Ile gier naprawdę przechodzimy

Zaczęty przez Mitsu, Listopad 28, 2015, 14:48

Poprzedni wątek - Następny wątek

Draif

Te które kupuje na psx przechodzę zawsze (no prawie zawsze), z pc jest inaczej gdyż wiele gier nazbierało się mimochodem.Główną tego przyczyną są  różnorakie bundle z których zależy mi na maksimum dwóch, trzech grach a dostaje ich 7 albo 8.  - ale czasami mam dzięki temu okazje się mile zaskoczyć i wciągnąć w jakąś grę tak niemiłosiernie, że o bożym świecie zapominam na długi czas.

Chudy

W kolekcji gier na PSX posiadam tytuły, które ukończyłem w 100% wiele lat temu i z racji sentymentu kupiłem oryginalny nośnik, który od czasu do czasu uruchomię. Niektóre gry przechodzę ponownie, są to z reguły platformówki. Mam dwie gry, które czekają na pełne ogranie, i są to obydwie części Oddworld. Serię THPS po latach przerwy wyśrubowałem do granic i teraz dla frajdy skaczę na niektórych mapach.
Inaczej ma się sprawa z grami na PC. Kilka lat temu zakupiłem trochę bardzo klasycznych tytułów, np. antologię Kozaków, trylogię Grand Theft Auto, kolekcjonerskie wydanie Age of Empires czy F.E.A.R.'a. Nigdy tych gier nie przeszedłem od początku do końca i w dalszym ciągu stoją na półce. Z części żal mi zdzierać fabrycznej folii, a w niektóre zwyczajnie nie mam ochoty grać. Może z czasem to się zmieni, ale obecne tendencje nie sa optymistyczne, bo im człowiek starszy, tym mniej czasu ma na przyjemności.

Qdi

U mnie jest różnie :)
Nowe gry, które kupuje, najczęściej przechodzę i kończę, czasami nawet podchodzę do platyny, ale to rzadko. Tak samo mają się gry które kiedyś chciałem bardzo grać, ale nie miałem okazji wcześniej skończyć. Tak też przeszedłem Metal Gear Solid 1 i 2, Spyro 1 i 2, The Order 1886, Condamned... ostatnio.
60% gier które posiadam w swojej kolekcji, nigdy nie zostały przeze mnie uruchomione nawet raz. 5% pozostałych są teraz uruchomione i są w trakcie przechodzenia: Eat Lead, Watch_Dogs, Thief, Knack, Need for Speed Hot Pursuit 2, Brutal Legends. Niektóre przechodzę szybciej inne wolniej, zależy od rodzaju rozgrywki.
Jest też procent gier których po uruchomieniu stwierdziłem że nie zasługują na ich ukończenie.

Po zastanowieniu, mogę powiedzieć, że gry nowe lub roczne/dwu letnie zazwyczaj przechodzę szybko po zakupie. Jestem bardzo zmotywowany tym że z gier nowych robię recenzje. Przechodzenie gier przeszkadzają gry "niekończące się", takie jak Multi w Battlefront, czy Wiedźmin, gdzie grać można cały czas. Są one świetne, przez co wybieramy je ponad jakieś tam słabsze tytuły, które nie chce się kończyć. Najczęściej staram się skończyć grę.
Najwięcej tutaj zależy od czasu wolnego, którego z powodu pracy jest mniej.

Angrama

Nie jestem kolekcjonerem. Granie na nie-PSXie opiera się u mnie na wymianie gier które przeszedłem na sto sposobów na nowe w punkcie wymiany gier. Badam jakie gry mogą mnie interesować, ale i tak ok 10% przypadków to jest rozczarowanie.

Natomiast na szaraku grałem w cokolwiek wpadło mi w ręce. Dema, pełne wersje. Jak coś mi się nie podobało przy pierwszym podejściu to tych prób było tyle, że przyzwyczajałem się i pewien poziom rozrywki potrafiłem czerpać (np takie ?Centipade?).

SALADYN

Ja praktycznie zawsze kończę swoje gry. Podczas trwania ósmej generacji konsol na wszystko co wpadło mi w łapy nie ograłem tylko dwóch tytułów. Było to pierwsze Lost Planet które znudziło mnie po pierwszej godzinie i kupiony dla kooperacji Scourge: Outbreak. W moim przypadku sporo to mówi o tych grach bo potrafię naprawdę wiele wybaczyć, taki np Spec Ops: The Line to odtwórczy i oklepany szuter z brzydką grafiką i niemiłosiernym po-upem tekstur ale jego fabuła już od początku mnie wciągnęła i kompletnie przemieliła. W erze panowania PS2 i PSX nie miałem na koncie żadnej nieukończonej z własnej woli gry, inna sprawa że zawsze wiem w co chcę zagrać i poza dwoma wyżej wymienionymi wypadkami nie trafiają mi się przypadkowe pozycje zaczęte "bo było za darmo".