Wielki kit czyli Metroid Prime Remastered

Zaczęty przez Kirby, Marzec 21, 2024, 08:03

Poprzedni wątek - Następny wątek

Kirby

W zeszłym roku na półkach sklepowych pojawił się odświeżony Metroid Prime.
Gra, którą ogrywałem (czy raczej męczyłem) za nastolatka na GameCube.
W owym czasie strony z solucjami dopiero się rozwijały, a YT raczkował.
Nie miałem więc żadnej pomocy z uporaniem się z tą niewygodną (dla mnie) grą.
Dotarłem mniej więcej do połowy przygód Samus, co też zajęło mi trochę czasu.
Dodam, że płyta z Metroidem nie codziennie gościła w czytniku konsoli, bowiem robiłem dłuższe przerwy.
Po pewnym czasie gra mnie na tyle znużyła i zniechęciła, że całkowicie dałem sobie z nią spokój.

Po wielu długich latach postanowiłem sięgnąć po remaster Metroid Prime.
Przyciągnęła mnie cena (w promocji), bardzo pochlebne opinie i chęć przejścia gry, którą odpuściło się w młodości :P

Początek był obiecujący. Przez pierwsze godziny dobrze się bawiłem.
W ciągu 2 wieczorów zawędrowałem do punktu, do którego w nastoletnich czasach dotarcie zajęło mi miesiąc.
Potem jednak MP zaczął mnie mocno męczyć.
Po godzinie spędzonej z grą zamiast relaksu i frajdy czułem zmęczenie.
Zaczęło mi brakować sił i energii do dalszej eksploracji Metroidowego świata.
To doprowadziło mnie do robienia kilkudniowych-tygodniowych przerw.   

Jednak i one na dłuższą metę nie pomogły. Następujące wady odebrały mi czerpanie przyjemności z gry.
Stale odradzający się przeciwnicy. Zmuszanie gracza do wielokrotnego odwiedzania tych samych plansz wraz ze żmudną prowadzącą
do nich drogą. Konieczność pamiętania mapy by kojarzyć miejsce, do którego należy należy się udać po zdobyciu nowego przedmiotu.
Wszystko zaczęło mi tak bardzo przeszkadzać, że po czasie włączałem MP z niechęcią, a wyłączałem z ulgą.
Aż stwierdziłem, że szkoda czasu na grę, do której trzeba się zmuszać bo nie sprawia przyjemności.
Metroida sprzedałem.

A jak Wam się podoba?

Rocho

W odświeżoną wersję nie grałem ale ta z gacka bardzo mi się podoba.

To co wymieniłeś jako wady czyli backtraking to tak jakby sedno eksploracji świata Metroida i całego gatunku.

Moim zdaniem jest to ta gra która warto przejść bez przerw bo inaczej łatwo się pogubić.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

Megadeth

No niestety odradzający się przeciwnicy czy backtracking to są podstawy Metroida. Nawet w ostatnim Dread za każdym razem kiedy wracamy do planszy to przeciwnicy się odradzają.

Prime mam na Switcha, ale jeszcze nie grałem, więc trudno mi wyrokować. Tak jak @Rocho pisze to trzeba "na raz" łyknąć to wtedy nie powinno być z nim problemu. Ja Dread akurat przeszedłem na 100% (niemalże w całości bez poradnika). Ten typ rozgrywki trzeba polubić no i zaglądać w każdy kąt.

Kirby

Szkopuł w tym, że gra mnie zbyt męczyła abym miał ochotę regularnie do niej zaglądać :P

Lepiej byłoby gdyby każdy obszar był ze sobą połączony albo istniałby punkt teleportu. A tak by dotrzeć do jednej planszy trzeba przechodzić przez inne. Mnie przykładowo ciągłe przedzieranie się przez Magmoor Caverns irytowało.

Rozumiem, że są ludzie, którym to nie przeszkadza, albo wręcz lubią tego typu rozgrywkę. Mimo wszystko jestem zdania, że gra jest specyficzna i mało przystępna, a oceny w recenzjach są mocno przesadzone.

SALADYN

Powtarzalność rozgrywki jest niestety wpisana w formułę Metroidvanii. Niestety dlatego że masa osób woli jednak gry krótsze ale zaskakujące na każdym kroku. W przypadku pierwszego Prime jeśli kogoś nie złapie na samym początku klimatem to raczej nie zrobi tego wcale.

Na GC Metroid Prime przeszedłem z trzy albo więcej razy, poradnik z PSX Extreme bardzo mi wtedy pomógł zdobyć prawie wszystkie znajdźki ale samo przejście dałbym radę ogarnąć sam. Na switcha mam grę rozgrzebaną, jestem już prawie na końcu, czeka na mnie Ridley i ostatni boss ale też jakoś mnie nie ciągnie żeby dopiąć ten tytuł więc tak sobie leży już któryś miesiąc. Gra po prostu nie robi mi już tak dobrze jak kiedyś, swego czasu czarowała klimatem i unikalnym podejściem do formuły FPP. Teraz wróciłem bardziej z sentymentu niż realnej potrzeby ukończenia.

Kirby

#5
@SALADYN backtracking to jedno i byłby dla mnie możliwy do przełknięcia. Jednak w MP ilość ponownych odwiedzin jest zbyt częsta.
Druga sprawa, nie tyle zły jest sam backtracking, co konieczność wędrówki z punktu (nazwijmy umownie) X do Z przez regiony Q, T.
Chcąc czy nie, jeśli gracz zamierza posunąć fabułę do przodu musi się cofnąć do poprzednich plansz, przechodząc przez kilka krain.
Co szybko staje się męczące. Przydałoby się więcej wind.

Katorgą była dla mnie wędrówka na koniec mapy w celu zdobycia PowerUpa, by po wszystkim wrócić do początkowego punktu.
Tego typu sytuacje stanowiły dla mnie ciężar, który należało odbębnić.
Wszak skoro plansze przechodziło się wiele razy to konieczność kolejnego ich powtórzenia nie sprawiało żadnej przyjemności.
Latanie z jednego końca mapy na drugi to nic specjalnego. Sądzę, że gdyby w miejsce tej bezowocnej kilkunastominutowej podróży wprowadzić możliwość teleportu gra byłaby ciekawsza. A tak by przedostać się z jednego miejsca do innego  trzeba kolejny raz przejść przez znane plansze.

Wspaniale byłoby mieć możliwość zaznaczania interesujących rzeczy na mapce, bo tych drzwi i przejść (do późniejszego otwarcia) trochę się w grze znajdzie. Ale nic z tego nie uświadczymy.

Podejrzewam, że MP zawdzięcza tak wysokie oceny wyłącznie swojej legendzie i nostalgii, a nie świetnemu gameplayowi.

SALADYN

Cytat: Kirby w Marzec 21, 2024, 14:39Wspaniale byłoby mieć możliwość zaznaczania interesujących rzeczy na mapce, bo tych drzwi i przejść (do późniejszego otwarcia) trochę się w grze znajdzie. Ale nic z tego nie uświadczymy.
Zamknięte drzwi widać perfekcyjnie na mapie, łatwo więc znaleźć miejsca do których można się akurat udać. Problematyczny jest fakt że tak naprawdę nie wiadomo po co akurat trzeba pójść do danego pomieszczenia. Mnie też irytowało że odkryłem upgrade który pozwalał otworzyć dany kolor drzwi i teraz muszę latać sprawdzać wszystkie żeby znaleźć sposób na pchnięcie gry dalej. Była to jednak niedoróbka o której szybko zapominałem gdy lata temu zaliczałem tego Metroida.
Grając w Prime trzeba mimo wszystko brać poprawkę na to że jest to gra swoich czasów. Dwie dekady temu nikogo nie prowadzono za rączkę, nie znaczono mapy od początku pierdyliardem pytajników i nie robiono z gracza idioty za którego trzeba przechodzić tytuł. Tak kiedyś robiono te gry i rozumiem że czasy się zmieniły ale albo robimy jak najbliższy oryginałowi remaster poprawiający co nieco albo pełen rimejk pod współczesne standardy.

Kirby

#7
Drzwi owszem są zaznaczone na mapce. Ale nie rozwiązuje to problemu upatrzonego miejsca. Widzimy, że jest coś(np zbyt wysoko),
ale obecnie nie mamy możliwości by się do tego dobrać. Aż prosi się o możliwość dodania znacznika. Tak samo gdy gracz ma na oku jedne konkretne drzwi, a wraca do gry po dłuższym czasie przez co może już swojego wyboru nie pamiętać. Tu też przydałaby się opcja zaznaczania.

Mi w MP nie przeszkadza brak prowadzenia za rączkę, tylko stale powtarzające się przemierzanie tych samych poziomów i przechodzenie przez sąsiadujące plansze. Gdyby można było teleportować się w odwiedzone już miejsca gra zyskałaby na dynamice. A tak na graczy czeka żmudna wędrówka z punktu A do E przez B,C,D. I tak wiele razy :P Straszne :D

Rocho

No taki urok Metroida i metroidvani jako gatunku. To jak souslike które też łączy sporo wspólnych cech i nie każdemu to siada.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/