Peesdwójkowy kącik RPG

Zaczęty przez Janusz, Październik 07, 2015, 23:43

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Topic wydzielony z działu "pozostałe platformy" - Manifesto

Nikt nie wspomniał o grze Kingdom Hearts, a mnie zawsze intrygowało to połączenia Disney'a i FF. Ktoś grał i może coś o tym tytule więcej powiedzieć?

Lothar

W Kingdon Hearts grałem, ale nie ukończyłem. Nie przepadam za bardzo za klimatami Disneya, a w tej grze jest dużo więcej Disneya właśnie niż klimatów Squaresoftu. Gra jest co najmniej dobra,, ale jakoś nie potrafiłem się w nią wciągnąć. Największą bolączką jest ten system walki...o ludzie. Polega głównie na wciskaniu jednego przycisku X odpowiedzialnego za atak. Mashersko nawalamy w ten X przez pół gry (modląc się jednocześnie aby kamera nam nie wariowała) i to wystarczy do rozwalenia 95 % przeciwników. Sorry, to jednak nie dla mnie, nawet niektóre zręcznościówki są bardziej urozmaicone, a KH to (niby) action-rpg. To co jest pozytywne w tej grze to oprawa: ciekawie wykreowany świat, świetny voice-acting, bardzo dobra grafika. Wiem, że ta gra ma swoich zagorzałych fanów, ale ja, po spędzeniu z nią około 12 godzin, do nich nie należę. Może Tobie Bodzio przypadnie do gustu.

Manifesto, jeśli już kupiłeś PS2 koniecznie zdobądź Valkyrie Profile 2, moim zdaniem to jedna z najlepszych jRPG na PS2. Owszem, nie jest to tak perfekcyjna gra jak jedynka, historie postaci zostały potraktowane nieco po macoszemu, fabuła momentami zawodzi i gra ogółem nieco się różni od pierwowzoru. Ale pod względem gameplayu i grywalności to tytuł bombowy! Gra jest dłuższa i miejscami sporo trudniejsza od jedynki. No i wspomne o wspaniałej oprawie, jednej z najlepszych na PS2 (wspaniały mix 2d i 3D). Warto zagrać, gra długa i wciągająca. Choć nie tak dobra jak jedynka z PSX.

Manifesto

Kingdom Hearts źle mi się kojarzy, bowiem była to jedyna gra, przy której na Allegro zostałem wystrychnięty na dudka (przysłano mi wersję francuską zamiast angielskiej). Niestety przez to wydarzenie straciłem ochotę na tą grę, może kiedyś nadrobię, ale póki co bardziej interesują mnie "prawdziwe" RPG :)

Valkyrie Profile 2 jest dla mnie zakupem obowiązkowym, ale po kolei - pierwszym RPG, za którego zabiorę się po wieloletniej przerwie od PS2 będzie prawdopodobnie Romancing SaGa. Ale to dopiero gdzieś w listopadzie, chcę bowiem zacząć od Soul Reavera 2, którego nie miałem okazji nigdy ograć.

Janusz

Świat mnie ciekawi, ten opis walki trochę odpycha, ale ja laik więc może by mi się spodobało. Kiedyś zamierzam sprawić sobie tę grę i sprawdzić.

Wagabunga

A ja mam pytanie dotyczące FF XII. FF X mi się podobało, nie tak bardzo jak FF VII, VIII czy IX ale grało mi się bardzo dobrze. Czy XII ma rzeczywiście tak sporą nieliniowość? Czy możemy w trakcie gry pójść gdzie chcemy i wykonywać zadania poboczne? Czy fabuła jest tak słaba jak mówią niektórzy? Co sądzicie?
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

Lothar

Czy gra jest nieliniowa? W dużym stopniu jest, ale nie całkiem, przecież wtedy nie posunęlibyśmy fabuły do przodu. Zaletą Final Fantasy XII jest olbrzymi świat, który można dowolnie zwiedzać. Dzięki misjom pobocznym tzw. huntom, możesz oderwać się od wątku fabularnego i zapolować na poszukiwane stwory, za które zyskujesz rozmaite profity. Niektóre z tych huntów są bardzo, bardzo trudne. Przynajmniej dopóki nie znajdziesz na nie sposobu (tu pozdrawiam wszystkich którzy grają z faqsami i wypisują w necie głupoty że gra jest krótka). Pewną kontrowersją są gambity, czyli automatyczne komendy które ustawiasz swojej drużynie w menu gry. Każesz np. leczyć członków drużyny mających mniej HP niż 50 % lub atakować określone cele. Moim zdaniem gambity bardzo ułatwiają walkę. Walk jest zdecydowanie więcej niż w innych częściach FF więc wydawanie dla każdej postaci coraz to nowej komendy ataku i leczenia byłoby żmudne i upierdliwe. Jeśli toś chce niech gambitów nie używa, jeśli lubi się zamęczać. Sekretów w grze jest dużo, co tu dużo mówić, to w końcu kolejna gra z serii FF. Moim zdaniem losowe walki, po epoce PSXa odeszły do lamusa i bardzo dobrze, że twórcy FF XII zdecydowali się na taką zmianę. Szkoda tylko, że nieco bardziej nie skupili się na fabule i nieco jej nie rozwinęli, mielibyśmy wówczas najlepsze RPG generacji. Ale i tak historia nie jest zła, w przeciwieństwie do wielu gier jRPG nie powiela bowiem schematu walki o ocalenie świata. A postacie takie jak Balthier i Basch są przedstawione w dość ciekawy sposób. Pod koniec gry fabuła solidnie rusza z kopyta, zresztą sam zobaczysz jak dotrwasz. Sam nie zaliczyłem wszystkich huntów, ale sporo z tych stworów poszło pod miecz i na liczniku miałem około 65 godzin gry.

Manifesto

#6
Podpisuję się pod powyższa opinią, z małym zastrzeżeniem. Fabuła Final Fantasy XII jest największą bolączką tej gry, zwyczajnie odstaje poziomem od pozostałych elementów (wciągającego systemu walki, ogromnego świata, swobody działania i świetnej oprawy audiowizualnej) tego tytułu. Mimo, że spędziłem przy tej grze długie godziny to nie uważam, aby dorównywała innym grom stworzonym przez Matsuno (Final Fantasy Tactics i Vagrant Story to gry o klasę lepsze od FF XII). Powiem tak - nie nastawiaj się Wagabunga na historię rodem z poprzednich odsłon FF, to nie ta liga. Jeśli jednak przełkniesz tą gorzką pigułkę i gra Cię wciągnie, utoniesz w niej na bardzo długo. W grze jest masę rzeczy do zrobienia, mnóstwo ciekawych walk i sekretów, umiejętności, ukrytych skarbów etc. Niestety wątek główny jest łatwy, bossowie są przeważnie prości do pokonania jak budowa cepa, a całość ratują właśnie hunty, które są niemałym wyzwaniem. Dam Ci jednak radę - jeśli masz zamiar zabrać się za hunty to wykonuj je na bieżąco, dzięki temu zasilisz swoją sakiewkę potrzebnymi funduszami. W FF XII wrażenie robią miasta, a szczególnie to, w którym zaczynasz grę, jest wielkie, ogromne, rozległe i cudownie zaprojektowane. W dodatku całość podlana jest "gwiezdnowojenną" otoczką - nawet kolory "łączników" podczas walki wzorowane są na kolorach mieczy Jedi, a Balthier to taki odpowiednik Hana Solo. Warto zagrać w FF XII, nawet jeśli nie jest to gra idealna - daje wielką satysfakcję i momentami potrafi zachwycić.

Lothar

Moim zdaniem z fabułą FF XII nie jest tak źle jak wiele osób uważa, jest ona na bardzo dobrym poziomie. Fabuła jest najzwyczajniej w świecie inna od poprzednich Finali. W tamtych grach mieliśmy ciekawych protagonistów (Vaan niestety takim nie jest ale i tak uważam że jest 300 % mniej irytujący niż Tidus z FF X), wyrazistych antagonistów (nie we wszystkich częściach), świetnie wykreowane postacie i ciekawie przedstawione relacje między nimi, znakomite dialogi, zwroty akcji i dramatyczne wydarzenia. FF XII większości tych cech brakuje, ale akurat dialogi są na wysokim poziomie, a dramatycznych akcji nie brakuje. Oczywiście styl przedstawienia historii bardzo się różni od poprzednich części FF. Gdybym miał ocenić fabułę w skali od 1-10 dałbym jej mocną 8. A samą grę oceniłbym na 9/10. Acha, nie zgodzę się że FF XII to gra o klasę gorsza of Vagrant Story, owszem, VS może i jest lepszą grą, ale żeby od razu o klasę? Moim zdaniem to podobny poziom. Co innego FFT, ta gra jest poza zasięgiem tych dwóch gier.

Manifesto

#8
Nie twierdzę że fabuła FF XII jest słaba, jest ona co najmniej na dobrym poziomie, może się podobać zwłaszcza ludziom, którzy nie będą grali w tą grę z nastawieniem "o, kolejny Final, będzie tajemnica, wątek miłosny, ratowanie świata, genialnie nakreślone portrety psychologiczne postaci, tajemnice z ich przeszłości etc". FF XII opowiada ciekawą historię w sposób całkiem inny niż poprzednie części FF. W sposób bardziej bierny, ale dość efektowny i ciekawy. Mimo wszystko uważam, że historia jest jedynie na poziomie dobrym, pozostałe aspekty gry są bardzo dobre lub niemal doskonałe.

Lothar, nie zrozum mnie źle :) Final Fantasy Tactics i Vagrant Story uważam za gry wybitne, zasługujące może i nawet na oceny 10/10, tytuły wielkie, których było w historii gier video niewiele. Zaś FF XII to gra bardzo dobra, ale - choć spędziłem przy niej dziesiątki godzin - do wybitnych moim zdaniem nie należy (podobnie zresztą jak FF VI, VII, VIII...). Dlatego napisałem, że te gry są o klasę lepsze, nie jest to żadna ujma dla "dwunastki". Wiem, że nie uważasz VS za grę wybitną, ale już kiedyś o tym dyskutowaliśmy w Kąciku jRPG, więc sądzę, żę nie będziemy więc powielać tamtej dyskusji :)

Lothar

Tak naprawdę to na PS2 nie wyszedł chyba żaden wybitny jrpg. A przynajmniej ja na taki nie trafiłem, a ukończyłem trochę tych gier. W sumie to wahałbym się czy lepsze jest Dragon Quest VIII, Valkyrie Profile 2, Persona 4 czy też właśnie Final Fantasy XII. Te cztery rpg uważam a najlepsze na ten sprzęt, przynajmniej jeśli chodzi o PAL. Ponoć dla wielu ludzi wybitną gra jest Xenosaga -episode 3, ale jak wiadomo ta część nie wyszła w Europie. Ponoć świetne są Suikoden III i Tales of the Abbys. Zazdroszczę Ci konsoli NTSC-U ;) Mimo wszystko na PS2 nie wyszły tak wybitne gry jak FFT, Xenogears, Chrono Cross czy Valkyrie Profile (dwójka jest super, ale imo jest gorsza od genialnej jedynki).

A odnośnie fabuły, wiesz ja wolę grę z genialnym gameplayem a ciut gorszą historią niż takie Final Fantasy X które mnie zmasakrowało losowymi walkami, nudnymi jak flaki z olejem. Mimo świetnej fabuły gra mnie zawiodła i wynudziła.

Manifesto

Final Fantasy X uważam za dobrą grę, ale pod względem fabuły daleko jej do Final Fantasy VII czy nawet FF VI i VIII. Tidus to najbardziej irytujący bohater w historii jRPG. Prócz Aurona nie widzę w tej grze żadnych interesujących postaci. Brakuje nawet jakiegoś ciekawego antagonisty. A grywalność tego tytułu, utopiona w sosie częstych losowych walk jest dla mnie trudna do strawienia, dużo gorsza niż w FF XII, od którego nie mogłem się wręcz oderwać. Do mnie FF X absolutnie nie trafiło.

A jeśli chodzi o RPG na PS2 - nie ukończyłem ich tak dużo jak na PSX, ale trochę w nie pograłem. Dla mnie (poza FF XII) najbardziej interesujące były gry z serii Shin Megami Tensei Atlusa (obydwie części DDS oraz Lucifer's Call) oraz seria Shadow Hearts (w trójkę nie grałem, ale sądząc po opiniach o niej - niewiele straciłem). Próbowałem grać w Disgaea, ale średnio trafiła w mój gust. Oprócz tego grywałem w gry takie jak Summoner i Champions of Norrath, ale - choć całkiem nieźle mi się w nie grało - po ich ukończeniu stwierdziłem, że są średniackie. Z gier, z którymi miałem do czynienia na Czarnulce, Final Fantasy XII przypadło mi do gustu zdecydowanie najbardziej.

Wagabunga

OK, gram w Final Fantasy XII. Zacznę od tego, że gra jest dziwna. Całkiem inna niż wszystkie Final Fantasy razem wzięte. Nie wiem co jest nie tak z tą fabułą, ale co to za historia? Spędziłem przy niej 40 godzin i czekam na jakieś wydarzenia fabularne które mnie zainteresują a tu mamy jakieś tematy wojenne, bezpłciowe postacie (no dobra, Balthier jest wyrazisty, Bash też może być, uszasta Fran ma fajny głos ale nic poza tym!) i po prostu nudy! Gdzie ta tajemniczość Final Fantasy, gdzie wydarzenia które mnie zaintrygują, gdzie jakieś ciekawe zwroty akcji? Eee, to nie dla mnie. Wiem że przy grze pracował Matsuno, ale Vagrant Story to całkiem inny rodzaj gry niż FF, a ta fabuła pasowałaby raczej do Vagrant Story 2 niż do Finali. Piękny świat gry to zaleta ale to wszystko jest jakieś puste. Brakuje mi jakiś budowli, posągów, czegoś co urozmaiciłoby ten piękny ale jakże pusty krajobraz. Wiem że na początku są same pustynie, ale później mamy przecież inne tereny. Hunty są ok, ale jakoś nie chce mi się ich robić. Po prostu znudziły mi się po zrobieniu kilkunastu. Są wyzwaniem, jak najbardziej, co jednak mi przeszkadza to ich liczba, jest ich zbyt dużo! No i system walki, to jest pozytywna rzecz, nawet bardzo. Podoba mi się że walki są szybie i miodne. Bardzo fajnie się walczy z bossami, fajne quickeningsy i licencje przypominające rozwiązanie z Final Fantasy X. Świetna grafika i muzyka! No i mnóstwo broni i przedmiotów. Cudowne miasta, olbrzymie! Ale to wszystko nie wynagradza mi mało ciekawej fabuły. Niestety gra nie umywa się do FF X.
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

Lothar

Po raz kolejny napiszę - dla mnie fabuła w FF XII była na bardzo dobrym poziomie. Przypomnę, że Final ten jako chyba jedyny nie wnika w sprawy miłosne i nie opowiada o ratowaniu świata. A to jest dla mnie dużą zaletą. Fabuła dotyczy przyziemnych spraw, ale jak się później okazuje, jest dość skomplikowana i wcale nie taka prosta jak się na początku wydaje. No i wcale nie brakuje dramatycznych sytuacji, przekonasz się później, jeśli wytrwasz. Owszem, nie jest to tak dobra historia jak FF VII czy VIII ale absolutnie nie zgodzę się iż jest słaba. Mnie zaintrygowała nie jeden raz podczas grania. Zgodzę się co do świata gry, powinien być nieco bardziej urozmaicony. Natomiast nie zgodzę się w sprawie huntów. Wiesz kolego, to że huntów jest tyle to raczej zaleta, jeśli ktoś chce przejść wszystkie to pewnie musi spędzić przy tej grze ponad 100 godzin. Wiadomo że większość graczy nie ma czasu na spędzenie przy grze takiej ilości czasu, ale są ludzie, których to rajcuje. Dla wielu graczy długa gra to wartościowa sprawa. Ja zrobiłem większość huntów, miałem problem z dwoma i dałem sobie spokój, a dorobiłem się prawie 90 godzin na liczniku. Po prostu byłem ciekaw zakończenia gry i nie chciałem już dłużej siedzieć przy huntach.

Wagabunga

Może i masz rację z tymi huntami, nie zmienia to jednak faktu że grze brakuje magii która charakteryzowała poprzednie części. Gdyby wywalić z gry chocobosy, pozmieniać nazwy itemów i zmienić tytuł gry to nie mielibyśmy nic wspólnego z Final Fantasy. Trochę się dziwie Lothar że tak bronisz tej gry skoro, jak napisałeś w topicu o jRPG na PSX tak kochasz FF VIII.
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

Manifesto

#14
A ja spędziłem już trochę czasu z Personą 3 FES i śmiało mogę powiedzieć, że gra trafiła w mój gust. Jest inna niż Persona 2, mniej mroczna, mniej dziwaczna i zakręcona. Ale ma wiele rzeczy na plus w stosunku do poprzedniczki. Przede wszystkim nie ma losowych walk - choć nie przeszkadzały mi one w Personie 2 tak bardzo, to - jak doskonale pewnie wiecie - w większości gier po prostu ich nie trawię. Dalej - mamy szkolne klimaty i social linki, czyli stosunek naszego bohatera do osób trzecich. Spotykamy się z przyjaciółmi, bierzemy udział w zawodach sportowych, działamy w uczniowskiej radzie szkoły, gramy w grę MMO etc. Wszystko to powoduje, że social linki rosną i dzięki temu możemy przywoływać mocniejsze Persony. A w nocy, gdy nadchodzi "Godzina Zero" ruszamy na podbój Tartarusa, czyli olbrzymiego dungeonu, gdzie walczymy z "cieniami". System walki jest ciekawy i miodny, aż chce się grać. Trudna to gra, może dlatego że gram na hardzie (a co mi tam - pomyślałem jak włączałem grę - dam radę) i momentami żałuję że nie wybrałem poziomu "normal". Ale mam już 10 godzin gry, więc zaczynać od początku mi się nie chce ;)
Prawdziwym rarytasem jest soundtrack, zresztą świetnie dobrana muzyka i dźwięki to cecha charakterystyczna wszystkich Person. Tym razem mamy sporo kawałków popowych (niektóre w stylu j-popowym), alternatywno-rockowych, czy muzyki z elementami rapu. A podczas walki z bossami słyszymy niezłą muzykę techno.

Dziwna to gra, może nie tak bardzo jak część druga, ale dziwna. Podoba mi się. Lecę grać :)

Edit - Wagabunga, nie przypominam sobie aby Lothar napisał, że kocha Final Fantasy VIII. Z tego co wiem kocha Valkyrie Profile, ale FF VIII? Nieee :)