Seria Devil May Cry

Zaczęty przez makumator, Wrzesień 08, 2016, 10:23

Poprzedni wątek - Następny wątek

Atr3ju



Ktoś może mi powiedzieć w skrócie że najpierw historia zaczyna się od 3 tak, następnie przechodzi do pierwszej części, dalej nie wiem ale między 1 częścią a kolejną czyli 2 jest moment z krótkim opisem historii z jakiegoś dlc ? widać tam dantego na tle litery A. Co to za scenariusz A ?

mariusz391

Na początek trochę słów wstępu
Serię Devil May Cry uwielbiam od momentu gdy kolega ze szkoły pożyczył mi część czwartą na PC. Była to moja chyba pierwsza styczność z gatunkiem slasherów bo takie gry nie za bardzo wychodziły na PC, a PS2 jeszcze wtedy nie miałem. Zachwyciła mnie ta swoboda ruchów, efektowność walki z przeciwnikami i świetne klimatyczne lokacje. Za to co pewnie wyda się abominacją jako że nie znałem poprzednich części dużo lepiej grało mi się Nero niż w późniejszej części gry Dantem. Brak demonicznej ręki bardzo mi doskwierał
Niedługo potem już dorobiłem się wreszcie PS2 i gdy zobaczyłem jak wysokie miejsca ma część pierwsza i trzecia stwierdziłem że je też musze ograć
Nie pamiętam którą odpaliłem jako pierwszą ale wiem jedno. Na tle czwórki jedynka była straaasznie wolna i toporna w sterowaniu. Potwornie ciężko było mi się do niej przyzwyczaić. Do tego koszmarny poziom trudności sprawiał że grę skończyłem raz i nigdy do niej tak porządnie nie powróciłem
Za to trójka już miodzio. Gra była szybka jak czwórka, poziomy chyba jeszcze lepsze niż w niej i młody Dante który tutaj był zadziornie sympatyczną postacią. Choć gra też dawała w kość, jednak w przeciwieństwie do jedynki można było powtarzać poprzednie plansze by pozbierać sobie w tych prostszych krew demonów za które można było kupować nowe zdolności i czary leczące sprawiało że było dużo łatwiej niż w jedynce. Czy było prościej od czwórki? Nie wydaje mi się, ważne jednak że gra zapewniała kupę zabawy
Dwójkę olałem do tej pory i jest to jedyna część serii której nie mam w wersji pudełkowej i wróciłem do niej przy DMC: Devil May Cry. I mimo ogólnego hejtu na tą grę, to o ile mi też zmiany postaci i całej fabuły niezbyt się podobały, tak jako slasher jest to dalej świetny reprezentant swojego gatunku. Znowu szybki, efektowny, z masą smaczków jakie mogły wykorzystać PS3 i Xbox 360.
A cały ten wstęp jest tylko po to bo właśnie ukończyłem Devil May Cry 5 na PS4
I o ludzie jaka ta gra jest DOBRA! To jest właśnie to na co fani czekali latami. Piękna grafika, nie silenie się na jakieś otwarte światy tylko liniowa sieczka, aż trzech bohaterów, każdy z innymi umiejętnościami. Do tego znowu masa klimatycznych lokacji i przeciwnicy z odmiennymi mozliwościami walki. Największą jednak dla mnie zaletą jest PRZYSTĘPNOŚĆ. W poprzednich częściach wkurzające bywało że przegrywaliśmy podczas walki z bossem i koniec, powtarzaj całą plansze od początku. Tutaj przynajmniej na razie za każde odpalenie gry raz dziennie otrzymujemy złotą kulę która w razie śmierci przywraca całe nasze zdrowie. Plus zdarza się jeszcze takowe znaleźć na planszach. I jak to zarąbiście upłynnia rozgrywkę, gdzie jak w poprzednikach nieraz bywała męczarnią, tak teraz jest przyjemnością, bo nie musimy tak kurczowo dbać o pasek zdrowia. Absolutnie genialny pomysł i szkoda że w innych slasherach go nie implementowano. A co do wad? No na pewno to że Europa dla Sony dalej jest krajem 3-ego świata i ciągle w jednej ze scenek dupa jednej z bohaterek jest ocenzurowana. Japończyk ją może zobaczyć, amerykaniec też, ale nie dla polaka-robaka takie bezeceństwa, chyba że kupi na Xboxa lub PC  O0
A poza tym tak na siłę mogę jeszcze wymienić dość mało przydatne te wymienne ramiona Nero. Mimo że z biegiem gry dostajemy ich różne rodzaje, tak są one wybierane dość losowo z puli więc na dobrą sprawę mamy mały wpływ na to co mamy aktualnie założone co sprawia że po prostu wali się nimi na oślep ,,a nóż coś się wydarzy''.
Tak czy inaczej fanów raczej przekonywać nie trzeba, piątka to dla mnie jeden z lepszych tytułów jakie ograłem na PS4 właśnie przez tą prostotę gameplayu i brak udziwnień. I jako że God Of War trochę zerwał z byciem typowym slasherem Devil został praktycznie sam na placu boju wypełnionym remasterami, lub tytułami indie.