Nintendo NES / Famicom

Zaczęty przez loompy100, Czerwiec 29, 2016, 23:01

Poprzedni wątek - Następny wątek

bms

To ja miałem ze slotem na carty duży problem. Naczytałem się, że zamienniki są do d..., więc reanimowałem stary. Czyściłem, gotowałem we wrzątku (to nie żart :) ), odginałem blaszki, popsikałem preparatem "kontakt" i sukces! Zaczął działać.

alf

Cytat: bms w Listopad 23, 2017, 13:12
To ja miałem ze slotem na carty duży problem... gotowałem we wrzątku (to nie żart :) )

Podaj przepis - ile czasu gotować i na jakim ogniu ?  :D

alf

Odkop!

Teraz zainteresował mnie japoński Famicom oraz "polski" Pegasus będący dobrej jakości klonem famicoma.

Moje pytanie do znawców tematu: co jest lepszym rozwiązaniem aby pograc w gry zarówno z pegasusa jak i z famicoma - Famicom czy Pegasus ?

Janusz

Niby co oryginalny sprzęt to oryginalny sprzęt, ale szczerze powiedziawszy Famicom jest chyba średnio wygodny przez to rozwiązanie z padami na trwałe przymocowanymi do konsoli. W razie czego jest problem je wymienić, a i kabel od nich nie jest za długi.

alf

Też zwróciłem na to uwagę, jednak jeżeli kupiłbym famicoma w dobrym stanie i zregenerował sobie pady to sprzęt długo mi posłuży bo dbam o takie rzeczy.

Bardziej mnie interesuje jak to wygląda z kompatybilnością kartridży.
Myślałem, że kartridże do pegasusa to tak naprawde dokładnie to samo co na famicom, jednakże ...

... dziś wyczytałem, że Famicom wyświetla obraz z częstotliwościa 60hz (typowe dla NTSC-J), a Pegasus w 50hz.
Powstaje pytanie: czy gry na pegasusa to wersje PAL ? Czy może NTSC 60hz a Pegasus i tak wymusza 50hz ?

Janusz

Gry na Pegasusa i inne famiklony to wersje NTSC, bo zwykle kopiowane z kartów japońskich lub amerykańskich. Pegasusu zaś działa chyba jak europejski NES, a więc gry te w nim działają wolniej.

verteks

#21
Kompatybilność niezależnie od konsoli oscyluje w granicach 99% - Famicom, szczególnie pierwszy (HVC-001) może mieć problemy z pirackimi składankami, ale to zależy od rewizji (jest kilka). Pegasus będzie miał problemy z bardzo zaawansowanymi technologicznie grami, jednak jest to ledwie kilka tytułów. I to w sumie nie każdy, te "najprawilniejsze" jak IQ-502 bez problemu odtwarzają na przykład Akumajou Densetsu, czyli japońską Castlevanie 3 z rozszerzonym audio.

Bodzio już częściowo odpowiedział, ja rozwinę tę myśl: fizycznie kartridż do Famicoma a Pegasusa niczym się nie różni, ważniejsze jaka gra jest na niego wgrana, stąd odpowiedź na pytanie "czy gry na Pegasusa to wersje PAL?" zależy od konkretnego kartridża. Pegasus / Famicom będą mieć mniejsze / większe problemy z grami napisanymi specjalnie pod region PAL dla NES, jednakże bardzo ciężko trafić (nie istnieją?) kartridże z grami które piraci "konwertowali" z regionu PAL do kartridży "Pegasusowych" i nie działają identycznie z oryginałem (bo to byłoby bez sensu).
Innymi słowy - dopóki nie kombinujesz z przejściówkami i odpalaniem oryginalnych kartridży NES na Pegasusie / Famicomie, to nie ma się czym przejmować. Pegasus łyknie każdy kartridż ze złączem 60-pin.

Pegasus nie do końca działa jak PAL NES, bo to w uproszczeniu hybryda obu regionów. Najbardziej różnice słychać w muzyce, posłuchajcie sobie tego i porównajcie PAL NES z "Dendy" (Pegasus = Dendy), polecam też przeczytać opis pod nagraniem: https://soundcloud.com/8bits_1132/nes-tetris-1989-music-c

alf

Cytat: verteks w Kwiecień 24, 2018, 06:56
Pegasus nie do końca działa jak PAL NES, bo to w uproszczeniu hybryda obu regionów. Najbardziej różnice słychać w muzyce, posłuchajcie sobie tego i porównajcie PAL NES z "Dendy" (Pegasus = Dendy), polecam też przeczytać opis pod nagraniem: https://soundcloud.com/8bits_1132/nes-tetris-1989-music-c

No wlasnie tego nie do konca rozumiem.
Dzięki Verti (i Bodzio) za sprostowanie, że 99% kartridży pegasusa to raczej gry NTSC.
Teraz niech ktoś mi wytłumaczy zatem, jak to jest że skoro pegasus wyswietla te gry w 50hz, to one sie w zaden sposob nie glitchują ?

Pamietam, że jak na Sega Saturn w wersji PAL (50hz) odpalałem grę 60hz z regionu NTSC to miałem prawie mur beton że przykładowo audio się rozjeżdżało z obrazem  ??? W tej sytuacji pomogało oczywiście wymuszenie w konsoli wyświetlania z częstotliwością 60hz.

Na pegasusie, o ile dobrze pamietam stare dobre czasy, nie przypominam sobie żeby coś tam się jakoś specjalnie glitchowało. Pytanie teraz czy po prostu nikt tego w latach 90-tych nie zauważał, czy może ten problem w jakiś sposób w ogóle nie istniał ?

Quake96

W pegazusie nie tylko obraz odtwarza się w 50hz, ale i dźwięk, więc wszystko razem się nie rozjeżdża, ale słychać, że gra jest lekko spowolniona.

verteks

#24
Cytat: Quake96 w Kwiecień 24, 2018, 11:22
W pegazusie nie tylko obraz odtwarza się w 50hz, ale i dźwięk, więc wszystko razem się nie rozjeżdża, ale słychać, że gra jest lekko spowolniona.
Dokładnie, generalnie zaryzykuję stwierdzenie, że dopóki taki polski / rosyjski / gdzieś indziej mieszkający gracz nie dowiedział się o istnieniu oryginalnych sprzetów, to nie mógł stwierdzić że muzyka jest rozstrojona czy że "Marian w sekundę przebiega 150 pikseli zamiast 180".

Cytat: alf w Kwiecień 24, 2018, 08:23
No wlasnie tego nie do konca rozumiem.
Dzięki Verti (i Bodzio) za sprostowanie, że 99% kartridży pegasusa to raczej gry NTSC.
Teraz niech ktoś mi wytłumaczy zatem, jak to jest że skoro pegasus wyswietla te gry w 50hz, to one sie w zaden sposob nie glitchują ?
Zły wniosek z tymi kartridżami - obojętnie jaką działającą wersję piraccy dystrybutorzy mieli pod ręką, taką kopiowali. Dopóki działała bez glitchy i gra była grywalna bez znajomości języka, to mogła mieć dialogi po japońsku, czemu nie? Przykład ode mnie - na karcie Pegasusowym mam Tom & Jerry z językiem angielskim, a Chip & Dale z językiem japońskim (obie były wydane w każdym regionie - język japoński w wersji Famicom i angielski w każdej na NES) i takich przypadków było wiele. Nie zaprzeczam, że język angielski = wersja USA (też NTSC) w wielu przypadkach.

Wyjaśnienie dlaczego Pegasus wyświetla gry w 50hz będzie bardzo geekowski:
Pegasus używa układu graficznego o parametrach identycznych z PAL NES (czyli dla nas spoko, bo 50hz), lecz używa specyficzny CPU, którego taktowanie pomaga wyznaczyć rezonator kwarcowy o identycznym taktowaniu jak w PAL NES, co w efekcie daje taktowanie CPU zbliżone do procesora z konsol NTSC i niemal perfekcyjnie identyczny (6 czy 7 miejsc po przecinku) współczynnik taktowanie CPU / taktowanie układu graficznego (to będzie istotne dalej). Jak NES renderuje grafikę?

Ano 50 / 60 razy na sekundę TV rysuje obraz linia po linii, od góry do dołu używając danych graficznych z wyznaczonych miejsc przez kod gry. Cały trik polega na tym, żeby nie zmieniać danych graficznych kiedy TV rysuję linię na środku ekranu, bo wszystko się sypnie. Konsola ma coś takiego, co daje znać kodowi gry "teraz możesz grzebać w danych graficznych, bo właśnie rysuję linię której nie widać w telewizorze". Jest jeszcze jedna sprawa - trzeba dokonać zmian zanim znowu będzie rysowanie linii widocznej na ekranie, a to jest baaaardzo mało czasu. Teraz dopiero mogę wyjaśnić dlaczego Pegasus działa poprawniej z grami NTSC.

Wyróżniamy dwa momenty "poza ekranem": przed powiadomieniem o którym pisałem wyżej i po. Ten moment "po" jest ważny, bo gry go wykorzystują do zaawansowanej manipulacji ekranem i musi być dokładny co do cyklu procesora (dokładniej się nie da) bo inaczej będą glitche i właśnie w przypadku sprzętów NTSC i Pegasus wynosi on 20 linii obrazu - tu właśnie ma znaczenie ten stosunek taktowania CPU / układ graficzny. Na NES PAL wynosi 70 linii, co powoduje że można więcej zmienić w jednej klatce, ale kosztem tego że gra nie będzie działać w regionach NTSC (częste zjawisko w demach na NES). Moment "przed" trwa jedną linię na sprzętach PAL i NTSC, ale tak jak pisałem, układ graficzny Pegasus = układ NES PAL, więc łączna ilość rysowanych linii musi się zgadzać, tak więc 50 dodatkowych linii ten układ odpoczywa w Pegasusach (łącznie 51). Rysunek powinien być łatwiejszy do zrozumienia; "żółty" okres = "przed", "zielony" okres = "po". Rozdzielczość obrazu w pionie = 240 pikseli (generalnie to co widzimy na ekranie, zależne od TV).
Link: https://imgur.com/a/FJ4XYRA

Wnioski / TL;DR: to co pisałem w poprzednim poście, czyli:
Cytat
Innymi słowy - dopóki nie kombinujesz z przejściówkami i odpalaniem oryginalnych kartridży NES na Pegasusie / Famicomie, to nie ma się czym przejmować...
... bo kod zależny czasowo w grach kompatybilnych z regionem NTSC będzie wykonany poprawnie, bo wynika to z dbałości o szczegóły twórców pirackich podzespołów (Pegasusa). Jeżeli masz gry na NES i przejściówkę NES -> Famicom (albo kartridże Famicom i przejściówkę Famicom -> NES), to polecam pobawić się i popatrzeć, jak gry potrafią się sypać. Skaczący ekran jest pospolitym przypadkiem. Jak taki kod (nie) działa, to już temat na inny post.

Cytat: alf w Kwiecień 24, 2018, 08:23
Na pegasusie, o ile dobrze pamietam stare dobre czasy, nie przypominam sobie żeby coś tam się jakoś specjalnie glitchowało. Pytanie teraz czy po prostu nikt tego w latach 90-tych nie zauważał, czy może ten problem w jakiś sposób w ogóle nie istniał ?
Czytałem o przypadku glitchy w Battletoads na Pegasusie w wydaniu z lat 90, ale nigdy nie grałem w to na konsoli więc nie potwierdzę i nie potrafię napisać czy kod pomiędzy wersjami PAL i NTSC różni się. Co do drugiego zdania to już odpowiedziałem w drugim akapicie tego posta. Na dodatek niektórzy piraci mieli dużą wiedzę na temat architektury tej konsoli, bo potrafili kopiować specjalistyczne układy ekskluzywne dla każdego producenta (nie wszystkie) i projektować PCB od zera, więc na pewno wiedzieli o tym, że coś wymyślnego może nie działać na famiklonach.

alf

O matko verteks, dobrze ze tu zajrzałem bo wyedytowałeś post i bym się nie kapnął że coś dopisałeś...

Jesteś fanem pegaza i nesa ? Sprawiasz wrażenie zafascynowanego tematem  8)

Dla mnie niesamowite jest to, ze mimo ponad 30-lat które mineły od ery 8-bitowej, do tych gier wciąż się powraca, sprawiają wrażenie wiecznych. Nawet 16-bitowy SNES nie jest tak popularny jak 8-bitowy szał. Właściwie do dziś produkują polystation4, torminatory i inne podróbki pegaza, więc w każdej chwili można ponownie wskoczyć do tego niesamowitego świata.

Btw. verti, jesteś w stanie powiedzieć co to takiego ?:
https://www.olx.pl/oferta/nowa-konsola-pegasus-pegazus-kartridz-CID99-IDnM6De.html#f77b036485

Wygląda to na taki do złudzenia famicom, ale brak japońskich napisów na konsoli (zamiast tego są angielskie) sugeruje że to jakaś reprodukcja.

Quake96

To z linku to typowy famiklon, pewnie na glucie. Ot wygląda łudząco podobnie do Famicoma, ale to nadal typowa "taniocha" .

verteks

Cytat: alf w Kwiecień 27, 2018, 09:13
Jesteś fanem pegaza i nesa ? Sprawiasz wrażenie zafascynowanego tematem  8)
Nietrudno zauważyć po postach, hehe. Kilka lat interesowania się tematem robi swoje, jeśli liczyć granie na emulatorze to zbliża się już dziesięciolecie. W moim przypadku Pegasus to sprzęt który był powodem zainteresowania się retro.

Cytat: alf w Kwiecień 27, 2018, 09:13
Dla mnie niesamowite jest to, ze mimo ponad 30-lat które mineły od ery 8-bitowej, do tych gier wciąż się powraca, sprawiają wrażenie wiecznych. Nawet 16-bitowy SNES nie jest tak popularny jak 8-bitowy szał. Właściwie do dziś produkują polystation4, torminatory i inne podróbki pegaza, więc w każdej chwili można ponownie wskoczyć do tego niesamowitego świata.
Mam teorię, że Famicom / NES zdefiniowały drogę którą gry podążają już od 35 lat, nie Atari 2600 które było wcześniej lecz niemal pogrzebało temat gier komputerowych. Nie wiem jakie tam hity były na Atari oprócz River Raida, bo temat nie został pociągnięty z czasem; za to z Famicoma wywodzą się wielkie serie gier, z Marianem na czele.
Produkcja famiklonów jest nadal wielka, bo 25 lat rozwoju wiedzy na temat tego sprzętu pozwala na minimum pracy i optymalizację kosztów względem innych platform.

Cytat: alf w Kwiecień 27, 2018, 09:13
Btw. verti, jesteś w stanie powiedzieć co to takiego ?:
https://www.olx.pl/oferta/nowa-konsola-pegasus-pegazus-kartridz-CID99-IDnM6De.html#f77b036485

Wygląda to na taki do złudzenia famicom, ale brak japońskich napisów na konsoli (zamiast tego są angielskie) sugeruje że to jakaś reprodukcja.
Do tego co napisał Quake96 dodam, że najbardziej charakterystyczne jest to, że nie ma portu rozszerzeń 15-pin; do tego angielskie napisy zamiast japońskich, brak logo Nintendo, czarne gniazdo na kartridże uważane za to "gorsze pirackie", pady nie przymocowane na stałe, do tego z turbo (4 przyciski), cienkie przewody w padach. Generalnie jeden z przedstawicieli współczesnych klonów które ludzie sprowadzają przez Aliexpress, jak z wykonaniem to nie stwierdzę, bo nie miałem tego w ręku. Na Youtube na pewno jest jakaś recenzja tego.

alf

#28
Super Mario Bros. w wersji na NES ukończony! Po raz drugi w mym życiu (pierwsze ukończenie było w 2018 roku), teraz powtórzyłem sukces. Tym razem jednak grałem w wersje USA i to na emulatorze (konsola NES mini). Poprzednio dokonałem tego na wersji PAL na oryginalnym NESie podłączonym do kineskopu. Mimo, że teraz grałem na emulatorze - nie korzystałem z żadnych udogodnień pokroju save states.

Cóż rzec? Gra dla mnie to synonim tytułu nieśmiertelnego. W dzisiejszych czasach jest wciąż turbo grywalny, ma świetną grafikę i porządny dźwięk.

Co urzeka mnie przede wszystkim to to jak wiele innowacyjnych mechanik udało się tam upchnąć. Jak na 1985 rok, ten tytuł to musiał być kosmos!

O co biega mi z tymi mechanikami?
Przede wszystkim:

  • Mario potrafi biegać sprintem (przycisk B) i jest z tego zrobiony użytek - aby przeskoczyć niektóre przepaście szczególnie w późniejszych światach należy wziąć rozbieg by skoczyć dalej.
  • Zaimplementowano bezwładność - Mario nie zatrzymuje się od razu po odpuszczeniu przycisku kierunkowego! Robi jeszcze kilka kroków mimo że nie trzymamy już kierunku. Dlatego gdy biegniemy sprintem, aby szybciej wyhamować (szczególnie gdy skaczemy na krótką platformę) należy 'hamować' naciskając przeciwny kierunek.
  • Zróżnicowanie wrogów - mamy tu goomba (chodzące grzyby), żółwie, latające żółwie, czerwone najeżone kolcami jeże(?), Lakitu który zrzuca czerwone jeże,  smoki (na końcu każdego zamku), czarne opancerzone w skorupach chrząszcze i na koniec znienawidzone przeze mnie Hammer Brothers - żółwiowe ninja skaczące i rzucające młotami - dla mnie to najtrudniejsi przeciwnicy w całej grze
  • Zróżnicowanie przeszkód - platformy, rośliny wychylające się z rur, ruchome platformy w poziomie, ruchome platformy w pionie, strzelające armaty, platformy spadające po nastąpieniu na nie, kręcące się słupy ognia
  • Sekrety - ukryte bloki z życiami, zamaskowane bloki z monetami, ukryte warp roomy, możliwość wejścia do wybranych rur no i ukryte łodygi po których można się wspiąć w chmury
  • (W miarę) zróżnicowane levele. Raz jest dzień, raz noc, mamy levele podwodne, mamy możliwość skakania wśród chmur po wejściu na łodygę, są poziomy podziemne, każdy świat kończy się w zamku/fortecy. Generalnie aż tak szału nie ma z tą różnorodnością, widać że wciąż wykorzystywane są te same elementy otoczenia ale w innych kolorach, ale biorąc pod uwagę fakt że była to bardzo wczesna gra na NESa w świecie gdy mappery (układy rozszerzające możliwości konsoli) nie były jeszcze popularne, trzeba przyznać że się postarano by gracz się nie nudził
  • Wiele sposobów radzenia sobie z przeciwnikami - można ich omijać, można po nich skakać, można pod nimi przebiegać, można w nich cisnąć kulą ognia (będąc Fire Mario)
  • Różnorodne znajdźki - grzyb powiększający, grzyb dodający życie, gwiazdka dająca chwilową nieśmiertelność (ale nie chroni przed upadkiem w przepaść!), kwiatek zmieniający w Fire Mario, monetki w blokach, monetki luzem

Do tego co jeszcze budzi szacunek:

  • Możliwość gry na 2-óch graczy (po kolei)
  • HI-SCORE: czyli zliczanie punktów, dodające grze lekko arkadowe zabarwienie. Super, że gra jest pick up & play: bardzo przypomina czasy ery automatów - rozpoczynasz grę i po prostu lecisz. Żadnych zbędnych menu, wybierania świata. Masz wolne 10 minut? Odpalasz te grę i ogrywasz kilka rundek!
  • New Game+ (w 1985 roku takie rzeczy!) - po ukończeniu gry można rozpocząć ją ponownie od wybranego świata (dostajemy możliwość zmiany poziomu przyciskiem B na ekranie startowym). Tym razem gra uruchamia się w jeszcze bardziej wymagającym poziomie trudności - chodzące grzybki zostają zamienione na żółwie a niektóre żółwie na czarne chrząszcze, przeciwnicy poruszają się po świecie zauważalnie szybciej, już w pierwszym świecie musimy omijać kule armatnie, w początkowej fortecy jest więcej kul ognia, itd.

Gra moim zdaniem stanowi wyzwanie. Namęczyłem się przy niej dużo bardziej niż przy Duck Tales.
Szczególnie poziom 8-3 naszpikowany Hammer Brothers daje w kość i trzeba opracować swój sposób. Wiele razy go powtarzałem. Bardzo wiele.

Te stare gry mają jednak coś w sobie czego nie uświadczam już w nowych tytułach - ogromne poczucie spełnienia gdy taką wymagającą grę kończysz. Wiesz, że się napracowałeś. Wiesz, że nabyłeś skilla. Wiesz, że zasłużyłeś. Wiesz, że niewielu jest takich jak Ty, którzy wytrwali. Tego typu gry uczą pokory, cierpliwości, dokładności, kombinowania, zręczności.

W nowych grach męczysz się przez 100 godzin open worldu, oglądasz znudzony zakończenie i nara. Na NESie po przejściu gry świętujesz przez kolejne 2 dni!  ;D

Super Mario Bros. to tytuł wyjątkowy - (niemal) KAŻDY z nas go miał, bo dołączano go do składanek pegasusowych 999999in1. I to był lekki problem - każdy miał, ale jak wielu ukończyło? Te słabej jakości multicarty to była głównie ciekawostka na kilka minut (nie licze tutaj klasycznego 168in1 który był wspaniały), szybko sięgało się po inne tytuły.

Postawiłem sobie za cel by tego Mariana ukończyć, bo to przełomowa gra, kładąca podwaliny pod gry platformowe. W dzieciństwie wydawała mi się trudna i jej wtedy nie ukończyłem, nawet nie zachodziłem zbyt daleko. Do tego szybko mnie frustrowała. Nie pomagał też kiepskiej jakości pad od pegasusa (taniego klona).

Gra warta ogrania nawet dziś. Moim zdaniem nic się nie zestarzała. Jest wymagająca, szczególnie w ostatnim świecie, ale jak najbardziej do przejścia i czerpania przyjemności. Potrzeba jednak trochę zaangażowania i wielu podejść. Warto!

kanarekkk

Polecam jako następny Super Mario Bros 3, nie udało mi się przejść na NES, dopiero na Wii z możliwością zapisu mi się udało :⁠-;⁠)