Seria Resident Evil na Switch

Zaczęty przez Mr.Q, Październik 24, 2022, 12:49

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mr.Q

Graliście na Switchu w Residenty?
Kupiłem sobie czwóreczkę na promocji i jestem naprawdę oczarowany. Gra na OLEDzie wygląda bardzo ładnie, chwilę musiałem przyzwyczajać się do celowania ale w sumie stare RE same w sobie miały toporne sterowanie więc może to efekt przeniesiony z innych platform a nie wina typowo Switcha. Nigdy nie skończyłem tej części na PS2, zawsze odpadałem na samym początku a na Switchu pocinam już 2 godziny i jest naprawdę miodnie. Do tego tak duża gra AAA ogrywana w pociągu (a tak dzisiaj grałem) podbija doznania. Nie jestem przyzwyczajony do takich rarytasów po PlayStation Vita  >:D
Dobrze że przeniesionych zostało tak wiele części, jeśli nie wszystkie to ogrywam przynajmniej zdecydowaną większość. Piątkę kończyłem na Xboxie360, VII na PlayStation 5 i to tyle z mojej znajomości serii także z pewnością dobrze będzie się spędzać przy tym czas ;]

Megadeth

Mam wszystkie Residenty na Switchu (te dostępne). Można fajnie w promocji wyrwać no i tak jak piszesz, na OLEDZie prezentują się super. Polecam Ci Residenta Revelations. Część pierwsza jest świetna, ma coś z klimatu pierwszego RE. Jest ogromny statek, a wnętrze zrobione z lekkim ukłonem w stronę "rezydencji" z jedynki.

Mr.Q

Jest jakaś wskazana kolejność którą znasz i mógłbyś coś podpowiedzieć?

Megadeth

Ja też jakimś dużym wyjadaczem serii nie jestem, więc nie będę pisać o jakiejś chronologii, ale myślę, że po RE4 koniecznie musisz zagrać w RE1 odświeżonego (teraz na Switchu też jest w promocji) - mega klimat (choć sterowanie jest bardziej staroszkolne niż w RE4).

Później może REZero? Po Zero polecam Revelations. 


Megadeth

I jak tam @Mr.Q Resident 4? W sumie za Twoja rekomendacją odpaliłem 4 na Switchu (grałem na PC w okolicach 2006 roku) i faktycznie mega się prezentuje. Przysłowiowa miodność stoi na ogromnych poziomie. Dwie godziny nonstop mi zleciały. Zapomniałem tylko jak bardzo sterowanie się zestarzało. Strzelanie tylko w bezruchu, o kurde ale to jest drewniane. Mam wrażenie, ze strzela sie gorzej niż w RE1 gdzie była stała kamera filmowa. Na szczęście po czasie da się przywyknąć.

Niemniej szpil jest genialny. Fajnie sobie to odświeżyć, skoro za rok będzie remake.

Mr.Q

Jestem w 3/4 gry. Tak naprawdę to idzie mi dość powoli ale raczej gram w pociągu. W pracy mam teraz nadgodziny codziennie, po pracy z córeczką chcę czasu spędzić ile się da i na gry przed snem już mi czasu nie styka więc wszystko co ugrałem to sesje pociągowe. Gra bardzo mi się podoba i tak jak piszesz, wstrzeliłem się przypadkiem akurat przed Remake więc pewnie w marcu zagram w nową wersję, choć zły jestem na Capcom za olewanie naszego kraju pod kątem braku napisów w już drugiej grze z rzędu.
Tak jak pisałeś, denerwuje strzelanie w miejscu i brak możliwości ruchu przy przeładowaniu ale z gry jestem naprawdę bardzo zadowolony i wygląda oraz działa ona świetnie. Napiszę coś więcej jak skończę ale na razie lecę do pracy ;)

Morricorne

Grałem tylko w część 6 kupioną w eshopie na pełną cenę. Za czasów jeszcze switch lite co miałem. I grało się świetnie. Obecnie posiadając switch v1 i kilka części re nie mam czasu nawet by zagrać w jakiegoś re. Za dużo gier do grania człowiek ma to. Sam nie wie w co grać

Mr.Q

Skończyłem.
Bardzo długo mi się zeszło, wiem, ale nałożył się na to szczyt sezonu w pracy. Ukończyłem grę z celnością na poziomie 75%, zabiłem 912 przeciwników. No więc tak - to że zagrałem w RE4 to dla mnie growe zaskoczenie roku. Sukcesywnie omijałem ten tytuł na PlayStation 2 mimo tego że zawsze posiadałem wypaloną kopię (wtedy jeszcze nie kupowałem oryginalnych gier). Wiedziałem że jest to #1 na wszystkich listach The Best of PlayStation 2 ale jakoś nigdy nie wsiąkłem. Kilka razy włączyłem na 3 minuty, postrzelałem na samym początku w wiosce ale chyba sterowanie mnie odrzucało i nie wracałem. No i jeśli chodzi o horrory to jestem #teamSilentHill. W każdym bądź razie - nie po drodze mi było z tą czwórką.
Wracając jednak do meritum - gra bardzo mi się podobała. Mnogość lokacji, spory ekwipunek broni, kilka zagadek o odpowiednim stopniu trudności jak na taką grę. Do sterowania da się przyzwyczaić, irytuje wspomniany brak ruchu podczas przeładowywania czy celowania. Cała reszta natomiast broni się do dziś. Nie wiem na ile wersja HD została podciągnięta względem PS2 ale gra wygląda dobrze, a gdy odpaliłem ją pierwszy raz na ekranie OLED to nawet był efekt WOW. Niestety nie wiem jaki jest czas ukończenia mojej gry bo Switch chyba raz nie do końca się uspał gdy go odłożyłem i licznik godzin w sejwach przeskoczył o kilka godzin do przodu. Podejrzewam że ukończenie mogło mi zająć około 15h, choć licznik wskazuje 19.
Czy mam do tej gry jakieś zarzuty ? Gra ma prawie 20 lat, wiadomo że to były inne czasy, natomiast momentami za dużo jest chyba kolejnych lokacji w których nie dzieje się nic ważnego i trzeba tylko zabijać kolejne tuziny przeciwników. Nie to że się nudziłem, wszak moje sesje z grą trwały po 30 minut każda więc nie było miejsce na znużenie, ale podejrzewam że na dłuższej sesji może być to ciut męczące. Resident Evil 4 na Switchu rozbudził we mnie zainteresowanie serią i kupiłem już kolejne części. O ile nie chciałoby mi się już w to raczej grać na PlayStation 5, tak Pstryk w podróży sprawdził mi się znakomicie a obcowanie na nim z tytułem AAA było wielką przyjemnością. Po Indykowej Vicie to świetna odmiana. Za grę zapłaciłem 42 zł także jestem tak bardzo zadowolony jak tylko można.

Megadeth

Z tym licznikiem może miałeś ok. Jestem na czapterze 5-2 i mam 18 godzin. Z tym, że nie spiesze się, gram po swojemu i wszędzie zaglądam.
Odczucia mam takie jak Ty, napiszę więcej jak skończę. Choć już teraz mogę napisać, że "miodność" tytułu (jeszcze w wersji Switchowej, gdzie gram z doskoku ) to dla mnie 10/10.

Mr.Q

Jestem prawie pewny że coś z sejwami poszło nie tak bo Switch po tym "uśpieniu" wydoił mi baterię (stało się to tylko raz) i czas w sejwach nagle poszedł o jakieś +4h.
Tak - ja też tak mogę powiedzieć że miodność 10/10. Gra jest bardzo płynna, chyba stałe 60 klatek, nic nie psuje odbioru. Teraz gram w Gunslingera i czuję jak szarpie :P

Megadeth

Mam to, zobaczyłem zakończenie.
Hit Ratio: 75%
Zabici: 788
Ile razy mnie zabili: 120
CzasL 20 godzin 37 minut

W zasadzie mógłbym napisać wszystko to co Ty powyżej. Świetnie mi się grało i jak na 20 letnią grę to nie zestarzała się nic (no może poza tym strzelaniem w miejscu, ale po godzinie już ma się to ogarnięte). Na krótkie sesje Switchowe idealny tytuł.

Wprawdzie zginąłem 120 razy, ale wiadomo jak to jest. Mimo wszystko uważam tytuł za stosunkowo łatwy. Pod koniec musiałem wyrzucać amunicję, apteczki czy ziele, bo zwyczajnie miałem tego full w ekwipunku. Grałem raczej oszczędnie jak stare Residenty nakazują (oszczędzanie ammo i używanie noża gdzie się da) no i efekt był taki, że walizka pękała w szwach od naboi i leczenia.

Na pewno w kolejce mam ZERO, 5, 6 i jeszcze raz 1HD przejdę. No, a za rok obowiązkowo ten Remake 4. Na świeżo  C:-)

Mr.Q

Ja miałem chyba 87 śmierci. W pewnych momentach amunicji mi brakowało - mało działałem nożem, wolałem wszystkich załatwiać z handguna albo shotguna (tego czarnego). Do tych broni amunicji trochę było i nie trzeba było się o to martwić. Kupiłem za to taką fajną spluwę z siłą strzału czy obrażeniami na poziomie 30 to nabojów praktycznie do tego nie było - używałem tylko na bossów i doniosłem ammo do finału. W pewnym momencie sprzedałem też TMP a później kupiłem je ponownie bo okazało się że to bardzo praktyczna broń.

Tak jest - czekamy na ten Remake :)

Megadeth

Ok, przeszedłem drugi raz  :) Zacząłem od razu po zakończonej grze. Ten sam arsenał, dużo kasy, mocne bronie. Grało się wspaniale. Drugie przejście 10 godzin. Pod koniec gry kupiłem u handlarza unlimited rakietę za 1.000.000. Czad  ;D

Mr.Q

Wrócę jeszcze do czwórki żeby ograć ten tryb a Adą Wong. Nie usuwałem gry więc zajrzę tam jeszcze.

Póki co zacząłem Resident Evil 0. Idzie mi dość topornie, liczyłem na to że sterowanie w remasterze będzie dostosowane do dzisiejszych standardów. To z RE4 było dobre. W Zero żaden układ klawiszy nie jest dla mnie dzisiejszy, więc trzeba wrócić do lat 2000 i starego systemu sterowania. R celujemy, a strzelamy B. Do tego w grze nie ma lasera tak jak ma to miejsce w 4, więc strzelam trochę na oślep, ponieważ nie jestem w stanie określić czy moja postać widziana z boku, strzela dokładnie w stronę zombiaka który wychodzi zza siedzenia w przedziale pociągu. To samo tyczy się strzelania do psów które dodatkowo skaczą - raz góra, raz dół. No jest dość topornie, ale w zasadzie to ostatnio mało u mnie retro, ostatnio na PS2 grałem 1.5 roku temu także to też jest chyba jakiś temat.
Klimat za to przyjemny, nie powiem że jest strasznie bo cut-scenki aspirują na horrory klasy B i bardziej śmieszą niż straszą, ale pociąg jako lokacja bardzo mi się podoba i wygląda dobrze. Liczę na ciekawe zagadki i myślę że będzie dobrze. Gdyby jeszcze gra w promocji kosztowała tyle co na PlayStation a nie 2x tyle, było by całkiem świetnie :)

Mr.Q

Gra raptem na kilka godzin, a ja dłubię już miesiąc i nie mogę wydłubać. Za mną 3/4 gry, ale idzie naprawdę mozolnie. Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka. Po pierwsze - animacje otwierania drzwi, schodzenia ze schodów, wciągania na linie. Podejrzewam że na 30 minutową sesję samego czasu ładowania może być z 5 minut. Nie mierzyłem, ale tak podejrzewam. Druga rzecz - inwentarz. Liczba przedmiotów które możemy mieć przy sobie jest bardzo mała, tym bardziej że miejsce w plecaku zajmują również broń (duże giwery czy przedmioty nawet 2 sloty) oraz amunicja. Ostatnio musiałem wracać przez całe dwie lokacje (z korytarzami, piętrami, balkonami) po 1 przedmiot, który zostawiłem na początku poprzedniej lokacji z racji braku miejsca. W momencie w którym okazuje się co jest potrzebne i sprawdzeniu że leży to daleko od bieżącej lokacji, już sama myśl o wędrówce (i oglądaniu 40 animacji otwierania się drzwi) odbiera człowiekowi ochotę na tą wyprawę. No i trzecia sprawa to brak checkpointów którego musiałem się nauczyć. Jeśli giniemy, to zaczynamy od miejsca ostatniego zapisu. Nawet jeśli nie pchnęliśmy fabuły mocno do przodu ale znaleźliśmy przedmiot po który potencjalnie mielibyśmy daleko gnać po ewentualnej śmierci, warto zrobić zapis. O ile mamy tusz do maszyny przy sobie, bo to on pozwala nam robić sejwy. Tak - zajmuje on miejsce w ekwipunku :))
Nie to że gra jest zła, ale na pewno nie gra mi się w nią tak dobrze jak w RE4. Jest toporna, a taka toporność na handheldowym graniu w pociągu nie wchodzi mi najlepiej.