Trofea - miły dodatek, czy sposób na lanie wody?

Zaczęty przez DrVaaS, Kwiecień 30, 2017, 22:52

Poprzedni wątek - Następny wątek

DrVaaS

Ciekawi mnie co myślicie o trofeach? Wiem, że są ludzie, którzy je kolekcjonują, są też Ci, którzy mają to gdzieś, jeszcze inni woleli by żeby ich w ogóle nie było. Ja osobiście jestem z tego drugiego obozu, nie przeszkadzają mi, ale mam je gdzieś bo wydaje mi się, że służą tylko po to żeby wydłużyć rozgrywkę w danej grze. Co mi po kilku nic nie wartych obrazkach w menu konsoli skoro mój kontakt z nią polega głównie na grze? Przecież nie spędzam półtorej godziny dziennie w menu sprzętu. Niby powstały po to żebyśmy mogli w jakiś sposób konkurować ze znajomymi, ale czy serio musimy być aż tak leniwi? Kiedyś chwalilo się przed kumplami, że znalazłem sekretne auto w drugim Driverze, albo że wiem gdzie w Vice City stoi wojskowy śmigłowiec, to sprawiało radość, a tak to widzimy zwykły napis nie ruszając dupy z kanapy.

VectroV

Wszystko zależy od gry. Jeśli gra mi bardzo przypadła do gustu to chce zostać na jak najdłużej robiąc bonusowe rzeczy. Czasem się zdarzy tak, że mam kompletnie gdzieś trofea, a innego dnia wbijam jak szalony. Mówiąc krótko - zależy od fazy księżyca :D
Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen

Deathcoil

#2
Mam dokładnie tak samo jak VectroV, czasem mam chęć wymasterować dany tytuł wbijając z przyjemnością trofea, a innym razem kończę jakąś grę i nie mam ochoty do niej wracać bez względu na to jak łatwo jest uzyskać wspomnianą platynę. Jednocześnie uważam, że pomyłką są achievementy stricte multiplayerowe - wszystkie powinno dać się wykonać samemu. Szkoda, że zamiast dyskutować z kumplami jak za dawnych lat obecnie każdy raczej wchodzi na Youtube i szuka gotowych rozwiązań - byle tylko zdobyć upragniony pucharek.. Cóż, takie mamy czasy. Jednym słowem przyjemnie kiedy przy jakiejś bardziej wymagającej akcji coś wyskoczy, ale mogę żyć bez tego.

Manifesto

Ja nie zwracam uwagi na trofea. Gram by cieszyć się grą, z jej samodzielnego przejścia, dla własnej satysfakcji. Moje trofea to sejwy z gier, które ukończyłem :] Nie robią na mnie wrażenia sygnaturki graczy z prezentacją ilości swoich trofeów. Co z tego, że ktoś może mieć nabitych kilkadziesiąt platyn, skoro mógł to zrobić korzystając z faqsów/longplayów itp. Każdy lubi co innego, ja wolę cieszyć się grą, jej fabułą i samodzielnym odkrywaniem sekretów zamiast kolekcjonowaniem pucharków. Trofea mi nie przeszkadzają, najczęściej zerkam na nie po zainstalowaniu gry, a potem nie zwracam po prostu na nie uwagi. W ten sposób na 100 % zaliczyłem tylko jak na razie jedną grę na PS4 - Child of Light. Ale co z tego, skoro gram głównie w gry, które do 100 % ukończenia wymagają powtórnego przejścia (a w przypadku jRPG to kolejnych kilkadziesiąt godzin - odpada).

Inna sprawa, że często trofea są tworzone na siłę i polegają na robieniu jakiś idiotycznych czynności w grze na sztukę. Wczoraj zacząłem grać w Rime i pierwsze trofeum zdobyłem za rzucenie konkretnego przedmiotu za daleko niż celowałem. No proszę Was...

alf

#4
Cytat: Manifesto w Czerwiec 01, 2017, 07:23
Inna sprawa, że często trofea są tworzone na siłę i polegają na robieniu jakiś idiotycznych czynności w grze na sztukę. Wczoraj zacząłem grać w Rime i pierwsze trofeum zdobyłem za rzucenie konkretnego przedmiotu za daleko niż celowałem. No proszę Was...

Prawda to.

Aczkolwiek istnieją jeszcze gry gdzie trofea są normalne i nawet pomagają przy poznaniu gry na 100 %. Przykładem w moim przypadku jest Steins Gate, gdzie trofea polegaly na odblokowaniu każdej możliwej drogi fabularnej w grze. Otóż w grze stajemy przed wyborami, od których zależy dalszy ciąg fabuły lub kolejne cutscenki i dialogi bohaterów. Ja z przyjemnością cofałem się do poprzednich rozdziałów i dokonywałem innych wyborów niż poprzednio. W ten sposób odkryłem sporo ciekawostek na temat głównych bohaterów, odblokowałem wszystkie zakończenia (a jest ich 6) oraz poznałem inne rozwiązania danych sytuacji w grze :) No i wbiłem trofea na 100 %  8)

To moja pierwsza gra w której odblokowałem wszystkie trofea. W 3ech poprzednich jakie przeszedlem sobie darowałem maksowanie trofeów bo wymagalo to bezsensownego przechodzenia gier od początku albo robienia głupot które zabierają sporo czasu i są, jak to ujął Manifesto, sztuką dla sztuki.

SALADYN

Ja tam lubię sobie zbierać platyny. Nie przesadzam jednak i nie mam parcia robienia każdej gry na 100% bo jak koledzy wyżej zauważyli często wymaga to durnego farmienia, spędzenia ileś tam setek godzin w multi czy kilkukrotnego przejścia gry która fabularnie starcza na raz. Lubie jednak rywalizacje z znajomymi o to kto ma więcej. Mowa oczywiście o bliskich znajomych którzy cokolwiek znaczą a nie jakieś internetowe rankingi gdzie ludzie potrafią przechodzić gry których normalnie patykiem by nie ruszyli lub nawet uciekają się do oszustw.

Janusz

Według mnie trofea to jak najbardziej miły dodatek, z którego sam zwykle nie korzystam, ale rozumiem tych, którym sprawia radość możliwość dodatkowego wykazania się w grach. Powiedziałbym nawet, że trofea w wielu przypadkach ratują obecną i poprzednią generację konsol, w tym sensie, że wiele gatunków gier zostało bardzo uproszczonych w porównaniu do dawnych czasów. W tym przypadku w wiele gier gra się dla samej gry bez możliwości wykazania swoich umiejętności. Dzięki trofeom każdy kto chce się wykazać, ma okazję to zrobić. Nie jest to obligatoryjne, więc nikt nie powinien na nie narzekać, a daje jakieś pole do wykazania się w danym tytule. Zgodzę się jednak, że czasami autorzy przesadzają z wymaganiami odnośnie trofeów, ale sam system w sobie jest według mnie jak najbardziej ok.

nowy00

Trofea powinny pociągać za sobą realne korzysci w grach tzn. zamiast odblokowywać obrazek powinnismy dostawać cos w grze. zależnie od typu gry: bonusowe trasy, lokacje, uzbrojenie itp. Trofea to jakis gimbusiarski wynalazek :-]

SALADYN

Cytat: nowy00 w Czerwiec 04, 2017, 12:44
Trofea powinny pociągać za sobą realne korzysci w grach tzn. zamiast odblokowywać obrazek powinnismy dostawać cos w grze. zależnie od typu gry: bonusowe trasy, lokacje, uzbrojenie itp.
Kiedyś to był odpowiednik pucharków i niektóre tytułu nadal nagradzają graczy bonusami do pary z osiągnięciem/trofeum. Trofea nam takich bonusów jednak nie zabrały, zrobiły to czasy w których gry stały się tak ryzykownym i kosztownym biznesem że trzeba sobie ukręcić małe co nieco na DLC i mikro-transakcjach żeby nie splajtować w razie wtopy.

Kiedyś gdzieś w branżowych mediach krążyła plotka że niby Sony ma dawać za trofea hajs do wykorzystania w PS Store. Nie pamiętam już na jakiej zasadzie to miało działać ani też czy to nie był jakiś żart który zaczął żyć własnym życiem ale wyraźnie widać że nie trzeba ludzi zachęcać do rywalizacji na tym polu.
Dobry był za to pomysł trofeów dla starszych gier kupowanych cyfrowo. Swego czasu wypłynął patent od sony z którego wynikało że moglibyśmy mieć w kolekcji platynę w np Crashu. Pucharki miały się opierać na już istniejących wyzwaniach wewnątrz gry, na zaliczonym levelu, poziomie trudności, znajdźkach itp. Tak jak to się odbywa obecnie. Nie weszło to w życie pewnie przez to że system mógł paść ofiarą oszustów, poza tym spora liczba trofeów mogłaby być nieosiągalna lub arcytrudna do zdobycia. Z kolei ręczne dodawanie pucharów było często nieopłacalne nawet dla pierwszych gier na PS3 że o szaraku nie wspomnę.

Quake96

#9
Mnie osobiście te całe trofea jakoś nie obchodzą. Odkąd tylko kupiłem PS3, dostęp do internetu w konsoli ogranicza się do pobierania ewentualnych aktualizacji oprogramowania konsoli i korzystania z YouTube. Nie pobieram aktualizacji dla gier, DLC i tym podobnych. Chcąc nie chcąc zdobywam podczas gry jakieś osiągnięcia, ale są mi one zupełnie obojętne. Nie jestem typem człowieka, który szaleje za takimi dodatkami. Ja cieszę się grą i własnymi osiągnięciami jakie sobie wyznaczam, a nie tymi które sugeruje mi konsola :)

CyborgDE

Dla mnie jest to miły dodatek, aczkolwiek nie wymagam tego od gry. Fajnie że są, ale nie miał bym nic przeciwko, jak by nagle z całego Steama albo XboxLive usunęli wszystkie osiągnięcia. Są takie gry, gdzie te osiągnięcia sobie z przyjemnością wbijałem, bo gra podobała mi się tak, że miałem ochotę na siłę wydłużyć sobie rozgrywkę, a jak to było w przypadku Mad Maxa samo jeżdżenie po mapie, która jest bądź co bądź jedwabista, nie dawało mi satysfakcji. Lubię mieć wyznaczony jakiś konkretny cel, albo przez siebie, albo przez osiągnięcie. Podobnie z Euro Truck Simulatorem, którego jestem wielkim fanem. Miły dodatek, który daje jakąś tam satysfakcję, kiedy wbija Ci osiągnięcie za przejechanie 100% mapy, która jest przeogromna i trochę to zajmuje.

"Umysł robota walczy z umysłem debila, taki los cyborgów."

meres

Ja lubię trofea, mam już trochę platyn. Jednak staram się wpierw skupiam się na grze, fabule, rozgrywkę a potem patrzę na trofea i jeśli gra mi się podoba wbijam 100% lub staram się wbić najwięcej trofeów.
Trofea to traktuje kolekcjonersko w moim przypadku. Czasem wchodzę i patrze na listę gier i z każdą mam jakieś wspomnienia lepsze czy gorsze.

hankie

Osobiście totalnie nie zależy mi na trofeach, nigdy nie miałem pociągu do platynowania tytułów etc. OK, tam sobie czasem wbije jakiś procent, ale takie ich zdobywania na zasadzie czyszczenia mapy w Assasin's Creed - czyli hurtem by weszło - niet, totalnie nie czuję ;)

Niech będą - komuś się podoba - niech szlifuje, komuś nie - oleje. Dla mnie wcale by ich nie musiało być :) Nie dla światowych statystyk gram (ale dziad ze mnie).

next THE flex

....so....
...who's....
NEXT
       .THE.
               FLEX

szczupi26

Tak jasne, bo myślisz że ktoś za rok, ba, za kilka miesięcy będzie pamiętał nazwisko jakiegoś kolesia który zmarnował 10 lat (i marnuje dalej) życia na wymasterowanie iluśtamset gier żeby dostać wszystkie "g" warte obrazki ze zlepkami pikseli symbolizującymi osiągnięcia (w tym częściowo za swoją głupotę)
Dostał certyfikat którym co najwyżej może pochwalić się na "fejsiku" a później "D" podetrzeć. szkoda że zamiast powiedzieć kolesiowi że ma ze sobą poważny problem większość klepie go po plecach i gratuluje "sukcesu"