Emerytura gracza

Zaczęty przez Janusz, Kwiecień 12, 2020, 14:29

Poprzedni wątek - Następny wątek

SALADYN

Bardziej od reumatyzmu w stawach rąk na który granie w gry może pomóc, boje się demencji która upośledza nawet najprostsze czynności jak zawiązanie buta. Kto ma/miał w rodzinie osobę z zaawansowana demencją ten wie jak straszna to przypadłość.

Manifesto

Moim zdaniem 20 czy 30 lat to zbyt dużo aby myśleć o tym co wówczas będzie. Mogę widzieć siebie grającego za lat 10, natomiast nie wiem czy zdrowie pozwoli mi na to, aby jako senior 65 + cieszyć się jeszcze takimi sprawami jak gry video. Zresztą jak wówczas będą wyglądać gry? Czy będzie to rozrywka jaką znamy dzisiaj? Czy też będzie to coś w stylu hardcorowej wirtualnej rzeczywistości/ hologramów, spłycających rozgrywkę wyłącznie do sfery wizualnej i zmysłowej? Nie wierzę w to, że za 30 lat będą pojawiać się tytuły oferujące jakąś złożoną opowieść, a właśnie to jest dla mnie esencją grania - fabuła. Myślę, że gry video pójdą w nieco innym kierunku i to już za jakieś kilkanaście lat. Zostanie mi retro, ale tym również można się cieszyć przez jakiś czas, pewne rzeczy z biegiem czasu już nie mają takiego znaczenia jak kiedyś, co jako prawie 40 letni (wiekiem) gracz zauważam coraz częściej. Sądzę, że w pewnym momencie przestanę grać w gry video, lub mocno tą zabawę ograniczę. Po prostu uznam, że to już nie dla mnie i skupię się na czymś innym, np na dobrej książce. Zdrowia Wam życzę, abyśmy spotkali się tutaj za te 30 lat i jako stare pryki powspominali jak to kiedyś przeżywaliśmy jakiś konkretny tytuł.

Janusz

W temacie reumatyzmu to może być problem, choć w moim przypadku jak nic nie zmienię, to bardziej pójdzie w kręgosłup. ;/

Cytat: Mcin w Kwiecień 12, 2020, 18:40
A ja pojadę filozoficznie - od zawsze fascynuje mnie, na jakich podstawach ludzie w różnych społecznościach, zaczynając od naszej, polskiej, uznają pewne rozrywki za "dziecinne" lub "dorosłe"?

Ciężko to zdefiniować chyba, zwłaszcza w tych czasach. Zmienia też się ocena danych aktywności. Gry zawsze były traktowane jako "dziecinna" rozrywka przez ogół społeczeństwa. Dlaczego? Pewnie dlatego, że według takich ludzi, podobnie jak zabawa w berka czy chowanego, granie w gry nie prowadzi do niczego, co można wykorzystać w dorosłym życiu. Brakuje tu treści edukacyjnych, by jak książkę, czy film (dokumentalny) traktować jako narzędzie do rozwoju czy pogłębiania wiedzy. Nie wykorzystasz tego w życiu zawodowym itp. Zaznaczam, że takie myślenie mieli nasi rodzice. Jednak odkąd gry stały się biznesem, weszły w to pieniądze i zarobki, mam wrażenie "globalnie" granie w gry z dziecinnej formy zabawy zaczęło być traktowane, jako coś normalnego i w dorosłym świecie, coś co może prowadzić do realnych zysków.

Cytat: mariusz391 w Kwiecień 12, 2020, 20:34
Ale w pracy jest jeszcze trudniej. Gdybyście tak jak ja pracowali prawie WYŁĄCZNIE z ludźmi albo na emeryturze, albo 60+ to zobaczylibyście jak to wygląda od ich strony.

Widzę nie tylko ja mam okazję pracować w takim towarzystwie. U mnie w ogóle skrajność bo albo 6+, albo 60+. ;/

Osobiście wątpię bym na starość grał w gry i ogrywał kolejne generacje konsol. Mam wrażenie, że zamiłowanie do tej branży w moim przypadku wygaśnie, w momencie w którym konsole przestaną istnieć i będziemy mieli do czynienia tylko z usługami. Co nie oznacza, że nie będę grał. Pewnie wykorzystam ten czas do pogłębiania tego co było. Na starość ludzie robią się coraz bardziej sentymentalni, a my poniekąd już teraz tacy jesteśmy, a co dopiero za 10, 20 lat. Wówczas gry z dzieciństwa będą dla nas jak stare, rodzinne zdjęcia, pozwolą nam znowu poczuć się młodymi, więc zakładam, że jak ktoś w tym hobby siedzi już z 20 lat, przeszedł okres dojrzewania i wstępu do dorosłości, ma ok. 35 i lat i więcej, to taki osobom już to nie minie.

PS. Jakbym przypadkiem wrócił do tego wątku za 20 lat, to pozdrawiam siebie z przyszłości. ;)

hankie

Ogólnie na wstępie chciałbym zobaczyć czy to pojęcie będzie znane dla naszych generacji. Smutne, ale prawdziwe. Druga - będę rad, jeśli mózg będzie mi działał, a moja mechanika i hydraulika będzie do użytku, byłoby super :P Do rzeczy.

Już teraz, po fazie pierwszego retro olśnienia, katharsisu, drugiej fali - i teraz stabilizacji > mniej więcej wiem czego się spodziewać. Jeśli wszystko ze mną i z moim otoczeniem będzie dobrze - to czemu miałbym to zainteresowanie i pasję rzucać?

Już teraz widzę, że dopiero przy 30tce zaczynało mi się fokusowanie zakupów i dążenie raczej do wybiórczego zbieractwa (dużo z nas widzę tak ma). Nie widzę przeszkód, by moje niegroźne hobby - już teraz dawkowane oszczędniej - nie mogło trwać dalej. Klamotów tyle nie będę zbierał, staje się też wygodny (przewodowe kable, meh ;) ) i raczej jak mogę to integruję zajęcia do jednego urządzenia (np od długiego czasu gram w Szarakowe gry na PS3). Już powoli dążę by sprzętu nie było nadmiernie dużo na widoku, a te schowane muszą być ułożone w należytym szacunku. Po prostu mniej mam już wszystkiego - i nie zdziwię się, że z racji ilości grania, będę miał inne konsole + max 10-15 specyficznych gier. Będą inne zajęcia, potem w końcu pojawią się dzieciaki - będzie co robić. Grunt to używać umysłu i nie dać sobie wmówić, że będziemy zbyt poważni na gry. Taaaaaaaa  :))

Bardzo chciałbym ogólnie pogodnie tego dożyć, tego i Wam życzę :)

Robertoo

jak dobry gracz to nie ma emerytury, czasem ma przerwę ale nie emeryture