Ile gier naprawdę przechodzimy

Zaczęty przez Mitsu, Listopad 28, 2015, 14:48

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mitsu

Od dawna ciekawi mnie pewna kwestia. Ile gier powiedzmy na 10 kupionych tak naprawdę przychodzicie ? Niektórzy kupują po pare gier na raz i zastanawiam sie czy jest sens kupowania tylko po to by położyć sobie na polce. Mam postanowienie ze każda grę która kupie muszę przejść, a jeśli nie to sprzedać , żeby po prostu nie marnować pieniędzy. Wyjątkiem są gry na PC gdzie odsprzedaż praktycznie nie istnieje i mam np. Zestaw klasyków rpg z których nie ukończyłem żadnego xD. Ale chodzi mi o gry na PSX. Jak jest z tym u was ? To ze gry przeszliśmy kiedys sie nie liczy. U mnie około 9/10 przechodzę. Teraz mam tylko tomb raidera 4 w kolejce.

Janusz

Szczerze powiedziawszy to niewiele. Jestem zdecydowanie bardziej kolekcjonerem niż graczem. Nagrałem się już dość w życiu, teraz przyszła kolej na kolekcjonowanie, a jak już kupię co chcę to może znów przyjdzie czas na granie. Przynajmniej tak mam z PSXem bo na PS3 staram się kupować gry żeby w nie pograć i przejść. Inna kwestia że jakbym zaczął tak poważniej przysiadać do grania to bym musiał zlikwidować Strefę chyba, więc coś za coś. Przechodzę może 1/10 z gier które kupię, a i nawet takiej proporcji nie jestem pewien. Na pewno nigdy nie będę miał tak jak Ty.

Manifesto

Cytat: dziewiecpalcow w Listopad 28, 2015, 14:48
Od dawna ciekawi mnie pewna kwestia. Ile gier powiedzmy na 10 kupionych tak naprawdę przychodzicie ?

Stosunkowo dużo. Może dlatego, że w kolekcjonowaniu gier skupiam się na jakości, a nie ilości. Kupuje przeważnie gry dość drogie i bardzo drogie i zamiast 10 średnio interesujących mnie gier kosztujących 20 zł, które będą tylko świecić okładkami na półce, wolę kupić jednego RPG po 200 zł, w którego wiem, że zagram na 100 %. Co więcej, jestem pewien, że wrócę nawet kiedyś do gier, które po pierwszym kontakcie średnio przypadły mi do gustu (jak np. Legend of Legaia), tyle, że muszą po prostu swoje "odczekać". Trudno powiedzieć, czy bardziej jestem kolekcjonerem, czy też graczem, wydaje mi się, że te dwie cechy są w moim przypadku zharmonizowane i jedna bez drugiej nie ma sensu - samo zbieractwo nie interesuje mnie, dlatego nigdy nie kupiłbym gry, która choć trochę nie pociąga mnie w sensie czysto "growym".

Pley

Ja nie lubie bezużyteczności. Wszelakie zbieractwo mnie średnio kręci i czasem nie jestem w stanie go pojać.

Stąd przykładowo brak u mnie figurek związanych z uniwersum gamingowym- bardzo mnie się podobają, ale jak mają ylko stać, to szkoda mi kasy :).

Przy grach sprawa wygląda identycznie. Moja kolekcja nie jest wielka, ale duży jej procent ograłem i robie to sukcesywnie. Jedynie w przypadku PSP mam wielokrotnie większą kolekcje od ogranych tytułów, co bardzo mnie irytuje :D.

Ale niektórzy zbierają znaczki i nie naklejają ich na listy, a inni monety, a nimi nie płacą :). Zbieractwo to również hobby, a co zbieramy jest już zależne tylko od nas :).
Gracz lubi grać :)

Hycuś

U mnie jest więcej nieogranych tytułów na półce. Staram się przechodzić posiadane tytuły ale mało mam na to czasu. Kolekcjonuję je ale z chęcią zagrania :D.

eloiasia1

Powiadasz ze jak sie juz kiedys ukonczylo to sie nieliczy :) a to szkoda, w takim ukladzie 2/10 powiedzmy. Zdecydowanie  moge siebie nazwac kolekcjonerem, moim slabym punktem badz natrectwem sa pudelka.i okladki gier na.psxa, lubie na nie patrzec :)

Mitsu

Hehe nie spodziewałem sie ze jest aż taki rozstrzał ja jestem typowym graczem z lekkim zacięciem kolekcjonera jeśli można tak powiedzieć. Wydaje mi sie ze jeśli ktoś chce naprawdę pograć to kupuje albo wersje cyfrowa albo sieka na emulatorze. Tylko ze te premierowe wydania są takie ładne

Hycuś

Ps1 to głównie nostalgia i wspomnienia. Tak przynajmniej u mnie było, kupowałem by pograć, a dla mnie emulacja nie wchodziła w grę :). Na początku też chciałem kupować dopiero jak przejdę poprzednią grę. W przypadku ps1 do kupowania wielu gier skłoniły mnie rosnące ceny, a potem zacząłem już kolekcjonować. Oczywiście duże gier ukończyłem M.in Gran Turismo 2 I Crash Team Racing na 100%. Plus wiele gier tak po prostu. Niestety nie ma na więcej czasu :)

gumislav

Bardzo fajne pytanie, zmusza do refleksji. Jeszcze rok temu robiłem każdą kupioną grę na PSX na maxa, na ile pozwoliły mi nerwy (nie mam siły do trudnych gier i powtarzania tego samego poziomu po kilkanaście razy), a więc niektóre na 100%, inne na 75-50%. Później pojawiły się jakieś okazje na gry z lat młodzieńczych, które zawsze chciałem mieć, a nigdy nie było kasy, teraz zaś były bardzo tanie, no i obawa, że w końcu podrożeją albo będą niedostępne. Kupowałem więcej, niż byłem w stanie grać. Początkowo brałem nawet same płyty, ale w końcu zacząłem doceniać jak fajnie jest mieć w ręku kawałek historii - zupełnie kosmiczny dziś design okładek, instrukcji, wyobrażenia do kogo dana gra należała i jak się nią bawił, jakie u niego budziła emocje. Tu pojawiły się elementy zbieractwa - mam zbiór, nadal mam opory nazywania go kolekcją tutaj, przy tak wspaniałej bibliotece jaką ma np. Bodzio czy Manifesto, choć wiem, że wiele osób ma kilkanaście niekompletnych gier na krzyż i już nazywa to "kolekcją". Dla mnie gra ograna to taka, którą cisnąłem tak długo, że już nie dałem rady więcej - w zależności od tytułu będzie to od kilku do kilkunastu godzin. Obecnie z 75 gier PSX kupionych przez rok (niektóre już sprzedałem) 22 nie zacząłem jeszcze w ogóle, co najwyżej pograłem kilkanaście minut z ciekawości lub by sprawdzić czy działają. Kolejną rzeczą jest to, że ja mam swoistą manię porównywania generacji gier, ich rozwoju, badania detali. Stąd czułem też potrzebę posiadania N64 dla samego porównania możliwości z PSX. We wszystko gram na tv CRT by obraz był wiarygodny. Obecnie gry na PS2 zacząłem zbierać tym samym kluczem. Tym razem jest to zbieractwo bardziej niż granie, bo podstawowe gry są bardzo tanie (10-30) zł, dużo z nich jest ładnie wydanych, póki co kupuję więc tylko premierówi. W ciągu kilku dni kupiłem kilkanaście gier i pograłem chwilkę w dwie  ;D Z pewnością ogram w końcu wszystkie - no chyba, że zużyję wszystkie konsole i padną mi telewizory i zabraknie ich na rynku wtórnym.

Co do emulacji proponuję pogadać w odrębnym temacie, bo zaraz zrobi nam się potężny offtop  ;)
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

retron67

u mnie jest tak,że każdą grę którą kupuję,z reguły mam zaliczoną już w czasach wczesniejszych(tyczy głownie PSX)

a skupiam się raczej na grach,które są dynamiczne i są mega replaybality czyli takie stricte arcade ,logiczne,shmupy których nie ma przymusu konczyć,tylko śrubowac score i powracać kiedy najdzie ochota ;) (TEMPEST x3,seria Donpachi,Streety wszystkie i inne...)

meres

Kiedyś w erze niechlubnej dla mnie czyli pirackiej przechodzilem każdy tytuł który mnie interesował, a było tego tego setki a byc może i juz tysiące.
Oczywiscie ogrywam teraz wszystkie tytuły na ps3, ps4 czy Xboxa. A gry które kiedys ukończyłem zawsze chciałem mieć oryginały, dlatego kolekcjonuje na starsze konsole mimo ze nie czesto zdarza mi sie w to zagrać. Ale lubie poprostu duzo rzeczy miec, i wiedziec ze sa na polce taki dziwny jestem :-)

tomzacz

Gdyby to porównać do mojej historii z grami PC to byłoby tak:
Kupuję sobie gierki. Mam ich coraz więcej. Zanim zdążę ograć coś, to mam kolejne 50 gierek. W końcu mam ok. 500 gierek i nagle wpadam na pomysł. Segreguję to wg. średniej ocen i ogrywam najlepsze gierki. Nadal jednak większości gier nie przeszedłem.

Oczywiście na PC jest zupełnie inaczej, ale tam też w dużo gier się nie gra. Wiele ludzi mają po 1000 gierek na Steamie, a mogą ograć 100 czy nawet 50.

meres

Powiedzmy sobie szczerze wiekszosc tych gier ma Steamie to kupa, pełno śmieci i indie gier

Hycuś

Ja mam np. 370 gier na Steamie, a takich w które może kiedyś zagram to ok. 200. Problem jest taki ze nawet ki się nie chce ich odpalać. Od ponad pół roku już nic nie kupuje na PC, chyba ze bardzo że chce mi się zagrać w coś czego nie posiadam :)

szykaz

Ja bardzo podobnie jak Bodzio. Jeśli chodzi o gry na nowe konsole to raczej przechodzę, z klasykami na PSX czy PS2 już różnie, głównie ze względu na małą ilość czasu. Sporo gier kupuję po prostu do kolekcji żeby je mieć, z nadzieją, że kiedyś znajdę chwilę aby w nie ponownie szarpnąć :)