-C-H

Nie przesadzaj - Do hard core'a mi jeszcze baaaardzo daleko ;)
a okladka amerykanska nie umywa sie do europejskiej.

Mr.Q

Postanowiłem odkurzyć PlayStation 2. Bez zastanawiania się w co zagrać, spojrzałem na moją półkę z grami i ściągnąłem ICO, którego nie ogralem za najlepszych czasów grania na PS2.
Wczoraj obejrzałem napisy końcowe i muszę przyznać że nie jestem do końca zachwycony. Dość ciężka była to przeprawa. Owszem, być może zastęsknię do tego świata, ciekawych zagadek środowiskowych i dwójki bohaterów, ale podczas ogrywania gra dawała mi się solidnie we znaki. W zasadzie to nie pamiętam która gra ostatnio by mnie tak zdenerwowała. Wielokrotne powtarzanie tych samych sekwencji z różnych powodów doprowadzało mnie już momentami do szewskiej pasji, choć mogła być już to wina mojego pośpiechu z powodu kolejnych podejść do tych samych czynności. Miejsc w których możemy zapisać grę w sumie nie ma jakoś mało, ale tam gdzie ich brakowało, łapałem się na wszystkie możliwe sposoby aby musieć te odcinki powtarzać raz za razem. A to zostałem powalony przez cienie i nie uratowałem Yordy, a to sam spadłem w przepaść, a to nie zrobiłem czegoś i musiałem się wracać żeby coś przesunąć. Nie raz utknąłem na naprawdę 15 minutowym odcinku drogi na godzinę. Szczególnie irytowały mnie sekwencje w piętrowych lokacjach, gdzie trzeba było ratować Yorde biegając po schodach - wtedy najczęściej nie przybywałem na czas. Ostatni zapis pokazał mi 7.5 czy 8 godzin jako czas przejścia, ale licząc z porażkami było to myślę 10 godzin.
Jestem bardzo ciekawy jak bym ją ocenił gdybym cofnął się do 2001 roku i zagrał na premierę. Wiem że gra jest dobra, podobał mi się jej klimat i związałem się z tą dwójką, ale archaizmy i moje granie na next genie w ostatnich latach daje o sobie znać. Doceniam, aczkolwiek dziś ICO okazało się dla mnie średnio zjadliwe. Moja strata - mogłem się za to chwycić w czasach gdy PS2 było moją podstawową platformą.

Manifesto

Niestety współczesne, w większości uproszczone w mechanice tytuły przyzwyczaiły nas do pewnych rozwiązań. Ja akurat dalej uwielbiam tą grę, nawet niedawno odpaliłem i ukończyłem ją ponownie. I nie czułem absolutnie, że coś mi w niej przeszkadza, grało się równie świetnie jak dawniej. A końcowy utwór ponownie wbił mi się w głowę, jak za dawnych lat.

Mr.Q

Takie archaiczne sterowanie sprawia mi dziś problem a to oznacza że skille spadły mi konkretnie. Kiedyś ogrywałem PSdwójkowe FPSy na najwyższych poziomkach trudności, teraz sądzę że nie wiele byłbym w stanie ugrać. Odłączyłem tą PS2 już dość dawno, włączam ją od wielkiego dzwona i pamięć mięśniowa zapomniała jak steruje się w takich grach. Albo inaczej - człowiek przyzwyczaja się do dobrego, bo uważam że sterowanie jakie mamy dzisiaj w grach jest bardzo precyzyjne i wygodne, tak samo jak kontrolery od Sony - uwielbiam Dualsense, to najlepszy pad na jakim grałem. Wychylenie grzybków na Dualshocku to był mini szok po takiej przerwie, ICO steruje się dość topornie... Podejrzewam że gdybym odpalił Tomb Raider Anniversary to też bym się zdziwił, a była to moja ulubiona część...

12step

Jakiś czas temu, odbiłem się od ICO w wersji PS2, z powodu tej rozdzielczości. No nie wyglądało to ładnie, pomniejszony obrazek, ostrość, jakby ktoś wysmarował TV wazeliną.

Teraz miałem wyjazd na parę dni pod chmurkę, odpaliłem na RP3+ z patchem widescreen i wciągnęło. Czuję się jak jakaś łąmaga jak tu czytam, bo mi przejście z opisem zajęło 10 godzin. Coś bym może popisał, ale co tu pisać, jak gra ma 20 lat i każdy już ją ograł. Na pewno warto. Moim zdaniem, to zakończenie po zakończeniu już niepotrzebne.

Jak zwykle, po ukończeniu się obczytałem w necie i okazało się, że:

1. udało się wyciągnąć z gry nieużywane dialogi
2. została wydana powieść na podstawie gry, aczkolwiek niekanoniczna.
ore ore szabadabada amore