Atari 2600 i klony konsoli

Zaczęty przez Manifesto, Kwiecień 07, 2015, 14:02

Poprzedni wątek - Następny wątek

hankie

My odkręcaliśmy górne obudowy, ojciec cośtam drutował i graliśmy gniotąc blaszki - do czasu okazji by dostać nowe (wypad na giełdę, komis, urodziny) :)

Janusz

Cytat: SALADYN w Wrzesień 05, 2016, 15:28
Cytat: Manifesto w Wrzesień 05, 2016, 13:49Szkoda, że bez padów (aczkolwiek jak sobie przypomnę te "patyki" które psuły się po kilku mocniejszych ruchach to może to i lepiej...)
Nawet mi nie przypominaj, brat dostał taką konsole na komunię i przez większość czasu leżała nieużywana bo joysticki szybko zarzynaliśmy a tanie w tamtych latach to one nie były.

No niestety te czarne joye z czerwonymi przyciskami w tych klonach były makabryczne. Z tego co pamiętam to to było takie ala plastikowe kółko na dole, które przy mocniejszym ruchu się wyłamywało. Pamiętam, że szybko trzeba było kupić nowe i porządne, ale nie były tanie skoro ojciec mi je do niedawna potrafił wypomnieć ;)

gumislav

Ciekawe, bo jak ja kupowałem to w pudełku była tylko konsola, a joysticki musiałem dokupić osobno (tzn. rodzice musieli). Dzięki temu miałem dwa bardzo trwałe "dżoje", żadnego nie zajechałem, bo jednego nawet nie używałem - mam je z resztą do dziś, w pudełkach i będą one służyły do mojego klona (jak ten nie będzie działała to do innego).
Te czarne "pałeczki" z czerwonym guziczkiem widziałem kiedyś na jakiejś aukcji. To chyba była kopia oryginalnych, ciekawe czy ori od Atari też były takie nietrwałe.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Manifesto

A co mi tam, dla przypomnienia:  ;D



Moje "oryginalne" joye wytrzymały ze trzy dni, po czym ruszyłem do sklepu komputerowego zaopatrzyć się w czerwone Quickshoty, które kosztowały chyba połowę z tego co konsola.

hankie

BTW starych joy'ów:
http://sklep.matt.com.pl/pl/c/Joysticki%2C-joypady-do-retro-gier-i-konsol/33

Nowe 'Skorpiony' idzie wciąż dostać, pady do większości konsol także :)

SALADYN

Cytat: Manifesto w Wrzesień 05, 2016, 16:45
A co mi tam, dla przypomnienia:  ;D



Moje "oryginalne" joye wytrzymały ze trzy dni, po czym ruszyłem do sklepu komputerowego zaopatrzyć się w czerwone Quickshoty, które kosztowały chyba połowę z tego co konsola.

O właśnie to ustrojstwo, jeden popsuliśmy z bratem pierwszego dnia, drugi następnego. Po tygodniu znaleźliśmy najtańszą opcję ale i one padły po kilku dniach i tak kilka razy. W końcu trafiliśmy na jakieś pancerne joye które wytrzymały kilka miesięcy i umarły dopiero gdy sama konsola odmówiła posłuszeństwa.

Janusz


SALADYN

Taki miałem któryś z kolei, tak mi się w każdym razie wydaje bo kojarzę tylko kolorystykę i przyssawki.

gumislav

Mam podobne, oba w pudełkach. Możecie je zobaczyć w temacie o mojej kolekcji.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

hankie

#24
Moim skromnym zdaniem, wzorem pancerności z którym miałem do czynienia był QuickJoy Megastar. Te ww 'patyki' do RAMBO można było z nim kupować w stosunku pewnie ze 100:1

Kolega by pokazac jaki mocny stanął na nim, jak szukałem Amigi i części do C64 do bardzo często w kompletach były właśnie one:


Mogły prewencyjnie oberwać z pięści w korpus, a to dziecięca ręka była po tym obolała ;)

nowy00

Siema Wutek, jest tu całkiem spore grono co zaczynało od pamiętnego Rambo, również ja :-) Ciekawi mnie czy ktoś z Was miał w tamtych czasach do tego sprzętu jakieś kartridże? Ja niestety nigdzie nie mogłem ich znaleźć, w sumie coś tam kiedyś na giełdzie było, ale nie miałem pewności czy będą pasować.

Janusz

Znajomy kiedyś do mnie przyszedł z jakimś kartridżem, ale pamiętam tylko tyle, że nie szło tego uruchomić, nie wiem czy to nawet wchodziło w mój klon Atari 2600.

Wutek

nie miałem ani jednego kartridża, baa... w tamtym czasie nawet nie wiedziałem do czego to gniazdo mogło służyć :o lecz pamiętam, że była spora ilość gier zapisanych w pamięci tego potwora.

akir

Cytat: Wutek w Styczeń 22, 2017, 21:21
nie miałem ani jednego kartridża, baa... w tamtym czasie nawet nie wiedziałem do czego to gniazdo mogło służyć :o lecz pamiętam, że była spora ilość gier zapisanych w pamięci tego potwora.
Po wielu latach przyszedł do mnie dużo młodszy sąsiad.  Powiedział mam atari i ma taką samą dziurę,  zabrałem 3 kartridże 2/3 włączyły się  :$
Cytat: Bodzio w Styczeń 22, 2017, 10:30
Znajomy kiedyś do mnie przyszedł z jakimś kartridżem, ale pamiętam tylko tyle, że nie szło tego uruchomić, nie wiem czy to nawet wchodziło w mój klon Atari 2600.


Wysłane z mojego PLK-L01 przy użyciu Tapatalka


hankie

#29
Cytatspora ilość gier zapisanych w pamięci tego potwora
Ooo tak :) Spora ilość, były grupowane 'seriami' które przełączało się osobno przełącznikiem.

Grą która  wywoływała najwięcej emocji była na pewno gra w 'chowanego' (Sneak 'N Peek - dopiero od powrotu w retrozbieractwo znam prawdziwy tytuł :)). Wystarczyło, że druga osoba podglądała jak chowa się pierwsza i już cios 'w łeb' musiał być. Aha można było schować się pod dywan, raz nawet po grze u znajomych rodziców się chowaliśmy naprawdę (tak, pod dywan) i koleżanka miała sprawdzić czy naprawdę nas wtedy nie widać. Muszę powtórzyć znów eksperyment - nie pamiętam wyniku obserwacji :D OK, kończę.