W Mario Odyssey te wszystkie gwiazdki to też była jakaś przesada. W Mario 64 zapamiętałem że to było wyważone.
I trochę o to tu chodzi. Bez kopania jak szalony na pewno nie zrobisz gry na 100%. Ponownie zaznaczę że ten grind nie jest obowiązkowy czy uciążliwy jak to, co opisujesz w Animal Crossing.
A nie masz poczucia, że zmuszając cię do takiej powtarzalnej czynności gra po prostu nie szanuje twojego czasu? Im starszy jestem, tym bardziej jestem na to wyczulony, bo prawdziwy koszt gry to dla mnie nie są pieniądze, tylko właśnie czas jaki muszę na nią poświęcić. To tego drugiego brakuje mi o wiele bardziej.
To akurat moja wina, bo chcę pokopać, ale nie ukrywam że najlepszy rodzaj gry dla mnie to bardziej liniowa platformówka z wyraźnym celem i masą zróżnicowanych plansz. Mogę olać to kopanie, ale narzekałem głównie w imieniu osób, które na oficjalnym padzie chciały by robić to samo co aktualnie robię ja.
@Morden fajna recka, z tych którzy kupili jesteś pierwszy który napisał jakiś konkret. Przeczytałem całość z zaciekawieniem. Dzięki!
To raczej pierwsze wrażenia, bo do pełnej recenzji musiał bym grę ukończyć, ale w miarę postępu dopisuję tutaj uwagi jak ta powyżej.