Dyskusja o Limited Run Games

Zaczęty przez Janusz, Wrzesień 29, 2022, 19:51

Poprzedni wątek - Następny wątek

mariusz391

Wiem że sam post niewiele ma wspólnego z tym o czym chce napisać, ale że tytuł jest taki a nie inny, to niech już będzie  O:-)
A mianowicie niech mi ktoś wyjaśni politykę wydawniczą Limited Run i jaki jest sens wydawania crapów na nowe konsole

Oczywiście najbardziej słynnym przykładem tego było Plumbers Don't Wear Ties



Natomiast do napisania tego posta zachęciło mnie wrzucone wczoraj, a obejrzane przezemnie dzisiaj kolekcja Bubsiego



Czy tutaj działa coś na zasadzie takiego internetowego uporu ,,nie będę słuchać recenzji i opinii, bo muszę wyrobić swoją''?
Czy to ludzie kupują na zasadzie ,,ha ha, ale beka, to te gierki co je AVGN hejtował, muszę sam w to zagrać''?
Bo przecież mamy setki, jak nie tysiące przynajmniej DOBRYCH gierek które utnkęły na swoich platformach macierzystych i nikt nie daje im szansy by kolejne pokolenie lub stare pryki mogli do nich wrócić
Tak nawet pierwsze z brzegu, jak oglądałem ten trailer Bubsiego to przypomniały mi się Crashe Bandicooty i Spyra na GBA. Każda z nich mogła by wyjść jako DLC do trylogii bo silniki graficzne już mają, ale jednak nie, bo się ,,nie opłaca''. Ale już wydać zestaw gniotów znane z tego że najlepsza ich część była średnia a najgorsza jest jedną z najgorzych ocenianych gier w historii już się opłaca.
Co dalej wyda nam Limited Run? Zestaw crapowatych gier z Super Manem/Batmanem z 5. generacji konsol? Remaster Limbo Of The Lost?
Nie rozumiem, więc liczę na wasze odpowiedzi  ::)

SALADYN

Dwa słowa klucze to licencja i marketing. Crapiki pokroju tych hydraulików czy bubsy'ego mają darmowy marketing jako te najgorsze i rzeczywiście może się znaleźć chętny na zakup reedycji żeby sprawdzić samemu czy jest aż tak źle jak mówią. Myślę że dogadanie się z właścicielem praw autorskich do takich gier jest pewnie banalnie proste skoro nie przedstawiają one większej wartości na rynku. Wszystkie inne zapomniane ale dobre gierki raczej są pod tym kątem problematyczne i albo niewiadomo do kogo się zwrócić albo koszt ponownego wydania czegoś lepszego może zwyczajnie się nie opłacać.

Mcin

Zapominasz, że w kolekcjonowaniu nie chodzi o jakość gier, a o kupowanie i posiadanie.
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

hankie

Wystarczy, że o gierkach naoglądamy się na YT, dana gra jest w topkach 'biggest crap' albo najbardziej brutalne/seksualizowane/drastyczne etc i już są chętni.

Co do Bubsy to pluszak byłby zacny.

12step

Może ten Bubsy to była dla kogoś gierka dzieciństwa. Jak grałem w  to po latach, to dla mnie za daleko od Croca to nie leżało...
ore ore szabadabada amore

Lothar

Cytat: Mcin w Sierpień 21, 2025, 18:17
Zapominasz, że w kolekcjonowaniu nie chodzi o jakość gier, a o kupowanie i posiadanie.

Nie zgodzę się, to jest nieprawdziwe uogólnienie. I podejście tych co lubią wydawać hajs na szajs. Ja nie wyobrażam sobie kupować gier w które nie chciałbym zagrać. Gry na półkę to zostawiam dla full setowcow, którzy lubią topić kasę w crapach. Świadome kolekcjonowanie to nie kupowanie byle czego, tylko rozsądny wybór tego co chciałoby się mieć.

makumator

 Mam 100% świadomie kupowane masę crapów fizycznie właśnie dlatego że to są gówniane gry i jest to mój świadomy fetysz. to że Ty tak @Lothar nie masz, czy z jakiś powodów tego nie rozumiesz, to nie znaczy że ktoś inny tak nie ma. Na switcha, PS1, PS2 - nie policzę ile tego mam/miałem, jak nie było w folii to zawsze z ciekawości wgrywałem, niektóre nawet prawie kończyłem. Bubsy 3D, Cheesy, Cho Aniki, dupiate kwadratowe slashery/pudełkowe shootery, Panda Hero, nie chce mi się tego wymieniać ale ponad setkę tytułów bym poleciał teraz z pamięci na luzie. Najlepsze że jak się części pozbywałem (głównie PS1/PS2) to świadomy klient zawsze był od strzała i bez problemu płacił monetę większą niż za niejedną "dobrą" kolekcjonerską grę.

killy9999

No proszę, mamy na forum fana kusoge :-) Szacun za Cho Aniki. Ja zadowoliłem się oglądaniem gameplai na YT.

Lothar

#38
Cytat: makumator w Sierpień 21, 2025, 20:30
Mam 100% świadomie kupowane masę crapów fizycznie właśnie dlatego że to są gówniane gry i jest to mój świadomy fetysz. to że Ty tak @Lothar nie masz, czy z jakiś powodów tego nie rozumiesz, to nie znaczy że ktoś inny tak nie ma. Na switcha, PS1, PS2 - nie policzę ile tego mam/miałem, jak nie było w folii to zawsze z ciekawości wgrywałem, niektóre nawet prawie kończyłem. Bubsy 3D, Cheesy, Cho Aniki, dupiate kwadratowe slashery/pudełkowe shootery, Panda Hero, nie chce mi się tego wymieniać ale ponad setkę tytułów bym poleciał teraz z pamięci na luzie. Najlepsze że jak się części pozbywałem (głównie PS1/PS2) to świadomy klient zawsze był od strzała i bez problemu płacił monetę większą niż za niejedną "dobrą" kolekcjonerską grę.

Ależ ja to rozumiem, natomiast to Ty nie zrozumiałeś mojego posta. Chodziło mi uogólnianie, że w kolekcjonowaniu chodzi wyłącznie o zbieranie, a nie o jakość gier. Co jest stwierdzeniem nieprawdziwym, wielu kolekcjonerów kupuje po prostu to co chce ograć i zostawia na półce, po ukończeniu. I nie nastawiają się na samo zbieranie "na półkę". Jedna osoba będzie kupowała wszystko jak leci w celu zrobienia full seta, inna będzie wyławiać jedynie te gry które ją interesują. Nie ma tutaj reguły więc po co uogólniać jak kolega wyżej?

Nie krytykuję tego, że ktoś kupuje słabe gry do kolekcji, bo nic mi do tego no to kto wydaje swoje pieniądze. A jeśli w nie gra to okej, skoro robi to świadomie to co za problem? Ja wolę kupować dobre gry, Ty niekoniecznie. Natomiast wielu graczy kieruje się jakością i chęcią ogrania konkretnych gier, zamiast ilością, czy zwykła chęcią posiadania, co przeczy stwierdzeniu kolegi @Mcin

Edit, dodam jeszcze że sam czasami kupuję słabe/  średnie gry do kolekcji, natomiast o wiele bardziej wolę kolekcjonować te dobre, które mnie cieszą. Zdobienie półki, dla samego posiadania to nie dla mnie.

Morden

Cytat: makumator w Sierpień 21, 2025, 20:30
Mam 100% świadomie kupowane masę crapów fizycznie właśnie dlatego że to są gówniane gry i jest to mój świadomy fetysz. (...) Na switcha, PS1, PS2 - nie policzę ile tego mam/miałem

Ja nałogowo kupowałem Simple Series na PS2 właśnie dlatego. Niby szajs, ale jednak nie szajs. Miało to swój klimat, któremu nie mogłem się oprzeć. No i część gier wychodziła naprawdę niezła i przerodziła się w serie istniejące do dziś.
Nowy Singiel - Gamer Pro Max - Już w EMPiKu

12step

Nie mieszajmy dwóch skrajnie różnych systemów monetarnych. Demolition Girl, The Maid Clothes and Machine Gun, Onechanbara, Earth Defense Force to raczej liga podobna do kultowych horrorów w świecie filmowym. Dziś już możemy je odpowiednio docenić i grać w nie bez wstydu i z dumą.
ore ore szabadabada amore

makumator

Ok dzięki za sprostowanie. Warto też rzeczywiście dodać, że często gry uważane powszechnie za słabe mogą się po prostu spodobać wąskiemu gronu odbiorców.

JAPONIEC

Mogą i często zachowują to, czym gry wideo dla mnie zawsze były - prostą, minutową rozrywką. Częściej sięgnę po budżetowca z ciekawymi patentami, niż kolejną dużą rzecz, gdzie przez 10h będę poznawał podstawowe mechaniki.

Manifesto

#43
Budżetowe gry nie znaczy słabe. Wiele indyków o niskim budżecie bawi lepiej niż tytuły AAA. Słabe i średnie gry są w każdym segmencie. @Lothar poruszył kwestie z którą się zgadzam, wielu graczy kolekcjonuje gry według własnego gustu, a nie według tego co wypada mieć bo jest rzadkie lub stanowi określoną wartość. Każdy ma własną filozofię kolekcjonowania gier i nikt tutaj nie jest gorszy, tylko dlatego że nie kupuje wyłącznie zafoliowanych gier na półkę, bo wypuszczono 500 egzemplarzy jakiegoś crapa.

Co do LRG to wypowiadałem się wiele razy, firma niegdyś słynąca z gier dla koneserów, poszła w totalną masówkę, więc nie dziwię się że coraz częściej oferują gry, które są po prostu marne.

Btw

Gdyby ktoś chciał ominąć wysokie koszty wysyłki, to gry LRG są często dostępne na VGP. Jak Hellblade 2 w końcu wejdzie na PS5, będzie to pierwsza gra którą kupię od nich od co najmniej dwóch lat.

12step

Trochę kręcę beczkę, ale wydaje mi się, że to nie były złe gry, tylko niskobudżetowe, takie na luzie 6/10, a z tego co pamiętam, to też cena była niższa, a przyciągają oryginalnym settingiem. W jakimś tam psx extreme dostawały 1/10 bo nie były Crashem ani Tekkenem, a z czegoś się trzeba było ponabijać dla gimbusów. Z perspektywy czasu są spoko i są oryginalne.
ore ore szabadabada amore