Trofea - miły dodatek, czy sposób na lanie wody?

Zaczęty przez DrVaaS, Kwiecień 30, 2017, 22:52

Poprzedni wątek - Następny wątek

hankie

Tak jak piszą to nie no-life, to już uzależnienie. 1700 platyn... Ja pierdykam. Ciekawe czy się zdrowo odżywia i ćwiczy podczas przerw w graniu, ile śpi? Moment - zapomniałem, nie może chyba chodzić do pracy, bo nie ma czasu. Ciekawe jak stan zdrowi tego Pana...

Kraszu

Ja (niestety) po zakupie PS4 z miejsca zainteresowałem się tym tematem i momentalnie wpadłem w temat po uszy. Staram się wyplatynować, albo zrobić 100% w każdej grze, którą odpalam. Ci co mnie znają z innego forum wiedzą, że przez kilka długich latek męczyłem gry na szaraku i PS2 i już w tamtym okresie miałem zajawkę na bardzo dokładne przechodzenie gier. Różnica była taka, że sam sobie stawiałem wówczas wyzwania albo starałem się obalić licznik procentowy zaimplementowany w grze. Dla przykładu mogę wspomnieć chociażby o przejściu DMC1 i DMC3 na poziomie Dante Must Die - naprawdę sporo wysiłku mnie to kosztowało, ale ta seria fascynuje mnie jak żadna inna. Za istotny dla mnie i wręcz karkołomny wyczyn uważam również zdobycie wszystkich platynowych czasówek w Crash Bandicoot 3 - myślę, że sporo osób z tego forum zdaje sobie sprawę jak wyśrubowane są te czasy i ile trzeba samozaparcia żeby to osiągnąć.

Moje prywatne spostrzeżenia do tematyki trofeów:
* Tylko nieliczne platyny świadczą o skillu i umiejętnościach gracza - zazwyczaj najpotężniejsze profile posiadają ludzie, którzy mnóstwo czasu przeznaczają na łapanie platyn z gier śmieciowych, które nie mają praktycznie żadnej wartości w oczach normalnych graczy.

* Aby być naprawdę dobrym w jakiejś grze musisz jej poświęcić dosłownie setki godzin i katować na poziomie maniakalnym - prawdziwi hardcorowcy zazwyczaj nie liczą się w rankingach trofeów. Osobiście jestem dumny ze 100% w grze Killzone Shadow Fall, a w zasadzie to z jednego dzbanka: Like a boss. Aby go wbić należało przejść każdą planszę na jednym życiu co potrafi być problematyczne. Kiedy robiłem multi w tym Killzone to czasami sprawdzałem profile największych wymiataczy, którzy po prostu rządzili na polu walki. Nie trafiłem na ani jednego gracza, który wymiatał w Shadow Fall i który jednocześnie miał nabity platynami profil. To się w zasadzie na wyższym poziomie wyklucza. Hardcorowcy dążą do skilla motywowani wewnętrzną ambicją. Łowcy to najczęściej sprytni, mega konsekwentni rzemieślnicy, którzy dążą do zrobienia 100% wszelkimi możliwymi sposobami. 

* Ostatnio wbiłem platkę w absolutnie genialnej grze jaką jest Rayman Origins. Grą bliźniaczo podobną jest Rayman Legends, który ma jednak zdecydowanie trudniejszą do wbicia platynę. Na podstawie analizy statystyk z tych dwóch gier doszedłem do wniosku, że trudne (albo inaczej-czasochłonne) trofea wpływają negatywnie na sprzedaż gry w długim okresie. Na każdej platformie (PS3/PSV) Origins ma zdecydowanie więcej użytkowników niż Legends - może nie idzie to w miliony, ale w dziesiątki tysięcy już tak. Różnica w ilości graczy spowodowana jest tylko i wyłącznie tym, że Legends ma paskudną do wbicia plate (bo sama gra jest może nawet lepsza niż Origins). Warto też odnotować liczbę platyn wbitych na totalnym crapie jakim jest My name is Mayo - dziesiątki tysięcy graczy kupili ten tytuł wyłącznie dla platyny.

* Łowca który dąży do 100% jest niewolnikiem DLC. Z perspektywy wydawcy jest to sytuacja wymarzona. Na konsolach SONY nadal działają używki, na których twórcy nie zarabiają. Wystarczy wydać płatny dodatek z kilkoma trofikami i cała armia łowców zakupi ten dodatek (albo season pass) bo MUSI wbić dzbany. Sam  miałem taką sytuację w kilku grach. Podstawka zrobiona na używce bo lubię wersje pudełkowe gier. Natomiast dodatki dokupywałem ze Store.

* Trofea multi z dłuższej perspektywie czasu również ograniczają sprzedaż gry. Nie jestem pewien, ale zdaje się, że Wipeout 2048 na Vite już ma wyłączone serwery - jeżeli występuje taka sytuacja to łowcy automatycznie skreślają tytuł ze swojego notatnika. Jest całe mnóstwo gier, szczególnie na PS3, w których zrobienie 100% jest już niemożliwe. Sam krzywo patrzę na takie gry i wiem jak działa psychologia łowcy. 
   
* Łowcy uprawiają politykę wyborów i NIE grają we wszystko na co mają aktualnie ochotę. Jeżeli coś im nie pasuje na liście trofeów to bardzo często zrezygnują z sięgnięcia po tytuł tylko z tego powodu! Na całe szczęście żyjemy w czasach, w których dobrych gier jest całe mnóstwo i rezygnacja z jednego tytułu nie oznacza, że łowca gra w crapy - po prostu sięga po inny tytuł z bardziej normalnymi trofikami.

Zdaję sobie sprawę, że sporo poruszonych przeze mnie problemów zakrawa o trophy whoring i łowcy niechętnie się do tego wszystkiego przyznają. To są bardzo niewygodne sprawy słusznie wywołujące hejt ze strony normalnych graczy. Ja jednak lubię wykładać kawę na ławę i osobiście przyznaję się do negatywnego, spowodowanego trofeami sposobu myślenia przy wyborze gier. Dla przykładu są 2 giganty na PS3, w które bardzo chciałbym zagrać - RDR i MGS4. W obu tych tytułach platyna jest trudna, albo czasochłonna do wbicia. To są takie drzazgi, które łowcę skutecznie uwierają i odciągają od hitowej produkcji.

Generalnie zauważyłem, że trend we współczesnych grach przesuwa się raczej w stronę nie robienia graczom pod górkę - trofiki coraz częściej są przystępne, albo wręcz łatwe do wbicia. Nowy GOW albo Spiderman tylko to potwierdzają. Myślę sobie, że to nie jest przypadek. Twórcy wraz ze wzrostem popularności trofików zdali sobie sprawę, że nieodpowiedzialnie zaprojektowane dzbany mogą negatywnie wpłynąć na sprzedaż ich gry. Normalne trofiki tylko grze pomagają. Cała seria GOW i szereg gier w 100% singlowych do tej pory są atrakcyjne dla łowców pomimo kilku lat na karku. Data premiery nie ma znaczenia. Są to nadal pełnowartościowe produkty. Ja z takiego trendu się cieszę, bo śmieciowe multi to zmora chociażby Uncharted z PS3 albo Tomb Raider (2013).

Osobiście jestem gdzieś pomiędzy światem normalnych graczy, a środowiskiem zawodowych łowców. Z pewnością nigdy nie będę sięgał po gówniane crapy - tego zjawiska kompletnie nie rozumiem. Gram wyłącznie w dobre w moich oczach gry. Najbardziej boli mnie ten schemat myślenia, który powoduje, że rezygnuje z gry w hit, bo coś mi na liście nie pasuje. To grzech bardzo ciężki. Mam nadzieję, że kiedyś się z tego trudnego tematu trofików wyleczę. Nie mam wątpliwości, że to ogromna strata czasu i generalnie nie warto się tym zajmować. Zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę, ale niestety pierwiastek perfekcjonisty, obecny w mym wnętrzu, ciągle daje o sobie znać i bawię się w to dalej...       

foxe

#17
rekord rekordem ale ten gość żyje z tego że gra w gry :D

sam kiedyś miałem fioła na punkcie platynek i calaków ale przeszło mi po tym jak czas na granie drastycznie się skurczył. Oczywiście teraz tez chętnie wymaksuję grę jeśli nie wymaga to 2 dniowego grindu albo szalonego skila.

BTW najlepszy polak ma prawie 1500 platyn ale gra ponad półtora roku krócej od hakooma

xbox
7xPSX(~1050 gier) 5xPS2(~300) 5xPS3(~170) 5xPS4(112) 5xPSP(~160) 2xPSV(18) 3xXBOX(~20) 2xX360(~20) 3xXONE(~10) NES SNESx2 GC Wii(5) WiiU(14) SMSII 2xSMD(4) SMDII

bms

Cytat: Kraszu w Październik 10, 2018, 09:23Twórcy wraz ze wzrostem popularności trofików zdali sobie sprawę, że nieodpowiedzialnie zaprojektowane dzbany mogą negatywnie wpłynąć na sprzedaż ich gry.
To jest prawdziwe i słabe. Ostatnio grałem w Wolfenseteina 2, który ma brązowy puchar za przejście gry na jednym życiu, bez save, na najtrudniejszym poziomie xD Od razu odpuściłem temat. W necie znalazłem petycję skierowaną do Bethesda, żeby zmniejszyli trudność tego pucharka... Pod petycją podpisało się grono sfrustrowanych, niezadowolonych graczy - łowców.
Jak podoba mi się gra, to zmasteruje ją, bo sprawia mi to przyjemność. Takie petycje są żałosne.

Ja szczególnie jestem dumny z platyny w Vanquish. Jak ją zrobiłem, to dalej chciało mi się grać w tą grę i żałowałem, że nie ma nic więcej do roboty. Jakbym miał to robić na siłę, to zniszczył bym pewnie konsolę...

next THE flex

#19
Cytat: szczupi26 w Październik 10, 2018, 08:31
Tak jasne, bo myślisz że ktoś za rok, ba, za kilka miesięcy będzie pamiętał nazwisko jakiegoś kolesia który zmarnował 10 lat (i marnuje dalej) życia na wymasterowanie iluśtamset gier żeby dostać wszystkie "g" warte obrazki ze zlepkami pikseli symbolizującymi osiągnięcia (w tym częściowo za swoją głupotę)
Dostał certyfikat którym co najwyżej może pochwalić się na "fejsiku" a później "D" podetrzeć. szkoda że zamiast powiedzieć kolesiowi że ma ze sobą poważny problem większość klepie go po plecach i gratuluje "sukcesu"

Nie wiem do kogo tak gadka ale chyba nie do mnie, chyba ze faktycznie do mojej osoby to kierujesz to weź wyjdź na balkon i sprawdź czy na pewno świeci słoneczko.

edit:hankie
....so....
...who's....
NEXT
       .THE.
               FLEX

foxe

@Kraszu u łowców trofeów nie ma czegoś takiego jak kupowanie DLC. Oni kupują SP i ogrywa to nawet 50 osób z jednego zakupu także twórcy za dużo z tego nie maja.
ale znam tez osoby które kupują np wszystkie gry lego na premierę tylko po to żeby wbić platynę ale tez po to żeby to udostępnić dalej a samemu dostać coś innego. np samograje w postaci japońskich VN które mają nawet opcję włączenia turbo mode i np gra zamiast trwać 3-4h trwa ok 5min i wystarczy trzymać wciśnięty jeden przycisk na padzie.

xbox
7xPSX(~1050 gier) 5xPS2(~300) 5xPS3(~170) 5xPS4(112) 5xPSP(~160) 2xPSV(18) 3xXBOX(~20) 2xX360(~20) 3xXONE(~10) NES SNESx2 GC Wii(5) WiiU(14) SMSII 2xSMD(4) SMDII

szczupi26

Cytat: next THE flex w Październik 10, 2018, 09:52
Cytat: szczupi26 w Październik 10, 2018, 08:31
Tak jasne, bo myślisz że ktoś za rok, ba, za kilka miesięcy będzie pamiętał nazwisko jakiegoś kolesia który zmarnował 10 lat (i marnuje dalej) życia na wymasterowanie iluśtamset gier żeby dostać wszystkie "g" warte obrazki ze zlepkami pikseli symbolizującymi osiągnięcia (w tym częściowo za swoją głupotę)
Dostał certyfikat którym co najwyżej może pochwalić się na "fejsiku" a później "D" podetrzeć. szkoda że zamiast powiedzieć kolesiowi że ma ze sobą poważny problem większość klepie go po plecach i gratuluje "sukcesu"

Nie wiem do kogo tak gadka ale chyba nie do mnie, chyba ze faktycznie do mojej osoby to kierujesz to weź wyjdź na balkon i sprawdź czy nie lecisz

Nie spinaj się tak kolego i nie rzucaj tekstami z gimnazjum. Napisałem to w odpowiedzi na Twojego posta bo wrzucanie takich przykładów (jeśli nie włączasz trybu ironii) świadczy o nie do końca właściwych priorytetach w życiu.

Kraszu

#22
@ foxe
No to już poruszyłeś tematykę, w której nigdy nie uczestniczyłem i prawdopodobnie nigdy uczestniczył nie będę. To jakiś piep...y underground, który z pasją do grania ma niewiele wspólnego. Żonglowanie kontami, hasłami, składki i dogadywanie się na wymianki to nie dla mnie. Nie lubię być od kogoś zależny (z tego samego względu nie lubię multi). Nigdy nie grałem w LEGO ale prawdopodobnie kupię sobie jakąś część na Vite, bo mi takie prostsze gierki wybitnie do handhelda pasują. Nie będzie to jednak zakup dla platyny. Chcę po prostu samemu spróbować o co kaman w tych legówkach. Może akurat mi się spodobają, a że lubię platformówki to wręcz wypada spróbować.   

@bms
Słyszałem o hardcorowym wyzwaniu, które stanowi Vanquish. Dodatkowo tytuł ten odpuścił naprawdę mocny w moich oczach gracz, którego bardzo szanuję - bo pomimo mega profilu z reguły gra w superhity. Po prostu w pewnym momencie stwierdził, że nie da rady. Pomimo dziesiątek prób nie mógł czegoś przejść i się poddał. Widzę, że Vanquish jest tytułem w 100% singlowym - z tego względu możliwe, że się kiedyś z nim zmierzę. Nie boję się wyśrubowanego poziomu trudności. W trofeach drażni mnie bezsensowna czasochłonność i wszelkie formy multi. 

next THE flex

Cytat: szczupi26 w Październik 10, 2018, 10:00
Cytat: next THE flex w Październik 10, 2018, 09:52
Cytat: szczupi26 w Październik 10, 2018, 08:31
Tak jasne, bo myślisz że ktoś za rok, ba, za kilka miesięcy będzie pamiętał nazwisko jakiegoś kolesia który zmarnował 10 lat (i marnuje dalej) życia na wymasterowanie iluśtamset gier żeby dostać wszystkie "g" warte obrazki ze zlepkami pikseli symbolizującymi osiągnięcia (w tym częściowo za swoją głupotę)
Dostał certyfikat którym co najwyżej może pochwalić się na "fejsiku" a później "D" podetrzeć. szkoda że zamiast powiedzieć kolesiowi że ma ze sobą poważny problem większość klepie go po plecach i gratuluje "sukcesu"

Nie wiem do kogo tak gadka ale chyba nie do mnie, chyba ze faktycznie do mojej osoby to kierujesz to weź wyjdź na balkon i sprawdź czy nie lecisz

Nie spinaj się tak kolego i nie rzucaj tekstami z gimnazjum. Napisałem to w odpowiedzi na Twojego posta bo wrzucanie takich przykładów (jeśli nie włączasz trybu ironii) świadczy o nie do końca właściwych priorytetach w życiu.

Spiales to się może Ty a na pewno nie Ja. Wrzuciłem link z uśmiechem i tyle a Ty jakieś wywody robisz ze Ja myśle to i tamto. Człowieku z z kim ta gadka....Jakie gimnazjum synek :D daj spokój naprawdę
....so....
...who's....
NEXT
       .THE.
               FLEX

szczupi26

Offtop ON

Pierwsze primo: nie spiąłem się, po prostu napisałem co mi leży na wątrobie (a że słodzić nie lubię i tęczowa poprawność polityczna mnie brzydzi, wyszło w takim a nie innym tonie)
Drugie primo: z racji różnicy wieku, "synek" to Ty a nie ja ;)

Peace

Offtop OFF

hankie

#25
Cytat: Kraszu w Październik 10, 2018, 09:23Łowcy to najczęściej sprytni, mega konsekwentni rzemieślnicy, którzy dążą do zrobienia 100% wszelkimi możliwymi sposobami. 
Cytat: Kraszu w Październik 10, 2018, 09:23y name is Mayo - dziesiątki tysięcy graczy kupili ten tytuł wyłącznie dla platyny.
Cytat: Kraszu w Październik 10, 2018, 09:23Łowca który dąży do 100% jest niewolnikiem DLC. Z

Ja rozumiem zamiłowanie i wewnętrzną chęć odhaczania activites w grach, by zdobyć platynę, ale włos jeży mi się na głowie gdy ww czytam. Rozumiem chęć szlifowania refleksu i 'fajnie te platynki w statystyce wyglądają', ale to IMHO kłóci się to z:
Cytat: bms w Październik 10, 2018, 09:40Jak podoba mi się gra, to zmasteruje ją, bo sprawia mi to przyjemność.
Właśnie i to raczej 51% procesu grania powinno zajmować ;)

Cytat: bms w Październik 10, 2018, 09:40W necie znalazłem petycję skierowaną do Bethesda, żeby zmniejszyli trudność tego pucharka... Pod petycją podpisało się grono sfrustrowanych, niezadowolonych graczy - łowców.
I tak jak zawsze bronię gier wideo - czy określania dorosłych graczy jako dzieci (normalnie wtedy aż wrę) - to tutaj serio stawiam wątpliwości - jakie problemy w życiu mają takie osoby od ww petycji. Albo zastanawiam się nad skalą problemów ludzi nowoczesnego świata ;)

PANOWIE, nie było tutaj osobistych wycieczek, podarujmy sobie dziwne teksty proszę, koniec offtopów.

bms

@Kraszu, przeglądałem Twój profil i rzeczywiście masterujesz tytuły. Polecam zatem Vanquish'a, bo cały proces platynowania nie polegał na zapamiętywaniu sekwencji wrogów lub szczęściu, lecz na śrubowaniu umiejętności. Na końcu miałem takiego skilla, że mógłbym to wyzwanie robić codziennie. To było 7 lat temu (OMG!)... teraz znowu dałoby mi w kość (i na to liczę, bo chce wrócić i powtórzyć wyczyn :) ).

SALADYN

Cytat: Kraszu w Październik 10, 2018, 09:23Generalnie zauważyłem, że trend we współczesnych grach przesuwa się raczej w stronę nie robienia graczom pod górkę - trofiki coraz częściej są przystępne, albo wręcz łatwe do wbicia. Nowy GOW albo Spiderman tylko to potwierdzają. Myślę sobie, że to nie jest przypadek.
Strasznie mnie to irytuje bo przez takie podejście naprawdę świetne gry są tylko na raz i bardzo często nie mam już żadnego powodu żeby wrócić do danego tytułu. Oczywiście można wrócić dla samego gameplayu czy historii ale jednak brak czasu i cała masa innych gier w kolejce często zmusza mnie do odłożenia pudełka na półkę bez perspektyw na rychły powrót. Pucharek za przejście fabuły na wyższym poziomie trudności albo choćby udawana nieliniowość i wykluczające się wzajemnie trofea to takie delikatne szturchnięcie żeby podejść jeszcze raz.
Łatwa platyna to też broń obosieczna która może zaszkodzić wydawcy. Po wbiciu kompletu pucharków sporo osób pozbywa się używki zanim cena gry spadnie a im więcej sztuk się rozeszło tym więcej sztuk trafi w drugi obieg i wpłynie na cenę nowych egzemplarzy. DLC w niczym tu nie pomoże bo jeśli już ktoś zdecyduje się na ogranie dodatków to najczęściej kupi znowu używkę albo poczeka na jakąś kompletną edycję.

meres

Ja akurat lubie zdobywać trofea traktuje je trochę jak pewien rodzaj kolekcji. Nie mam we wszystkich grach platyn,bo niektorych mi sie nie chce masterowac i tyle.

Nasty.As.You

Trofea są fajne. Ja swój profil na psnprofiles traktuję jako linię życia gracza, jako wizualizację growych wspomnień. Tak samo traktuję screenshoty z momentów pojawienia się trofeum na PS4. Choć nie masteruję często gier, do trofeów się przyzwyczaiłem do tego stopnia że np w Switchu ich brak by mi przeszkadzał.