Atari 2600 i klony konsoli

Zaczęty przez Manifesto, Kwiecień 07, 2015, 14:02

Poprzedni wątek - Następny wątek

Manifesto

Znane u nas głównie jako "Rambo", czy też pod innymi nazwami. Był to mój pierwszy sprzęt do grania. Pamiętam, że miałem podróbę o nazwie "Computer Video Game", który był klonem Atari VCS 2600 czyli drugiej, zgrabniejszej wersji tej konsoli. Gry miały strasznie ubogą grafikę i mechanikę, ale dla kogoś, kogo nie było wówczas stać na 8 bitowe komputery (ten kupiłem dopiero po jakimś roku zabawy z Atari) był wówczas jedyną formą takiej rozrywki. Przypomnę że debiut Pegasusa nastąpił kilka lat później po "premierze" klonów Atari 2600 w naszym kraju.
Najsłynniejsza grą na ten sprzęt była z pewnością River Raid. I chyba najlepszą. Choć ja wolałem wówczas inne gry jak np. Spiderman (wspinanie się do góry po budynku), Pitfall czy Keystone Kapers. Pamiętam, że z siostrą zagrywaliśmy się w Sneak&Peak i dawało to nam mnóstwo frajdy :) Pamiętam łamliwe pady, które wytrzymywały kilka dni (musiałem od razu kupić QuickShooty i wymienić) i psujące się porty w swojej podróbie.
Dziś już nie byłbym w stanie grać w te gry, ale wspomnienia mam z nią jak najbardziej pozytywne. Miał ktoś z Was styczność z tym sprzętem? Może ktoś za dawnych czasów posiadał oryginalną konsolę? Jakie są Wasze ulubione gry?

Janusz

Chyba prawie każdy kto miał wtedy styczność z tym sprzętem będzie miał takie wspomnienia jak Ty. W zasadzie mógłbym skopiować Twój post :) Swojego klona Atari 2600 o takiej samej nazwie jak Ty dostałem od szwagra, który chyba chciał się wówczas wkupić w me łaski i przywiózł ją z Niemiec. Chyba nie muszę mówić, że mu się udało :) Sprzęt w porównaniu do oryginału miał "wbudowane" gry z topowymi tytułami na czele. Z moich ulubionych wymienię wspomniane przez Ciebie River Raid, Pitfall oraz po RR moją najulubieńszą, a mianowicie Keystone Kapers, czyli zabawę w policjanta i złodzieja. Dobrze też grało się w pinball, takie żabki i w strażaka. Grafika oczywiście byłą prymitywna, do tego stopnia, że jakoś nie jestem w stanie teraz grać w gry z tamtych czasów (16bit to dla mnie dolna granica), ale taką oryginalną Atarynkę z tym drewnianym motywem zawsze chciałem mieć. Co do joysticów to faktycznie te z zestawu były tak lipne, że ciężko sobie to wyobrazić. Wystarczyło za mocno skręcić i od razu się łamały w środku. Szybko musiałem kupić nowe, które kosztowały wtedy sporo, ale za to działały dłużej. Zawsze ciekawiło mnie czy port na kartridże działał w tym klonie czy nie? Kiedyś kumpel przyniósł jakąś grę i pamiętam, że nie zaskoczyła.

gumislav

Moją pierwszą konsolą również było Rambo. Nie miałem wtedy pojęcia, że to klon jakiegoś Atari  ;D Port na gry rzeczywiście był i zawsze się zastanawiałem, czy gdzieś na świecie są w ogóle do tego kartridże. Moję ulubioną grą był Pitfall, później  Keystone Kapers i żabki, którymi łapało się muszyska  :) Konsolę kupili mi rodzice jako nówkę w sklepie zabawkowym, ale nie było do niej w ogóle tych lipnych joystick'ów, o których mówicie. Rodzice dokupili mi dwa joye. A teraz uwaga! ...znalazłem je w piwnicy u babci w zeszłym tygodniu. Przeleżały blisko 20 lat w piwnicy. Wyglądają jak nowe, jednego nigdy nie używałem. W dodatku są w oryginalnych box'ach w super stanie i nie śmierdzą stęchlizną, bo były odpowiednio zabezpieczone. (Uwaga, lokowanie produktu!) Jakby ktoś potrzebował, to są na sprzedaż ;)
Konsoli pozbyłem się, kiedy jakieś przebicie na kablu popieściło mnie 220V niemal do utraty przytomności. Do dziś pamiętam ten buczący dźwięk w uszach i strobo w oczach. Najgorsze, że się człowiek od takiego kabla nie może oderwać, bo mięśnie się same zaciskają  :o
Po tej przygodzie Rambo wylądowało na śmietniku  ;D
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Lothar

Miałem podobnie jak gumislav podróbkę Rambo. Pady poszły na śmietnik następnego dnia :p Nie pamiętam tytułu ale bardzo lubiałem grę w której chodziło się gościem i walczyło z robotami. Nie można było dotykać ścian bo były pod napięciem. Oprócz tego Rivrer Raid - klasyka i najlepsza gra na tą konsolę. Niestety dość kròtko to wytrzymało. Pewnego dnia konsola po prostu się nie włączyła (nie była to wina zasilacza). Nie ma tego złego...po tej przygodzie rodzice kupili mi Pegasusa :)

Janusz

Miałem dokładnie ten klon http://allegro.pl/show_item.php?item=5246400586 bo box pamiętam do dziś, tylko chyba miał przy tych wajchach biały panel, a nie czarny :) 

Lothar

Znalazłem tytuł gry z robotami- nazywa się Berzerk

Martin

Miałem takie coś jeszcze przed amigą 500. Ale nie miałem dyskietek, gry wczytywały sie z ROM konsoli. To było tak dawno, że nie potrafię opisać gier, a co dopiero wymienić tytuły:).

Manifesto



Ja miałem identyczny model jak wyżej. Był mniejszy od klona pierwszej wersji Atari 2600, pamiętam jednak, że kilku moich kumpli miało te większe modele (Rambo).

Lothar - Berzerk pamiętam, należała do moich ulubionych gier na ten sprzęt :)

gumislav

Mój był w takim samym box'ie jak ponizej

Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Janusz

@Manifesto, a to miałeś klona Atari 2600 Junior, a nie zwykłego. Ja miałem takiego jak gumislav tylko w boxie takim jak podałem w aukcji.

Manifesto

Bodzio - tak jak napisałem w pierwszym poście miałem klona Atari VCS 2600 :) Czyli inaczej Junior.

Janusz

Wybacz, skrótem VCS nie operuję :D

Lothar

Znalazłem swój egzemplarz konsoli wczoraj na strychu :D Dalej nie działa ale oddam w ręce znajomego który zajrzy do środka. Nawet pady są (Quick shoot).

Manifesto

Ja kiedyś również znalazłem na strychu swój egzamplarz, jednak było to jakieś 10 lat temu. Konsola była w opłakanym stanie. Pamiętam, że pod koniec jej użytkowania musiałem wkładać różne przedmioty w porty padów i je "przeciążać" aby miały styk i działały. Bez żalu wyrzuciłem na śmietnik. Oczywiście nie zrobiłbym tego z oryginalnym Atari 2600 ale nigdy takiego nie miałem i raczej nie będę miał w swojej kolekcji ;) Tak jak napisał Bodzio - dla mnie dolna granica to również 16 bit, nie jestem w stanie grać we wcześniejsze gry (choć może jeszcze Nes by uszedł).

SALADYN

Cytat: Manifesto w Wrzesień 05, 2016, 13:49Szkoda, że bez padów (aczkolwiek jak sobie przypomnę te "patyki" które psuły się po kilku mocniejszych ruchach to może to i lepiej...)
Nawet mi nie przypominaj, brat dostał taką konsole na komunię i przez większość czasu leżała nieużywana bo joysticki szybko zarzynaliśmy a tanie w tamtych latach to one nie były.