Witam Was,
na imię mi Krzysiek. Strefę czytuję i podziwiam (naprawdę Bodzio) od około roku, jednak dopiero teraz zarejestrowałem się na forum. Strona naprawdę jest obszernym, estetycznym i zadbanym źródłem wiedzy o PSXie, zadziwił mnie fakt że strona wciąż jest rozwijana i w profesjonalny sposób wszystko jest na stronie opisane. Ave

W chwili bieżącej nie mam PSXa, ale w tym kwartale chce z powrotem być posiadaczem (będzie 3ci z kolei szarak) i nasyci to moją nawracającą żądzę retro

Obecnie posiadam PS3, Nintendo Wii, XBoxa (Classic), Nintendo 64, PSP Fat oraz 2 Commodore (64 i 16).
Oprócz tych sprzętów wcześniej posiadałem oczywiście 2 PSXy (o tym zaraz), PS2, Game Boya Classic, Segę Master System 2, Pegasusa + klon First Austria oraz nawet przez jakiś czas Amigę 500. Około roku 2007 przeżyłem delikatny kryzys braku miejsca (mały pokój w bloku), a sprzętów broń Boże nie chciałem w piwnicy czy strychu trzymać) i praktycznie posprzedawałem wszystkie sprzęty oprócz wtedy PS2 i PS3 FAT. Powiedziałem sobie, iż wyleczyłem się z klamotów (sprzedałem wtedy też mojego kaseciaka z wieży stereo) i cieszyłem się przestrzenią. Grałem na PS3 i PC, młodszy brat okupował PS2. Myślałem że już era starych sprzętów i emulatorów mi minęła. Brat dodatkowo dostał PS3, wtedy już ostatecznie piękną PS2 w pudełku sprzedałem (

). Miałem grać tylko na obecnych sprzętach.
Od ~2015 znowu mnie trzepnęło - kupiłem stare PSP FAT od kumpla. Potem wpadło Wii, N64, XBox - czas na PSXa

OK - jeszcze chwilkę - pierwsze PSX było moje pewnie w nieco innej formie niż normalnie

Jako, że totalnie ominęła mnie era 16bitów (raczej 8 > 32 bity, w SNESa i Mega Drive'a grywałem u kolegów) to po Pegasusie, stanęło to - raczej pół tego

- PSX! Model 1002. Jako, że rodzice nie przewidywali kupna konsoli za 700 pln (zawsze marudziłem o 'komputer IBM') to przez kumpla za potworne wtedy 80 PLN (cała skarbona) kupiłem od niego konsolę z padem i kablami (bez karty pamięci) i UWAGA - bez górnej obudowy z klapą... Tak. Widziałem jak kręci się płyta i piesek jakby nie uważał biegałby z krótszymi łapkami - po każdej grze moją konsolę kładłem na połkę. W ramach BHP konsolę podczas gry przykrywałem pudełkiem po bucikach, włączałem ją bezpośrednio przełącznikiem na płycie i wkładałem zapałkę w mikroprzełącznik by mechanizm zaczął kręcić płytą (bo nie było klapy która go zwalniała). I tak grałem. Moja konsola. Kumple dziwnie reagowali, bali się podchodzić. Ale nie przeszkadzało to we wspólnej grze, dzięki dobremu chłodzeniu 10 godzin gry (pod nieobecność starszych) nie stanowiło problemu. Ogólnie wtedy zastanawiałem się jak to możliwe, że tak wspaniałe urządzenie mogę mieć w pokoju (oprócz polskiego BMXa z żółtymi oponkami). Po ok 1,5 roku padł laser na amen. Potem tuż przed PS2 grałem na eleganckim już 7502 w normalnej postaci

, był jeden minus - szuranie i zgrzyt mechanizmu nie był już tak słyszalny jak w pierwszej konsoli.
Kończę wywód - mógłbym o różnych rzeczach pisać tak 3-4 doby (jak większość z nas:) ) ale mojego pierwszego PSXa pamiętam dobrze

Teraz powoli rozglądam się za powrotem szaraka. Na nowe konsole wciąż jestem odporny.
Pozdrowienia z Kociewia!