Popsuty klon Atari 2600 - ktoś coś podpowie?

Zaczęty przez gumislav, Wrzesień 08, 2016, 18:04

Poprzedni wątek - Następny wątek

gumislav

Kupiłem za niewielkie pieniążki ładny, ale niesprawdzony klon Atari 2600.
Po podłączeniu do TV (CRT i LCD) obraz się nie pojawił, w ogóle, nawet żadnego szumu czy przeskoku obrazu - żadnych oznak życia. W końcu zacząłem naciskać i przełączać wszystkie guziki i kręcić polaryzacją na zasilaczu (mam zasilacz uniwersalny). Po chwili coś strzeliło i z konsoli poszedł dymek. Po jej otwarciu okazało się, że strzelił kondensator.
Zupełnie nie znam się na elektronice, a jestem w 100% zdeterminowany, aby przywrócić urządzonko samodzielnie do życia. Poniżej zdjęcia płytki PCB. Ktoś coś podpowie? Macie jakieś typy dlaczego od początku nie było obrazu ani fonii?
... no i - swoją drogą - jak powinienem właściwie ustawić polaryzację na zasilaczu?



























Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

mattek

Dobra polaryzacja to była ta, przy której kondensator jeszcze działał :D
Przede wszystkim, musisz wymienić go, a następnie poszukiwanie zimnych lutów.

xzer0

Dorwałem kiedyś ze 3 lata temu atari 2600 jr i też miałem z tym problem. Niby działało, ale nie mogłem go dostroić z TV. Pierwsza rzecz zasilacz. Nie żaden uniwersalny badziew. Ma mieć parametry zbliżone do oryginału, a wtyczka to jack mono. Polaryzacji nie pamiętam. Druga rzecz to stabilizator napięcia. To jest ten kwadracik z radiatorem obok diody. Na wejściu dostaje 9V, a na wyjściu powinien mieć 5V. Jak jest inaczej to jest uszkodzony. Trzecia rzecz do sprawdzenia to kondensatory. Elektrolit mógł się z nich wylać lub mogły napuchnąć. Co jeszcze mogłoby się tam zepsuć? hmmmm.... Atari jest proste jak cep. Sprawdzić też koniecznie trzeba tranzystory. Nic innego mi nie przychodzi do głowy z tych "pierdółek". Jak one działają to musiał paść któryś z chipów, ale to atar, wszystko jest tanie, proste i dostępne.