Bardziej gracz czy bardziej kolekcjoner?

Zaczęty przez Janusz, Grudzień 29, 2017, 21:51

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Trochę trywialne pytanie, ale gdybyście MUSIELI wybrać czy jesteście bardziej graczami czy kolekcjonerami, to na którą opcję byście się zdecydowali? Ciekawi mnie to w kontekście naszego hobby i tego co się na Strefie dzieje.

Wiem, że niektórym będzie ciężko, u niektórych może być pół na pół, ale załóżmy, że musicie wybrać jedną opcję. No więc?

CyborgDE

Mimo tego, że sporo tytułów mojej kolekcji są kupione z powodów kolekcjonerskich, a paru prawdopodobnie nigdy nie odpalę, to jestem bardziej graczem. Gdyby nie moja zajawka do gier zapoczątkowana za bajgla, to nie miałbym dziś w pokoju graciarni z grami. Dalej czerpię przyjemność z grania i nie wyobrażam sobie całkowitego odcięcia się od grania np. na rzecz tylko kolekcjonowania. Wtedy równie dobrze mógłbym sprzedać wszystko w cholerę i zająć się hodowlą jedwabników.

"Umysł robota walczy z umysłem debila, taki los cyborgów."

VectroV

Ja kolegę wyżej wręcz kopiuje i stawiam piwo. U mnie to samo zdanie ;D
Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen

Manifesto

Graczem! Granie to dla mnie radość. Kolekcjonowanie stanowi dopełnienie tej radości, ale o ile to pierwsze jest samodzienym "bytem", to drugie stanowi jego dopełnienie. Za dzieciaka nie potrafiłem myśleć o tym aby coś posiadać, chciałem po prostu grać. Wymieniałem się cartami na Pegasusa które już ograłem i nie żal mi było pozbywać się takiego carta bowiem miałem za niego kolejną grę do grania. Nie miałem wtedy kasy na zbieractwo gier. Liczyła się zabawa, esencja tego wszystkiego.
A obecnie? Nabywam z rozsądkiem, kupuję to co lubię: tytuły które ogrywam od razu po zakupie, gry "na zapas" w które bym chciał zagrać pierwszy raz, jak również te, które ograłem na innych konsolach i takie z zamierzchłych czasów które kiedyś miałem i ograłem a teraz chciałbym aby stały dumnie na półce, gdzie ich miejsce. A tego nie ma dla gier, które mnie odrzuciły na przykład Pandora's Tower- mimo przepięknego wydania poszło na Allegro, nie potrzebuję na półce gier, które są dla mnie obojętnie i nie przypadły mi do gustu.
Na temat gier patrzę dojrzalej, ale w głębi ducha pozostałem właśnie takim dzieckiem, które chce grać i cieszyć się z przygód, które przeżywamy wraz z ich bohaterami. Lecz tym razem na swoich, oryginalnych egzemplarzach, oglądając artbooki z rozmaitymi artworkami , spoglądając na pudełko z grą, czy też stawiając na półce w rzędzie gry na daną platformę i zastanawiając się czy wciśnie się tam jeszcze jeden wyśmienity tytuł.

verteks

#4
Moje podejście do tematu pokrywa się z tym co napisał Manifesto, nie wiem czy sam lepiej bym opisał siebie hehe. Subtelna różnica jest taka, że nacisk kładę na nabywanie gier w które nigdy nie grałem bądź miałem z nimi styczność na krótko (granie u kogoś czy w wersje demo za młodu), bardzo mi się podoba odkrywanie "hidden gems" (jest jakiś zgrabny, polski odpowiednik tego wyrażenia? Ukryte perełki?). Gry z dawnych czasów jeżeli wpadną dodatkowo to fajnie, ale są one w zamówieniach jako deser, daniem głównym są nieograne przeze mnie tytuły.

Janusz

Też chciałbym, żeby mnie dobrze zrozumiano, że jedno nie wyklucza drugiego bo o tym już chyba dyskutowaliśmy ;) Chodzi mi bardziej o proporcje.

Ja mimo, że mam okresy, kiedy więcej kupuję, czytam, przeglądam itp. niż gram, to jednak wciąż bardziej czuję się graczem. W zasadzie to drugie to duży atut w tym hobby, na większość systemów staram się kupować tyle gier, żeby móc je również ograć. To sprawia, że nie skupuję masowo tytułów. Zakupy typowo na półkę poza jakimiś szczególnymi okazjami mnie raczej nie cieszą.

SALADYN

Graczem. Piszę to z pełną świadomością tego że akurat jestem w okresie gdy od wakacji ukończyłem ledwie cztery tytuły i aktualnie praktycznie tylko kupuje. Ogólnie to zawsze więcej kupowałem niż grałem, jest to stosunek wprost proporcjonalny do ukończonych gier. W każdym bądź razie, gdybym miał zbierać a nie grać, to gustowałbym w bardziej klasycznych sprzętach i tytułach.

Cytat: verteks w Grudzień 30, 2017, 08:28
... bardzo mi się podoba odkrywanie "hidden gems" (jest jakiś zgrabny, polski odpowiednik tego wyrażenia? Ukryte perełki?).datkowo to fajnie, ale są one w zamówieniach jako deser, daniem głównym są nieograne przeze mnie tytuły.
Powiedziałbym raczej że "ciche" albo "zapomniane" perełki.

Kubaaaa

Zawsze czułem się bardziej graczem i nic w tej kwestii się nie zmienia. Gram tyle na ile pozwala mi czas a kupuję tylko to co mnie naprawdę ciekawi z jakiegoś powodu. Staram się nie kupować gier tylko "na półkę", to samo tyczy się choćby steelbooków - kupuje tylko te do których mam gry :)

Hoipolloi

U mnie z kolei w większym stopniu jestem kolekcjonerem, a w mniejszym graczem. Kolekcjonowanie traktuje jako hobby, zawsze coś miałem z chomika... Nie mam zbytnio dużo czasu na giercowanie, dlatego myślę, że na stare lata będę nadrabiał zgromadzone tytuły (taki przynajmniej mam zamysł spędzania czasu na emeryturze o ile takowej doczekam :D). Obecnie przechodzę FF VII Dirge of Cerberus z racji, że miałem tydzień wolnego na święta, a tak to niestety w tygodniu nie ma jak, a w weekendy nie mogę się zabrać bo zawsze coś w międzyczasie mi wyskakuje. Ktoś uzna, że dziwne to, no ale u mnie to tak wygląda. Dla mnie takie zbieranie gier to taka odskocznia bynajmniej od pracy, kiedy przychodzę po całym dniu na nerwie (kto pracuje w spedycji ten wie jak niekiedy wygląda dzień - wszystko się wali) i sobie siądę na neta w celu przeglądania tytułów ze swojej listy, to mega satysfakcję mam kiedy uda mi się znaleźć po długim okresie poszukiwania grę w naprawdę rozsądnej cenie. Nie wiem jak to nazwać ale odczuwam wtedy raz, że takie ukojenie, a dwa nie myślę o tym całym nerwowym dniu jaki za sobą miałem. Ostatnio wynalazłem na ebayu BloodRayne 2 za 40zł z wysyłką i jestem więcej niż zadowolony bo na allegro widziałem jak było to po 150-200zł, co wydaję mi się kwotą z kosmosu...
Szukam Konsolowe Kompendium 1, 2, 3 wydane przez Neo+.
Szukam gier na PS1 i PS2:
https://bit.ly/2y3FN7b

bms

Zawsze przede wszystkim byłem graczem. Kolekcjonowanie jest na drugim planie. W ankiecie poproszę jednak o trzecią opcję, bo ostatnio w ogóle nie gram. Kręci mnie elektronika i cała otoczka związania z grami.

TheUrien84

kolekcjoner bez 2 zdań,choć przeszedłem z 10.000 gier...
TheUrien84
Retrogaming History Channel
https://www.youtube.com/c/ByUrien84
Instagram
https://www.instagram.com/theurien84_collector/
Twitter
https://twitter.com/the_urien84
Hardware:SEGA Master Board Blast City,Obsidian 2 Gravity,Otto,Madcatz TE 1&2 and + ,Taito Premium VLX,Qanba Dragon,Obsidian,Hori Fighting Edge 1&2,Etokii Omni ,Razer Atrox 1&2 and +50 stick more...

meres

Graczem bo to granie było pierwsze i zawsze będzie. Kolekcjonuje dopiero od niecałych 4 lat, a gram prawie ćwierć wieku.
Większość moich gier w kolekcji to po prostu oryginalne gry które ukończyłem kiedyś w przeszłości kiedy grało się na "piratach". Dlatego ponad 80% mojej kolekcji to gry ukończone. Granie zawsze będzie na pierwszym miejscu.

hankie

#12
Mimo, iż ostatnio surowo uśpiony - gracz!

To granie zaczęło moją sympatię do sprzętów elektronicznej rozgrywki. Chęć grania, oglądania jak ktoś gra, czytania na ten temat. Właśnie nie to, że rodzice przynieśli w prezencie konsolę (bo niezbyt dałoby radę by któreś z nich położyło pensję np na PSXa w tamtym czasie), ale to że CHCIAŁEM na sprzętach grać.

Dłuugo nie miałem swojego PCta (TAK, przyznaję się zawsze, że od PCta zacząłem granie trwalsze), a jeszcze dłużej 'normalnej' konsoli. Ale to, że obcowałem z tym u kolegów/rodziny/znajomych - marzenia związane z utrwalonymi obrazami i wystawy sklepów - spowodowały to mój dziecięcy czas wolny już musiałem dzielić między podwórkiem a urządzeniem.

Kolekcjoner? U mnie to byłoby zbyt górnolotne określenie - ale zbieraczem - stałem się później, gdy sam mogłem bezkarnie na to wydawać środki i gromadzić itemy w zbiorze. Jednak nie to - ale sam pociąg i granie zapoczątkowało w mojej bani videogrowy zamęt. Ahoj!


szczupi26

Gracz. Zdecydowanie. Uwielbiam kolekcjonować gry na wybrane przeze mnie platformy jednak to właśnie granie leży u podstaw całej mojej pasji.

Nasty.As.You

Zdecydowanie gracz. Do tego stopnia że nie czuję potrzeby posiadania fizycznych nośników na PS3/PS4. Dla mnie gry to emocje, wspomnienia, wkurzenia, wzruszenia....itp.