Nośniki danych - Doświadczenia, opinie, wspomnienia

Zaczęty przez Quake96, Kwiecień 18, 2024, 20:27

Poprzedni wątek - Następny wątek

Quake96

Heja! :D

Ostatnimi czasy do głowy wpadł mi kolejny "genialny" pomysł na wątek do dyskusji. Otóż, przez ostatnie 20-30 lat w świecie gier wideo czy ogólnie w branży cyfrowej sporo działo się na polu nośników na których przechowywaliśmy i przechowujemy po dziś dzień nasze dane. Wiele było nieudanych eksperymentów, ciekawostek technologicznych czy przełomowych rozwiązań, więc myślę że pole do dyskusji mamy naprawdę ogromne.

W tym wątku chciałbym skupić się na naszych osobistych odczuciach związanych z poszczególnymi typami nośników. Mile widziana jest także opinia o waszym osobistym faworycie na tym polu, nie koniecznie pod względem użyteczności, praktyczności czy pojemności, ale choćby sentymentu czy jakichś szczególnych wspomnień z tym związanych.

Zacznę standardowo od siebie :) Jako, że urodziłem się w drugiej połowie lat 90-tych minionego wieku to swoje pierwsze kroki w cyfrowym świecie stawiałem mniej-więcej na przełomie tysiącleci. Jestem także najmłodszym z rodzeństwa, a najstarszy, mój brat jest ode mnie 14 lat starszy, wobec czego w dzieciństwie mogłem doświadczać i poznawać pewne rzeczy, których moi rówieśnicy mogą nawet (o zgrozo!) nie znać albo przynajmniej nie pamiętać :D

No, ale wracając do tematu - W swoim życiu miałem okazję osobiście poznać, a nawet całkiem aktywnie korzystać z wielu dziś zapomnianych nośników danych, o których spróbuję pokrótce napisać, oraz postaram się wyróżnić któryś z nich. Skupię się tutaj wyłącznie na tych bardziej kompaktowych, ale wam zostawiam pełne pole do popisu 8)


Kaseta magnetofonowa


Nośnik z którym miałem dużo do czynienia już od najmłodszych lat. To właśnie kasety otworzyły mi okno na świat muzyki i zabawy z jej nagrywaniem, oraz odtwarzaniem na przeróżnych urządzeniach. Doskonale pamiętam godziny spędzone przed różnego rodzaju sprzętem audio i obcowanie z kasetami, gdy na przykład zdarzało mi się odwiedzać starszego kuzyna, który poprzez podpiętą do komputera wieżę Hi-Fi nagrywał mi nowe "piosenki". Pamiętam również pierwsze przenośne słuchanie muzyki za pomocą przeróżnych "walkmanów". Dla mojego starszego brata był to również istotny nośnik danych, gdyż prawdopodobnie jeszcze w latach 90-tych posiadał on Commodore 64, ja natomiast od tej strony kasety poznałem dopiero dużo później.

Kaseta VHS


Kolejny nośnik magnetyczny na mojej liście. Tutaj mimo, że również miałem z nim osobistą styczność jeszcze za czasów jego mijającej już popularności, to nie powiem za wiele. Ot VHSy kojarzą mi się głównie z czasami osiedlowych wypożyczalni Video, miernej jakości kopiami filmów, często nagrywanymi bezpośrednio z telewizji, czy bajkami z dzieciństwa. Kaset VHS z jakiegoś powodu nie darzę takim ogromem sentymentu jak choćby wspomnianych wcześniej kaset magnetofonowych, ale powodu tego mogę chyba dopatrywać się w tym, że nigdy nie byłem zbytnim "kinomanem" i nie mam z tymi kasetami zbyt wielu wspomnień.

Kartridże (konkretniej - Pegasus)


Które dziecko lat 90tych i przełomu wieków nie miało w domu Pegazusa? Znacie kogoś takiego? U mnie na osiedlu chyba każdy z kolegów miał przynajmniej bliższą styczność z tym wynalazkiem, nawet jeśli nie w zaciszu własnego domu to u któregoś z kumpli. Sam w swoim życiu zamęczyłem na śmierć niejednego klona Famicoma, a przez moje ręce przeszły dziesiątki kartridży z grami. Nośnik ten nieodłącznie kojarzy mi się z pierwszą połową lat '00 oraz lokalnym targowiskiem, gdzie głównie nabywałem i wymieniałem swoje gry. Do dziś pamiętam standardowy cennik z bazaru, czyli 2zł za wymianę i 5zł za zakup. Kartridże kupowane na tymże bazarze były zawsze niczym Kinder-Niespodzianka, gdyż zazwyczaj to co sugerowała nam okładka i tytuł nie koniecznie pokrywało się z zawartością płytki PCB umieszczonej w środku. Sztandarowy przykład takiej sytuacji to zakupiony kartridż, na którego okładce widniał kot Sylwester oraz mysz Jerry, podpisany "Tom and Jerry", który w rzeczywistości zawierał grę... TMNT Tournament Fighters :)) Co ciekawe, właśnie udało mi się odnaleźć w internecie zdjęcie dokładnie takiego kartridża, więc możecie rzucić na niego okiem.



Płyta kompaktowa (CD/DVD)


To chyba najdłużej używany regularnie nośnik z jakim miałem styczność. O ile kasety magnetofonowe czy kartridże były w moich łaskach przez długi okres, o tyle płyty kompaktowe towarzyszą mi nieprzerwanie od około 20 lat. Pierwsze poważniejsze kontakty z płytkami CD/DVD to mniej więcej rok 2005, gdy doczekałem się swojego własnego komputera wyposażonego w napęd CD-ROM. To właśnie ten typ nośnika rozszerzył moje growe horyzonty, bo oferował znacznie większe możliwości od spotykanych przeze mnie na pegazusie kartridży, czy używanych w odtwarzaczach muzyki kasetach. CD to również nośnik danych towarzyszący PSXowi, czyli pierwszej "prawdziwej" konsoli na którą tak długo czekałem. Pamiętam również ten ból, gdy coraz to bardziej powszechniało stosowanie płyt DVD, których odtwarzacza początkowo nie posiadałem. Naturalnie płyta kompaktowa to też nośnik który spotęgował u mnie piractwo, którego co prawda z wiekiem się wyrzekłem, ale nigdy nie żałuję tych dziesiątek jeśli nie setek nagranych płytek, gdyż dzięki nim ukształtowałem siebie jako gracza, czy użytkownika PC. I choć to zapewne ten nośnik powinien zasłużyć na moje wyróżnienie, to szczególne miejsce na tej liście otrzymuje coś innego.

Pendrive USB, oraz jego pochodne


Nareszcie coś co zyskało popularność w XXI wieku! Nigdy już chyba nie przypomnę sobie kiedy wszelkiej maści nośniki danych USB wkradły się do mojego życia. Wiem natomiast, że zaczęło się to prawdopodobnie nie od Pendrivów, a... odtwarzaczy MP3. Tak, to właśnie coś takiego jak przenośne "Mp3jki", które w zasadzie pełniły również rolę przenośnego źródła plików zbliżyły mnie do kontaktu z nośnikami USB. W pewnym momencie Pendrivy wyparły u mnie płytki CD/DVD jako sposób do archiwizacji danych, choć te drugie z racji swojej "nienadpisywalności" czasem wciąż mi się przydają.

No i czas na moje skromne wyróżnienie...

Dyskietka 3,5 cala


Tak, ku zaskoczeniu publiki, szczególnie wyróżnić chciałbym jeden z najbardziej zapomnianych, niepraktycznych i wrażliwych nośników danych jakie osobiście znam. Nie dlatego, że uważam je za szczególnie przełomowe. Również nie z powodu jakichś szczególnych wspomnień. A więc dlaczego w takim razie? Odpowiedź zawarta jest w jednym słowie - Amiga. Bo o ile dyskietki doskonale kojarzę już od lat dzieciństwa, ba, używałem ich choćby do przenoszenia gier czy danych jeszcze za czasów podstawówki, to dopiero mój spektakularny powrót do tego nośnika po naprawdę wieeelu latach niełaski obudził we mnie szczególny sentyment. Wszystko za sprawą wspomnianej Amigi, której choć nie było mi dane bliżej poznać lata wcześniej, to gdy już spełniłem swoje marzenie o jej posiadaniu, nie wyobrażam sobie korzystania z niej bez towarzystwa tych kolorowych, plastikowych dyskietek. Totalnie przepadłem pod tym względem i już po około 2 miesiącach od zakupu Amigi 500, w moim domu zagościło zdaje się ponad 200 dyskietek 2DD. Nic tak bardzo nie oddaje we mnie ducha i magii sprzętu tamtych lat jak właśnie korzystanie z 3,5 calowych dyskietek na tym komputerze i choć są to nośniki chwilami kapryśne i wymagające cierpliwości podczas ładowania i zapisu, to doprawdy dają mi masę radości z korzystania.

Tym samym mój osobisty wywód na temat wszelkich nośników sprowadza się do krótkiego podsumowania. Nic tak nie cieszy jak Amiga :))


Czekam teraz na wasze propozycje i ewentualne odniesienia do nośników wspomnianych przeze mnie. Osobiste wycieczki i wspominki zawsze mile widziane! :D

killy9999

#1
No to ja postaram się być oryginalny: Zip drive firmy Iomega. W połowie lat 90. tata miał służbowego laptopa Optimusa. 486SX o zawrotnej prędkości 25MHz, 4MB RAM i dysk twardy 80MB. Wiadomo jak to z dyskami twardymi - szybko się zapełniają, a w tamtych czasach te 80MB to wcale nie było dużo. Na szczęście do kompletu z laptopem tata dostał wspomniany Zip drive podłączany po LPT, a do niego dwie dyskietki o pojemności 100MB. Wspaniałomyślnie jedną z nich oddał mnie. Od tamtej pory mieściła całe moje dane, w szczególności liczne gry (Dune II, UFO Enemy Unknown, Civilization, Wolfenstein - tych kilka pamiętam), grafiki ściągnięte z internetu, stworzone przeze mnie animacje (Corel Move - ktoś pamięta?), kody źródłowe moich programów. Niestety, w którymś momencie straciłem wszystkie dane z mojej dyskietki. Nie pamiętam już jak do tego dokładnie doszło, ale było to bardzo bolesne doświadczenie. Od tamtej pory nauczyłem się pilnować danych i już nigdy więcej nie zanotowałem pełnej utraty danych.

Janusz

Ubiegłeś mnie, bo właśnie widząc tytuł byłem ciekawe czy ktoś w ogóle o czymś takim jak dyski ZIP słyszał. Moja siostra mi przywiozła jakiś stary PC z Niemiec z taką gigantyczną jednostką centralną i tam to było. Pamiętam, że u mnie w okolicy nikt nie wiedział co to jest, nie było internetu i dopiero chyba po czasie doszedłem do czego to służy.


Cóż, wszystkie nośniki o których wspomniał @Quake96 przerabiałem.

Z kasetami mam trochę wspomnień bo choć muzyki za dzieciaka za dużo nie słuchałem to na kasetach nagrywaliśmy często z koleżanką radio. Nagrywałem też pamiętam skoki Małysza, a właściwie komentarz Szaranowicza oraz odcinki Dragon Balla.

Z VHS mam najmniej wspomnień bo zawsze chciałem mieć odtwarzacz, ale nas nie było stać. Na szczęście siostra przywiozła z Niemiec i dopóki mieszkała z nami to mogłem oglądać od czasu do czasu coś.

Z dyskietkami wiadomo, trzeba było mieć do formatowania systemu, czy nawet do szkoły pamiętam mieliśmy przynieść jedną na informatykę jak wchodziła. Co ciekawe w szkole jeszcze mieliśmy kompy z napędem na te większe dyskietki i te  też pamiętam jako tako.

Na koniec moja sąsiadka miała stary gramofon i pamiętam, że nieraz zapuszczała jakieś winyle i się zastanawiałem po co słuchać takich trzasków jak są płyty. Teraz pewnie bym sam odpalił taki gramofon jakbym miał miejsce.

12step

ore ore szabadabada amore

Janusz

Pudła w szafie poukładane, a taki gramofon musiałby być na widoku :P

Mcin

z nietypowych rzeczy, to ja do szkoły nosiłem projekty na mini-cdrw, 210mb i programik, który działa w tle i pozwalał traktować jako dyskietki.
ZIP drajwy to ja znam, bo mi ojciec opowiadał.
nietypowych nośników było trochę, ale większość do zastosowań specjalistycznych/profesjonalnych, jak kasety wideo cyfrowe mieszczące kilka godzin filmu.
Wiecej przykładów macie tutaj, ale serio, kto z nich korzystał?
https://youtu.be/AvXXkB2jic0
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

12step

Jak nie zbierasz płyt to gramofon raczej bez sensu. 80% muzyki jaka wyszła znajdziesz w necie.
ore ore szabadabada amore