Fanboizm Sony

Zaczęty przez loompy100, Lipiec 09, 2016, 23:49

Poprzedni wątek - Następny wątek

loompy100

Wszyscy wiemy na jakim forum się znajdujemy :) Każdy z nas ma wspaniałe wspomnienia związane z Szarakiem, ale zauważyłem jedną rzecz. Przeglądając dział z "Naszymi zbiorami" ciężko natknąć się na Xboxa, ktoś tam ma NESa, ktoś 64, Pegasusa, Wii, ale bardzo mało ludzi ma Xboxa. Sam także posiadam same konsole Sony i zawsze byłem uch wielkim fanem. Jak myślicie czy jesteście fanbojami Sony? Gdy kupiłem pierwszy raz Ps3 zaraz po premierze, sprzedałem ją bo byłem w liceum i miałem mało kasy na oryginalne gry. Później kupiłem ją drugi raz i nawet przez chwilę nie myślałem, żeby wziąć z półki X360. Nie wiem czemu, ale Playstation to dla mnie magiczne słowo i choć Sony miało różne wpadki ze swoimi konsolami, wiele ludzi im to wybaczało, w tym ja :) Dostrzegam minusy sprzętu, nie siedzę na forach i wykłócam się o to że Playstation jest mocniejsze, lepsze, czy fajniejsze niż Xbox, ale kurde, gdyby Xbox nawet był mocniejszy i lepiej na nim chodziły gry to i tak by mnie ciągnęło do kupna Playstation. Czy Wy też tak macie? Czy tylko ja jestem jak ten wierny pies? :P

Manifesto

Przy konsolach zupełnie nie patrzę na osiągi i moc danego sprzętu. Zawsze kierowałem się wyborem gier i to one zdecydowały że PSX stał się moją konsolową miłością. Saturn i Nintendo 64 nie oferowały praktycznie żadnych świetnych gier RPG, a te które były i tak w większości wyszły również na Playstation. Silent Hill, Medievil, Metal Gear Solid, Xenogears, Chrono Cross, Final Fantasy Tactics, a to w tych tytułach się zakochałem. Podczas szóstej generacji miałem jednocześnie wszystkie trzy sprzęty tj. PS2, Gacka, i Xboxa i rzeczywiście na tym ostatnim grałem najrzadziej, gdyż konsola ta miała za bardo "pecetowy" feeling. Już Gacek dostarczył mi więcej frajdy. W chwili obecnej gram na PSX, PS2 i na WII, prócz tego odpalam gry z Gacka. Nie mam natomiast PS3 bowiem konsola ta zatraciła charakter poprzedników, a jRPG, które się na nią ukazały - poza nielicznymi przypadkami - są bardzo przeciętne. Nie mam problemu z fanbojstwem, gdyby nagle pojawił się jakiś sprzęt - konsola przeznaczona głównie dla fanów jRPG, obojętnie jakby się nazywał z miejsca bym go sobie sprawił i nie patrzył na to, że nie ma loga SONY.

Wernher

Na pewno nie nazwałbym się fanbojem. Za czasów PSXa być może, chociaż gdy zobaczyłem na przełomie 97 i 98, w Kaczorze Donaldzie reklamę Segi Saturn to strasznie chciałem ją mieć. Niestety rodzice się nie ugięli. Saturn do dziś pozostaje u mnie w sferze zakupów "na kiedyś". Jeśli chodzi o 7. generację to mam i PS3 i Wii, chociaż podobnie jak kolega wyżej uważam, że to już nie jest ta magia co kiedyś i dużo więcej czasu spędzałem przy Wii. W najnowszej generacji posiadam Wii U, konsola daje mi masę frajdy, mimo tego że wszyscy na nią narzekają i praktycznie już dawno została spisana na straty.
Uwielbiam dobre gry platformowe, a to zawsze najlepiej wychodziło Miyamoto i spółce, już od czasów NESa :)
Więc jeśli dzisiaj miałbym się nazwać fanbojem, to byłbym fanbojem Nintendo, a nie Sony :D

Don

Myślę, że to co użytkownicy forum wrzucają do działu kolekcji jest też uzależnione od tematyki naszego forum. Ja np. wrzuciłem tylko PlayStation i mały wycinek PlayStation 2. Bo wyszedłem z założenia, że na Strefie PSX nikogo nie będą interesować inne konsole.

Co do drogi gracza, jaką odbyłem. Zaczęło się od Amigi, później nastały czasy PSX, PS2, następnie Xbox 360 (ze względów zawodowych głównie bo dostałem wtedy pracę w branży, ale okazało się to wszystko strzałem w 10 bo po tylu latach z markami Sony byłem już nimi znudzony, podobnie jak u Manifesto zauważyłem zmierzch japońskich rpg więc powodów trzymania się PlayStation było jakby mniej). W międzyczasie kupiłem sobie PlayStation 3, ale głównie się kurzy bo tak naprawdę grałem na niej tylko w The Last Of Us i Suikoden oraz Suikoden II z PSN (sic!). Po 10 latach posiadania gamertaga nabijanego osiągnięciami (jakies 120 gier w kolekcji), naturalnym wyborem był dla mnie X1 (ze względu na multiplayer w który na X360 bardzo mnie wciągnął). PS4 mam ale jeszcze czekam na jakieś mocne exclusivy by je uruchomić (The Last Guardian, remake FFVII...). Biorąc powyższą drogę trudno mnie nazwać funboyem Sony. Zwłaszcza, że od 10 lat moją główna platformą używana na codzień jest Xbox.

Myślę, że funboye to głównie młodzi, zapalczywi ludzie, którzy muszą udowadniać sobie, że wydając te 1500 zł na nową konsolę dokonali prawidłowego wyboru i nie są frajerami z tą "gorszą konsolą" pod telewizorem. Albo uwielbiają się kłócić i wszczynać wojny w intrenecie...:)

To o czym piszesz loompy100 to chyba bardziej przywiązanie do marki. I pytanie czy miałeś jakiś większy kontakt z konsolami konkurencji i mogłeś wybrać konsolę dla siebie według swoich potrzeb. Czy po prostu nawet nie myślałeś o zmianie barw?

repip

#4
Ja posiadam ZX Spectrum, Commodore 64, Amigę 500, PSX'a, DC, PS2, GC, Wii. Ciężko nazwać siebie fanbojem, tym bardziej, że mam zasadę, że nie gram na tej samej konsoli/sprzęcie 2x pod rząd, a bywają roczniki, że Sony przegrywa w ogólnym podsumowaniu ilością godzin.

Po prostu jest to forum strefyPSX, więc nie truję dupy ludziom jakie to świetne gry ma Nintendo, jak dźwięk SID'a z C64 mnie fascynuje, nie pytam czy macie membranę do ZX'a od Sinclaira na sprzedaż, czy poratujecie pamięcią 512kb do Amigi (mam taką, ale musze zanieść do speca, żeby mi to i owo zrobił z nią) i czy ktoś zapoda jakimiś mało znanymi, a  dobrymi i dostępnymi tytułami na makarona (oczywiście jak znacie to chętnie wysłucham propozycji;).

W tym roku najwięcej godzin spędziłem przy GameCube za sprawą Baten Kaitos, potem chyba Wii bo ograłem Nights: Jurney of Dreams, a teraz gram w Boom Blox. Na PS2 ograłem, a raczej z przyjemnością wymasterowałem starszego sava w Burnout 2, a na szaraku wymaksowałem Gex'a 3. Do tego DC z ogrywanym THPS (spory skok jakościowy tej konwersji względem szaraka, ale to zrozumiałe), a następną grą w kolejce do ogrania będzie najprawdopodobniej Sonic Adventure również na DC. W moim przypadku ciężko nazwać siebie fanbojem ;),

Przy czym chciałbym zaznaczyć, że ja nie gram dużo, średnio wychodzi 8/9 gier w roku + 8bitówki na Komodę, które ogrywam regularnie (River Raid, Tapper, Commando, SWIV etc). Amiga i ZX to nowe sprzęty w mojej kolekcji i z nimi się dopiero "wdrażam" ;)

Cytat@DON: Myślę, że funboye to głównie młodzi, zapalczywi ludzie, którzy muszą udowadniać sobie, że wydając te 1500 zł na nową konsolę dokonali prawidłowego wyboru i nie są frajerami z tą "gorszą konsolą" pod telewizorem. Albo uwielbiają się kłócić i wszczynać wojny w intrenecie...:)

Święte słowa, choć 40 letnie chłopy kłócące się do dziś co lepsze Atari, czy Commodore to też zjawisko, które obserwuję co jakiś czas ;)

Martin

Kiedyś za czasów PSX'a i początków PS2 byłem fanbojem. Xbox1 był dla mnie niemodyfikowalnym PC'tem na którym gry nie mają duszy, są sztuczne etc. Choć w finale PS2 nabyłem, gdy na rynku już od dawna było PS3. To jednak z konsol Sony najwięcej grałem właśnie na PSX'ie, potem przesiadłem się na Dreamcasta, a  potem właśnie pierwszego Xboksa. Ten fanboizm się zmodyfikował, bo byłem tarczą za konsolami już niezależnie od marki czy to był PSX, PS2, GCN, DC czy X1/X360, a byłem przeciwny platformie PC. Swego czasu PC był dla mnie całkowitym złem, dopiero po przesiadce na Linuksa PC zaczął działać akceptowalnie dobrze by mógł służyć do neta i innych rzeczy, których raczej na konsoli się nie robi.

Choć najnowsze konsole z tymi zakręconymi OS'ami zaczynają już mnie irytować.

Janusz

#6
Co do tematyki forum, to od jakiegoś czasu ewoluowało ono w forum wielotematyczne odkąd mamy działy poświęcone innym konsolom, więc bez ograniczeń można dyskutować również na tematy związane z konsolami Nintendo, Sega czy Microsoft :)

Wracając do meritum. Nie wiem ile w tym fanbojstwa, a ile jak to ujął Don przywiązania do marki, ale wydaje mi się, że jednak w moim przypadku to przywiązanie odgrywa kluczową rolę. Konsola Sony była moją pierwszą prawdziwą konsolą, więc nie ma się co dziwić, że mam do niej duży sentyment, ale i do jej następczyń, które także zdominowały rynek konsolowy, no może poza PS3 z którym równą walkę prowadził Xbox. Uważam, że konsole Sony zostawiają w tyle konkurencję, ale nie to jest dla mnie najważniejsze. Najważniejsze są gry, a te najbardziej grywalne dla mnie znajduje przede wszystkim na konsolach Sony. Przyznam szczerze, że jakbym miał Xboxa to nie wiem czy bym go odpalił, bo jakoś począwszy od jedynki brakowało mi na konsolach M gier które lubię. Mam wszystkie konsole Sony poza Vitą i to nawet po kilka modeli, ale nie uważam się za fanboja, gdyż mimo sentymentu nie zamykam się jedynie na tę firmę. Mam też wszystkie stacjonarki Nintendo od NES do WiiU bo te sprzęty też mają fajne gry i przede wszystkim ciekawą architekturę, która kolekcjonerska najbardziej mnie interesuje. Mam też konsole Segi. Więc nie skupiam się wyłącznie na jednym systemie choć poświęcam mu najwięcej czasu.

Wydaje mi się, że kluczem do dyskutowania o tym kto jest fanbojem, jest definicja tego słowa. Moje pierwsze skojarzenie to osoba ślepo zapatrzona w jednym kierunku, która mimo obiektywnych argumentów nie dostrzega zupełnie innych racji. Przykładowo to, że PSX czy PS2 wygrały swoje generacje nie oznacza, że na N64 czy GC nie ma świetnych gier, a niektóre biją te z konsol Sony. Fanboj takich rzeczy nie dostrzega, broni jednej platformy z którą jest związany i tyle. Ja taką osobą na pewno nie jestem :) 

loompy100

Najwięcej dyskusji było chyba na temat Ps3 vs X360, wtedy też zauważyłem że istnieje zjawisko fanboizmu i każdy, kto bronił Ps3 w jakichś dyskusjach od razu był uważany za fanboya. Mnie śmieszą wieczne bezcelowe dyskusje o tym co jest lepsze: Taka konsola, czy inna, a może PC. Sam gram również na komputerze, ale przywiązanie do Sony mam duże. Na pewno wpływ miało to, że sztandarowym exclusivem na X zawsze był Halo, co niemiłosiernie kłóciło się z moim poglądem, że jak chce pograć w FPSa to włączam komputer :P A z Nintendo jak to z Nintendo, olewanie polskiego konsumenta po całej linii. Mieszkam na południu Polski i Tarnów jest moim najbliższym, troszkę większym miastem i o ile nie było nigdy problemu znaleźć w nim sklep z grami do Pleja o tyle coś innego, jak Sega, czy Nintendo, nie było praktycznie nigdzie :) A Sony uparcie dążyło do tego, żeby w Polsce większość ludzi wiedziało, że jest coś takiego jak marka Playstation :)

Lothar

#8
Do do dziś mam swoją Segę Mega Drive, która w latach 90 dostarczyła mi niezapomnianej rozrywki. Nie sądzę więc że mogę uważać się za fanboya, aczkolwiek podobnie jak Bodzio, cenię zwłaszcza gry z konsol Sony. Nie chce się otwierać na Nintendo czy Xboxa, ale chodzi tu o względy czasowe, mam do ogrania sporo tytułów z PSX i PS2, i wolę się skupić na nich. Posiadałem kiedyś PS3 i Xboxa ale jakoś nie odnalazłem się w tej generacji, nie bardzo widzę tam tytuły dla siebie (choć Oblivion i Skyrim trochę czasu mi zabrały). Za dużo tam jednak FPSów, gier akcji itp. Za mało dobrych rpg czy porządnych platformówek. Nie sądzę aby z powodu nie lubienia jakiejś konsoli można kogoś nazwać fanboyem. Ja na przykład nie cierpię N64, czy to oznacza, że zaraz można mnie tak nazwać? A może po prostu nie widzę tam interesujących dla mnie gier? O wiele bardziej wolę GC i sam kiedyś może sobie to sprawię.

Schizo

Fanbojem raczej nie jestem :) U mnie brak konsoli od MS wynika niestety bardziej z braku pieniędzy :D Zbyt dużo okazji łapię na fajne graty związane z główną tematyką kanału, aby rzucać się na xklocki :D
Co do magii słowa PlayStation, u mnie ta magia jest w przypadku jedynki :) Jest to moje dzieciństwo w pigułce :D
Mój kanał na Twitch: https://twitch.tv/lubiestaregry

hankie

W moim wykonaniu fanboizm nie - przywiązanie i sentyment tak.

Praktycznie od Pegasusa nie dotykałem konsol 16 bitowych (jedyne cpu 16bit to przez krótki okres Amiga 500), nie licząc posiedzień u kolegów (SNES). Po Pegasusie moją kolejną dużą konsolką było właśnie PSX - co stanowiło dla mnie sieczkę z mózgu i zauroczenie. Wiedziałem, że jest jeszcze Saturn i N64 - ale z racji dostępności, stanowiły jakąś tylko obecną alternatywę (bez hejtu, chociaż wtedy nie używano takiego słowa :) ).

Co prawda równolegle było obecne jeszcze Commodore 64, Sega Master System 2, Game Boy Classic i jeszcze gry na PC. Ale to właśnie na myśl o PSX pysk mi się uśmiechał, właśnie z Sony kojarzyłem potyczki multi na kanapie, czy sprint po lekcjach by popykać (przed przyjściem rodzicieli). W 2008 bo wyprzedaży zostawiłem sobie w zasadzie konsolki Sony, bo ta marka wciąż była mi bliższa. I tak było do 2014 gdy znowu zacząłem zbierać :) Chciałem zasięgnąć zalegle Nintendo (kupiłem Wii, wpadło N64). Chciałem posmakować Xboxa, wpadł ładny classic (mój feeling - strasznie nietypowy ten mały PC, ale jak w jedym z postów pisałem - ma on naprawdę niespotykane jak na Microsoftowy twór exy). Każdy z tych sprzętów ma w sobie jakiś pierwiastek przyciągania. Coś fajnego, coś skopanego, wymagającego przyzwyczajenia, coś co można pochwalić lub uznawać za niedociągnięcie, jednoznacznie nie można twierdzić co jest ogółem najlepsze. A opieranie się na danych sprzedażowych, sondażowych i wymiotowanie na resztę, to właśnie IMO fanboizm.

I tak grywam sobie troszku na każdym sprzęcie, ale wiecie co? Kurka nie wiem, jak odpalam Sony to zawsze mi nieco bliżej tego podwórka. Racja, dużo w tym właśnie przywiązania, co zrobić? :)

NPol41

Fajny temacik widzę, więc odkurzam i napiszę coś o sobie.

Jedyne konsole jakie przewinęły się przez moje ręce to te od Sony z bardzo prostego powodu - otoczenie. Wujek miał PS2, którego oddał mi gdy sam sprawił sobie PS3, kolega piętro niżej miał czarnulkę na której namiętnie łupaliśmy w Fify i GTA. W podstawówce obu najlepszych kumpli posiadało PS3, więc marzyłem o tym sprzęcie do momentu zakupu najnowszego dziecka SONY, które wybrałem bo... taki sprzęt posiadali koledzy więc zawsze można się wymienić grami :).

Nigdy jednak nie powiedziałem że PlayStation jest najlepsze a Xbox i Nintendo (chociaż co od Ninny to mam mieszane uczucia) to szajs. Microsoft posiada wspaniałe exy (Forza Horizon <3, może jest coś podobnego na "Plejaka"?), lepszego pada i obecnie otwiera się na granie międzyplatformowe.
Moim zdaniem więc podświadomie faworyzujemy i po prostu lubimy daną markę przez to iż dawniej mieliśmy z nią silny kontakt i mamy w pamięci świetne wspomnienia z nią.

pawloosw

To i ja dodam swoje trzy grosze.  ;D
Czy jestem/byłem fanboyem? Zależy jak na to patrzeć. Moja przygoda z konsolami MS była bardzo krótka i sięgając do pamięci nie mogę sobie przypomnież żadnych gier, które przyciągnęłyby mnie na dłużej do ekranu telewizora. A o to w tym chyba chodzi?
Nie mogę tego samego powiedzieć o konsolach z kolorowym logiem PS na obudowie. A w szczególności PSX. To jedyna konsola przy której potrafiłem spędzać całe noce przed Tv by odsypiać je później na lekcjach. W nocy ubijałem zombie w RE, w dzień sam chodziłem jak zombie  :)) Może to kwestia wieku. Byłem młody, a dzieciaki potrafią czerpać radość z byle pierdoły. Stare dziady niczym ja teraz to już wymagające i co bym nie zobaczył na currentgenach to załącza mi się wyszukiwanie myszek "ale bieda... te tekstury... jaki archaiczny system walki... itp." Ale ja nie o tym. Myślę, że podobnie jak koledzy powyżej zauważyli to nie jest kwestia fanbojstwa a kwestia doboru konsoli pod bibliotekę gier która komu odpowiada. Xbox od zawsze kojarzony z serią Halo, Gears of war, Forza... Praktycznie żadna z wymienionych gier mnie nie interesowała więc pewnie dlatego z tą marką się nie zaprzyjaźniłem na dłużej. Teraz po latach kupiłem znowu xboxa. Mam chyba z 40 gier na niego. Nie pograłem nawet pół godziny, a na psx już kilka gierek przeszedłem i ps2 też czasami odpalam. Gry, gry i jeszcze raz gry. Nie znaczek na konsoli ma tutaj znaczenie.
Uff, się ale rozpisałem. Nie przynudzam już.  :)

hankie

Jako, że Pawloo spowodował, że mi temat wylazł na wierzch ;) to podzielę, się moim wczorajszym doświadczeniem. Wcześniej napisałem, że u mnie nie fanboizm tylko przywiązanie.

Podtrzymuję dalej. To serio przywiązanie. Na OLX wczoraj ok 18 widziałem ogłoszenie, było całkiem świeże. Zadbany XONE 500GB, dwie gierki z czego 1 to Wiedźmin (bym sobie pograł, ale nie mam na czym), padzik. Cena 500 PLN. Na chwilę czas stanął mi w miejscu. Pomyślałem sobie, że na tą chwilę marzę o PS4 PRO (ale marzę, bo wykańczanie nowego mieszkania ssie każdy wolny zasób), a tutaj current gen na miejscu do obejrzenia, kompletny za w miarę ludzką cenę. Odchodzę od kompa, po pół godzinie dalej ogłoszenie jest. I tak niecnym wzrokiem dalej patrzę. Kurka nie powinienem, ale może potem sprzedam po sztuce PSXa, PS2, może kilka gierek upłynnie, bo i tak muszę w kwietniu zrobić remanent? Wyjdę na zero.. Hm.

Ale spojrzałem w okno i oddaliło mi się to nieco. Jak sprzedam cokolwiek starego to albo dla PSC ;) albo by (pewnie bliższe prawdzie) dorzucić to tapicera na nową kanapę. A current gena Sony - pewnie wezmę na milion rat zero procent... A co! Tak, Sony. Jednak exy Sony mam od zawsze w pamięci. Ale nie ukrywam - generacja ta sama a ceny X i PS4 - są naprawdę czasem niewspółmierne :P Naprawdę ten ładny X za 5 stów był spoko i na miejscu.

10 minut po rozkminie - nie było ogłoszenia. A ja znowu przystałem jednak na Sony. Fanboizm? Nie, serio - przywiązanie.