Nośnik optyczny - na dłużą metę lipa?

Zaczęty przez makumator, Czerwiec 28, 2017, 08:48

Poprzedni wątek - Następny wątek

Yuki



Obejrzalem ten nowy film Last Gamera...i powiem tak....

Ten czlowiek i to co mowi i to co pokazal...czuje, ze obudzil we mnie nowa energie, poczulem ze wraca do mnie chec posiadania, jakby dal mi jakiegos kopa...wzbudzil rządze stworzenia czegoś dużego na skale zwyklego człowieka z Polski :)

Najlepszy film o wlasnej kolekcji jaki w zyciu widzialem!!!  100% MOTYWACJI do działania!!!

retron67

dla mnie też,zapragnąłem mieć taką cząstkę tego co on posiada,choćby 100 pozycji na dany system,jest to jak najbardziej możliwe,przekroczyć 100 pozycji ,na takie PSX czy PS2 to nie problem nawet w PL ,ale już zrobić to na takiego SATURNA czy DC,nie wspominając o 3do na którego mam tylko 12 gier,to już jest wyzwanie,gość jest moim guru,bez 2dwóch zdań,razem z Brycorpem to dla mnie najlepsi na YT no i jeszcze SuperKisaku z Assembler'a  to jest moje top 3
ale mi osobiście zmiażdżył banię,rozbudową kolekcji ZX/C64 jeżeli uda mu się stworzyć-dokończyć full-sety tych systemów,będzie on 1 człowiekiem na ziemi , który tego dokonał!!! jednym słowem mega! miazga! ;D

Yuki

Jak tam "Makumatorze"...dalej dręczy Cię temat cartów i nosników optycznych ?

Ja ostatnio przeglądając regał, wziałem do ręki Mega man X3 na SNES i Sege Saturn...i jakoś totalnie nie czułem sentymentu do trzymanej w ręce płytki CD...natomiast sentyment do carta, jak kiedys za czasów pegazusa wziął góre  :-\

Człowiek wychowany na przełomie lat 80-90-tych ma jednak zagiętą psychike...

Aris

Jak dobrze, że jest piractwo i emulacja. Nie trzeba brać kredytu aby skosztować smaku przeszłości. ;) Co to będzie za kilkanaście lat. :o

hankie

@up,
śmiało i szczerze :> Ale i tak nie ma to jak sprzęt fizyczny i pachnący lekko starością ;) (OMG, jak to brzmi).

Co do płyt vs cartów - mi chodzi o opakowanie płyty. Dzisiejsze BD opakowania czy DVD w których płyta siedzi są takie powszechne, niewyjątkowe. Co innego jak do łapy bierze się plastikową kastekę - nawet nie mówię o NESowych (bo nie posiadam) ale ta z N64 zajmuje trochę już rękę, a za posiadania GB małe carty rozczulały - ten plasticzek w palcach...

Wiem co może Was pogodzić - UMD :> - mała płytka w kartridżu :D

Aris

#20
Dokładnie. Nic nie zastąpi namacalnej gry na półce wraz z możliwością odpalenia na prawdziwym sprzęcie. Jednak niech to nie będzie towar luksusowy i zarazem niedostępny. Kto normalny ten w miarę możliwości zakupi legalne wersje. 
Zawsze mnie dziwił mnie krzyk  i atak kolekcjonerów na piraty. Tak naprawdę usunięcie romów wywindowała by ceny gier w górę. Może właśnie o to chodzi? Najgłośniej krzyczą posiadający spore kolekcje liczący na przyrost wartości? Dla mnie taka osoba to żaden kolekcjoner tylko handlarz i spekulant.

Janusz

#21
Największe wrażenie na mnie robią zawsze opakowania gier na PSX i chyba żadne inne nie mogą się z nimi w moim przypadku równać. Wyjątkowe pudełko, design okładek, nie rzadko bogata instrukcja, płyta z charakterystycznym spodem i masa wspomnień. To mi w zupełności wystarczy. Zgodzę się, że kartridże też mają swój urok, zwłaszcza komplety np. do N64, ale jednak sentyment w moim przypadku odgrywa kluczową rolę.

Dla kontrastu irytuje mnie za to kontakt z nowszymi grami. Jak kupuję grę na PS4, to mimo że często towarzyszy temu rozpakowanie z folii to w ogóle nie czuję nic szczególnego przy rozdziewiczaniu gry. Za każdym razem przeżywam trochę zawód, że te gry wyglądają, jak jakieś wersje budżetowe z targu, w miękkim pudełeczku i bez instrukcji. 

SALADYN

Cytat: Bodzio w Październik 23, 2017, 22:13
Dla kontrastu irytuje mnie za to kontakt z nowszymi grami. Jak kupuję grę na PS4, to mimo że często towarzyszy temu rozpakowanie z folii to w ogóle nie czuję nic szczególnego przy rozdziewiczaniu gry. Za każdym razem przeżywam trochę zawód, że te gry wyglądają, jak jakieś wersje budżetowe z targu, w miękkim pudełeczku i bez instrukcji.

Znam ten ból, trafiają się na szczęście rodzynki jak Wiedźmin 3 który w podstawowym wydaniu dodawał soundtrack, mapkę, naklejki i obszerne jak na tak małe pudełko kompendium plus jeszcze podziękowanie za zakup. W opozycji jest cała reszta która próbuje z tego typu wydań zrobić kosztujące więcej edycje z fikuśną nazwą.

Janusz

Tak się zastanawiam jest jakaś niepisana zasada, żeby nie dodawać nic do tych gier teraz? Albo inaczej, wiąże się z to jakimś dodatkowym kosztem poza wydrukowaniem manuala lub dodaniem czegoś od siebie? Pytam bo w sumie wszystkie nowe gry na PS4 co mam są takie biedne. Tak łatwo zatem na tym polu się wybić. Być może nie będzie to decydować o zakupie gry, ale można w ten sposób sobie wyrobić jakąś lepszą renomę i uznanie w świecie graczy, np. jak jedno studio będzie konsekwentnie dopieszczać swoje wydania gier, tak jak piszesz nie tylko o manual, ale jakiś zestaw naklejek, mapkę, a nawet dodatkową płytę. Kiedyś się dało, to nie chce mi się wierzyć, że teraz nie można. No chyba, że to jakieś wytyczne Sony?

hankie

A ja myślę, że to EKOLOGIA (papier, surowce). Ekhem, przepraszam - cięcie kosztów i osiąganie możliwie dużych profitów ze sprzedaży...

SALADYN

#25
Ekologia raczej jest tu efektem ubocznym i przy okazji zagraniem pod publikę, wątpię żeby ktoś narzucił wydawcom ograniczenie zużycia papieru czy zastosowanie bardziej ekologicznych opakowań.
Firmy pewnie upiekły dwie pieczenie na jednym ogniu dzięki zmianom jakie zaszły w grach przez ostatnie lata. Współczesne tytuły stały się na tyle przystępne że manual jest w ich przypadku zbędny a co bardziej skomplikowane gry posługują się samouczkami które na bieżąco szkolą graczy a nawet całkowicie integrują się z przedstawionym światem. Koszty produkcji gier poszły w dół a jednocześnie można było wykorzystać do pijaru obraz proekologicznej firmy dbającej o środowisko. Szkoda tylko że teraz do pudełek wkładają sporo ulotek zachęcających do zakupu season passa, premierowego dlc czy wydawania kasy na mikropłatności co w sumie pokazuje jak zbędne to było posuniecie.
Zdaje się że to ubisoft i microsoft zaczęli ten trend z pseudo ekologią, ten drugi nawet stosował pudełka z recyklingu z sporymi wycięciami które zasłaniały okładki. Pudełka te musiały być naprawdę słabej jakości bo jakoś ich teraz nie widuje, pewnie trafiły na śmietnik tak czy siak.