Miesięczne zarobki, a nasze hobby

Zaczęty przez Janusz, Wrzesień 28, 2021, 16:44

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Spokojnie to nie skarbówka. :)

Ostatnio dyskutując ze znajomym na temat galopujących cen retro itp. przeszliśmy na temat zarobków. Kumpel stwierdził, że nasze hobby zaczyna być tylko "dla bogaczy" i że większość osób zbierających gry czy konsole w naszym kraju to osoby pracujące w branży IT, zarabiające po ok.10k i więcej, które to hobby traktują jako dodatek do tego co robią i mogą sobie pozwolić bez problemów na takie wydatki. Przez to ceny galopują, plus dochodzi do tego moda na retro.

Oczywiście się z nim nie zgodziłem, bo znam masę osób, które nie zarabiają kroci, a i tak od lat budują swoje kolekcje. Wielu zaczynało jeszcze na etapie życia studenckiego, więc trudno tutaj mówić o hobby dla bogaczy, no chyba że w ostatnich latach coś się pozmieniało. Wiadomo zarobki odgrywają tutaj kluczową rolę, ale wydaje mi się, że nie trzeba zarabiać nie wiadomo ile by od czasu do czasu uzbierać na coś do kolekcji, choćby polując na same okazje.

Jakie jest Wasze zdanie w tym temacie? Dorzucam do wątku ankietę, żeby zebrać jakąś statystykę. Duży procent swoich miesięcznych zarobków przeznaczacie na hobby? Macie jakieś limity, czy zupełnie nie zwracacie uwagi na to, byleby się budżet rodzinny spinał?

 

Rocho

Nie mam jakiegoś odgórnego limitu raczej inne wydatki definiują aktualne miesięczne kwoty na hobby. Czasem też odkładam przez jakiś czas planując kupić jakiś grubszy temat.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

psmaniac

#2
Ja ostatnio skupuje pakiety mega drive z grami, wybieram co mnie interesuje i puszczam dalej,  nie wydałem ani centa i wpadło kilka sztosów i uzbierałem nawet tysiaka na mega drive everdrive pro. Tego tez się trzymam, żeby polować okazje, nie przepłacać. Suma sumarum koniec z napałem na kupowanie fantów, staram się odpuszczać i polować cierpliwie. Jak juz to max 50 euro miesięcznie. O0 U mnie zarobki nie definiują zakupów.
===================================================
Mister FPGA-The Best way to Enjoy Retrogames!
===================================================


Namingway

Ja staram się połączyć przyjemne z pożytecznym, tak aby hobby zarabiało samo na siebie :)

Jak na razie całkiem nieźle mi to wychodzi głównie za sprawą monitorów CRT. Poza tym też staram się wyszukiwać okazji, część rzeczy sobie zostawić a resztę puszczać dalej.

Tym sposobem, żona nie suszy mi głowy za bardzo, a ja mam trochę kasy, żeby od czasu do czasu coś sobie kupić bez nadmiernego nadwyrężania domowego budżetu :)

hankie

Mam nieco większe zarobki niż kiedyś, taka kolej rzeczy - ale spektrum wydawanych na gry/klamoty pieniędzy - chyba mniejsza. Hmmm, chyba pojawienie się członka rodziny ma wpływ ;) Ale nie żałuję, bo im więcej człowiek ma zajęć/wydatków etc tym staje się swoistym ninja zasobów wszelakich ;) Takie dodatkowe skille.

Poza tym jak zwykle rzecze - jeśli w domu nie ma przez growe wydatki patologii i napięć, to nie ma problemu. Poza tym teraz przez kilka miechów wpływy - wydatki z puli 'hobby' są prawie równe, przez ilość klamotów, które udawało mi się gromadzić przez kilka lat. Plus jeszcze - naprawdę kroję zakupy pod swoje potrzeby i często nie mam nic przeciwko rzeczom używanym (ostatnio tak prawie, że 1:1 pieniężnie zamieniłem amplituner na stereo)

Hoipolloi

Również staram się łapać tylko okazje, kupować jakieś bundle, z czymś co mnie interesuje zostawić dla siebie, a resztę pogonić aby wyjść na 0, lub coś zarobić, a z zarobionej kasy odkładać na droższe tematy, których się 'tanio' nie da kupić i trzeba bulić gruby hajs. Każdy ma swoje podejście. Jest tu na forum taki jeden człek, który swoją kolekcję zbudował za 0zł właśnie na kupowaniu/odsprzedaży gier dalej. Tak, to można zbierać, tylko trzeba mieć odpowiednie warunki. Gdybym mieszkał w UK, to już dawno nie martwiłbym się o zdobywanie gier z wishlisty.
Szukam Konsolowe Kompendium 1, 2, 3 wydane przez Neo+.
Szukam gier na PS1 i PS2:
https://bit.ly/2y3FN7b

Janusz

#6
Ja się trzymam filozofii jednej od lat. Nie mam konkretnej "listy zakupów" i nie mam parcia na zbieranie czegoś dla samego zbierania. Priorytet to u mnie PSX (głównie sprzęt) oraz Strefa i na to najwięcej wydaję, choć najczęściej czekam aż coś co mnie interesuje lub coś czego brakuje na Strefie pojawi się w jakiejś okazyjnej cenie. Jako, że tego typu rzeczy mam sporo, to raz na jakiś czas coś uda się zdobyć, choć z tym coraz trudniej. W przypadku innych sprzętów w zasadzie ograniczyłem zakupy. Do grania mam PS4 i Switch. Na ten pierwszy sprzęt jeszcze masa tytułów do ogrania, a ich ceny są niskie. Na Switcha nie kupuję dużo, jedynie coś co chcę ograć. Miesięcznie dodając wszystko do siebie uzbiera się pewnie kilka stówek. Dodatkowo zawsze mam gdzieś poduchę, żeby się szarpnąć na jakiś większy wydatek, jeżeli uznam oczywiście, że jest to coś wartego zachodu. Może wreszcie PS5? :)

Podobnie jak widzę wielu powyżej staram się też równoważyć jakoś wydatki. Czasem coś sprzedam, jak np. kupię w większej ilości lub mam duble i zawsze coś na plus wskoczy. Zarabiać na tym wiele nie zarobię, ale zawsze to jakaś kwota  na dodatkowe zakupy. Na przykład tak miałem jak kompletowałem różnego rodzaju magazyny. Coś wziąłem w pakiecie, duble puściłem dalej i jakoś zakup się równoważył.


SALADYN

Widzę że większość ma tu bardzo rozsądne podejście do wydawania kasy na hobby. Mnie zdarzało się kiedyś przesadzać z zakupami, nie żebym doprowadził do patologicznej sytuacji gdzie nie opłacę rachunków bo gierkę chcę kupić po prostu czułem że trochę przesadziłem i puściłem kilka przedmiotów w obieg nawet trochę na tym zarabiając. Teraz staram się stonować zakupy i ustaliłem sobie pewne nieprzekraczalne granice i nawet mi to wychodzi.

JAPONIEC

Niezależnie od zarobków w danym momencie, nigdy nie rezygnowałem z artykułów podstawowej potrzeby, ani nie zadłużałem się, żeby rozbudowywać kolekcję gier wideo.
Nie uważam też, żeby to był sport dla bogatych.
Gorzej, jak ktoś chce sięgać wyłącznie po wysoko zawieszone owoce, a nie ma na to środków. Gier wideo na rynku jest tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie. Spóźnialscy nie muszą wydawać kilku setek na grę, by zbudować ciekawy zbiór.
Ja obecnie staram się kupować wszystko co mnie interesuje na bieżąco. Lepiej tak, niż potem szukać egzemplarza w ładnym stanie.

ojciec-gracz

Cytat: JAPONIEC w Wrzesień 28, 2021, 19:45
Niezależnie od zarobków w danym momencie, nigdy nie rezygnowałem z artykułów podstawowej potrzeby, ani nie zadłużałem się, żeby rozbudowywać kolekcję gier wideo.
Nie uważam też, żeby to był sport dla bogatych.
Gorzej, jak ktoś chce sięgać wyłącznie po wysoko zawieszone owoce, a nie ma na to środków. Gier wideo na rynku jest tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie. Spóźnialscy nie muszą wydawać kilku setek na grę, by zbudować ciekawy zbiór.
Ja obecnie staram się kupować wszystko co mnie interesuje na bieżąco. Lepiej tak, niż potem szukać egzemplarza w ładnym stanie.

Oj troszkę się mylisz bo granie czy zbieranie to w pewnym sensie sport dla bogatych. Przez kogoś majętnego rozumiem osobę zarabiającą powyżej 10 tys miesięcznie nie wydającego na rachunki i jedzenie więcej niż 3-4 tysiące miesięcznie. Wtedy zostaje około 6 tys zł na hobby a z taką kwotą miesięcznie można zbudować bardzo szybko kolekcje. Ba można nawet kupić kuona czy inne rule of rose bez uszczerbku na finansach. Biedakom zarabiającym najniższą krajową pozostaje zbieranie commonów i używego w lombardach, bo jak masz 2500 netto na rękę to raczej nowych gier nie kupujesz no chyba, że mieszkasz u rodziców i nie masz swojej rodziny. Wtedy odpalasz coś tam na rachunki i większość kasy zostaje na gierki. Zarabiając dużo już dawno miałbym fullsety i inne pierdoły. A tak ograniczam się tylko do gier, które lubię. Dlatego nie mam ich 10 tys. tylko 300 szt.

ojciec-gracz

@Bodzio co do galopujących cen retro to ja na serio nie widzę dzisiaj zbierania gier na ps1. Gry zaczynają kosztować tyle ile nówki na ps4. Dzisiaj za to bardzo miło zbiera mi się gry na ps3 bo są bardzo tanie i jak zwykle, poza kilkoma grami, idzie kupić większość gier na ps3 w cenie 20-30 zł. Jak w każdym systemie growym pozostaje te 5 procent gier, które kosztują po 200-300 zł. W przypadku ps3 są oczywiście tytuły bardzo drogie ale nie zawracam sobie nimi głowy.

alf

Cytat: ojciec-gracz w Wrzesień 28, 2021, 21:50
co do galopujących cen retro to ja na serio nie widzę dzisiaj zbierania gier na ps1. Gry zaczynają kosztować tyle ile nówki na ps4

Nówki PlayStation Hits na ps4 potrafią kosztować 39,99 PLN  :))

JAPONIEC

Cytat: ojciec-gracz w Wrzesień 28, 2021, 21:44
Cytat: JAPONIEC w Wrzesień 28, 2021, 19:45
Niezależnie od zarobków w danym momencie, nigdy nie rezygnowałem z artykułów podstawowej potrzeby, ani nie zadłużałem się, żeby rozbudowywać kolekcję gier wideo.
Nie uważam też, żeby to był sport dla bogatych.
Gorzej, jak ktoś chce sięgać wyłącznie po wysoko zawieszone owoce, a nie ma na to środków. Gier wideo na rynku jest tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie. Spóźnialscy nie muszą wydawać kilku setek na grę, by zbudować ciekawy zbiór.
Ja obecnie staram się kupować wszystko co mnie interesuje na bieżąco. Lepiej tak, niż potem szukać egzemplarza w ładnym stanie.

Oj troszkę się mylisz bo granie czy zbieranie to w pewnym sensie sport dla bogatych.

Nadal nie uważam, żeby to był sport dla bogatych, wydaje mi się, że nie przeczytałeś mojego posta ze zrozumieniem.
Nie każdy musi sięgać po najdroższe tytuły, które z jakiegoś powodu zostały okrzyknięte turborzadkim towarem.
Gry, jedzenie, lokale mieszkalne czy w zasadzie dowolne hobby - większość można skalować w zależności od swoich potrzeb i środków, które chce się na dany obszar przeznaczyć.

Jeśli ktoś ma ograniczone środki na gry wideo, to może odmówić sobie tuzina tańszych tytułów na rzecz drogiego unikatu.
Jeśli ktoś wątpi w sens zakupu unikatowych gier, może za te pieniądze kupić naście innych produkcji, które takiego gracza realnie zainteresują (treścią, a nie 'OMG TO JEST DROGIE, MUSZĘ TO MIEC'), dadzą więcej funu i wypełnią półki tworząc jakiś zbiór.

Jest też masa ludzi, którzy nie są majętni, ale mają gdzieś zbieranie plastiku - takie osoby bez problemu ogrywają nowości na np. PS5 odsprzedając gry po przejściu z minimalną stratą, ba, sam nie mam ani jednej gry na PS5, bo postanowiłem, że nie zamierzam zbierać na ten system (i odsprzedaję gry po ich zaliczeniu).

Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś złapie bakcyla i nie kontroluje swoich wydatków, zapominając o swoich warunkach ekonomicznych.
Nie wyobrażam też sobie hipotetycznej sytuacji typu 'cały miesięczny urobek po opłaceniu rachunków przeznaczam na gry wideo'  :-X to - dla mnie - byłoby bardzo dziwne, chorobliwe wręcz. Osobiście wolę jakiekolwiek nadwyżki budżetowe inwestować, żeby być spokojniejszym o swoją przyszłość, gry wideo to dla mnie nie inwestycja i każdemu przypominam, że może zostać z masą bezwartośćiowego plastiku :).

Janusz

Cytat: ojciec-gracz w Wrzesień 28, 2021, 21:50@Bodzio co do galopujących cen retro to ja na serio nie widzę dzisiaj zbierania gier na ps1. Gry zaczynają kosztować tyle ile nówki na ps4. Dzisiaj za to bardzo miło zbiera mi się gry na ps3 bo są bardzo tanie i jak zwykle, poza kilkoma grami, idzie kupić większość gier na ps3 w cenie 20-30 zł. Jak w każdym systemie growym pozostaje te 5 procent gier, które kosztują po 200-300 zł. W przypadku ps3 są oczywiście tytuły bardzo drogie ale nie zawracam sobie nimi głowy.

I tak i nie. Akurat w temacie PSX mam wrażenie się trochę uspokoiło, patrząc choćby na ceny z OLX. Średnia półka się ustabilizowała, a nawet ceny niekiedy spadły, jedynie wyższa poszybowała i chyba szybuje dalej w górę.

Mcin

Jak w każdym kolekcjonerstwie, można polować na unikaty i wydać majątek albo zbierać na co stać i też się bawić... można pić kurdupel Chlapa browaru Koczkodan za cenę używanej fury albo raczyć się tanim kaszteluksem, każdy jest piwoszem i każdego stać na piwo, każdego na inne...

Ja tam jestem sknera i u mnie nie ma problemu z wydatkami, raczej z niechęcią do nich. Ale fakt, od kiedy zaczęło się prace po studiach, wydatek stówy to już nie stan przedzawałowy.
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.