Emulacja - zwykłe przestępstwo czy przyszłość?

Zaczęty przez Janusz, Wrzesień 09, 2015, 17:24

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Ciekawi mnie jakie są wasze poglądy na temat emulacji? Czy mówicie jej absolutne nie, traktując ją jako pospolite przestępstwo czy może nie macie nic przeciwko i sami korzystacie z jej dobrodziejstw? Mówimy o jej masowym zastosowaniu bo procent osób wykorzystujących ją w pełni legalny sposób jest marginalny. W tym wątku można na ten temat śmiało podyskutować bez obawy o łamanie regulaminu czy przypinanie jakiś metek. Sam przez lata miałem bzika na tym punkcie więc nie krępujcie się.

Moje osobiste doświadczenia z emulacją są bardzo bogate gdyż przez kilka, jak nie kilkanaście lat było to w zasadzie poza PSX moje jedyne okno na świat w kwestii retrogamingu. Dzięki emulatorom poznałem masę gier z NESa i automatów, w które nigdy bym nie zagrał. Poznałem też masę tytułów nowszych, na które nie było mnie po prostu stać. W zasadzie gdyby nie emulacja to nie wiem czy by mi się udało zachować sentyment i pasję do starych konsol i gier, więc sporo jej zawdzięczam i to obala mit, że to samo zło z którego nic dobrego narodzić się nie może. Kiedyś byłem zaangażowany nawet w prowadzenie kilku stron na ten temat. Zmiana przyszła dopiero wtedy kiedy skończyłem studia i znalazłem pracę. Dopiero wówczas mogłem sobie pozwolić na skupowanie tego co do tej pory zastępował mi komputer i od tego czasu praktycznie z emulatorów nie korzystam. Nie pamiętam nawet kiedy jakiś odpaliłem.

Emulacja ma masę zalet. Dzięki niej możemy uzyskać łatwy dostęp do tysięcy gier z dawnych sprzętów, które inaczej moglibyśmy jedynie oglądać w muzeach czy na filmikach. Dzięki niej udało się też przywrócić światu pamięć o wielu grach, które gdzieś się zgubiły lub do których dostęp był bardzo ograniczony. Emulatory potrafią nawet starą grę przetworzyć tak, że wygląda świetnie, a do tego bez względu na system oferują praktycznie natychmiastowy zapis stanu gry, dzięki czemu jak człowiek nie ma czasu, jak my w dorosłym życiu, może spokojnie przechodzić tytuły z takich platform jak NES czy SNES. Ponadto można je wykorzystywać do gry online, do robienia screenów czy nagrywania filmików.

W zasadzie same plusy, ale i przede wszystkim jeden poważny minus - łamanie praw autorskich. Co by nie mówić, ktoś te gry stworzył i ma do nich prawo. Retrogaming generuje z roku na rok coraz większe zyski. Ludzie coraz częściej chcą wracać do przeszłości, a wydawcy to widzą. Różnego rodzaju kompilacje, składanki, serwisy oferujące w dystrybucji cyfrowej stare gry mają się dobrze i tu pojawia się problem jak to ugryźć tak żeby z jednej strony zadowoleni byli gracze i twórcy.

Inny minus, że emulacja trochę psuje i hamuje prawdziwy rozwój sceny retro. Jest masa ludzi, którzy nawet nie chcą się wysilić by przerzucić się z emulatora czy z kopii na prawdziwą konsolę. Tacy ludzie często nic nie wnoszą na stronach czy forach dedykowanych danej platformie poza zapytywaniem o linki do obrazów kolejnych gier. Emulacja ma też zgubny wpływ na prezentowanie treści związanych z tematyką retro. Masa YouTuberów nagrywa swoje filmiki przy użyciu emulatorów, gdzie gry choćby na PSXa wyglądają sto razy lepiej niż na konsoli, a potem np. młodsi gracze porównując jedno i drugie zamiast kupować konsolę i zaczynać swoją przygodę wybierają emulatory.

Czy myślicie, że w tej kwestii jest jakaś szansa na zmianę, czy dobrze jest jak jest? No i jakie są wasze osobiste doświadczenia i przemyślenia z tym związane?

zircco

Śliski temat. Dla młodszych osób, których z oczywistych względów nie stać na zakup konsoli i gier to jedyne rozwiązanie by poznać te gry. W przypadku PSX'a nie jest źle, można kupić konsolę za 30 zł i większość grywalnych fajnych gierek w znośnych cenach (gorzej gdyby ktoś chciał pograć w Castlevanie Symphony of the Night, ale wtedy może przecież kupić wersję cyfrową na ps3). Inaczej wygląda sprawa w przypadku NESa, SNESa, czy np. Amigi. Za Amigę 500 w znośnym stanie + jakieś osprzęty trzeba zapłacić już około 200/300 PLN, a ceny gier to w ogóle kosmos. Nawet znawcy tematu kupują emulatory stacji dyskietek, czy grają na przegrywanych dyskietkach. Oryginalny NES i gry to już w ogóle chore pieniądze są.

Nośniki danych nie są wieczne. Dla każdego z nośników następuje czas, gdzie nawet przy jego dobrym stanie mogą występować problemy z odczytem i co wtedy? Pozostanie tylko emulacja, bo przecież nikt nowej oryginalnej płyty nam nie wytłoczy.

Wszystko obraca się wokół pieniędzy. Gdy ktoś jest już na swoim, ma stałą pracę i normalne zarobki (nie najniższą krajową) to stwierdza, że warto docenić twórcę i kupić oryginał.

tyniecdg

Co do emulacji, na co dzień nie używam emulatorów, (wyjątkiem jest gra online na PSX, wtedy tylko podczas gry online używam emulatora) ze względu że nie przepadam za graniem na emulatorach, i uważam że gry na konsoli nic nie zastąpi. Co do kwestii piracenia, to już zależy od człowieka. Emulatory można używać legalnie, lecz na pewno mało kto ściągał BIOS z konsoli, czy zgrywał karty pamięci żeby legalnie zagrać na emulatorze. Typowy Kowalski któremu nie robi różnicy na czym gra żeby przypomnieć sobie grę z dzieciństwa nie będzie specjalnie kupował konsoli, żeby zagrać, tylko ściągnie emulator z grą, kwestia ekonomiczna i pójście na łatwiznę, można powiedzieć taki charakter człowieka, ale czy tak jest od dzisiaj ?

Jeszcze kilka lat temu, na tak zwanych giełdach piractwo nie ważne czy to komputerowe, czy inne, było na porządku dziennym, pirackie gry były wszędzie po niskich cenach a oryginały bardzo często ciężko dostępne o cenach nie wspominając. Sam pamiętam że wtedy widząc ceny gier w gazetach o PSX po 200zł gdzie na giełdzie nie ważne jaki tytuł 15zł, to wolałem grę za 15zł. Wtedy kupowanie oryginalnych gier, było jak kupienie ferrari na polskie drogi, patrząc na średnią krajową.

Z tamtego okresu zostały chińskie podróbki NES-a które łatwo kupić w internecie, oraz gry na nie. I według mnie gdyby Nintendo tylko chciało, to bardzo łatwo w Polsce zrobiło z tym porządek, i mogę że założyć że firmy które to sprowadzają i sprzedają w obawie przed karami, zwinęło by interes. Ale tego nie robi a te chińskie podróbki nie są tylko w Polsce. Kiedyś na tym myślałem i doszedłem do wniosku że Nintendo chce żeby ludzie używali tych konsol, ja gdybym był producentem gier to cieszył bym się z tego ze po tylu latach ludzie grają w stworzone przeze mnie gry, po takim czasie od premiery nie robiło mi to by różnicy już na czym i czy gra jest oryginalna, ważne ze grają. I myślę że Nintendo myśli podobnie co do NES-a i gier.   

Czy emulacja grozi tematyce retro, myślę że nie każdy prawdziwy gracz retro będzie grał na konsoli, szczególni ci którzy mieli kiedyś z daną konsolą styczność, a młodzi gracze pewnie ściągną emulator, pójdą na łatwiznę będą piratami tak jak kilka lat temu prawie każdy z nas był.







   

       

Chudy

Z emulacją miałem do czynienia tylko raz w życiu i był to Crash Team Racing z obrazem przerzuconym ne telewizor LCD, chyba 40 cali. Ładnie to wygląda, ale mnie nie przekonuje takie granie, w dodatku grałem na Dual Shocku podpiętym poprzez przejściówkę i były problemy z odpowiednim reagowaniem gry na moje działania za pomocą pada. Tak więc moje doświadczenia z emulacją są praktycznie żadne. Poza tym gram przede wszystkim z sentymentu, a do tego oprócz samej gry jest potrzebna cała otoczka, czyli głównie telewizor i pad. Zresztą znacznie przyjemniej i wygodniej jest spotkać się ze znajomymi czy rodziną, odpalić jakiś klasyk z PSX czy N64 i zasiąść przed telewizorem, niż grać samotnie przed komputerem. Przy komputerze też zawsze są inne przeszkadzacze, jak klient poczty, Facebook czy inne aplikacje, które zabijają urok gry.

Odnośnie plusów i minusów tego typu grania, to praktycznie w całości popieram Bodzia.
Na plus na pewno możliwość odkurzenia lub poznania gier, do których w młodości nie udało się podejść albo po prostu nie ma niektórych gier na rynku, na przykład dużo tytułów wydano poza Europą, a niektóre są w dodatku rzadkie i nawet za oceanem osiągają kosmiczne ceny. Druga kwestia to dostępność sprzętu, który w przypadku starych systemów osiąga niebotyczne ceny, szczególnie patrząc z perspektywy przeciętnego Polaka. Podsumowując, głównie aspekty finansowe przemawiają na rzecz emulacji.

Kwestia negatywna to prawa autorskie, chociaż gdybym to ja był akurat programistą, producentem czy dystrybutorem gier na Nintendo czy Amigę, to po tych kilkunastu latach raczej bym cieszył się, że moje ,,dziecko" jest wciąż popularne i gracze odnajdują przyjemność w danej grze. Lecz ja mam trochę inny stosunek do kwestii materialnych i nie patrzę na wszystko przez pryzmat pieniędzy, więc może nie jestem do końca obiektywny.

Poruszony został temat nośników i w przypadku PSX i ogólnie płyt CD, to żywotność oryginalnych płyt przetrzymywanych w odpowiednich warunkach jest liczona na ok. 100 lat  :) Zresztą polityka producentów gier jest co najmniej dziwna. Koszt wytłoczenia płyty nie jest wysoki, a jestem przekonany, że rynek retro jest w miarę rozwinięty i sprzedaż nowych gier po 99 zł za sztukę przyniosłaby niezły dochód. Skoro piętnaście czy dwadzieścia lat temu ceny były w okolicach 200 zł, a w platynie ok. 100 zł i wszyscy (mam na myśli głównie twórców i dystrybutorów) byli zadowoleni, to w obecnych czasach pewnie nie byłoby gorzej. Piractwo było zawsze, każdy z nas na 99% grał na piratach, taka specyfika naszego rynku i stanu gospodarki kiedyś i dzisiaj. Po pewnym czasie i tak większość dorasta i skłania się ku oryginalnym grom.

Interesuję się trochę kolekcjonowaniem rakiet tenisowych i np. kilka lat temu jeden z największych sklepów tenisowych dogadał się z producentem pewnego modelu rakiety z lat 90 i postanowił wyprodukować ileś tam tysięcy sztuk tej  legendarnej (w pewnych kręgach) modelu. Już w przedsprzedaży masa osób zamówiła tę rakietę, a potem kolejni fani, którzy nawet nie mieli jej nigdy w rękach postanowili ją nabyć. Biznes się udał i wszyscy są zadowoleni.
Sony na pewno wie, jak wygląda scena emulacji, więc albo im to pasuje, albo widocznie za mało kasy by zgarnęli akcjonariusze, w końcu w obecnych czasach liczy się tylko i wyłącznie zysk, w dodatku zysk wysoki.
To samo odnosi się do laserów z PSX. Po co Chińczyk ma robić laser niskiej jakości, który prawdopodobnie nie pociągnie długo i trafi na śmietnik. Przecież logiczniej jest produkować oryginalny laser za większe pieniądze, gdyż producent ma pewny zbyt, w pewnym stopniu kontroluje rynek i może reagować (np. wypuści reedycję gry), a gracz też jest zadowolony, bo wie, że kupił coś porządnego i na długie lata.

Tak przy okazji, na PSX można podobno uruchomić gry z NES za pomocą nagrania na płytkę emulatora i iluś tam gier. Testował to ktoś?

Manifesto

#4
Cytat: Chudy w Wrzesień 09, 2015, 23:29
Zresztą znacznie przyjemniej i wygodniej jest spotkać się ze znajomymi czy rodziną, odpalić jakiś klasyk z PSX czy N64 i zasiąść przed telewizorem, niż grać samotnie przed komputerem. Przy komputerze też zawsze są inne przeszkadzacze, jak klient poczty, Facebook czy inne aplikacje, które zabijają urok gry.

Emulację zarówno PSXa jak i N64 umożliwiał pierwszy Xbox i robił to naprawdę nieźle. Tak więc klimat konsoli można było uzyskać grając nawet na emulatorze. Ja odpalałem kiedyś na Xboxie emulator Nesa i grało się naprawdę dobrze. Tak jak kiedyś wspomniałem w jednym z postów - nie wyobrażam sobie kupowania oryginalnego Nesa i gier, po to tylko aby przez kilka godzin powspominać niektóre stare gry. Włączenie emulatora z czystego sentymentu - po to tylko aby przypomnieć sobie to i owo - nie uważam za jakiś wielki grzech. Jechanie na emulatorach non-stop i traktowanie ich jako głównego źródła elektronicznej retro rozgrywki - to już całkowicie zmienia postać rzeczy i tutaj jestem przeciwnikiem takiego działania. Emulatory to sprawa zależna od intencji gracza, nie wszystko jest czarne i białe.

Edit - zresztą ostatnio chodzi mi po głowie poszukanie w necie emulatora Snesa (na Xboxa) i odpalenie kilku gier RPG na tą platformę. I jakoś specjalnie nie przejmuję się tym, że jest to łamanie praw autorskich, bowiem w moim przypadku kupno Snesa nie wchodzi w grę (nie będę kupował konsoli dla kilku zaledwie tytułów), a konsola ta - poza paroma tytułami - nie jest przedmiotem moich zainteresowań. Traktuję to tak samo jak odpalenie emulatora Nesa i pogranie na nim kilka godzin - ot zwykła ciekawostka, która może i jest moralnie naganna, ale nie mająca żadnego bezpośredniego wpływu na mój sposób traktowania gier retro (których w oryginale mam sporą kolekcję) i postrzegania kultury retro gamingu.

Janusz

Cytat: Chudy w Wrzesień 09, 2015, 23:29
Tak przy okazji, na PSX można podobno uruchomić gry z NES za pomocą nagrania na płytkę emulatora i iluś tam gier. Testował to ktoś?

Kiedyś pamiętam nagrywałem jakiś emulator i romy i odpalałem na PSXie i jak dobrze pamiętam to działało wszystko OK. Oprócz NESa na PSXie można jeszcze pograć chyba w gry z Sega Master System.

Jak dla mnie to w zasadzie gry do V generacji włącznie mogłyby być już traktowane przez prawo (oficjalnie, a nie jako mit) jako abandoware, a ich emulacja powinna być w pełni legalna. Może takiego czegoś doczekamy. Kiedyś nawet Unia wyłożyć miała kilkadziesiąt milionów jak dobrze pamiętam na jakiś emulator KEEP, znając jednak funkcjonowanie UE kasa została przeżarta i nic z tego nie wyszło. Tak czy siak kolekcjonerzy i tak będę kupować oryginalne gry, a wszystkim tym którzy mają chęć zagrania w starocie, zwłaszcza z automatów, konsol 8 i 16bitowych powinno się to prędzej czy później legalnie umożliwić skoro i tak każdy kto chce to uczynić, to po prostu pobiera emu i romy i to robi.

Mitsu

Emulacja sama w sobie nie jest przestępstwem ale ściąganie romow i biosa z neta już tak. W dodatku dlaczego twórcy gier mieliby udostępniać za darmo stare tytuły skoro mogą je wypuścić w wersji cyfrowej za niewielka chodźby kwotę ? Patrz final fantasy na androida i iosa. Sam próbowałem emulacji jednak nigdy nie sprawiało mi to przyjemności. Gry często sie zawieszają na amen, potrafią klatkowac nawet te ze SNESa, w dodatku grafika nie zawsze jest poprawnie wyświetlana. Swoją droga emulacja odbywa sie na PC które moim zdaniem niezbyt nadaje sie do grania i systemowo zawsze może sie coś spieprzyc. Inna sprawa to kontrolery i inne akcesoria które używa sie przy emulacji. Tez nie zawsze działają jak trzeba. Ogólnie to wg mnie nieopłacalna zabawa i tracenie nerwów. Oczywiście da sie ustawić emu pada i grę żeby wszystko śmigało ekstra ale myśle ze gra na oryginalnym sprzęcie tak jak wymyślili to twórcy daje najwiecej frajdy i ma najlepszy klimat. Swoją droga ze trzeba sie napracować i postarać żeby mieć odpowiednie tv konsole i oryginalne gry, ale potem jaka satysfakcja

gumislav

Cytat: Manifesto w Wrzesień 10, 2015, 14:17
Emulację zarówno PSXa jak i N64 umożliwiał pierwszy Xbox i robił to naprawdę nieźle. Tak więc klimat konsoli można było uzyskać grając nawet na emulatorze.

(...)

zresztą ostatnio chodzi mi po głowie poszukanie w necie emulatora Snesa (na Xboxa) i odpalenie kilku gier RPG na tą platformę.

Na swoim XBOX'ie mam softmoda od Gngst3ra, który był najczęściej polecanym modem do tej konsoli na pewnym forum dotyczącym tej maszynki, które niestety od jakiegoś czasu nigdzie już nie funkcjonuje  :( Mod zawiera między innymi emulator N64 i PSX. Co do N64 to na emulatorze dało się odpalić jedynie obrazy zapisane tylko w jednym konkretnym formacie, a popularne są bodajże jakieś 3 na raz. Ponadto wygodnie dało się grać może w co czwartą grę . Reszta albo skakała albo wyświetlała potworne błędy graficzne. Na emulatorze PSX niemal wcale nie dało się grać - Tekken 3 zacinał, w dodatku w większości tytułów, aby chodziły w miarę płynnie, trzeba było wyłączać odtwarzanie muzyki. Emulator NES i SNES to natomiast bajka! 99 % gier z kilkuset romów działa, a z tych działających może co dziesiąta ma jakieś pomniejsze błędy graficzne, zupełnie nie przeszkadzające w grze. Chrono Cross, Final Fantasy i Breath of Fire chodzą wyśmienicie  ;)

Co do samej emulacji powiem tak... Co to kogo krzywdzi, skoro jeśli ktoś nie ma kasy to i tak gry nie kupi (a do dystrybucji cyfrowych może nie mieć forsy na konsolę)? Z argumentem, że jest to kradzież nie zgodzę się, ponieważ grając w kopię nie odbieramy nikomu niczego tak, że sam już nie może z tego korzystać, ale zwyczajnie powielamy soft. Oczywiście karygodne jest kiedy ktoś ma wolne pieniądze, a rąbie na piratach bo woli je np. przebalować albo wydać na inne rozrywki. Jak widać temat nie jest wcale taki czarno-biały.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Manifesto

Cytat: gumislav w Wrzesień 13, 2015, 19:12

Na swoim XBOX'ie mam softmoda od Gngst3ra, który był najczęściej polecanym modem do tej konsoli na pewnym forum dotyczącym tej maszynki, które niestety od jakiegoś czasu nigdzie już nie funkcjonuje  :( Mod zawiera między innymi emulator N64 i PSX. Co do N64 to na emulatorze dało się odpalić jedynie obrazy zapisane tylko w jednym konkretnym formacie, a popularne są bodajże jakieś 3 na raz. Ponadto wygodnie dało się grać może w co czwartą grę . Reszta albo skakała albo wyświetlała potworne błędy graficzne. Na emulatorze PSX niemal wcale nie dało się grać - Tekken 3 zacinał, w dodatku w większości tytułów, aby chodziły w miarę płynnie, trzeba było wyłączać odtwarzanie muzyki.

Nie wiem jak z N64, ale kumpel emulował PSX na Xboxie (przerobionym bezczipowo - bios Xecuter 2) dość długi czas i przeszedł sporo gier. Nie pamiętam jakiego używał emulatora, ale takich zapewne jest więcej niż jeden, któryś więc musi chodzić na "klocku" w miarę poprawnie. Owszem, zdarzały mu się błędy czy "zwiechy", ale nie we wszystkich grach, a grał w sporo tytułów. Dlatego nie zgodzę się, że nie da się grać na Xboxie w gry z PSXa. Któryś emulator musi to umożliwiać (kumpel niestety jest w UK, gdzie żyje na stałe, nie mam z nim kontaktu, więc nie zapytam go o to jaki to był emulator).

gumislav

Cytat: Manifesto w Wrzesień 13, 2015, 21:13
Dlatego nie zgodzę się, że nie da się grać na Xboxie w gry z PSXa.

Nie przeczę, że się da  :) Chodziło mi tylko o to, że na tym który ja mam się nie da. Nie znam się na tych sprawach za bardzo. Nawet bym nie wiedział jak zmienić emulator w softmodzie.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

tomzacz

Rozmawiając o tym nie zapomnijcie o jednym: nie da się kraść, tylko kopiuje się.
Sam jestem do tego neutralny.

Mitsu

Kopiowanie programów w polskim prawie uważane jest za przestępstwo, chyba ze maja licencje freeware. Kradzież czy nie, na pewno nie należy tego pochwalać. Tłumaczenie ze mnie nie stać jest śmieszne bo używane gry są w zasięgu cenowym każdego przeciętnego Kowalskiego.

Manifesto

Cytat: dziewiecpalcow w Wrzesień 14, 2015, 08:51
Tłumaczenie ze mnie nie stać jest śmieszne bo używane gry są w zasięgu cenowym każdego przeciętnego Kowalskiego.

Gra nie równa grze, weź pod uwagę ile na eBayu kosztują niektóre tytuły na PS1 (ponad 100 $ bez kosztów wysyłki). Nie pochwalam piractwa, ale mam świadomość, że niektóre gry są tak horrendalnie drogie, iż nie każdego jest na nie stać. Myślę, że trzeba byłoby stworzyć osobny topic poświęcony piractwu, aby rozwinąć ten wątek.

Mitsu

Emulacja zazwyczaj równa sie piractwu. Nikt Ci nie każe kupować wypasionych edycji premierowych Ebaya. Jest mnóstwo reedycji, cyfrowych wersji, hd remake itd które można kupić dużo taniej.

Manifesto

Cytat: dziewiecpalcow w Wrzesień 14, 2015, 09:39
Emulacja zazwyczaj równa sie piractwu. Nikt Ci nie każe kupować wypasionych edycji premierowych Ebaya. Jest mnóstwo reedycji, cyfrowych wersji, hd remake itd które można kupić dużo taniej.
Jeśli już piszesz do mnie w formie personalnej, to odpowiem Ci, że tak się składa iż ja właśnie kupuję te "wypasione edycje premierowe z eBaya". Mam jednak świadomość, że dla wielu graczy to zbyt droga przyjemność i prędzej sięgną po "kopię zapasową" niż zakupią grę, która kosztuje grube pieniądze. Poza tym nie każda gra została wydana w formie reedycji/cyfrowej wersji ect. Tak jak napisałem - gra grze nierówna i niektóre tytuły można zdobyć kupując jedynie bardzo drogą wersję premierową.